Drugi cel na 2022 rok zrealizowany

Od lat jestem aktywny w internecie. Od 2002 roku aktywnie komentuję na forum portalu gazeta.pl, od 2006 roku prowadzę blogi, od 2010 mam kanał na YouTube, a w ostatnich latach aktywizuję swoje działania na Facebooku. W roku 2018 postanowiłem wszystko usystematyzować i skoordynować. Dlatego wyznaczyłem sobie cztery cele, które odtąd co roku podsumowuję i modyfikuję, z czasem też zaczęło ich przybywać. Na rok 2022 ustaliłem następujące cele: I. 20 000 odsłon bloga „Kultura Okiem Svetomira” i 2400 odsłon bloga „Rok Boży”. II. 300 subskrypcji kanału Svetomirus na YouTube. III. 1400 członków Grupy Udostępniania Ankiet Naukowych. IV. 300 obserwujących moich trzech pejów razem wziętych. V. 50 polubień moich opinii na Mapach Google.

Pierwszy z tych celów został zrealizowany już na wiosnę. Grupa udostępniania ankiet naukowych przekroczyła wtedy próg 1400 członków. Obecnie ma ich już ponad 2000. Jest ona pomyślana jako pomoc dla studentów i uczniów, którzy nie mają gdzie szukać respondentów do swoich ankiet. Zachęcam do wstępowania do grupy. Żeby była naprawdę sprawna, potrzeba kilku tysięcy członków, ale wiem, ze to nierealne w bliskim czasie. Dlatego cel na rok 2018 określiłem na 300 członków. Został on zrealizowany, dlatego na rok kolejny podniosłem go do poziomu 400. Ten też został zrealizowany ze sporym naddatkiem. Na koniec roku grupa liczyła 468 członków. Celem na 2020 było 500 członków. Zrealizowano 843 członków. Plan na rok kolejny to 900 członków. Na koniec roku jest 1331 członków. Cel na 2022 ustaliłem na 1400 członków i został on zrealizowany, a następnie znacznie przekroczony. Do końca roku prawdopodobnie będzie 2500 członków.

Obecnie został zrealizowany drugi cel, a mianowicie Mój kanał na Youtubie. Ma on trzy główne tematy: liturgia, folklor i przyroda. Mogą dojść nowe tematy, ale nie jest to pewne. Planowałem wrzucić w 2018 roku kilkadziesiąt filmów, a celem moim było osiągnięcie poziomu 100 subskrypcji. Zadania nie udało się wykonać, choć postęp był. Na koniec roku było 88 subskrypcji, więc cel na przyszły rok pozostał ten sam, czyli setka.  W roku 2019 udało się ją przekroczyć. Na koniec roku było 116 subskrypcji. Celem na 2020 było 150. Na koniec roku osiągnięto 141, a więc nie udało się planu zrealizować. Cel 150 subskrypcyj został więc przeniesiony na kolejny rok. Rok 2021 został zakończony z wynikiem 266 subskrypcji, co oznacza, że cel zrealizowano z dużą nawiązką. Cel na 2022 ustalam na 300 subskrypcji. Większość filmów jest udostępniana na FB, niektóre zaś są omawiane i wklejane na blogu. Obecnie jest 301 subskrypcji, a więc cel został zrealizowany, choć nie sposób nie zauważyć, że tempo przyrostu jest znacznie mniejsze niż w ubiegłym roku.

Pozostały trzy cele:

