
Świetna książka o dwudziestowiecznej Sycylii. Obyczajówka z elementami kryminału. Dla mnie szczególnie cenne są wzmianki o sycylijskiej religijności ludowej.
*****
2/52/2025

Moim zdaniem to najsłabsza książka Terlikowskiego w ostatnich latach. Fenomen mariawityzmu autor sprowadził do kwestii wykorzystania seksualnego. Ja tego nie kupuję.
Mimo wszystko, jest to napisane sprawnie i dobrze się czyta, dlatego daje cztery gwiazdki.
****
1/52/2026

O fejsbukowej grupie „ZDROWAŚ MARYJO ŁASKI PEŁNA” usłyszałem dopiero wtedy, gdy wypowiedziała się na jej temat Diecezja Zamojsko-Lubaczowska
W odpowiedzi na zapytania wiernych dotyczące działalności prowadzonej w przestrzeni internetowej pod nazwą „Zdrowaś Maryjo Łaski Pełna”, Wydział Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Zamościu informuje, co następuje:
Oświadczenie kurii było o tyle zaskakujące, że dotąd władze kościelne nie zajmowały się internetową twórczością świeckich katolików. Oświadczenie jest zarazem stanowcze i łagodne. Łagodne, bo nie zawiera potępień, ataków, zakazów czy wytknięcia błędów, stanowcze, bo mimo wszystko odradza wiernym formowanie się w tej grupie. Odradza, nie zakazuje.
Chcąc wyrobić sobie własne zdanie, zapisałem się do tej grupy. Mam już pewne obserwacje. Po pierwsze, to tylko formalnie jest grupa dyskusyjna. Tam nie ma dyskusji. Posty mogą publikować tylko administratorzy i moderatorzy. W praktyce więc jest to pej promujący poglądy i przemyślenia założyciela grupy. Formę grupy przyjął pewnie z uwagi na lepsze zasięgi. Po drugie i poważniejsze, ta stronogrupa promuje duchowość lękową. Po trzecie, ostra moderacja usuwa komentarze próbujące głosić zdrową naukę katolicką. Mnie usunięto następujące dwa:
Absolutnie nie należy wierzyć w to, co szatan mówi na egzorcyzmach i nie należy jego słów rozpowszechniać. To jest kłamca
Absolutnie nie wolno wierzyć temu, co demony mówią na egzorcyzmach. Nie wolno też ich słów w żaden sposób zapisywać, czy utrwalać, a nawet zapamiętywać. Nie powinno się też ich o nic pytać. Szatan jest duchem kłamstwa i nigdy nie mówi prawdy.
Reasumując, zgadzam się z kurią zamojską i nie radzę formować się w tej grupie.
W 2024 roku zrobiłem sobie wyzwanie czytania noblistów, w 2025 zrobiłem analogiczne wyzwanie czytania żyjących pisarzy polskich, na 2026 planuję czytanie współczesnych (żyjących lub zmarłych w ostatniej dekadzie) pisarzy europejskich za wyjątkiem polskich, francuskich, szwedzkich i norweskich. Nie znaczy to, że nie będę czytał pisarzy tych czterech języków, znaczy to tylko, ze nie będę ich książek wliczał do realizacji wyzwania. Za każdym razem próg realizacji ustawiam na 12 książek co najmniej 7 pisarzy.
1.Hostel Nomadów – Artur Nowaczewski P
2.Rozdroże kruków – Andrzej Sapkowski P
3. Szóste, najmłodsze i inne opowiadania – Józef Hen P
4. Błazen-wielki mąż. Opowieść o Tadeuszu Boyu-Żeleńskim – Józef Hen A
5. Nowolipie – Józef Hen A
6. Prosto z ambony – Krzysztof Daukszewicz A
7. Ślicznotka doktora Josefa – Zyta Rudzka P
8. Sąsiednie kolory – Jakub Małecki A
9. Mniszkówna. Historia pisarki, która wzruszyła miliony serc – Katarzyna Droga P
10. Bruliony profesora T. -Józef Hen A
11. Sekret prawie byłego męża – Aneta Jadowska A
12. Rdza – Jakub Małecki A
13. Trans – Manuela Gretkowska P
14. Raptularz – Urszula Kozioł E
15. Zgorszeni Bogiem. O wierze, Ewangelii i czasach zwątpienia – Bartosz Rajewski E
16. Wyspa – Eustachy Rylski A
17. W czerwieni – Magdalena Tulli P
18. Wniebogłos – Aleksandra Tarnowska A
19. Święto ognia – Jakub Małecki A
20. Golem -Maciej Płaza P
21. Rumowiska – Wit Szostak A
22. Kołatanie – Artur Żak A
23. Dźwięki – Agata Kunderman A
24. Dama do towarzystwa – Katarzyna Droga P
25. Fausteria. Powieść antyhagiograficzna – Wojciech Szyda P
26. Null – Szczepan Twardoch P
27. Bieta – Cezary Harasimowicz A
28. Lew i baranek. O duchowości mężczyzny – Adam Rybicki P
29. Miliardy białych płatków – Czesław Białczyński A
30. Sennik ciem i motyli – Robert Pucek P
31. Magiczna rana – Dorota Masłowska A
32. Miłość po polsku – Manuela Gretkowska A
33. Rut Moabitka. Krewna Boga – Grzegorz Ryś P
34. Trylogia husycka- Andrzej Sapkowski A/E
35. Domowe biblioteki. Reportaże o prywatnych księgozbiorach – Mirosława Łomnicka A
36. Sen o Glajwic – Wojciech Dutka A
37. O ważnych Rzeczach – Patrycja Hurlak E
38. Sekrety alchemii. Eliksiry, homunkulusy i kamień filozofów na usługach władców – Maja Iwaszkiewicz A
39. Rękopis znaleziony w Licheniu – Ahmed Goldstein A
Dużo mnie te lektury nauczyły. Moimi odkryciami są Gretkowska i Małecki, rozczarowaniami Dutka i Droga, poprawiłem swoją opinię o Henie, utrzymałem dobrą opinię o Sapkowski, Twardochu i oczywiście Szostaku. Zytę Rudzką uznałem za pisarkę bardzo dobrą, ale nie dla mnie. Nie zamierzam już w przyszłości czytać książek Dutki, Drogi Rudzkiej. Pozostałych autorów obdarzam sympatią i zamierzam nadal poznawać. W tym roku, oprócz wspomnianych pisarzy europejskich chce również uzupełniać lekturę Polaków i Noblistów, ale już w mniejszym zakresie.
Litery po tytułach oznaczają, w jakiej postaci przyswajałem daną książkę.
To, że Hildegarda von Bingen stworzyła przepiękną muzykę medytacyjną jest oczywiste. Jestem jednak przekonany, że dla wielu ludzi dzisiejszych sporą przeszkodą w przeżywaniu tej muzyki może być łacina. Dlatego zacząłem w przepaściach internetu wyszukiwać wersje instrumentalne tej muzyki. Znajduję ich wiele i zachwycam się nimi. Tedy słuchajcie i zachwycajcie się.