1.Moje blogi. Najważniejszym moim blogiem jest, podobnie jak od lat, Kultura Okiem Svetomira. W roku 2018 wróciłem do pisania co najmniej dwa razy w tygodniu (z małymi wyjątkami), z tym że teksty są znacznie krótsze niż kiedyś. Połowa tekstów jest o literaturze, są to omówienia książek czytanych w ramach facebookowego wyzwania Przeczytam 52 książki w danym roku. Gdyby ktoś chciał mi przysłać jakieś książki do recenzji, to chętnie przyjmę i zrecenzuję. Pozostałe teksty dotyczą różnych innych dziedzin kultury. Moim zamiarem na 2018 rok było wprowadzenie bloga do pierwszej setki rankingu blox.pl i udało się to zrealizować z naddatkiem. Blog był w pierwszej setce przez większość roku, najwyżej uplasował się na 43. miejscu. Dlatego na rok kolejny podniosłem poprzeczkę. Chciałem choć raz wejść do trzydziestki, a z setki przez cały rok nie wypaść. Obydwa cele udało się zrealizować do kwietnia, ale z końcem tego miesiąca zamknięto Bloksa. Musiałem przenieść się na WordPressa i walkę o pozycję mojego bloga zacząć od nowa. W 2019 miałem 4979 wyświetleń. Planem na 2020 było 10 000 wyświetleń. Zrealizowałem 16760 wyświetleń. Planem na 2021 było 15 000 wyświetleń. Zrealizowano 48 934. Planem na 2022 jest 20 000 wyświetleń.

Mam też plan dla swojego drugiego bloga. Rok Boży miał w 2019 roku 272 wyświetlenia. Celem na 2020 było 600 wyświetleń. Zrealizowano 1921 wyświetleń. Celem na 2021 było 1200 wyświetleń. Zrealizowano 2786 wyświetleń. Celem. na 2022 jest 2400 wyświetleń. Plany obydwu blogów na 2021 zostały zrealizowane z nawiązką. Oby tak było i w roku przyszłym. Obecnie na KOS są 26374 wyświetlenia, a na RB 1752. Cel jest więc zrealizowany w połowie. Na pełną realizację są duże szanse, ale raczej ostatni raz. O ile bowiem KOS rozwija się zadowalająco, to RB znacznie poniżej oczekiwań

2.Strona Refleksje o postępie – antologia na Facebooku powstała jako reakcja na agresję pewnego postępowca pod moimi wypowiedziami. Służy ona krytyce niemądrego postępu (nie jakiegokolwiek postępu). W dalekiej przyszłości antologia może przybrać formę książkową. Zamierzałem w roku 2018 dorzucić kilkadziesiąt cytatów i tak uczyniłem. Proszę o nadsyłanie pomysłów i lajkowanie strony. Celem na rok 2018 było 100 obserwujących. Nie zostało to osiągnięte, dlatego na rok kolejny też celem było 100 obserwujących, ale z pewną modyfikacją.

Założyłem mianowicie drugą grupę facebookową, poświęcona wspomnianym wyżej blogom okresowym. Od kilku lat prowadziłem trzy blogi poświęcone kolejnym okresom Roku Liturgicznego: „Prawdziwe Boże Narodzenie”, „Prawdziwy Wielki Post” i „Prawdziwa Wielka Noc”. Po przeprowadzce na wordpressa, zastąpiłem je blogiem Rok Boży. W 2018 roku postanowiłem treść tych blogów udostępnić także na Facebooku, dlatego powołałem do życia stronę „Rok Boży”.  W przyszłości chciałbym, aby na tej stronie pojawiały się także materiały innych autorów. Dlatego równolegle założyłem grupę „Katolicy rozmaici – bez polityki„, na którą proszę wrzucać propozycje treści dla strony. Docelowo grupa ta ma także służyć dyskusjom na wszystkie tematy dotyczące religii katolickiej. Z kolei w roku 2020 założyłem stronę „Kultura masek tekstylnych” poświęconą moim antropologicznym badaniom nad kulturowymi aspektami pandemii.

Dlatego te sto obserwujących było na 2019 rok celem wspólnym dla obydwu stron. Cel uznaję za zrealizowany, gdy ten poziom osiągnie którakolwiek z nich. Na początku 2019 Refleksje miały 37 obserwujących a Rok Boży 33. Cel został zrealizowany. Na koniec roku Rok miał 100 obserwujących a Refleksje 35. Celem na 202o było 150 dla Roku, i 50 dla Refleksyj. Osiągnięto  140 dla RB, 37 dla RoP i 36 dla KMT. Cel nie został zrealizowany. Cel na rok 2021 wynosił 250 łącznie. Cel został zrealizowany z łączną liczbą 262 obserwujących (178+45+39). Cel na 2022 to 300 obserwujących łącznie. Obecnie jest 273 (188+46+39), więc chyba to zadanie będzie najtrudniejsze. Jak widać, przyrosty są tylko na RB, a RoP i KMT dotknęła stagnacja.

4. Przez cztery lata utrzymywałem cztery cele, przyszedł czas na dodanie piątego. Od kilku lat edytuję Mapy Google, aktualnie jestem Lokalnym Przewodnikiem na siódmym stopniu. Ósmy mam szansę osiągnąć najwcześniej w 2023, a na razie walczę o odznakę recenzenta. Potrzebuję 50 polubień moich opinii, a mam 38, proszę więc o polubienia.

W 2020 tylko połowa celów została zrealizowana, w 2021 wszystkie. Mam nadzieję, że w roku kolejnym uda się zrealizować wszystkie cele . Dziękuję za uwagę i zapraszam do współpracy – czytania, oglądania, subskrybowania i lajkowania.

Officium Secretum. Pies Pański – Marcin Wroński

Okładka książki Officium Secretum. Pies Pański Marcin Wroński

Marcin Wroński już w cyklu o komisarzu Maciejewskim udowodnił, że zna się na tematyce religijnej i potrafi o niej pisać. „Portret wisielca” był powieścią, w której pod warstwą kryminalną ukrywała się głęboka spekulacja religijna dotycząca relacji między chrześcijaństwem a kabałą.

„Officium secretum” jest inne. Tu wątek religijny ma charakter dominujący, a przynajmniej sprawiający wrażenie domminującego, bo z czasem dryfuje ku wątkowi poltycznemu, który zdaje się być sensem tej książki. Jest to bowiem wielopłaszczyznowa opowieść o zdradzie, prowokacji i agenturze. Wiele rzeczy nie jest takimi, jakimi się na pozór być wydają.

10/52/2022

****

Góra Wiktorii w Rudach

Na uroczysku Buk, w podrybnickich Rudach, znajduje się ciekawy obiekt, zwany Górą Wiktorii. Więcej dowiedzieć się o tej górze można z tego artykułu. Zacytuję kluczowy fragment: Góra upamiętnia wizytę w dobrach księcia raciborskiego księżnej Wiktorii, późniejszej cesarzowej Niemiec. Prawdopodobnie góra pamięta czasy cysterskie. Nazywano ją Galgenberg, czyli Golgota. Być może w okresie Wielkiego Postu odbywały się tu cysterskie obrzędy, m.in. drogi krzyżowe. Niewykluczone, że było to szczególne miejsce odosobnienia i skupienia. Latem 1866 r., na polecenie księcia raciborskiego Wiktora I, zwieziono tu kamienie. Związane to było z zapowiadaną wizytą pruskiej następczyni tronu. Księżna Wiktoria, córka królowej Anglii Wiktorii i księcia saskiego Alberta, miała wówczas 26 lat. Od sześ-ciu lat była żoną Fryderyka, pruskiego następcy tronu, od 1888 r. cesarza Fryderyka III Wilhelma. Rok 1866 był dla niej tyle szczególny, co i tragiczny. Wraz z mężem, wskutek przywiązania do ideałów demokracji i liberalizmu, popadła w niełaski teścia, wówczas jeszcze króla Wilhelma I, tradycjonalisty, zwolennika silnych rządów, które w Prusach wcielał w życie osławiony kanclerz Otto von Bismarck. Była nielubiana przez reakcyjne pruskie junkierstwo. Przez biografów określana jako inteligenta i oczytana. Prawdziwie zakochana we Fryderyku, co na królewskich dworach w całej Europie było ewenementem. 3 lipca 1866 r. Prusacy pokonali pod Sadową Austriaków, zyskując hegemonię wśród państw niemieckich. Król Wilhelm i żelazny kanclerz triumfowali. Wcześniej, bo 18 kwietnia, zmarł dwuletni książę Zygmunt, trzeci syn Wiktorii i Fryderyka. Księżna przyjechała do Rud 19 października 1866 r. Na pewno była pogrążona w smutku po śmierci syna. Wypoczynek w Rudach miał jej pomóc zapomnieć o tragicznym wydarzeniu. Z pewnością spacerowała po parku przypałacowym i uroczysku, gdzie książęta raciborscy organizowali pikniki. 27 października na wzgórzu pokrytym już kamieniami posadziła lipę. Drzewo to rośnie do dziś. Wokół niego ułożony jest krąg kamieni. Na jednym z nich znajduje się pamiątkowa inskrypcja. Czy dawna Golgota była wyrazem hołdu dla księcia Zygmunta? Niewykluczone.