Satyryczna fantastyka polityczna. Dużo podobieństw do Kariery prokuratora Żółcia Romana Giertycha. Tyle, że bardziej odjechana, postacie mniej podobne do oryginałów, trudniejsze do zidentyfikowania. Do tego jest to powieść ewidentnie lewicowa. Ale dobrze się ją czyta, jeśli się zachowa dystans.
****
53/52/2025
Ten tekst należy do serii, która zaczęła się od wpisów o mołokanach i Aladurze. Dlatego zacznę od powtórzenia wstępu do tamtych dwóch. Czego my katolicy możemy uczyć się od chrześcijan niekatolików? Na pewno nie zasad wiary i moralności, bo tego uczy nas Urząd Nauczycielski Kościoła. Już prędzej gorliwości stosowania tych zasad, ale i to z zachowaniem zdrowego rozsądku, gdyż jedną z kardynalnych cnót jest Umiarkowanie. Natomiast niewątpliwie możemy od niekatolików przejmować niektóre ich tradycje muzyczne, w tym śpiewacze. I od zawsze Kościół to robił. Wiele pieśni katolickich powstałe jako prawosławne, czeskobraterskie, luterańskie, czy metodystyczne. Dziś pragnę zaprezentować piękne pieśni mołokanów.
A teraz przeskok tematyczny. Od ponad trzydziestu lat praktykuję Medytację Chrześcijańską w formie zbliżonej do Modlitwy Jezusowej. W ostatnich latach wypracowałem sobie własny styl tej medytacji, który nazwałem Modlitwą Wewnętrznego Śpiewu. Polega ona na tym, że wyobrażam sobie we własnej głowie śpiew religijny (często dowyobrażam sobie też akompaniament) oparty na krótkich, powtarzalnych , melodyjnych (to ważne) zwrotkach. Może to być w kółko ta sama zwrotka, mogą to być kolejne zwrotki o ile tylko da się je łatwo zapamiętać. Bo ten śpiew musi być z pamięci, nie z książki, książka rozprasza, a medytacja wymaga skupienia.
No i od czasu do czasu natrafiam na pieśni, które się szczególnie dobrze nadają do takiej medytacji. Najczęściej są to oczywiście pieśni katolickie, czasami trafi się protestancka, a niekiedy żydowsko -popkulturowa, czy wręcz na pozór zupełnie świecka. Tym razem padło na pieśń niewątpliwie chrześcijańską ale niedającą się przypisać do konkretnego wyznania.
Richard Pachman jest ciekawym twórcą plastycznym, muzycznym, literackim i teatralnym, zwracającym szczególną uwagę na duchowy wymiar kultury. Jego twórczość jest wybitnie chrześcijańska, a jeśli chodzi o konkretny nurt, to sytuuje się w szeroko rozumianym spektrum husytyzmu. Można w niej odnaleźć liczne odwołania do Husa i Komeńskiego. Bogate sięganie do tekstów łacińskich wskazuje z kolei na szerokie otwarcie również na katolicyzm. Koncertom adwentowym Richarda Pachmana i Dity Hořínkovej poświęcilem wpis na moim drugim blogu.
Z tej pieśni do medytacji wybrałem refren: Jesu Domine, tu Rex Gloriae, Jesu Domine, miserere mei (Jezu Panie, tyś Królem Chwały, Jezu Panie, zmiłuj się nade mną). Jest to wariacja na temat Modlitwy Jezusowej, która po łacinie brzmi: Domine Jesu Christe, miserere mei. Ten tekst ma dla mnie znaczenie osobiste. W latach 1995-1997 Modlitwę Jezusową odmawiałem po łacinie, tymi właśnie słowuy. Były to czasy znacznie gorszego niż dziś dostępu do źródeł. Nie zdoławszy nigdzie znaleźć łacińskiej formuły, wydedukowałem ja sam, w czasie mojego pierwszego kilkudniowego pobytu w Opactwie w Tyńcu, posiłkując sie tekstami psalmów z łacińskich nieszporów śpiewanych w tym klasztorze. Oczywiście, problemem było dla mnie głównie słówko „mei”, bo deklinacje łacińskie zawsze były i są nadal moją piętą achillesową.










To ostatni wpis z adwentowej wycieczki do Ołomuńca. Tym razem kilka fotek z kościołów, którym nie poświęciłem osobnych wpisów. Są tu kościół Niepokalanego Poczęcia Marii Panny, kościól świętego Maurycego, brama kościoła świętej Katarzyny i kościół świętego Michała.

W ubiegłym roku napisałem wpis o Rankingu Watkinsa. Zakończyłem go następującymi słowami: Ciekawe jak będzie wyglądała sytuacja, gdy zmieni się papież lub Dalaj Lama? Czy na podium staną ich następcy? Czy może inni liderzy chrześcijaństwa i buddyzmu? Czy też przedstawiciele innych nurtów? Czy Papież Franciszek i Dalaj Lama XIV są liderami duchowymi świata jako konkretne osoby, czy jako personifikacje chrześcijaństwa i buddyzmu? Kilka miesięcy później zmarł papież Franciszek i wybrano Leona XIV. W tym miesiącu zaś opublikowano nową odsłonę tegoż rankingu. Podium wygląda następująco:
1 DALAI LAMA
2 SADHGURU (JAGGI VASUDEV)
3 NEW: POPE LEO XIV
Mamy więc częściową odpowiedź na moje pytanie. Prawdopodobnie obecność kolejnych papieży na szczycie listy stała się normą. Z kolei Sadhguru na podium i Eckhart Tolle tuż za nim dowodzą, że ranking jest coraz mocniej zdominowany przez przedstawicieli duchowości klasycznie rozumianej
W pierwszej dziesiątce pojawiają się jeszcze dwa nowe nazwiska: Joe Rogan i Juwal Noach Harari. O ile w przypadku Harariego można się zdziwić, dlaczego dopiero teraz trafił na tę listę, skoro od dobrych kilku lat jawi się jako czołowy guru ateistów, to w przypadku Rogana dziwne jest jego znalezienie się na liście, skoro jego działalność nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek duchowością.