Charyzmatycy i antycharyzmatycy w Kościele katolickim

W minionym miesiącu, przy okazji występów Marcina Zielińskiego w Sanoku, na nowo rozgorzał spór o miejsce ruchu charyzmatycznego w Kościele katolickim. Marcin Zieliński jest chyba najsłynniejszym z polskich liderów tego ruchu. Niedawno prowadził spotkanie ewangelizacyjne we wspomnianym Sanoku. Przed spotkaniem i w jego trakcie odbyły się protesty katolików uznających charyzmatyzm za herezję i zagrożenie.

W sumie to nic nowego, bo charyzmatycy mają w Kościele zarówno zwolenników, jak i przeciwników, często zażartych. Szczególnie wielu ma tych ostatnich tenże Marcin Zieliński, któremu zarzuca się zbyt bliskie kontakty z trzeciofalowym ruchem Toronto Blessing, nawet przez zielonoświątkowców uważanym za heretycki. Do pewnego stopnia jest to więc krytyka uzasadniona, wtedy, gdy skupia się na krytyce zdarzających się w ruchu charyzmatycznym odstępstw od form i treści prawowiernego kultu Ducha Świętego. Ja osobiście też mam spory dystans do charyzmatyków, nie chadzam na ich spotkania, nie słucham ich nauk, nie stosuję ich praktyk, uważam jednak, że niektórym katolikom ruch charyzmatyczny jest potrzebny, należy go więc skatolicyzować, ująć w ramy prawowierniści i w takiej formie kultywować.

Niestety niektórzy krytycy ruchu charyzmatycznego nie ograniczają się do krytyki nadużyć, ale wylewają dziecko z kąpielą i odrzucają cały kult Ducha Świętego, również ten katolicki, funkcjonujący w Kościele Wschodu i Zachodu nieprzerwanie od dwóch tysięcy lat. Piszą, jak widać na powyższym memie: Zanoszenie modlitw bezpośrednio do Ducha Św., próśb o Jego zstąpienie, napełnienie i działanie, jest pierwszą oznaką mistyfikacyjnego zwiedzenia przez fałszywego ducha, który „przybrał postać anioła światłości”. Pismo Św., nie dostarcza ani jednego przykładu modlitwy błagalnej, wielbiącej, wywyższającej czy dziękczynnej, kierowanej bezpośrednio do Ducha Świętego. Dlatego szatan wkroczył na ten zakazany teren, aby zwodzić chrześcijan!

W ten sposób nominalnie katoliccy antycharyzmatycy, paradoksalnie opierając się, jak widać, na protestanckiej zasadzie sola scriptura, odrzucają znaczną część katolickiej doktryny, liturgii i duchowości, w tym takie skarby jak starodawne pieśni Veni Creator Spiritus, Veni Sancte Spiritus, czy Królu Niebieski, co sprawia, że są dalsi od Tradycji katolickiej niż atakowany przez nich Marcin Zieliński.

Żużel hulajnogowy

Co jakiś czas ktoś pisze lub mówi, że dzisiejsze dzieciaki porzuciły ruchowe zabawy na dworze na rzecz komputerów, smartfonów i tabletów. Jest to jednak tylko fałszywa generalizacja. Swoją drogą, wszystkie generalizacje są fałszywe i warto o tym pamiętać.

Jak widać z powyższego obrazka, dzieci nadal potrafią zorganizować sobie wyrafinowane zabawy ruchowe na świeżym powietrzu. Warto też zauważyć, że plakat powyższy, jak na pisany dziecięcą ręką (a jest to raczej pewne), zawiera stosunkowo niewiele błędów w pisowni. Bo „punktą” zamiast „punktom” zdarza się pisać niestety także wykształconym dorosłym (sam dostałem kilka mejli z tym błędem od ludzi z wyższym wykształceniem).

Inna sprawa, że przedstawione w ogłoszeniu zasady „hulajnogowego żużla” nie trzymają się kupy, innymi słowy wykluczają się wzajemnie. Zostały dość wybiórczo przekopiowane z zasad żużla i nieco bezmyślnie przeniesione w realia dziecięce. Jestem jednak przekonany, że to doświadczenie pomoże autorom pomysłu w przyszłości tworzyć kolejne, już bardziej spójne koncepcje.

Dramat a kult – Jan Wierusz Kowalski

Okładka książki Dramat a kult Jan Wierusz Kowalski

Z Janem Wierusz Kowalskim mam kłopot. Nie wiem, jak go całościowo ocenić. Z jednej strony to apostata, który nie tylko opuścił, ale i zdradził wspólnoty mi drogie: zakon benedyktyński i Kościół katolicki. Był też nie tylko tajnym współpracownikiem, ale i etatowym pracownikiem komunistycznej Służby Bezpieczeńtstwa. Z drugiej jednak strony był autorem bardzo dobrych książek z zakresu historii Kościoła i religii i to w czasach, gdy takich pozycyj było bardzo niewiele. Jest on doskonałym przykładem tego, że trzeba odzielać życiorysy autorów od ich twórczości.

Niewielką objętościowo książeczkę Dramat i kult wypatrzyłem w urokliwym antykwariacie na jednej z bocznych uliczek Sosnowca, miasta do którego mam stosunek równie skomplikowany jak do Wierusz Kowalskiego. Lektura okazala się tak wciągająca, że prawie całą pochłonąłem w pociągu z Sosnowca do Rybnika. Jest o esej o związkach między religią i sztuką teatralną na przykładzie różnych religij historycznych i współczesnych. Choć jest to pozycja napisana przez ateistę, dla ateistów i z ateistycznych pozycyj, to paradoksalnie może pomóc wierzącym w rozwijaniu dojrzałej wiary. Ja osobiście spodziewam się odnieść z tej lektury korzyść zarówno na polu duchowym jak naukowym.

9/52/2022

* * * * *

Podwórka w Sosnowcu

Sosnowiec zasadniczo nie posiada rynku. Wiem oczywiście o rynku w Modrzejowie, nawet o nim pisałem, ale trudno go uznać za rynek adekwatny dla dwustutysięcznego miasta. Wiem też, że rolę rynku częściowo spełnia Plac Stulecia zwany popularnie Patelnią, ale z racji kształtu i nasycenia ruchem mechanicznym, spełnia ją właśnie tylko częściowo. Natura jednak próżni nie znosi i rolę rozproszonego rynku zaczęły spełniać liczne sosnowieckie podwórka przy dziewiętnastowiecznych ulicach w centrum. Jest to zjawisko stosunkowo nowe, nie obserwowałem go, gdy ćwierć wieku temu studiowałem w tym mieście. Powyżej migawki z kilku podwórek, poniżej jedno konkretne podwórko.

Katedra w Sosnowcu

Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu to kościół, z którym byłem związany w młodości. W czasie moich studiów farmaceutycznych chodziłem tam na Msze, choć miałem inny bliżej, ale wolałem chodzić do starego kościołą ozdobionego pracami czołowych młodopolskich artystów niż do nowego nie ozdobionego prawie niczym.

Obecnie katedra została wzbogacona o kilkoro artystycznych drzwi, z których jedne na pewno, a mniemam że wszystkie, wyszły spod ręki profesora Czeslawa Dźwigaja, najsłynniejszego polskiego rzeźbiarza religijnego. Te nowe drzwi nieco kontrastują, z dwoma sztukami drzwi staryc, co zaprezentowałem w pierwszej galerii.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij