Kultura masek tekstylnych. Słowo wstępne i pierwsze spojrzenie na Koniaków

Badania antropologiczne nad kulturowym aspektem noszonych od niedawna przez Polaków masek rozpocząłem tydzień temu, publikując na FB następujący wpis: „Myślę, że hitem tegorocznych wakacyj będą pamiątkowe maseczki z miejscowości turystycznych”. Niestety omyłkowo opublikowałem go nie swoim wallu, a na jednej z grup dyskusyjnych, gdzie próbowano mi wmówić, że wakacji w tym roku nie będzie i w ogóle nie podjęto dyskusji. Podnoszę więc te ideę powtórnie. Jestem przekonany, że takie pamiątkowe maski pojawią się w tym roku masowo.

Następnego dnia wrzuciłem taki post: „Kolejny trop kulturowy w kwestii maseczek. Jak myślicie, czy powstaną maseczki z koronki koniakowskiej?”. Tym razem umieściłem go gdzie trzeba, nadto oznaczając znajomych etnologów, toteż dyskusja pojawiła się i okazało sie, że takie maseczki już są:

Koronki Koniakowskie
27 marca o 14:00 ·
No cóż muszę się pochwalić 😉, ale jak widać praca z domu mi sprzyja 😄 Mój wczorajszy post o Koniakowskiej maseczce zrobił taką furorę, iż został opisany między innymi: przez PAP
https://dzieje.pl/…/koronczarka-z-koniakowa-uheklowala-symb…
http://kulturaludowa.pl/…/symboliczna-maseczka-koronczarek…/
https://www.propertydesign.pl/…/koronczarka_z_koniakowa_uhe…
a rano do Koniakowa przyjechali dziennikarze z TVP, by nagrać news do Teleexpresu.
Pozdrawiam wszystkich i dziękujemy wspólnie z Panią Zuzką za wszystkie komentarze i pochwały naszej maseczki.

Odtąd postanowiłem przyglądać się kulturowemu znaczeniu masek tekstylnych. Dlatego inauguruję na blogu cykl tekstów pt. „Kultura masek tekstylnych”. Zastrzegam też tę frazę jako tytuł mojej przyszłej książki na ten temat.

Piosenki o winie – In vino veritas

W obecnym, ponurym dość czasie postanowiłem rozpocząć na blogu nowy cykl- „Piosenki o winie”. Bowiem, jak śpiewają Golcowie:

„Ni ma takich serc strapionych 
co sie nie wylecom 
Niek sie ino wesolutkom 
muzyckom pociesom”

Będą tu piosenki znane, ludowe i paraludowe, mające wiele wykonań. Na początek chorwacka klapa „In vino veritas”

Popili smo čašu dvije
Zaplesali ludo, luđe
Malo što nas tako grije
Kao pogled žene tuđe

Malo što nas tako smete
Kao dodir oko struka
Sad sam zbunjen kao dijete
Kad me njena takne ruka

In vino veritas
In vino veritas
In vino veritas
In vino veritas
In vino veritas

Popili smo čašu dvije
Koja kap se usput proli
Malo tko se tako smije
Kao žena koja voli

Ja joj kažem tiho, tiše
Amor zgodi strijelom i nas
Ne mogu bez tebe više
In vino veritas

Biblia Królowej Zofii – Genesis

Genesis>
1a
Poczynają sie pirwe księgi
Mojżeszowy Jenesis.
<1>
3 <1> W początce Bog
stworzył niebo
i ziemię. <2> Ale
6 ziemia była
nieużyteczna
a prozna a ćmy były na twarzy
9 przepaści, a duch boży *na *świecie
nad wodami. <3> I rzekł Bog: „Bądź
światło”. I *stworzono światłość. <4> A
12 uźrzał Bog światłość, iże jest
dobra, i rozdzielił światłość ode
ćmy. <5> I nazwał jest światłość
15 dniem, a ćmy nocą. I uczynił wieczor
a s jutra, dzień jeden. <6> Lepak
rzecze Bog: „Bądź *stworzenie w pośrzod
18 wod, a rozdzieli[ł] wody od wod”.
<7> I uczynił Bog *stworzenie, i rozdzielił
wody, jeż to były pod *stworzenim,
21 ot tych, jeż były nad *stworzenim.
I stało sie jest tako. <8> I nazwał Bog
*stworzenie niebem. I stał sie wieczor
24 a z jutra, dzień drugi. <9> Weźrzał
lepak Bog i rzekł: „Zgromadźcie
sie wody, jeż to pod niebem są,
27 w miasto jedno a ukaż się suchość”.
A stało się jest tako. <10> I nazwał Bog
suchość ziemię, a zgromadzenie
30 wod nazwał morze. I widział Bog,
iże jest dobrze. <11> I rzekł: „Wspłodź
ziemia ziele czyniąc siemię a drzewo
33 jabłko nosząc czyniąc owoce podług
swego przyrodzenia, jegoż siemię
w sobie samem bądź na ziemi”.
1b
A stało sie jest tako. <12> I wspłodziła
ziemia ziele mając siemię podług
3 płodu swego a drzewo nosząc owoce
a mając każde siemię *płodząc
podług przyrodzenia swego. I widział
6 Bog, iże jest dobrze. <13> I stało sie
z wieczora a s jutra, dzień trzeci. <14> I
powiedział Bog: „Bądźcie światła
9 w *stworzeniu niebieskiem a
rozdzielcie dzień s nocą, a bądźcie na
rozeznanie czasom i dniom, i latom,
12 <15> aby świeciły nad *stworzenim
niebieskim a oświeciły ziemię”. I stało
sie tako. <16> I uczynił Bog dwie świecy
15 wielicy: światło więcsze, aby
dniu świeciło, a światło mniejsze,
aby nocy świeciło, a k temu gwiazdy.
18 <17> *Jeż to są w *stworzeniu niebieskiem,
aby świeciły nad ziemią <18> a włodły
dniem i nocą, a światło rozdzielały
21 se ćmą. I widział Bog, iże jest dobrze.
<19> I stało się s wieczora a z jutra, dzień
czwarty. <20> Potem rzekł Bog: „Wspłodźcie
24 wody z siebie płod *rybny dusze
żywne i płod latający nad ziemią
[i] pod *stworzenim niebieskim”. <21> I
27 stworzył Bog wieloryby i wszelką duszę
żywną i ruchającą, ktorą są z siebie
wody wydały, każde osobnie w swem
30 rodzaju, i wszytek płod latający podług
przyrodzenia swego. I widział
Bog, iże jest dobre. <22> I pożegnał temu
33 stworzeniu a rzkąc: „Rośćcie a
rozmnożcie się, a napełnicie sobą wody
morskie, a ptastwo się rozpłodź
1c
na ziemi”. <23> I stało sie z wieczora a z
jutra, dzień piąty. <24> Opięć rzekł Bog:
3 „Wywiedź ziemia stworzenie
żywe w swem *porodzie, dobytek,
robaki i źwierz ziemski
6 podle podobieństwa jich”. I stało sie
jest tako. <25> Uczynił Bog źwierzęta
ziemska, każde podług podobieństwa
9 jich, i dobytek, i *rodziczne
robaczstwo, jiż to [się] pło[d]zi po
ziemi, w swem przyrodzeniu.
12 I uźrzał Bog, że to jest dobrze,
<26> i rzekł: „ Uczyńmy człowieka ku
obliczu a ku podobieństwu naszemu,
15 aby panował rybam morskim
a ptakom, jeż to latają pod
*stworzenim niebieskim, i
18 źwierzętom ziemskim, i wszemu
stworzeniu, i wszemu uczynieniu
*trwającemu, jeż to się rusza
21 po ziemi”. <27> I stworzył Bog
człowieka ku obliczu i ku
podobieństwu swemu, a ku obliczu
24 bożemu stworzył jego, samca
a samicę stworzył je. <28> I pożegnał
jim Bog a rzkąc: „Rośćcie
27 a płodźcie sie, a napełnicie ziemię,
a osięgnicie ją sobie, a panujcie
rybam morskim i ptastwu,
30 jeż to po powietrzu lata,
i wszemu stworzeniu, jeż to się
rucha na ziemi”. <29> I rzekł Bog: „Oto
33 dałeśm wam wszelkie ziele nosząc
siemię podług przyrodzenia
swego na ziemi a wszelkie
1d
drzewo, jeż to ma w sobie samem
siemię przyrodzenia swego, aby było
3 wam na pokarm <30> i wszem
źwierzętom na ziemi, i wszelkiemu
ptaku pod niebem, i wszemu
6 stworzeniu na ziemi, jeż to sobą władnie,
w jemże to jest dusza żywa, aby
sobie *miał na pokarmienie”. I stało
9 się tako. <31> I uźrzał Bog wszytko,
csoż był stworzył, a to wszytko jest
barzo dobre. I stało się z wieczora
12 a s jutra, dzień szosty.
<2>
II
<1> Potem *gdyż się dokonało niebo
i ziemia, i wszytka jich okrasa.
15 <2> I dokonał Bog w siodmy dzień
działa <…>, i odpoczynął w siodmy
dzień ode wszego działa, csoż był
18 udziałał. <3> I pożegnał dniu siodmemu,
i poświęcił ji, bo w tem siodmem
dniu przestał ode wszego działa
21 swego, csoż był działał. <4> To to są
porodzenia nieba i ziemie, gdyż są
stworzony tego dnia, gdyż Bog
24 udziałał niebo i ziemię, <5> i wszelką
chroślinę polską, pirzwej niż wyszła
na ziemię, i wszelkie ziele po
27 krajinach, drzewiej niżli jest płod
niosła, bo tegdy Bog nie spuszczał
dżdża na ziemię a człowiek nie był,
30 jeż to by działał ziemię, <6> ale
promienie wodne wspływały z ziemie,
umiękczając każdy *pagorek ziemski.
33 <7> Potem stworzył Pan Bog
człowieka s jiłu ziemie i wtchnął
w oblicze jego *wtchnienim żywota
2a
a by uczynion człowiek żywa dusza.
<8> I uczynił był Pan Bog raj rozkoszy
3 ot początka, w niemże postawił
człowieka, ktoregoż był stworzył.
<9> I wywiodł Pan Bog z prochu

6 wszelkie drzewo krasne *chcąc
*widzieć a owoce jego chętne ku
pożywaniu, a teże drzewo żywota
9 w pośrzod raja, a drzewo wzwiedzenia
dobrego i złego. <10> A rzeka
*wychadzającą z miasta rozkoszy ku
12 wylewaniu rajskiemu, ktoraż się
ottąd we cztyrzy promienie dzieli. <11> Imię
pirzwej rzece Fyzon: ta jest,
15 jeż to się toczy około wszytkiej
ziemie Ejulat, tu, gdzież się złoto rodzi,
<12> a złoto tej ziemie [jes] przedobre jest.
18 Tu też nalazują drogie kamienie,
jeż to słowie bdelijum, a kamień
onychinus. <13> A drugiej rzece imię
21 jest Jijon, ta obchodzi wszytkę
ziemię murzyńską. <14> Trzecie rzece
imię jest Tygrys, ta jidzie przeciw
24 Asyrom. Rzeka czwarta rzeczona jest
Eufrates. <15> Tegdy wziął Pan Bog
człowieka i postawił ji w raju rozkoszy,
27 aby działał a ostrzegał jego, <16> i
przykazał jemu a rzkąc: „Se wszego
rajskiego drzewa owoce jedz, <17> ale
30 z drzewa wzwiedzenia dobrego i złego
nie jedz, bo w ktorykoli dzień jego
ukusisz, śmiercią umrzesz”. <18> I
33 opięć powiedział Pan Bog: „Nie
jest dobrze być człowieku samemu,
uczyńmy jemu wspomożenie
2b
podobne k niemu”. <19> Potem Pan Bog
stworzył z ziemie wszytka źwierzęta
3 ziemska i wszytko ptastwo
niebieskie i przywiodł je przed
Adama, aby je opatrzył a imiona
6 jim dał, a we wszem stworzeniu
dusze żywące, jakoż jest Adam
nazwał ktoremu imię, to jest
9 imię jego. <20> Nazwał jest Adam
jimiona jich wszelikiemu stworzeniu
źwierzęcemu, dobytczemu
12 i ptaszemu. A Adamowi nie było
naleziono pomocnika podobnego
jemu. <21> I wpuścił przeto Pan
15 Bog uciążenie senne w Adama
a gdyż był usnął, tegdy wyjął
jedno żebro jego i napełnił to
18 miasto mięsa. <22> I udziałał Pan
Bog z tej kości, jeż to s Adamowa
boku wyjął, żonę, i przywiodł
21 ją przed Adama. <23> I rzekł Adam:
„To kość s mych kości a ciało z
ciała mego, a będzie wezwana
24 mą żoną, bo jest z męża wzięta”.
<24> Prze ktorąż to opuści
człowiek oćca swego i mać swą
27 a będzie k żenie swej skłonion,
a będzieta dwa w jednem ciele.
<25> I byłasta oba naga, Adam i Jewa,
30 a nie sromałasta sie.
<3>
III
<1> Ale *że wąż był *gorącszy w
szwem stworzeniu *żywącego
33 na ziemi, jeż to był uczynił
Pan Bog. Jenże rzekł k żenie:
„Czemu wam Bog zapowiedział,
2c
abyście nie jedli wszego owocu
rajskiego?” <2> Jemuż to żona
3 otpowiedziała: „Owoce z drzewa,
jiż to jest w raju, jemy, <3> ale
owoca z drzewa, jeż to jest
6 pośrzod raja, przykazał nam Bog,
abychom nie jedli ani się jego
dotykali, abychom snadź nie
9 umarli”. <4> I otpowiedział wąż
k żenie: „Nikakie śmiercią nie
umrzecie, <5> bo wie Bog, że
12 ktorykoli dzień jego ukusicie,
otworzą się oczy wasze, a będziecie
jako bogowie wiedząc dobre
15 i złe”. <6> I uźrzała żona, że jest
dobry owoc jeść z tego drzewa
a *krasne na zrok, a k widzeniu
18 *rozkoszne, wziąwszy tego
owoca i śnie a da jego swemu
mężu, jenże teże śniadł. <7> I
21 otworzyły się oczy obiema, to
jest oczy rozuma. A gdyż
uznamionałasta, żesta naga, a
24 *wziąwszy liście fikowe
uczyniłasta sobie wieniki. <8> A gdyż
usłyszałasta głos Pana Boga
27 chodzącego po południu , skrył
się Adam i jego żona przed
obliczym Pana Boga pośrzod
30 rajskiego drzewa. <9> I zawołał
Pan Bog na Adama a rzkąc k
niemu: „Adamie, gdzie jeś?” <10> Jenże
33 rzekł: „Gospodnie, głos twoj
słyszałeśm w raju a bojałeśm się,
przeto iżem nag, i skryłeśm się”.
2d
<11> Jemuż to Pan rzekł: „I kto ukazał
tobie, żeś nag, jedno iżeś jadł
3 s owoca tego drzewa, jeż tocieśm
zapowiedział jego nie jeść?” <12> I rzekł
jest Adam: „Żona, jążeś mi dał
6 towarzyszkę, dała mi owoca z
drzewa i śniadłeśm”. <13> I rzekł Bog:
„Czemuś to uczyniła?” Otpowiedziała:
9 „Wąż mię zdradził i śniadłaśm”.
<14> I rzekł Pan Bog ku wężowi:
„Przeto żeś to uczynił, będziesz przekląt
12 a złorzeczenik miedzy wszem
stworzenim i źwierzęty ziemskimi,
a będziesz na piersiach łazić a
15 ziemię jeść po wszytki twe dni. <15> A
ustawię nieprzyjaźń miedzy tobą
a miedzy żoną, a płodem twym a
18 płodem jej, a onać strosce i setrze
głowę twoją, a ty będziesz nieprzyjaciel
stopam jej”. <16> A żenie lepak
21 rzekł jest Bog: „Rozmnożę twoję
biadę i twa poczęcia w *starości
z boleścią będziesz rodzić swe syny
24 a pod mocą męską będziesz, a on będzie
nad tobą panować”. <17> A Adamowi
rzecze: „Przeto iżeś swej żony
27 posłuchał głosu a jadłeś owoc z
drzewa, jeż tocieśm był przykazał, aby
jego nie jadł, przeklęta ziemia
30 w twem uczynieniu. S usilim
pokarma ziemskiego będziesz
pożywać po wszytki dni wieku twego.
33 <18> Tarnie a głog będzie rodzić a byle
ziemskie będziesz jeść. <19> W potu
swego oblicza będziesz sobie chleba
3a
dobywać, aliż się w ziemię nawrocisz,
z jejżeś to uczynion, bo proch
3 jeś a w proch się obrocisz”. <20> Opięć
zdział Adam jimię swej żenie Jewa,
przeto aby mać była wszego
6 stworzenia człowieczego. <21> I uczynił
Pan Bog Adamowi a jego żenie suknie
kożane a oblek je <22> i rzekł: „Owa
9 toć Adam jako jeden z nas uczynion
jest wiedząc dobre i złe. Przeto aby
nie dosiągł swą ręką na drzewo żywota
12 wiecznego a nie uczosł owoca a śniadł,
i był by żyw na wieki”. <23> Wypuścił
jego s raja rozkoszy, aby działał
15 ziemię, z ktorejże to jest uczynion. <24> I
wyrzucił Adama s raja a ustawił przed
rajem rozkoszy cherubin a płomienny
miecz *w *ręku ku ostrzeganiu
drogi ku drzewu żywota.
<4>
IIII
<1> Potem Adam poznał cielestnie
21 Jewę swą żonę, j[d]iż to poczęła
i urodziła Kaima a rzekąc: „ Mam od Boga
płod człowieczy”. <2> Potem urodziła brata
24 jego, Abela. Potem jest był Abel pastucha
owczy, a Kaim oraczem. <3> I stało
się jest potem po *małych dniech, że
27 obietował Kaim se zboża [żytnego se
wszego] ziemskiego dary Bogu, <4> a Abel
też z pirzwego przypłodka swego
30 stada obietował natłustsze. I weźrzał
Gospodzin na Abela a na jego ofierę,
<5> ale na Kaima nie weźrzał ani na je-
33 go ofierę. I rozgniewał się jest Kaim
*przelicznie, i smarszczy się gniewy
lice jego. <6> I rzekł jest Bog k niemu:
3b
„Czemu się gniewasz a czemu się
smarszcza twoje oblicze? <7> Uczyniszli
3 dobrze, weźmiesz otpłatę *tudzież,
pakli źle uczynisz, natychmiast twoj
grzech będzie w podwoju, ale pod
6 tobą będzie *żałość jego a ty nad nim
panować będziesz”. <8> I rzekł Kain
ku Ablowi ku swemu bratu:
9 „Wynidziwa precz”. A gdyż na polu
była sta, podniosł się Kain ku Ablowi
ku swemu bratu i zabił ji. <9> I rzekł
12 jest Bog ku Kainu: „Gdzie jest Abel
twoj brat?” Ktory tak otpowiedział:
„Icso ja wiem. Azaliśm ja stroż mego
15 brata?” <10> I rzekł jest Pan k niemu:
„Csoś uczynił? Głos twego [twego]
brata krwie ku mnie krzyczy z ziemie.
<11> Przeto będziesz przeklęty na ziemi,
jiż toć jest otworzyła swa usta a
przyjęła krew brata twego ręki twej.
21 <12> Gdyż będziesz ją działać, nie da-ć swego
użytka. Tułaczem a zbiegiem będziesz
po wszytki czasy żywota twego”.
24 <13> I rzekł jest Kain ku Bogu: „Więcsza
jest ma złość, niżbych zasłużył
smiłowanie. <14> Owa toć mię dzisia
27 wyrzucisz z pospolstwa ludskiego
a twego oblicza będę się kryć, a
będę tułaczem a zbiegiem po wszej
30 ziemi, a ktokoli mię najdzie, ten mię
zabije”. <15> I otpowiedział k niemu
Bog: „Nie tako będzie, ale wszelki,
33 kto zabije Kaima, siedmkroć
nad nim pomszczono będzie”. I
położył Bog znamię na Kaimie, aby
3c
jego nie zabił każdy, ktoż by jego
nalazł. <16> Wyszedł Kain z
3 pospolstwa przed obliczym bożym i
bydlił zbiegiem na wschod słuńca
pirwszej krainie od raja,
6 jeż to słowie Eden. <17> Potem
Kain poznał cielnie swą żonę, a
ta począwszy porodziła Enocha,
9 i udziałał miasto, jemuż to jimię
zdział po swem synu Enoch.
<18> Potem Enoch urodził Irada,
12 a Irad urodził Manijela, a
Manijel urodził Matuzaela, a
Matuzael urodził Lamecha. <19> Jenże
15 to pojął dwie żenie: jednej
jimię było Ada, a drugiej
jimię Sella. <20> Ada urodziła
18 Jabaela, jenże był ociec
przebywającym w staniech a takie
pastyrzow. <21> A jego bratu było
21 jimię Tubal, ktoryż to był ociec
śpiewając na organoch a na
ręcznicach. <22> A Sella potem
24 urodziła Tubalchaim, jenże był
pirzwy kowal na wszytkiem
żelaznem rzemięśle i miedzianem.
27 A siestrze jimię Tubalchainowej
Noema. <23> I rzeł Lamech
swyma żonama drzewiej rzeczonyma
30 Ade a Selle: „Słyszcie głos
moj, żony Lamechowy a *pożałujcie
słow mych. Zabiłeśm człowieka
33 na mem *łowie a młodzieńca
w gniewie mem. <24> Siedmkroć
będzie pomsta dana Kainowi,
3d
a Lamechowi siedmdziesiątkroć
siedmkroć”. <25> Potem jeszcze Adam
3 poznał cielnie swą żonę, a tak
porodzi syna, jemuż to jimię
zdzieje a rzkę: „Dał mi Bog jeszcze
6 jiny płod miasto Abla, ktoregoż
to Kain zabił”. <26> Potem Set miał
syna, temu jimię było Enos, ktoryż
9 to jest począł wzywać jimię boże.
<5>
V
<1> Toć są księgi pokolenia
Adamowa. *Od tego
12 dnia, ktoregoż stworzył Bog człowieka,
ku obliczu a ku podobieństwu
bożemu uczynił jego.
15 2 Samca a samicę stworzył je a
pożegnał je, a zdział jim jimiona
Adam a Jewa tego dnia, ktoregoż
18 są stworzeni. <3> I był jest Adam żyw
ku trzydzieści i ku stu lat a miał
jest syna ku obliczu a ku podobieńtwu
21 swemu, jemuż to jimię zdział
Set. <4> I był jest Adam <żyw> po porodzeniu
tego syna Set ośmset lat, w
24 ktoryż sie są jemu rodzili synowie
a dziewki. <5> I jest wszech lat,
ktorychże był żyw Adam, dziewięćset
27 lat a trzydzieści. Potem jest
umarł. <6> Set był żyw pięć a sto lat
i miał Enos. <7> Potem jest był żyw
30 Set ośmset a siedm lat a miał syny
i dziewki. <8> I był jest Set żyw
wszytkich swych lat dziewięćset a
33 dwanaście lat, i umarł. <9> Potem
Enos był w dziewiącidziesiąt
leciech i miał syna, jemuż jimię
4a
zdział Chainan, <10> po ktoregoż porodzeniu
był żyw pięćnaście a ośmset
3 lat a miał syny a dziewki. <11> I był jest
żyw Enos wszech swych lat pięć
a dziewięćset, potem jest umarł.
6 <12> Potem Chainan był w siedmidziesiąt
leciech a miał syna, jemu<ż>
jimię zdział Malaleel. <13> Po narodzeniu
9 jego był jest żyw ośmset a
cztyrdzieści lat a miał syny a dziewki.
<14> I był jest żyw Chainan wszech
12 swych lat dziewięćset a dziesięć lat,
i umarł. <15> Potem Malael był w
*sześciset a pięci leciech a miał jest
15 syna, jemuż jimię było Jaret.
<16> Po jegoż to narodzeniu był żyw
Malaeel ośmset a trzydzieści lat
18 a miał syny a dziewki. <17> I był jest żyw
Malael na świecie wszech swych
lat ośmset a dziewięćdziesiąt a
21 pięć lat, i umarł jest. <18> Potem Jaret
będąc w sześcidziesiąt leciech
i we dwu jimiał Enocha. <19> Potem
24 był żyw ośmset lat a miał syny
i dziewki. <20> I był jest w starości
Jaret wszech swych lat dziewięćset
27 a sześćdziesiąt a dwie lecie, a
potem jest umarł. <21> Potem Enoch
[jenże to] będąc w piąci a w
30 sześcidziesiąt leciech jimiał Matuzale.
<22> A *był *jest *ku *podobieństwu
*Enoch po narodzeniu Matuzaela
33 był jest żyw Enoch trzysta lat a
jimiał syny a dziewki. <23> A jimiał
jest Enoch wszech swych lat trzysta
4b
a siedmdziesiąt a pięć, <24> a chodził
jest z Bogiem, a nie zjawił
3 się, bo ji precz wziął Bog. <25> Był potem
żyw Matuzale siedm a *siedmdziesiąt
lat, jenże to jimiał jest
6 Lamecha. <26> Potem jest był żyw
Matuzale siedmset a siedmdziesiąt
a dwie lecie a miał syny a dziewki.
9 <27> I był jest w starości Matuzale
dziewięćset a siedmdziesiąt
a *dwie lecie, potem jest umarł.
12 <28> Potem żyw był Lamek we stu a
w ośmidziesiąt lat *w *jednem a
miał jest syna, <29> jemuż jest zdział
15 jimię Noe a rzkąc tako: „Ten nas
ucieszy od uczynkow i od robot
ręku naszu na ziemi, jeż to jest
18 przeklął Gospodzin”. <30> Potem
Lamech był żyw po narodzeniu Noe
pięćset a dziewięćdziesiąt a pięć
21 lat a miał jest syny a dziewki. <31> I
był jest żyw Lamech siedmset a
siedmdziesiąt a siedm lat, i umarł.
24 Potem Noe, gdyż był w piąciset
leciech, miał trzy syny: Sem, Cham
a Jafet.
<6>
VI
27 <1> A gdyż się ludzie poczęli
rozpładzać na ziemi a dzieci
miewać, <2> uźrzewszy syn boży
30 *dzieci człowiecze, iże były krasne, i
pojimowali sobie żony, wybrawszy
, ktore były nakrassze. <3> I
33 powiedział jest Bog: „Duch moj
nie będzie w człowiece na wieki
przeby[wa]wać, abo jest ciało,
4c
i będą dniowie jego dwadzieścia
a sto lat”. <4> I *będą mężowie
3 wznikli tych czasow. Potem
się znidą w cielesieństwie syn
boży z siostrami człowieczymi,
6 a ty są porodziły. Ty to są byli ot
początka świata silni a sławętni
mężowie. <5> Potem widząc
9 Bog, iże jest wielka złość
miedzy ludem na ziemi a jich
*wielkie myślenie serdeczne
12 snażne *każdemu po wsze czasy,
<6> zżaliło się jego jemu, iże
człowieka uczynił na ziemi, a
15 dotyczen[j] boleści<ą> wnętrzną w
siercu a wystrzegając *je, *iże *będą
*w *wiecu, <7> a rzkąc: „*Względni
18 *człowiecze *na *świat [a na],
jegożeśm stworzył, człowieka aż do
źwierząt, ot płażącej twarzy
21 aż do niebieskich ptakow, jiż to
pod niebem latają, bo mi jest
żal je stworzywszy”. <8> Ale Noe
24 ten jest nalazł miłość u
Gospodzina. <9> Toć jest pokolenie
Noe. Noe był mąż sprawiedliwy
27 a wyszszy nade wszytko swe
pokolenie, z Bogiem jest chodził
<10> a miał jest trzy syny: Sem,
Cham a *Jozafat. <11> Skaziła się
jest ziemia przed Gospodzinem
a jest złości napełniona. <12> A
33 gdyż uźrzał Bog, iż to ziemia
jest się skaziła, albo było
wszytko stworzenie *iż *to *się skaziło
4d
na ziemi, <13> i powiedział Bog ku
Noe: „Koniec wszego stworzenia
3 przydzi[cie] przed mię <…>, ja zatracę
je z ziemią. <14> A ty uczyń sobie korab
z drzewa heblowanego, przebytek
6 w niem rozliczny zdziałasz a klijem
ji swnątrz a swnu sprawisz
a spojisz. <15> A tak ji udziałasz: trzysta
9 łokiet na dłużą będzie, a pięćdziesiąt
na *wyszszą ji uczynisz, a *wirzch
jego na trzydzieści łokiet. <16> Okience
12 w niem udziałasz a wirzch tego
korabiu wznies w gromadę *wirzch
na łokieć, dźwirze w niem uczynisz na *łokieć,
15 pod sobą sień a troje
podniebienie w niem uczynisz.
<17> Boć ja przywiodę wody z potopu
18 na ziemię a zagubię wszytko
stworzenie, w jemże to są dusze żywe,
pod niebem, a wszystko, csoż jest
21 żywego na ziemi, to poginie. <18> I
utwirdzę z tobą <ślub moj>, a ty wnidziesz w
korab i synowie twoji, i żona twa
24 a żony twych synow z tobą. <19> <…> w
korabiu będą, aby z tobą zostali żywo,
samcowie i samice. <20> <…> aby mogli
27 żywi być. <21> A *nabierzy z sobą rozmajitego
pokarmu, jenże się godzi tobie
i wszemu porodzonemu stworzeniu
30 na pokarm”. <22> A tak jest Noe uczynił
wszytko, csoż jemu Bog przykazał.
<7>
VII
<1> Powiedział jest Bog
33 k niemu: „Ty a twa czeladź
wnidzi w korab, iże[m]śm je[n]dnego
ciebie sprawiedliwego we wszem
5a
tem to pokoleniu widział. <2> A *wszystek
*dobytek *czysty weźmiesz z sobą
3 siedmioro a siedmioro, samcow a
samic, a s nieczystego stworzenia dwe
a *dwie, samca a samicę, <3> a takież
6 ptastwa niebieskiego siedmioro
a siedmioro, samcow a samic, aby
zachowały siemię na ziemi. <4> Bo po
9 siedmi dnioch ja spuszczę deszcz
lejący na ziemię za cztyrdzieści dni
a za cztyrdzieści nocy a zagładzę
12 wszystko stworzenie, csożeśm uczynił
na ziemi”. <5> I uczyni Noe wszytko,
cso jemu był Bog przykazał. <6> A był
15 jest Noe w *sześcidziesiąt leciech
tedy, gdyż się powodź rozwodniła po
wszem świecie. <7> I wszedł jest Noe
18 i jego synowie, i żona jego, i jego
synow żony z nim w korab przed
powodzią. <8> Potem wszego stworzenia
21 czystego i nieczystego i ptastwa
niebieskiego, i wszego, csoż się na ziemi
obraca, <9> dwoje a dwoje wnidą k
24 niemu w korab, samiec a samica,
jakoż był Bog Noemu przykazał.
<10> A gdyż było po siedmi dnioch, wody
27 się rozwodniły po wszej ziemi. <11> Lata
*szostego wieku Noe, miesiąca
drugiego [drugiego], siodmynaście dzień
30 tego miesiąca ukazały się wszytki
studnie *głębokie a okna niebieska
się otworzyły <12> i był deszcz ukrutny
33 na ziemi cztyrdzieści dni a cztyrdzieści
nocy. <13> Na *świecie tego dnia
wnidzie Noe, Sem, Cham i *Jozefat,
5b
[i] jego synowie, i żona jego a żony
synow[ie] jego w korab, <14> oni i
3 wszelkie źwierzę podług [przyrodzenia]
swego rodu, i wszelki dobytek podle
jego płodu, i wszytko, csoż się
6 na ziemie obraca, podług jego
rodu, i wszelkie ptastwo podług
jego przyrodzenia <15> <…> k Noemu do
9 korabia *dwie a *dwie wszelkiego
stworzenia, w jemże to jest był duch
żywy. <16> A ktore jest weszło,
12 samiec a samica wszelkiego
stworzenia, to jest każde, w jego stan
wwiodł, jakoż mu to był Bog
15 przykazał, i zatworzył jego Bog
zewnątrz. <17> I był potop czterdzieści dni
a cztyrdzieści nocy na ziemi, a
18 rozmnożywszy się wody i wzniosły
korab wz gorę od ziemie. <18> A
nagle się rozwodniły, a potop <…> po wszej
21 ziemi, a tak korab wspłynął na
wodach. <19> A wody były barzo wielikie
nad ziemią i przykryły były wszytki
24 *nad *ziemią gory pode wszym niebem.
<20> I była jest woda pięćnaście
łokiet nade wszemi gorami,
27 jeż to była przykryła. <21> *I *z *gorami
wszytko stworzenie, csoż jest było
na ziemi, ptacy i źwierzęta, i wszytko
30 płożące, jeż to płozi po ziemi <…> <22> <…>
zmarło jest. <23> I zgładzi Bog wszytek
*wiek żywy, jeż to był na ziemi,
33 ot człowieka aże do dobytczęcia,
tako robaki jako ptastwo
niebieski, zagładzono było wszytko
5c
z ziemie. Nics jedno sam Noe
ostał a ci, cso s nim byli w korabiu.
3 <24> I zatopiła była woda
ziemię połdrugiego sta dni.
<8>
VIII
<1> Potem Bog wspomionął
6 na Noego i na wszytki
źwierzęta, i na dobytek, jenże
był s n[o]im w korabiu, wzwiodł
9 duch swoj nad ziemią i umniejszy
się woda. <2> A studnie przezdne
się zatworzyły a niebieska okna
12 [się otworzyły], a dżdżowie
z niebios przestali. <3> I wracały
się wody z ziemie [wody]. I rzekł
15 Bog: „Idźcie z ziemie, wody!”, i
ubywało jich po stu a po piącidziesiąt
dni. <4> I ustanowi się korab
18 siedmy miesiąc *siodmynaście
dzień tego miesiąca na gorze
armeńskiej. <5> A tak wody z ziemie
21 płynęły a ubywało jich aż do
miesiąca dziesiątego, potem
dziesiątego miesiąca pirwy dzień
24 wynikną wirzchowie gor. <6> A
gdyż było po[d] *trzydzieści dni,
otworzył Noe ok[o]no, jeż to był
27 w korabiu uczynił, a wypuścił
gawrona,<7> jenże się nie wrocił
k niemu zasię, dojąd wody
30 nie oschły na ziemi. <8> Potem po
niem wypuścił gołębia, aby
wzwiedział, jużli wody przestały na
33 ziemi. <9> Jenże nie nalazł, gdzie by
odpoczynęła noga jego, i wrocił
się zasię k niemu w korab,
5d
iże jeszcze były wody po wszej
ziemi, i on ręką swą ułapił ji, i
3 wsadził ji zasię w korab. <10> Potem
po ośmi dnioch lepak gołąbek
wysłan z korabia, <11> jenże się
6 zasię wrocił s oliwowym z zielonym
listem w swych uściech ji
mając. Tedy Noe porozumie,
9 iże wody przestały na ziemi. <12> Potem
żdał drugich siedmi dniow
i wysłał gołąbka, jenże się zasię
12 k niemu nie wrocił. <13> Tako lepak
*szeste pirwe lato czasow Noe
pirwego miesiąca pirwy dzień
15 minęły są wody z ziemie, a *uźrzaw
Noe <…>, iże juże była osiąkła woda
z ziemie. <14> Drugiego miesiąca
18 *siodmynaście dzień przeschła jest
ziemia. <15> I rzekł jest Pan Bog Noemu:
<16> „Wynidzi z korabia i twoja
21 żona, i twoi twe i żony synow[ie] z tobą.
<17> I wszytki źwierzęta, jeż to są z tobą,
[i] wszelkiego stworzenia, tak
24 ptaszego jako źwierzęcego, i wszelki
*żywioł, jeż to po ziemi płozi,
wywiedź z sobą a *wystąp na ziemię <…>”.
27 <18>¦<19> Tedy Noe wyszedł z korabia se
wszytkimi podług przykazania
bożego. <20> Potem udziałał Noe
30 ołtarz Panu Bogu a wziąw ze
wszego dobytka i ofieruje ofierę
Bogu na ten to ołtarz. <21> Powoniaw
33 Pan Bog woniej chętnej
i rzekł jest k niemu: „Zaprawdę,
poklnę ziemie prze ludzi, iże
6a
smysł i smyślenie cielestnych serc
pochyliło się jest ku złemu z jich
3 młodości, przeto nie porażę wszech
dusz <żywych>, jakośm był uczynił. <22> Po
wsze dni ziemie [będzie mieć] zimno
a ciepło, a zima a lato, a dzień a noc
nigdy nie otpoczyną”.
<9>
IX
<1> Pożegnał jest Pan Bog Noe
9 i syny jego a rzekąc k nim:
„Rośćcie a rozmnożcie się, a napełnicie
ziemię, <2> a groźni i straszliwi
12 bądźcie nade wszym stworzenim na
ziemi i nad wszym ptastwem niebieskim,
i nade wszym, cso po ziemi płozi,
15 i wszytki ryby morskie dawam
tobie w moc. <3> I *nade *wszą *twarzą na
ziemi, cso żywo jest, toć dawam na
18 pokarm, i ziele zielone, wszytkoć
dawam, <4> kromie tego, abyście
mięsa ze krwią nie jedli, boć
21 bych tego pewno pomścił. <5> Przeto
iże krwie waszych żywotow
będę pożądał s ręki wszego
24 stworzenia, i z ręki człowieczej,
i z ręki męskiej, i z ręki brata jego
będę potrzebować żywota
27 człowieczego. <6> Ktokoli przeleje krew
człowieczą, będzie jego krew
przelana, boć człowiek jest uczynion
30 ku obliczu bożemu. <7> A wy
rośćcie a płodźcie się, tako się
rozpłodzicie po ziemi”. <8> Toć jest
33 Bog rzekł k Noemu i jego synom:
<9> „A to też ustawię ślub moj
miedzy wami a z waszym nasienim
6b
po was, <10> a wszelkiej duszy żywej,
jeż to jest z wami, tako
3 ptastwu jako dobytku wielikiemu
i małemu, i wszemu, jeż to jest
z korabia wyszło, i wszemu
dobytku ziemskiemu. <11> Ustawię ślub
m[n]oj s wami a nikakie
potem będzie *zapomniano wsze[mu]
9 stworzenie <…>, *ale gdy potopa
będzie <…>”. <12> To rzekł Bog: „Toć znamię
będzie moje mego ślubu, jeżeśm
12 dał wam i wszytkim duszam
żywym, jeż to są s wami wiecznie:
<13> Postawię *ducha w niebieskich
15 obłocech a to będzie na znamię
mego z wami ślubu
na ziemi. <14> A gdyż oblekę niebiosa
18 obłoki, ukaże się *dusza w
obłoce <15> i wspomionę na swoj
ślub, jeżem to wam ślubił
21 i wszej duszy żywej <…>, a potem
więc nie będą potopy, jeż by to
zatraciły wszelkie stworzenie.
24 <16> <…> i będę ją widzieć a wspomionę
na wieczny ślub, jenże się
stał miedzy Bogiem a miedzy
27 wszelką żywą duszą, jeż to jest
na ziemi”. <17> I rzekł Pan Bog ku
Noemu: „Toć będzie znamię
30 ślubu, ktoryżeśm był ustawił
miedzy sobą a miedzy wszym
stworzenim”. <18> I byli są synowie
33 Noego, jeż to wyszli z korabia,
Sem, Cham a *Jozefat, ale Cham
to jest ociec Tanaon. <19> Tyć to
6c
są synowie Noego a ot tych się jest
rozpłodziło wszytko ludzskie pokolenie
3 po wszej ziemi. <20> I pocznie
Noe orać *ziemie a płodzić *winice.
<21> I napije się tego wina, i
6 zapije się a nago leżał w swem
stanu. <22> To gdyż Cham uźrzał, ociec
Kanaan, oćca swego łono nagie,
9 powiedział bratoma swima. <23> Tegdy
Sem a *Jozefat włożysta płaszcz na
swa ramiona a jidzieta, *a *opatrzyta
12 i przykryjeta nagość oćca swego,
<…> *muchy jego *więcej nie *widziały.
<24> Tedy Noe przespaw się z onego
15 napicia, i wzwiedział, cso jemu syn
uczynił jego mniejszy, <25> i rzekł:
„Przeklęte moje dziecię bądź Chanaan,
18 a bądź podnożkiem sługam twich
bratow”. <26> I rzecze: „Błogosławion
bądź, *synu *boży ! A bądź Chanaan
21 podnożkiem jego. <27> Rozszyrzy, Boże,
Jafeta, ać przebywa w przebytku
Semowem, a bądź Kanaan
24 podnożkiem jego”. <28> I był jest Noe po
potopie żyw trzysta a pięćdziesiąt
lat. <29> A był jest żyw szwego wieku
27 wieku swego dziewięćset a
pięćdziesiąt lat, potem jest umarł.
<10>
X
<1> To jest pokolenie synow Noego:
30 Sem, Cham a Jafet. A jimiał
jest Jafet syny po potopie.
<2> A ty to są synowie J
fetowi: Gomor
33 a Magog, a Madal, a Jawan, a Tubal,
a Masoch, a Tyras. <3> <…> <4> Potem [jich]
są byli synowie Jawan: Eliza
6d
a Tarsys, Cetym a Dodaim. <5> Ot tych są
rozdzielony krajiny ludzskie każda w
3 swą włość <…>, z swoją czeladzią a z swym
pokolenim. <6> A drudzy synowie byli
Kamowi, jeż to są [pirzwy] Chus a
6 Mezraim, a Fuch, a Chanaan. <7> A synowie
Chus byli [jeż to] są Saba <…> a
Dadan. <8> Potem Chus jimiał Nemrota,
9 ten pocznie być silny na ziemi,
<9> i był kruty łowiec przed Gospodzinem.
Ottąd jest przyszło przysłowie:
12 Jako Nemrot kruty łowiec przed
gospodzinem. <10> I był jest początek
jego krolewstwa w Babiloni
15 a Ared, a Ardach, a w Kalatyniech,
w włości Semaar tako
rzeczonej. <11> Z tej ziemie wyszedł Assur,
18 i udziała Niniwen, to miasto i ulice,
a Chale <12> i *Rynek miedzy Niniwen
a Chale, to jest miasto wielikie. <13> Ale
21 potem Mezraim jimiał *Ludzi
a Ananim, a Jaabin, Neptynin <14> a
Fetrusym, a Ceflinia, z nichże to są
24 wyszli Filistym a Kapturym, lud
tako rzekący. <15> Ale Kanaan miał syna
pirzwego swego, Etea, <16> Jebuzea,
27 a Amorea, a Gregesea, <17> a Ewea,
a Arachea, Cynea <18> a Aradyja,
Samarytea a Amatyja, ot tych się
30 wszytcy ludzie rozpłodzili kananitszczy.
<19> I były są *ludzie *mężni we włości
Kanaan szedw ot Sydona aż do Gerary
33 aż do Gaza, tego miasta, <…> a do
Gomorry, a do Adame, a Seboim aż
do Laza. <20> Toć są synowie Cham
7a
w swem pokoleniu a w swem
rodu i we swem języku, i w swej
3 wszytkiej włości. <21> A z Semowa
plemienia poszli są wszytcy, *otcowie
szwych synow Eber, brata
6 Jafetowa więcszego. <22> Ale synowie
jego byli [jeż to] są: Klam, Assur a
Arfaksat a Lut, a *Aron. <23> Synowie
9 [a] Aram byli [jeż to] są: Us, Angl a
Jetel, a Mes. <24> Potem Arfaksat
jimiał Sale, ot jegoż był poszedł
12 Heber. <25> I jimiał jest Heber dwa
syny: jednemu jimię było Falech,
przeto iże za jego żywota była
15 ziemia rozdzielona, a jego bratu
jimię było Jaktan. <26> Jen to Jaktan
jimiał Elmodad a Zalef, Asarmoch,
18 Jare <27> a Aduram, a Jazal, Deda <28> a
Hebal, a Abimael, Saba <29> a Opir, a
Ewila, a Jobab, ci wszytcy byli synowie
21 Jaktan. <30> Tych jest był przebytek
z Mesa aż do *Jozefar tej gory
na wschod słuńca. <31> Ci to [jeż] są
24 synowie Sem podług swego rodu
i języku a [w]włości w swem [swego]
pokoleniu. <32> Toć jest czeladź Noego
27 [a] rozdzielona w włości. Ot nichże
*jest *rozdzielenie pokolenia na
ziemi po potopie. XI kapituła
<11>
XI kapituła
30 <1> Był jest lud tedy wszytko jednego
języka a rzeczy jednostajnej.
<2> A gdyż byli przyszli ode wschoda
33 słuńca i *nalazu pole w ziemi
Sennaar, i bydlili na niem. <3> I rzekł
jeden ku drugiemu: „Podźcie a
7b
nadziałajmy cegieł, a seżżemy je w ogniu”.
I mieli są cegły miasto
3 kamienia a klij miasto wapna,
<4> i rzekli: „Podźmy, uczynimy sobie
miasto a wieżę wysoką aże do nieba
6 a sławimy swe jimię, *ktoreż
będziemy *rozmnażać po wszech
ziemiach”. <5> Tedy gospodzin jest
9 zstąpił, aby uźrzał miasto a wieżę,
jeż to działali synowie Adamowi.
<6> I rzekł jest Bog: „Toć jest
12 jeden lud a jeden język miedzy
wszemi. I poczęli tak czynić, jakoż
byli umyślili, nie chcieli tego
15 zostać, by swej wolej skutkiem
nie napełnili. <7> Przeto *szedł k nim
a tu jich *działo *poganił, aby jeden
18 drugiego nie rozumiał”. <8> A tak jest
je gospodzin rozdzielił z tego miasta
po wszech ziemiach i przestali
21 są dziełać miasta. <9> A zdzia[ła]li są
jemu jimię Babel, przeto iże jest
tu poganił *chwałę wszej ziemie <…>.
24 <10> Toć jest pokolenie Sem. był jest
Sem we ście leciech, gdyż jest
był urodził Arfaksat syna drugiego
27 lata po potopie. <11> I był jest
Sem żyw po narodzeniu Arfaksat
pięćset lat a miał jest syny
30 a dziewki.<12> Potem Arfaksat w
piąci a we trzydzieści lat urodził
syna Sale. <13> I był jest potem żyw
33 Arfaksat trzysta a trzy lata a miał
syny a dziewki. <14> Potem Sale był we
*cztyrdzieści leciech i urodził
7c
Hebera. <15> I był jest potem, gdyż jest
urodził Hebera, żyw [był] Sale *trzysta
3 a trzy lata a rodził syny i dziewki.
<16> Potem Heber był we cztyrzech a we
*cztyrdzieści leciech a urodził
6 Faleta. <17> Potem jest był Heber żyw,
gdyż urodził Falecha, *trzysta lat
a trzydzieści a rodził syny a dziewki.
9 <18> Potem Falech we trzydzieści leciech
a urodził Ren. <19> Po jegoż to
narodzeniu był żyw Falech dwieście
12 lat i *dwa roki a miał syny a dziewki.
<…> <22> Potem Saruch [a Saruch] był
we trzydzieści leciech a urodził
15 Nachora. <23> Potem jest był żyw Saruch
po urodzeniu Nachorowem
dwieście lat a miał syny a dziewki.
18
<24> Potem Nachor był we *cztyrdzieści
leciech bez jednego a urodził Tare.
<25> Potem Nachor był jest żyw po
21 urodzeniu Tare [ku] *trzemdziesiąt a ku stu
lat a miał syny i dziewki. <26> Potem
Tare był w siedmidziesiąt leciech a
24 urodził Abrama, Nachora a Arama.
<27> Toć jest pokolenie Tare: Tare
urodził Abrama, Nachora a Arama.
27 Potem Aram urodził Lota. <28> I umarł
jest Aram pirwej niże Tare, jego
ociec, w swej przyrodzonej ziemi
30 w Hur Kaldejskiej. <29> Potem
Abram a Nachor pojęłasta sobie żony.
Jimię żony Abramowy było Saraj,
33 a Nachorowy żony jimię było
Melcha, dca *Aaronowa oćca Malche
<…>. <30> I była jest Saraj przezdziatkini
7d
a nie mając synow. <31> Tako potem
Tare *uźrzy Abrama swego syna
3 a Lota syna Aramowa, syna swego,
a Saraj niewiastę swą, żonę [a]
Abramową swego syna, i wywiodł
6 je s onej ziemie w Hur Kaldejskiej,
aby szli do ziemie Chanaan, i przyszli
są aż do Aram i bydlili tu. <32> I był jest
9 Tare żyw wszech swych dni pięć a
dwieście lat, i umarł w Aram.
<12>
XII
<1> Potem jest rzekł Pan Bog ku
12 Abramowi: „Wynidź z ziemie a
z swego rodu i z domu swego oćca
a pojdzi do ziemie, ktorąż ja tobie
15 ukażę. <2> Ja cię rozpłodzę w wieliką
włość i pożegnanie tobie dam a
osławię twoje jimię, a będziesz
błogosławiony. <3> I *będziesz *pożegnan <…> a
*poklęty poklinającym, a tobie będzie
pożegnano wszytko ziemskie pokolenie”.
21 <4> I wyszedł jest Abram z tej włości,
jakoż jemu był Bog przykazał,
a Lot z nim szedł. A tedy Abram
24 był w siedmidziesiąt w pięci leciech,
kiedy był szedł z Aram. <5> I pojął jest
*sobie Saraj swoją żonę i swego synowca
27 Lota, i wszytko zboże, csoż są jimieli,
jego czeladź i wszytek dobytek,
csoż jego był napłodził w Aram,
30 i wyszli są, aby szli do Kanaan ziemie.
A gdyż byli przyszli do niej <6> i jidzie
Abram aże na to miasto, *do *ktorego
33 *to *byli *szli, tu jest był Chananeus
w tej ziemi. <7> I ukazał się jest Pan
Bog Abramowi a rzekł jemu:
8a
„Siemieniu twemu dam ziemię *tu
to”. Jenże udziałał tu ołtarz Panu
3 Bogu, jenż sie jemu był zjawił, i
nazwał tu jimię jego. <8> Ottąd
pojdzie przeciw wschodu słuńca
6 ku gorze Betel <…>, a ode wchodu
słuńca Haj, i udziałał tu ołtarz
Panu Bogu a jimię pocznie
9 wzywać. <9> I szedł jest Abram
dalej jakoby na południe. <10> I był jest
głod w ziemi, potem jest Abram
12 szedł do Ejipta, aby tam był
gościem, bo *nie *mogł przed głodem
być w ziemi. <11> A gdyż był bliz Ejipta,
15 rzekł ku Saraj swej żenie: „Wiem,
iżeś krasna żona, <12> bo cię uźrzą
Ejipszczy i rzeką, by ty była moja
18 żona, i zabijąć mię, a *ty *przy. <13> Przetoż
proszę ciebie, mowi, by była moja
siostra, ać mi się dobrze stanie
21 przez cię”. <14> A tako potem gdyż był
Abram wszedł do Ejipta i uźrzeli
ją Ejipczy, iże była krasna wielmi,
24 <15> i powiedzieli książęta faraonowi
i schalili ją jemu wielmi, i wzięli
ją do faraonowa dworu. <16> Abram
27 *rzekł: „Dobrze, *iże *ją *wzięli
*procz *mnie” a jimiał jest Abram
owce, woły, osły, sługi swe i czeladź
30 wieliką, i dziewki, oślice, wielbłądy.
<17> Potem jest Pan Bog biczował
faraona przewielikimi ranami
33 i dom jego [przepadł ziemię]
prze Abramową żonę. <18> I powołał
farao Abrama a rzekąc jemu:
8b
„Cso jest to, jiżeś mi uczynił? Przecześ
mi nie zjawił, iże twoja żona była?
3 <19> Prze ktorą rzecz mieniłeś ją sobie
siostrę, abych ją sobie wiął za żonę?
Przymi ją a jidzi!” <20> I przykazał farao
6 o Abramie swym sługam, i przewiedli
Abrama i jego żonę, i wszytko,
csoż jimiał.
<13>
*Trzecienaście kapituła <13>
9 <1> Potem się jest wyprowadził
Abram z ziemie Ejipta se wszym
nabytkiem a Lot s nim na
12 południe. <2> I był jest wielmi bogaty
w złoto a w śrzebro. <3> Potem się jest
zasię wrocił , *gdzie pirwej był [i]
15 przyszedł z południa do Betel na
to miasto, gdzież był swoj stan drzewiej
rozpiął a ołtarz uczynił miedzy
18 Betelem a Haj, <4> i wzywał tu jimię
boże. <5> A lepak Lot, jeż to był s Abramem,
mial stada owiec, *w *Abramowie
21
stany, <6> a nie *mogli *się *na
*ziemi *napaść, aby przybywali spo-
łu, bo ich było barzo wiele i nie
24 mogli są społu przebywać. <7> Przeto
się stała swada miedzy pastyrzmi
abramowymi a lotowymi. A tego
27 czasu bydlił Kananeus a Fatezeus
w tej ziemi. <8> I rzekł jest Abram
ku Lotowi: „*Prosi, aby nie była
30 rozność <…> miedzy mymi a miedzy
twymi pastyrzmi, abosmy sobie bracia.
<9> Otoć wszytka ziemia przed tobą
33 jest. Powzdal się ode mnie, proszę
ciebie, pojdzieszli ty na lewo, ja pojdę
na prawo [będę przed się *drżeć],
8c
a pojdzieszli ty na prawo, a ja na lewo”.
<10> Potem wzniosł Lot oczy i uźrzał
3 wszytkę ziemię u włośc, jeż to się
wszytka *rozlazła [i wszytek Jordan],
drzewie nież był Pan Bog przewrocił
6 Sodomę i Gomorrę, jako raj
boży a jako ziemia ejipska [tako]
tym, ktorzy jidą do Segor miasta.
9 <11> [Csoż] Wyswolił sobie Lot kraj
podle Jordana a pochylił się od wschoda
słuńca i rozdzieliłasta się
12 braty społu. <12> Abram bydlił w ziemi
Kanaan, a Lot przebywał w mieściech,
jeż to są były podle Jordana,
15 i bydlił jest w Sodomie. <13> A
ludzie w tem mieście byli barzo
grzeszni a złościwi przed Gospodzinem.
18 <14> I rzekł jest Gospodzin ku
Abramowi, gdyż był się s Lotem rozdzielił:
„Wzniesi swoje oczy wysprz
21 a poględni z tego miasta, na
jemżeś to ninie, na połnocy a na
południe, na wschod słuńca i na
24 zapad. <15> Tę wszę[j] ziemię, jeż opatrzysz,
tobieć dam a twemu siemieniu
aż na wieki. <16> *Rozpłodzisz twe siemię
27 jako proch na ziemi [takież bądź
mocne twe siemię], będzielić mocny
ktory człowiek sczyści proch
30 na ziemi, takież będzie[lić] mocny
twoje siemię sczyści. <17> Przeto wstań
a schodzi ziemię <…>, iże tobie ją mam
33 dać”. <18> Tako potem *wzwiedziawszy
swoj stan Abram przyszedł i przebywał
podle dołu Mambre, jeż to jest
8d
w Ebron, i udziałał jest tu ołtarz Panu Bogu.
<14>
XIIII
<1> Potem się jest
3 stało tego czasu, iże Amrafel
krol Semaar a Aryjot krol z Ponta,
a Chadoraomor krol elamitski, a
6 Chadal krol pogański <2> mieli są
boj przeciw Baza krolowi
sodomicskiemu a przeciw Bersa krolu
9 gomorejskiemu, i przeciw *Samaar
krolowi Adame, a przeciw Semeber
krolowi Seboim, i przeciw krolowi
12 Bale *i Segor. <3> Ci to wszytcy byli się
seszli do padoła leśnego, jeż to jest
Morze Solne, <4> iże są dwanaście lat
15 służyli Todorlaomorowi krolowi
elamitskiemu, a trzecienaście lato
odstąpili ot niego. <5> A przeto czwartenaście
18 lato przydzie Todorlaomor a krolowie,
jeż to s nim byli, i pobili s[i]ą
Rafaim w Astarot [a] Tarnaim
21 a Zuzym s nimi, a *Potem w *Sobie
Chanachaim <6> a Choreos na gorach *Syren
aż do płonie Faran, jeż to jest na
24 puszczy. <7> A wrociwszy się przyciągli
ku studnicy Mefat *a *i Kades, i pobili
wszytkę włość *Analechitskich a
27 Amorejskich, jeż to bydlili w *Azon Tamar.
<8> I wyszli są krol sodomitski a krol
gomorejski, a krol Adame, a krol Seboim,
30 a krol *Sale *i Segor i pobili
swe zastępy przeciw jim w nadole
leśnem, <9> przeciw Todorlaomor krolu
33 elamitskiemu a Chadal krolu
pogańskiemu, a Amrafel krolu Sennaar,
a Aryjot krolu z Ponta, cztyrzej
9a
krolowie przeciw piąci. <10> Ale to
leśne podole miało jest wiele studnic
3 głębokich, w nichże jest był klij. Tako
lepak krol Gomore a krol sodomski
tył podali a tu padli, a ktorzyż
6 się ostali, uciekli są na gorę. <11> I
pobrali są wszytkę korzyść Sodomskich
a Gomorskich, jeż to ku pokarmu
9 słuszają, i odjadą, <12> a takież Lota
syna brata Abramowa se wszym, csoż
jimiał, wzięli, jenże jest przebywał
12 w Sodomie. <13> Tedy jeden z tych, jenże to
uciekł, powiedział Abramowi Żydowi,
jenże to bydlił podle wądołu
15 Mambre Amorej brata Eschel a brata
Aner, bo ci sobie byli ślub *zagubili
s Abramem. <14> To gdyż usłyszał
18 Abram, iże jest Lot jęt brat jego
ze wszym swym nabytkiem, sczetł
dośpiele swe schowańe trzysta jich a
21 ośmdziesiąt i ściga ony aże do Dam. <15> A
rozdzieli[je]w towarzystwo i uderzy na
nie w nocy, i zbije je, i ściga je aże
24 do Saba <…>. <16> <…> a Lota swego brata ze wszym
nabytkiem pobrał, żony i takie ludzi.
<17> I wyszedł jest przeciw jemu
27 krol sodomski, [a] gdy się zasię wrocił
ot pobicia Chodorlaomor a krolow[ie],
jeż to są s nim byli w dole
30 Sabe, jeż to jest było krolewskie. <18> Tedy
potem Melchisedech krol Salem nosił
chleb a wino, bo jest był pop wirzchniego
33 Boga, <19> pożegnaw ji rzekł:
„Błogosławion Abram Bogu nawyszszemu,
jenże jest stworzył niebo i ziemię,
9b
<20> a błogosławion Bog nawyszszy, jegoż
zaszczycienim wrogowie w jego
3 ręce dani!” I *daje jest dziesiątek ze wszego.
<21> Potem jest rzekł krol sodomski
ku Abramowi: „Daj mi dusze, a
6 jine wszytko sobie pobierz!” <22> Jenże
otpowiedział rzekąc: „Wdźwignę
rękę swą ku Gospodzinu Bogu
9 nawyszszemu, jenże władnie niebem
i ziemią, <23> żeć nici namniejszej ani
wstęgi nogawicznej nie wezmę ze
12 wszego twego *plemienia, aby nie
rzekł: «Jacieśm ubogacił Abrama»,
<24> kromia *tych, csoż są młodszy jedli.
15 [I rzekł:] *Oddzielę *męże, jeż to *pojdą
se mną, Aner, Eschol a Mambre, cić
to pobiorą części swe”.
<15>
XV
18 <1> To tak gdyż przeminęło, przyszedł
jest głos boży ku Abramowi
rzekąc: „Nie straszy się, Abramie,
21 jacieśm obronienie twoje <…>”.
<2> I rzekł Abram: „Panie Boże, cso mi
dasz? Jać *siędę przez dzieci, a syn
24 włodarza[m] domu mego ten jest
Elijaser Damaskus”. <3> I przyczyni
Abram: „Mnie[j] jeś [to] nie dał siemienia
27 a toć wschowaniec m[n]oj
będzie dziedzicem mego zboża”. <4> A
rychło przydzie k niemu słowo boże
30 rzekąc: „Nie będzieć ten to twym
dziedzicem, ale jenże wynidzie
z twych lędźwi, tego będziesz
33 jimieć dziedzicem”. <5> I wywiodł jest
ji precz, i rzekł jest k niemu:
„Weźrzy na niebo a sliczy gwiazdy,
9c
acz możesz”. I rzekł k niemu: „Takoć
będzie twe siemię”. <6> I *weźrzał
3 Abram *ku Bogu a sprawiedliwość
jemu obrocono. <7> I rzekł k niemu:
„Jać jeśm Bog, jenżem cię wywiodł
6 z Ur Kaldejskich, iżećbych dał
ziemię *tu to a by ją jimiał”. <8> I
odpowie Abram: „Gospodzinie, *ktorą
9 bych widział *mieci, iżebych ją jimiał
w swej mocy?” <9> A otpowiedział
12 Pan Bog: „Weźmi mi *krew trzeciego
lata a kozę, a skopiec, wszytko
trzeciego lata, garlicę a gołębia”.
<10> <…> to wszytko i przecina[j] je na dwoje
15 i położ na gromadę, ale ptakow
nie rozdzieli. <11> I snidzie na doł
ptastwo na marchę, ale Abram
18 [się] jim bronił. <12> A gdyż było słuńce
za gorę zaszło, uderzy na Abrama
drzemota a groza wielika
21 w ciemności obydzie ji. <13> I rzeczono
k niemu: „Wiedz to, żeć twe siemię
ma być gościnno w *trzy ziemie
24 a będzie poddano w robotę,
za *trzysta
lat będzie w tej nędzy. <14> A *wszedł
lud, *jenże to ma robotować, *jeż
27 ji będę *udręczaci, ale potem wynidą
z wielikim nabytkiem. <15> A ty
potem pojdziesz ku oćcom swym w
30 pokoj a będziesz pogrzebion w dobrej
starości. <16> W czwartem potem
wieku sam się wroci[sz], bo
33 się jest jeszcze nie dokonała
Amorejskich złość aż do dzisiego
czasu”. <17> A gdyż było słuńce za gorę
9d
zaszło i uczyni się mrokowa ćma a
*blask się zjawi, a światło ogniowe
3 *ida *iskry *a *części *rozdzielone *ognia.
<18> A tego dnia zalubi Pan Bog s Abramem
ślub a rzekąc: „Siemieniu twemu
6 dam ziemię *tu to ot rzeki ejipskiej
aże do wielikiej rzeki Eufraten, <19>
*Cynajska a Cenezajska, a Cetmonejska, <20>
9 Etejska a Farezejska, Rafaimska
<21> Amorrejska, Kananejska a
[a]Grejezejska, a *Jebuzejska”.
<16>
XVI
12 <1> Tedy Saraj żona Abramowa
przezdziatkini była a miała dziewkę
służebną z Ejipta, ktora to jimię miała
15 Agar, <2> i rzecze ku swemu mężu:
„Toć Pan Bog zatworzył moj żywot,
abych nie rodziła, wnidź k mej słudze,
18 azać Bog zdarzy od niej mnie syny”.
A gdyż on powolił k jej prośbie,
<3> pojąwszy Agar ejipską swą dziewkę
21 po dziesięci leciech, jakoż byli poczęli
bydlić w ziemi Kanaan, i dała ją
swemu mężu, <4> jenże jest wstąpił k niej.
24 Tedy ona widząc, że jest poczęła, wzgardzi
swą panią. <5> I rzekł
jest Saraj
ku Abramowi: „Złostnie przeciw mnie
27 czynisz, jacieśm swą dziewkę da-
ła w twoje łono, , iże jest była
poczęła, [a] w nienawiści mnie ma.
30 Sędzi to Bog miedzy mną a miedzy
tobą”. <6> Jeż to Abram otpowiedział:
„Otoć twoja dziewka jest w twoju
33 ręku, uczyń s nią, cso chcesz”. A gdyż
ją Saraj skaźni, ona precz uciecze.
<7> Potem gdyż ją jest nalazł anjoł
10a
gospodzinow u studnicej, jeż to
jest na ścieżce na puszczy [A]sur, <8> rzekł
3 k niej: „Agar, służebnice Saraina,
otkąd jidziesz a dokąd jidziesz?” A ona
otpowiedziała: „ Przed obliczym Saraj
6 paniej mej uciekam”. <9> I rzekł jest k niej
anjoł boży: „Wroć się ku swej paniej
a pokorz się jej pod ręką jej”. <10> Opięć:
9 „Wspłodzim *płod siemię twe *i *będzie *czyste
*a *męskie *w *mocy”. <11> I lepak: *Poczęła
i *porodziła syna, temu jimię *zdziała
12 Ismahel, przeto że jest twą nędzę słyszał
Gospodzin. <12> A ten to będzie człowiek
gniewliwy, a ręce jego przeciw wszem,
15 a ręce wszech przeciw jemu, a *straci
*kraj swej braci <…>”. <13> I wezwała lepak
Agar jimię boże, jenże jest k niej
18 mowił „Ty, Panie Boże, jenżeś na mię
weźrzał”, i rzekła jest: „Zaiste, widziałaśm
tu to, *csom *pożądała *widzieć”.
21 <14> Przeto wezwała jest studnicę „Studnica
Żywego a Widzącego [ode]mnie”.
A ta jest miedzy Kades a Barad. <15> I
24 porodziła jest Agar Abramowi syna,
jenże jemu jimię zdział Ismahel. <16> I
był jest Abram sześć a ośmdziesiąt lat,
27 gdyż to jemu Agar porodziła Ismahela.
<17>
XVII
<1> Potem gdyż w dziewiącidziesiąt
w dziewiąci leciech *będzie,
30 zjawił się jemu Pan Bog i rzekł jest
k niemu: „Jacieśm Bog wszechmogący,
pojdzi za mną a bądź *skruszony.
33 <2> Położę ślub miedzy tobą a miedzy mną
a rozpłodzę cię wielmi”. <3> I padł
jest Abram na swe oblicze. <4> I rzekł
10b
k niemu Bog: „Jacieśm Bog a ślub
moj położę miedzy mną a miedzy tobą,
3 a będziesz ociec mnogich rodzajow.
<5> <…> a będziesz Abraham wezwan,
bocieśm cię ustawił oćcem mnogich
6 rodzajow. <6> I każę tobie wielmi
bujno rość a posadzę cię miedzy
ludźmi, a krolowie wynidą
9 z ciebie. <7> I ustawię ślub moj miedzy
mną a miedzy tobą i miedzy twym
siemieniem po tobie twem[u]
12 rodu ślub wieczny, przeto bych był
twoj Bog a siemienia twego po tobie.
<8> A dam tobie i twemu siemieniu
15 ziemię, w jejże będziesz *gospodarzem
bydlić, *wszytkiej *ziemi Kanaan
wwieczne imienie, a będę jich ”.
18 <9> Opięć jest rzekł Bog ku
Abramowi: „A ty przeto strzeż ślubu
mego i siemię twe po tobie, i jich
21 rod. <10> Toć jest ślub moj, jenże macie
chować, miedzy mną a miedzy
wami a siemieniem twym
24 po tobie, a obrzazan będzie miedzy
wami każdy pacholik, <11> a obrzeżecie
*kęsek łona waszego, aby było
27 na wieczne znamię ślub miedzy
mną a miedzy wami. <12> Młodzieniec
w ośmi dnioch będzie obrzazan
30 miedzy wami w waszem pokoleniu,
tako wschowaniec jako
zakupieniec, a ktoćkoli będzie
33 s rodu waszego. <13> Będzie s nim m[n]oj
ślub i s jego pokolenim na
wieki. <14> Mąż, jegoż to ciało nie
10c
będzie obrzazano, zagładzona będzie
ta dusza z swego ludu, bo jest
3 mego ślubu nie pełniła”. <15> I rzekł
lepak Bog ku Abramowi: „Swej
żenie nie będziesz mowić Saraj,
6 ale Sara. <16> A ja ją pożegnam, a s niej
dam tobie syna, ktoregoż to pożegnam,
a od niego się wspłodzi wieliki
9 lud i krolowie ludszczy”. <17> I padnie
Abram przed Bogiem na swe oblicze,
i wstanie a rzecze w swem sercu: 12 „Dał *niż we ście leciech ja mogę
syna mieci? A Sara bąd<ąc> w
dziewiącidziesiąt leciech i porodzi[ła]?” <18> I rzekł
15 jest ku Bogu: „By był jedno żyw
przed tobą Ismahel”. <19> I rzekł jest Pan
Bog ku Abrahamowi: „Sara żona
18 twoja porodzi tobie syna a
zdziejesz jemu jimię Isaak, a ja
jemu ustawię ślub moj wieczny
21 a siemieniu jego po niem. <20> A w
prośbie za Ismahela jestem cię
usłyszał, toć ja dam jemu
24 pożegnanie a rozpłodzę ji wielmi,
dwanaście *wywod z niego wynidzie
a rozpłodzę w wielki lud. <21> Ale ślub
27 moj ustawi<ę> ku Isaakowi, jegoż
to Sara tobie urodzi[ła] tegoż czasu
w roku w drugiem”. <22> A gdyż
30 przestał s nim mowienia, otstąpił
Bog ot Abrahama. <23> A Abraham
pojął Ismahela swego syna
33 i wszytki schowańce swego domu,
i wszytki ty, jeż to był kupił, i
obrzezał jich łono natemieście
36 tego dnia, jakoż jemu był Bog
10d
przykazał. <24> I był jest Abraham w dziewiącidziesiąt
a w dziewiąci leciech, gdyż
3 się jest obrzazał, <25> a Ismahel był
we trzynaście leciech, gdyż to jest
obrzazan. <26> Wszytcy jednego dnia
6 obrzezani, Abraham i Ismahel syn jego <27> a
wszytcy mężowie domu jego, tako
*wschowający jako zakupieńcy i
9 cudzoziemcy pospołu obrzazani są.
<18>
XVIII
<1> Lepak się jest jemu Pan Bog
sjawił w podolu Mambre, a
12 on siedzi we drzwiach swego stanu
pośrzod dnia na słuńcu. <2> A gdyż sniosł
oczy swoje, widział jest trzy męże
15 blisko siebie, je[n]że to gdyż był
uźrzał, wybiegł jest pzeciw jim se
drzwi swego stanu a pokłonił się
18 <3> rzekąc: „Panie Boże, nalazłliśm
miłość przed twyma oczyma, nie mijaj
sługi swego, <4> ale niechać przyniosę
21 malutko wody a omyję wasze nogi,
a otpoczyniecie pod drzewim. <5> Położę
wam chleb a poćwirdzicie swego
24 serca, a potem pojdziecie, a oni przeto
*ustanowili się u sługi swego”. I rzekli:
„A ty czyń, jako *chcesz”. <6> I pośpieszył
27 się Abraham ku stanowi i rzekł[i są]
k niej: „Rychło weźmi trzy miarki mąki
a zamiesi, a uczyń podpłomyk chleba”.
30 <7> A sam bieżał ku stadu, a wziął cielę
tłuste a wielmi dobre, a dał je
pachołku, jenże <…> <8> <…> *w *maśle a *w *mlecze
33 to cielę *warzył i położył przed nimi,
i stał jest sam przy nich pod drzewem.
<9> A gdyż byli jedli, rzekli k niemu: „Gdzie
36 jest Sara twoja żona?” A on otpowiedział:
11a
„Tu jest w stanu”. <10> Jemuż
to rzecze: „Wrociwszy się, przydę k tobie
3 w ten to czas w rok, a *będziesz żyw,
a Sara twoja żona będzie mieć syna”.
To Sara usłyszewszy, rozśmiała się
6 stojąc za drzwiami w stanu. <11> Bosta była
oba stara a już w *wszytkiem wieku a
i w starości była i przestała jej była
9 bywać żeńska niemoc. <12> Jemuż się
ona tajemnie pośmiewała a rzekąc:
„Kdycieśm się już zstarzała a pan moj już
12 kmieciem, na rozkosz się dam?” <13> I rzekł
jest Pan Bog ku Abramowi: „Przecz
się jest Sara śmiała a rzekąc: «Dopioro
15 będę rodzić już będęcy babą?» <14> *Zdarzy
*Bog, cso jest niepodobno? Jakośm
z tobą smowił, wrocę się zasię k tobie
18 tego czasu w rok, a *będziesz żyw, a
Sara będzie jimieć syna”. <15> I przała Sara
rzekąc: „Nie śmiałaśm się urzaswszy się
21 strachy”. I rzekł jest Pan Bog: „Nie tak,
aleś się śmiała”. <16> Tedy gdyż wstali ottąd
ci mężowie, obrocili swoje *brzemiena
24 przeciw Sodomie, Abraham szedł
społu s nimi prowadząc je. <17> I rzekł jest
Pan Bog: „Nie mogłcieśm zatajić,
27 Abrahamie, cso myślę uczynić, <18> bo juże
*pojdziecie w lud wieliki a przesilny a
pożegnano będzie w tobie wszytko ziemskie
30 poroze. <19> W[n]iem, że *imam przykazać synom
twym i twej czeladzi po tobie, aby
ostrzegali *chwały bożej a czynili
33 prawdę i miłosierdzie, aby Pan Bog
przewiodł przez Abrahama wszytko, cso jest
mowił ku Abrahamowi”. <20> I powiada
36 jest: „ Wołanie Sodomskich a Gomorskich
11b
rozmnożyło się jest [jich woła]
zech
się jich obciążył, <21> zstąpię a opatę,
3 jestli to wołanie, ku mnie przyszło,
skutkiem napełnili[li] to, *a nie napełnili,
*tako wzwiem”. <22> Tako się obrociwszy
6 i *jidzie do Sodomy, ale Abraham
jeszcze stał przed Panem Bogiem. <23> A
przystąpiw i rzecze: „Azali zatracisz
9 sprawiedliwego z niesprawiedliwym?
<24> Będzieli pięćdziesiąt sprawiedliwych
w tem mieście <…>? Azali nie odpuścisz
12 temu miastu prze pięćdziesiąt
sprawiedliwych <…>? <25> O Panie Boże, nie przepuszczaj
tego, aby ty, Panie Boże, *zapamiętał
15 sprawiedliwego s niesprawiedliwym <…>,
bo to tobie nie przysłusza. Jenże
sędzisz wszytkę ziemię, nigdy sądu
18 czynić nie będziesz”. <26> I rzekł jest Pan Bog
k niemu: „Nalezionyli będą w pośrzod
tego miasta Sodomy pięćdziesiąt
21 sprawiedliwych, ja jim przepuszczę
wszem prze tę pięćdziesiąt sprawiedliwych”.
<27> I otpowiedział Abraham:
24 „Bociem *jednego *poczuł, będę mowić
ku Bogu memu, acz jeśm pierść a
popioł. <28> A csoż, acz będzie przez piąci
27 pięćdziesiąt sprawiedliwych, zagubiszli
prze pięć *aczci grzeszne wszytko
miasto?” I rzekł jest: „Nie zagubię,
30 acz będą nalezieni tu pięć a cztyrdzieści”.
<29> I lepak mowił k niemu:
„A gdy naleziony będą cztyrdzieści, cso
33 uczynisz?” Otpowiedział: „Nie zatracę
o cztyrdzieści”. <30> I rzekł jest Panu
Bogu: „Racz mi otpuścić, acz proszę
36 ciebie. Cso uczynisz, acz jich będzie
11c
naleziono trzydzieści?” Otpowiedział:
„Nie uczynię, nalezionyli będą w niem
3 trzydzieści sprawiedliwych”. <31> „Bo
*jednego *czuję ¦ rzekł¦i będę mowić k
memu Panu Bogu. A cso, acz jich tu
6 będzie naleziono dwadzieścia?” Otpowiedział:
„Nie zagubię prze dwadzieścia”.
<32> I rzecze: „Proszę Pana Boga, by się na
9 mię nie rozgniewał, acz jeszcze jedną
rzekę: Proszę ciebie, Boże, acz jich
będzie naleziono dziesięć, cso uczynisz?”
12 Rzekł Bog: „Nie zagładzę prze dziesięć”.
<33> I otstąpił jest Pan Bog, gdyż jest
przestał mowić ku Abrahamowi,
15 a on się nawrocił na swe miasto.
<19>
XIX
<1> Przyszły są dwa anioły wieczor
do Sodomy a Lot siedział
18 w mieśćskiej bronie. Jenże gdyż
był uźrzał, pochycił się <…> a padł na swe
oblicze na ziemię i pokłonił się jim,
21 <2> i rzecze: „Proszę, mili panie, zstępcie do
domu sługi swego a ostańcie tu,
a umyj[e]cie nogi [wa]wasze, a za jutra
24 pojdziecie”. A oni rzekli: „Nikakie,
ale na ulicy ostaniemy”. <3> A on jich
barzo prosi, aby się wrocili k niemu,
27 a gdyż byli weszli w jego dom,
uczynił jest gody, uwarzył prażnice
i jedli są. <4> A drzewiej niże szli
30 spać, mężowie tego miasta
ostąpili *je, i starzy, i młodzi, i wszelki
lud pospołu. <5> Wezwali Lota i rzekli
33 k niemu: „Gdzie są ci mężowie,
cso przyszli k tobie nocą? Wywiedź
je sam, ać je poznamy!” <6> Wyszedł
36 k nim Lot, zatworzył za sobą drzwi
11d
<7> „Nie porokujcie, bracia miła, proszę
was. <8> Boć mam dwie dziewce, jeżesta
3 jeszcze mężow nie znale, a tyć wam
wywiodę, *pożądacieli, jako się wam lubi,
a nie czyńcie nics złego tym mężom,
6 boć są weszli *se *czcią w moj dom”.
<9> A oni rzekli: „*Weszliśmy *jako *podobno”.
I lepak rzekli: „Wszedłeś jako cudzoziemca,
9 azali będziesz sędzić? Przeto ciebie
samego więcej niż ty męże ubijemy” <…>
A *gdyż byli blisko ku wyłamaniu
12 drzwi, <10> tedy mężowie wpuścili
Lota a wzięli ji k sobie, a zawarli drzwi,
<11> a *ci *wszytcy, csoż to tamo stali,
15 *porażeni ślepotą ot namniejszego aż
do więcszego, tako aże nie mogli drzwi
naleźć. <12> I rzekli są ku Lotowi:
18 „Maszli tu to ktorego swego zięcia
albo syny, albo dziewki, <…> wywiedzi je
z tego to miasta, <13> boć zagładzimy to
21 miasto, przeto że się jich woła
rozmnożyło w złości przeciw Panu
Bogu, jenże jest nas posłał, abysmy
24 je zatracili”. <14> Tedy wyszedł Lot
i rzekł ku *swemu *zięciu, *jenże to
*miał pojąć jego *dziewkę, i rzekł jest:
27 „Wstańcie, wynidźcie z tego miasta,
boć Pan Bog chce zatracić to
miasto!” I mnimali, by kłamaję mowił.
30 <15> A gdyż s jutra było, *anjoł się
*ukazał a *rzecze ku Lotowi: „Wstań,
weźmi swoję żonę i dwie dziewce,
33 jeż to masz, aby i ty nie zaginął[i]
pospołu prze grzech tego miasta”. <16> A gdyż
to *odmowił, wziął ji za rękę i
36 jego żonę, i dwie dziewce, przeto iże
12a
jim był Bog otpuścił, <17> i wywiodł je,
i postawił je przed miastem, i mowił
3 jim: „Pamiętajcie, abyście nie oglądali
a nie ustanowiajcie się tu na tem
mieście, ale aliż na gorze *staniecie,
6 abyście z nimi nie zaginęli!” <18> I rzekł jest
k niemu: „Proszę ciebie, miły panie,
<19> jacieśm sługa twoj [bych] nalazł miłość
9 przed twym obliczym a by mi dał
miłosierdzie twe, aby moję duszę zbawił,
[bo] i na gorach się nie ukryję,
aby snadź mię nie *darło złe *człowieczstwo i
żebych tak umarł. <20> Miasto jest tu blizu,
do niegoż mogę ujć a w niem się skryci,
15 a toć jest małe, a *zgromadzimy się
w niem, a *będzie *nas *niemało, a będzie
moja dusza żywa”. <21> I rzekł jest anjoł
18 k niemu: „Otocieśm tako twą prośbę
usłyszał, iżeć nie przewrocę tego miasta,
za ktoreś to mowił. <22> Do tego jidzi
21 a tamo będziesz mieszkał, boć tu nics
nie mogę uczynić, aliż tam w[y]nidziesz”.
A przetoć jest nazwano to miasto
24 Segor. <23> A gdyż słuńce wyszło z gory,
tedy wszedł do tego miasta Segor mąż,
jemu jimię Lot. <24> Tedy Pan Bog spuścił
27 jest deszcz krwawy a ogień płomienny
s nieba na Sodomę a na Gomorę
<25> i *potracił jest ty miasta a wszytkę
30 włość a se wszytkim ludem, csokoli
jich tam było, od małego do więcszego <…>.
<26> Ale żona Lotowa gdyż się jest
33 oglądnęła za się, obrociła się jest
w słup solny. <27> Potem Abraham wstaw
z jutra z tego miasta, na jemże to był
12b
pirzwej z Panem Bogiem, <28> patrzył jest
na Sodomę a na Gomorę i na wszytkę
3 ziemię tej włości i uźrzał proch
jidąc wz gorę jako dym <…>. <29> A gdyż
Pan Bog przewrocił miasta tej to włości,
6 wspomionął na Abrama, i[że]
*prosił jest Lota z przepadnienia
miasta, w jemże to jest bydlił. <30> I wystąpił
9 jest [a]był Lot z Segor, i przebywał
jest na gorze a dwie dziewce jego
s nim, bo się bał przebywać w Segor,
12 ale ostał jest w jaskini i z swyma
dziewkama. <31> I rzekła jest więcsza ku
mniejszej: „Nasz ociec star jest a
15 niżądny mąż nie ostał w ziemi, jenże
by mogł do nas wnić podług obyczaja
wszej ziemie. <32> Pojdziewa, upoiwa
18 swego oćca winem a śpiwa s nim,
abychom mogły siemię zachować od
naszego oćca”. <33> A tako tego wieczora dały
21 są swemu oćcu wina pić, a wstąpiwszy
starsza ku oćcu i spała jest s nim,
ale on nie czuł, gdyż to się z nim położyła
24 ani gdyż od niego wstała. <34> Lepak
drugiego dnia rzecze ku mniejszej:
„Jacieśm wczora spała s mym oćcem, a
27 ty dzisia nagotuj wina a dawa jemu
pić, a będziesz też s nim spać, azabychom
zachowały siemię ot naszego otca”.
30 <35> I uczyniłasta tako, i wstąpiła młodsza,
i spała jest s oćcem swym, a zaiste
ani tego jest czuł, kiedy się jest
33 podle jego położyła ani gdy jest wstała.
<36> Tedy poczęłasta dwie dziewce
Lotowie z swym oćcem. <37> I porodziła
12c
jest więcsza syna, temu to zdziała
Moab, on jest ociec Moabskich
3 za długie dni. <38> A takież młodsza
porodziła syna, a temu zdziała jimię
Amon <…>, on jest ociec Amoniskich
6 aż za długie dni.
<20>
XX
<1> *Potem jest szedł Abraham na
południe i przebywał jest
9 miedzy Kades a miedzy Sur, i był
jest gościem . <2> I mowił o Sarze swej
żenie, aby była jemu siostra.
12 Tedy Abimelech krol jerarski posłał
a wezwał ją i wziął ją. <3> I przyszedł
Bog w widzeniu Abimelech krolu
15 i rzekł k niemu [Bog]: „Zdechniesz,
przeto iżeś wziął żonę, boć
ma męża”. <4> Ale Abimelech krol był
18 się jej nie dotknął a rzekł jest:
„Aza, miły Panie Boże, sprawiedliwy
a niewinny lud zagubisz? <5> A wszako
21 mnie on rzekł, aby jemu była
siostra, a ona rzekła: «Brat jest
moj?». W prostości mego serca a w
24 *głupości moju ręku jestem to uczynił”.
<6> I rzekł k niemu Bog: „I jacieśm
widział, iżeś to w prostości twego
27 sierca uczynił, a przetom cię ostrzegł,
aby przeciw mnie nie zgrzeszył
a nie przepuścił-cieśm się jej dotknąć.
30 <7> Przeto *jidzi, wroć żonę mężu,
boć jest prorok a będzieć prosić
za cię i będziesz żyw, a pakli jej nie
33 będziesz chcieć wrocić, wiedz to, iże
śmiertnie musisz umrzeć i wszytko,
cso jest twe, umrze”. <8> A on to Abimelech
12d
krol natychmiast w nocy wstaw
zawołał wszech swych sług i powiedział
3 wszytko to przed nimi, i wzbali się
wszytcy mężowie wielmi. <9> Potem
Abimelech zawołał takie Abrahama i
6 rzekł jest k niemu: „Oto csoś nam
uczynił? Csosmy prze cię zgrzeszyli, iżeś
przywiodł na mię i na me krolewstwo
9 grzech? Jegożeś nie miał uczynić,
a uczyniłeś nam”. <10> I lepak jego
wsprosi rzekąc: „Powiedz nam,
12 czemuś to uczynił” <11> Otpowiedział
Abraham: „Tomci sobie myślił rzekąc: «Snadź
tu nie na tem mieśćcu strachu
15 bożego, zabiją mnie prze moją żonę».
<12> Ale zaprawdę siostra mi jest, dziecię
mego oćca, ale nie dziecię mej
18 macierze, i pojął sem ją w miasto żony
sobie. <13> Potem gdyż mię jest Pan
Bog wywiodł z domu oćca mego,
21 rzekłeśm jej: «To miłosierdzie uczyń se
mną: Na wszelkich mieścoch, kędy
się obrocimy, rzeczy, żecieśm twoj
24 brat»”. <14> Tedy Abimelech weźmie
owiec, wołow, sług a dziewek i dał
Abrahamowi, i wrocił jemu Sarę
27 żonę jego <15> rzekąc k niemu: „Otoć
ziemia wszytka przed wami, przebywaj,
gdzie chcesz a gdzie-ć się lubi”.
30 <16> A lepak rzekł ku Sarze: „Otociem
dał bratu twemu tysiąc śrzebrnych
pieniędzy, toć będzie tobie na
33 przykrycie twoju oczu <…> a kędykoli się
obrocisz, aby pomniała, żeś w krzywdzie
naleziona”. <17> A lepak Abraham
13a
gdyż się pomodli Bogu, uzdrowił jest
Bog Abimelecha i żonę jego, i dziewki
3 jego i porodziły. <18> Bo zawarł był Bog
każdy żywot żeński [i] wszej czeladzi
Abimelechowej tego krola <…>.
<21>
XXI
6 <1> Lepak Pan Bog wzjawił jest
Sarze, jakoż to był ślubił jej
i napełnił jej, cso mowił. <2> I poczęła jest,
9 i porodziła syna w swej starości
wtenczas, jakoż jej był Bog prorokował.
<3> I zdział jest Abraham synowi swemu,
12 jegoż to Sara porodziła, Isaak
<4> a obrzazał ji osmego dnia, jako to był
Bog jemu przykazał. <5> A gdyż był Abraham
15 we ście leciech, tego wieku się
urodził Isaak. <6> I rzekła Sara: „Śmiech
mi Bog uczynił, bo ktokoli to usłyszy,
18 będzie się mnie naśmiewać”. <7> I lepak
jest rzekła: „I kto by usłyszał, nie
będzie wierzyć Abrahamowi, aby Sara
21 mogła porodzić syna a by porodziwszy
ji, by ji mogła otchować, jegoż
jest porodziła w starości”. <8> Tedy pacholik
25 odchowan był a jął się rość i
uczynił jest Abraham wielikie gody
dzień jego ostawienia. <9> A gdyż była
27 Sara widziała syna swego a on igrał
s Agar z Ejipską, *a *ona igryta, i rzekła jest ku Abrahamowi: <10> „Każ *dziewce
30 *tu to i *synowi, boć nie będzie *dziecięciem
syn dziewki mej s mym synem
Isaakiem”. <11> To słowo Abraham *tesnie
33 wziął o swem synu. <12> Jemuż to Pan
Bog rzekł: „Nie zda-ć się to wielmi
przeciwno o synu a o dziewce twej,
13b
wszytko, csokoli każe Sara, posłuszen bądź
jej, boć po Isaakowi twe siemię się
3 rozpłodzi. <13> A i syna twego dziewki
rozpłodzę w wieliki lud, bo jest twe siemię”.
<14> Tako wstaw Abraham z jutra a wziął
6 chleba a łagwicę wody i włożył jej
na plecy daw jej syna jej, i puści ją
precz. Jeż to gdyż była wyszła, i poczęła
9 błądzić po puszczy Bersabee. <15> A gdyż
jej było wody niedostanie w łagwicy,
*posadzi dziecię pod drzewem, jeż
12 tam było, <16> i jidzie precz, i siędzie ot
niego na dostrzeleniu, i rzekła: „Nie będę,
Panie Boże, patrzyć na śmierć
15 dziecięcia mego”, a siedzęcy jęła
wielikim głosem płakać. <17> Ale Bog
usłyszał głos młodzieńca tego i wzwoła
18 anjoł boży s nieba rzekąc ku
Agar: „Cso czynisz, Agar? *Nacznie się
bać, bo jest Pan Bog usłyszał głos
21 twego dziecięcia z tego to mieśćca,
na jemże to jest dziecię. <18> Wstań a
pojmi dziecię za rękę, boć się rozpłodzi
24 w wieliką włość”. <19> I otworzył Pan
Bog oczy jej, i uźrzała wody studnicę
<…> a naczyrpnęła jej łagwicę i
27 dała jest dziecięciu pić, <20> i *była z nim.
Jenże tu rosł a przebywał jest na
puszczy, tedy ten młodzieniec był
30 strzelcem. <21> I przebywał jest na puszczy
Faron, i pojęła jest jemu mać
jego żonę s ejipskiej ziemie. <22> Tegoż
33 czasu rzekł Abimelech [ku] a
Fikol *wywiodę wojski jego ku
Abrahamowi: „Bog jest z tobą przy
13c
wszem, csokoli czynisz. <23> Przetoż
przysięży mi na swego Boga, aby mi nie
3 szkodził ani mym namiastkom, ani
memu płodu, ale czyń miłosierdzie,
jeżem ja tobie uczynił, a ziemi, w niejżeś
6 się ty obracał, *jeż *jest *przy *gorze”.
<24> I rzekł jest Abraham: „Jać przysięgę”.
<25> I porokował jest Abimelech prze
9 studnicę wody, jeż to nasilim byli
odjęli sługi jego. <26> Otpowiedział
Abimelech: „Nie wiedziałeśm, kto to był
12 uczynił, a tyś mi tego nie powiedział
anim tego drzewie słyszał, niże dopiro
tym razem”. <27> Tedy Abraham wziął
15 owiec, wołow i dał jest Abimelechowi,
i zaprzysięgłasta się oba sobie.
<28> Abraham obraw siedmioro jagniąt
18 z stada i postawi na pamięć. <29> Jemuż
to rzekł [rzekł] Abimelech: „Czemu są ty
jagnięta, jeżeś to postawił?” <30> Tegdy
21 on rzecze: „Siedm tych to jagniąt
weźmiesz z mej ręki, aby były na
świadectwie, iżeciem ja *tu to studnicę
24 wykopał”. <31> A przetoż temu miastu zdziali
są Bersabee, bosta tu oba przysięgła
<32> a zalubiła sobie *przy tej studnicy.
27 <33> Potem wstaw Abimelech a Fikol
[i] *wywiodą rycerstwa jego i
wrocili *je do ziemie polestyńskiej, ale
30 Abraham *rozbijał puszczę Bersabee
a tu wzywał jimię boże Boga
wiecznego. <34> I był jest oraczem ziemie
33 polestyńskiej za długie dni.
<22>
XXII
<1> Potem gdyż się było stało, pokusił
Bog Abrahama a rzekąc
13d
jemu: „Abraham, Abraham!” A on
otpowiedział: „Awo jeśm”. <2> Tedy rzekł jest
3 k niemu Bog: „Weźmi syna swego
jedzinego Isaaka, jegoż miłujesz,
jidziż do ziemie widzenia a tamo ji
6 obietuj za obietę na jednej gorze, jeż
to ja ukażę tobie”. <3> Tako Abram w
nocy wstaw osiodła osła swego, pojmie
9 z sobą dwa młoda pachołki a
Isaaka swego syna, a gdyż był drwiec
naszczepał sobie ku *przebytku, szedł
12 na ono miasto, jako jemu Pan Bog
przykazał. <4> Potem trzeci dzień wzniosł
swoje oczy i uźrzał miasto opodal,
15 <5> i rzecze ku sługam: „Czekajcie tu s
osłem, a jać z synem tam pojdę, a gdyż
się pokłonimy, wrocimy się k wam”.
18 <6> Tedy weźmie drwa ku *przebytku
i wzwiąże na Isaaka na swego syna
a sam niosł ogień w ręku a miecz. A
21 gdyż już sama dwa jidzieta, <7> rzecze
Isaak ku oćcu: „Oćcze!” A on otpowie:
„Cso chcesz, synu?” A on rzecze: „Toć są drwa
24 ku *przebytku i ogień, a gdzie jest
obieta?” <8> Rzecze Abraham: „Bog moj,
ten nama nizczego może dać”. I szłasta
27 pospołu aż na to miasto. <9> I przyszłasta
tam, gdzie jemu był Bog ukazał,
na jemże to udziałał ołtarz i
30 nakładł nań drew <…>. <10> A *zatym ręką
podniesie miecz, aby Isaaka swego
syna ofierował. <11> A tejże godziny
33 anjoł boży zawoła s niebios rzekąc:
„Abraham!” A on otpowiedział: „Awo
jeśm”. <12> I rzekł jest k niemu anjoł:
14a
„Nie wznosi swej ręki na swego syna
ani jemu cso czyń, bocieśm ninie
3 poznał, iże się Pana Boga bojisz a
że swemu synu jedzinemu prze mię
nie otpuścisz”.<13> Wzniosł Abraham
6 oczy swoje, uźrzy za sobą barana,
jegoż to *uderz za rogi i weźmie ji,
i ofieruje bogu miasto syna swego.
9 <14> I nazwał to miasto „Bog *widzenia”.
Przeto [iże je] to miasto słowie
„na tej gorze Pan Bog widzi”. <15> I wzwoła
12 anjoł boży lepak Abrahama
rzekąc: <16> „Przysiągłeśm sam w sobie ¦
rzekł Pan Bog ¦ przeto żeś <…> nie otpuścił
15 swemu synu jedzinemu prze mię,
<17> pożegnawamci tobie a rozpłodzę twe
siemię jako gwiazdy na niebie
18 a jako piasek, jenże jest w pośrzod
morza i w brzedze morskiem, twe plemię
*opwite *twarzy i grody twych
21 nieprzyjacielow [będziesz mieć], <18> a w
tobie będzie pożegnano wszytko
ludskie pokolenie, przeto żeś mego
24 kazania był posłuszen”. <19> I wrocił się
jest Abraham k swym pachołkom
i jidą społu do Bersabee, i bydlili są
27 tam. <20> To tak gdyż się było stało, powiedali
Abramowi, że żona brata
jego Nachora porodziła syny: <21>
30 jimieniem Hus pirwszego, a [po] *Hus
brata jego, Chamuela, jenże był
początek syrskiego ludu, <22> a Chasech,
33 a Asan, Peldas a Jedaj, <23> a Batuel, z
jegoż to się urodziła Rebeka, ośm tych
to Melcha porodziła Nachorowi
14b
bratu Abrahamowu. <24> Ale żona
Nachorowa Roma porodziła Chabee
3 a Gom, a Chaas, a Mata.
<23>
XXIII
<1> A lepak Sara była żywa sto a
dwadzieścia a siedm lat <2> a umarła
6 jest w mieście Arbee, jeż to jest
Hebron w ziemi Kanaan, i przyszedł
jest Abraham, aby płakał jej. <3> A gdyż
9 wstał był, przestał [i] narzekać mowiąc
ku synom *Ach: <4> „Jacieśm gość
a *korzę *się *wam a przypuśćcie mię
12 ku pogrzebu, ać swego umarłego
pogrzebę”. <5> I otpowiedzieli jemu
synowie *Ach: <6> „Słysz nas, panie,
15 książę jeś boże miedzy nami, w
wybornem grobie pogrzeb swego
umarłego, a żadny-ć odbronić nie może,
18 by w jego grobie nie pogrzebł
swego umarłego”. <7> Wstaw Abraham
pokłoni się ludu tej ziemie, to
21 jest synom Et, <8> i rzekł jest k nim:
„Gdyż jest wam tak lubo, abych
swego martwego pogrzebł, słyszcie
24 mię a orędujcie za mię przed
Efronem synem Seor, <9> ać mi da
jaskinię *rozdwojić, jeż to ima[m]
27 na *mieściech dziedziny, za pieniądze,
jeż to staną <…> przed wami ku pogrzebu”. <10> I bydlił jest Efrom 30 miedzy syny Het. Potem Efron Abrahamowi otpowiedział przede wszemi,jenże to *wszedł w to miasto,
33 rzekąc: <11> „Nigdy tako nie będzie, moj
miły panie, ale słysz, cso-ć powiem:
Dawam ci pole i z tą jaskinią, jeż to
14c
w niem, przede wszemi ludźmi mymi,
aby pogrzebł swego martwego”. <12> Tedy
3 Abraham pokłoni się wszemu
ludu tej ziemie. <13> I rzekł Abraham
przed tym ludem: „Prosię przelistnie
6 <…>: Damci pieniądze za to pole a
tako pogrzebę swego martwego na
niem”. <14> Otpowie Efron: <15> „Panie *wielki,
9 posłuchaj mnie: , cso żądasz, stoji
za cztyrzysta zaważy śrzebra, za toć
by stało, ale zacz-ci-koli stoji, miej
12 je sobie a pogrzeb swego martwego”.
<16> To gdyż był Abraham usłyszał,
odważył jemu to śrebro, *za *nież to *kupił
15 Efron przede wszemi s[w]yny ,
cztyrzysta *odważył śrebra czystego <…>.
<17> I *ućwirdzi to pole, jeż to niegdy było
18 Efronowo, w jemże to była jaskini
dwojista bliz [siebie a blisko] Mambre,
tak pole jako jaskinią, se wszym drzewim
21 tego *około <18> <…> przede wszymi syny <…>,
jeż to *przysłuchali do miasta. <19> A tako
Abraham pogrzebł żonę swą Sarę
24 w jaskini dwoitej blisko od Mambre,
*cso jest Ebron w tej ziemi
Chanaan. <20> I poćwirdzili to pole i z tą
27 jaskinią Abramowi synowie Et ku
jimieniu *nowemu.
<24>
XXIIII
<1> I był jest Abraham stary kmieć wiele
30 lat <…> a Pan Bog we wszem jemu
pożegnał. <2> I rzekł *kaźnieni *bądźcie
*w *domu *swego starszego, jenże 35 był włodarzem nad jego wszym zbożym: „Położ rękę swą pod me lędźwie, <3> abych cię zaprzysiągł gospodzinem mojim, 14d Bogiem nieba i ziemie, aby memu synu nie pojmował żony dziewk[i] 3 chananejskich, miedzy jimiż to bydlimy, <4> ale jidzi <…> ku rodzinie mej a tamo ottąd pojmi memu synu Isaakowi żonę”. 6 <5> I rzekł jest sługa: „Iże nie będzie żona
sam jić chcieć do tej to ziemie se mną,
[I rzekł sługa] acz nie pojąć syna tam
9 do tej to ziemie, z ktorejże<ś> to wyszedł?”
<6> Otpowiedział Abraham: „Chowaj się tego,
aby nie wodził syna tamo z sobą. <7> Pan
12 Bog nieba i ziemie, jenże mię wziął z
domu oćca mego a z ziemie, w niejżem
się to narodził, jenże ku mnie mowił
15 a i przysiągł rzekąc: «Twemu siemieniu
dam *tu to ziemię», tenci pośle swego
anjoła przed tobą a ottąd pojmiesz
18 żonę synu memu. <8> A pakliby żona
nie chciała sam przyć, nie będziesz
przysięgi winien, ale syna mego nie
21 wodzi tam zasię”. <9> Tegdy sługa, położyw
rękę pod biodra Abrahamowy swego
pana i przysiągł jemu na ta słowa.
24 <10> A pojął dziesięć wielbłądow z stada
pana swego i jidzie nabraw zboża z sobą,
i jachał jest, i przyjedzie do Mezopotamija
27 miasta Nachorowa. <11> A gdyż był wielbłądy
ostawił przed miastem u studnicej
wieczor tego to czasu, jegoż to [czasu]
30 *miały żony po wodę chodzić, <12> pocznie
się modlić Panu Bogu a rzkąc: „Panie
Boże Abrahamow, racz mi się
33 wzjawić dziś a ukaż swe miłosierdzie
panu memu Abramowi. <13> Otoć
ja stoję u studnicej a dziewki tych
15a
mieszczan wynidą wody czyrzpać.
<14> Przetoż dziewka, ktorej ja rzekę:« Nachyl
3 twego wiadra, ać się napiję», a ona
rzeknie: «Pij a i twymci wielbłądom
dam pić», ta *była, ktorąś przyprawił
6 Isaakowi swemu słudze, ać ja
po tem urozumiem, iże<ś> [Bog] uczynił
miłosierdzie swemu słudze, panu memu”.
9 <15> <…> wtenczas pojdzie Rebeka dziewka
Batuelowa, syna Melche żony Nachorowy,
brata Abramowa, niosąc wiadro
12 na plecowu,<16> dziewka wielmi śliczna,
panna przekrasna, męża nieznała,
a ta przyszła ku studnicy i napełniła
15 swe wiadro, a *gdyż się zasię *wrociła,
potka ją on to sługa i rzecze: „Daj
mi się mało wody napić z swego wiadra”.
18 <18> A ona otpowie: „Pij, moj panie!”,
a rychło sejmie wiadro z plecu i dała
jemu pić, <19> a on się napił, i rzecze jemu:
21 „Takież i twoim wielbłądom naczyrpnę <…>”.
<20> A wylawszy wodę w żłub i bieżała
zasię ku studnicy, i naczyrpnęła
24 wody, i dała wszem wielbłądom pić.
<21> A on wzgłądał na nią tajemnie, *chciał
wzwiedzieć, uczynili Bog *prze *prośbę
27 jego czyli nics. <22> A gdyż się napili
wielbłądowie <…>. <23> Tedy on rzekł k niej:
„Czyjaś ty, dziewko, powiedz mi. Jestli
30 ktora schrona w domu oćca twego,
możeli być przebytek u niego ktory?”
<24> A ona otpowie: „Jacieśm dziewka
33 Batuelowa syna Nachorowa, jegoż Melcha
urodziła”. <25> I rzekła jest opięć: „Plew
a siana jest dosyć u nas a chrony dosyć
15b
ku przebytku”. <26> Tedy ten człowiek
pokląkł i pokłoni się Bogu <27> rzekąc:
3 „Błogosławion bądź, Panie Boże
*wieliki pana mego Abrahama, jenże
nie odjął swej sprawiedliwej miłości
6 ot mego pana a przyprowadził
mię w dom brata mego pana *prawdą
*czystą”. <28> Potem dziewka bieżawszy
9 i powiedziała doma swej macierzy
wszytko, csoż słyszała. <28> I miała
jest Rebeka brata, jemuż jimię
12 było Laban, jenże rychło wynidzie
przeciw jemu. <30> A gdyż uźrzy
nausznice a zaponice na ręku
15 u swej siostry, a wszytkę rzecz słyszał od niej,
cso on to sługa uczynił u wody,
bo jej tam był zawiesił ony to
18 zausznice a zaponice, to powiadała
bratu tako: „Toć mi jest mowił
człowiek”, i przyszedł onej
21 dziewki brat do onego to
sługi, a on stoji u wielbłądow
blisko studnicej, <31> i rzekł jest k
24 niemu: „Pojdzi a wnidź, błogosławiony
*panie, przecz tu *pirwej stojisz?
Przyprawił jeśm dom i stanie
27 wielbłądom”. <32> A wwiodł ji do gospody
i rozsiodłał wielbłądy, plew a siana
jim dał a wody wielbłądom
30 nogi zmyć i tym mężom, cso s nim
byli przyjeli. <33> A chleb przed nie
*położył. Jenże powiedał rzekąc: „Nie
35 będę jeść drzewiej, aliż poselstwo
sjednam”. Otpowie jemu gospodarz
rzekąc: „Cso chcesz?” <34> Tedy on rzecze:
15c
„Jaciem sługa Abramow <35> a Pan
Bog jest mego pana pożegnał
3 i uczynił ji panem *przez *liczby, a
dał jest jemu owiec, wołow, złota,
śrebra, sług a służebnic i
6 wielbłądow a osłow przewiele. <36> I
porodziłać Sara żona pana mego
syna na starość, i polecił jest jemu
9 wszytko zboże. <37> I *rzekł jest mnie
pan *wielki a rzkąc: «Nie bierz synu
memu żony z dziewek chananejskich,
12 w jichże to ziemi przebywam[y],
<38> ale pojdziesz do włości mego
oćca a z mego rodu weźmiesz żonę
15 synu memu». <39> A jacieśm
otpowiedział panu memu: «Csoż, acz
nie będzie chcieć se mną żona jić?»
18 <40> «Gospodzinci – rzecze – przed
jegoż oczyma chodzę, pośle anjoła
swego z tobą a twą *cześć sposobi
21 i przyniesiesz memu synu
żonę z mego rodu a z domu
oćca mego». <41> <…> <42> Tedyśm przyszedł ku
24 studnicy i rzekł jeśm:« Panie Boże
pana mego Abrama, gdyżeś[m]
*zeźrzał *jej *cześć, *jam *też *w *niej
27 ninie, <43> otoć stoję u studnicej, a
panna, ktoraż wynidzie wody
czyrzpać, *ktorej rzekę:” Daj mi się
30 wody napić mało z twego wiadra”,
<44> a *rzekła mi: ”A ty pij, ać i twym
wielbłądom dam”, toć będzie
33 żona, jeż toć jest przyprawił
synu pana mego». <45> To tak gdyż jeśm
na swem sercu myślił, pojdzie
15d
Rebeka s wiadrem, niosąc je na plecu,
i jidzie ku studnicy i nabrała wody,
3 a jać k niej rzekę: «Daj mi mało
sie napić». <46> A ona rychło snioswszy wiadro
z plecu swoju i rzekła mi:«A ty się
6 napij, ać i twe wielbłądy napoję».
a napojiłeśm wielbłądy. <47> A opytał jeśm
jej rzekąc:« Czyje jeś *dziecię?», a
9 ona mi otpowiedziała: «Jeśm *dziecię
Batuelowo syna Nachorowa, jegoż
Melcha porodziła». A ja jeśm jej
12 zawiesił nausznice na okraszenie jej
twarzy a dał jeśm jej zaponice na
ręce. <48> A padłeśm i pomoliłeśm się Bogu
15 pana mego Abrama, jenże mię jest
wwiodł *prawdą *czystą, abych
przyniosł dziewkę brata pana mego synu
18 jego. <49> Przeto gdyż raczysz miłość
a prawdę panu memu uczynić, daj
mi to wiedzieć, paklić cso jinego, lubo
21 powiedz mi to, ać pojdę jinędy
na prawo albo na lewo”. <50> Otpowiedział
Laban [syn] a Batuel[ow]: „Od Pana
24 Bogać ta rzecz poszła i nie możemyć
nics bez jego wolej uczynić jinego
ani z tobą cso mowić. <51> Otoć
27 Rebeka przed tobą, pojmi ją, jidziż,
ać będzie żona syna pana twego,
jakożci jest Pan Bog mowił”. <52> To
30 gdyż sługa Abramow [uczynił]
usłszał, poklękł i pomodli się Panu
Bogu. <53> *A *na *niem śrebrne klenoty
35 a złote
rucho i poda Rebece tych
darow, *bratu takież a macierzy też
dary da. <54> A tako uczywszy gody, jedli <…>
(brak następnych 2 kart)
16a
<27>
<15> <…> miała w domu wielmi dobre, ji
oblecze <16> a skorkama koziełkowyma
3 oszyła jemu ręce a gardło, <17> i dała jemu
karmie i chleba <…>. <18> To on przyniosł
i rzecze: „Otcze moj!” Tedy on otpowiedział
6 a rzkę: „<…> ktory jeś ty, synu moj?” <19> Tedy
on rzekł Jakob: „Jać sem pirworodny
syn twoj Ezau, uczyniłeśm, jakoś
9 mi kazał, wstań <…> a jedz moj łow, ać
mi pożegna twa dusza”.<20> Tako on
rzecze Isaak synu swemu: „Kakoś tako
rychło ułowić mogł, synu moj?” A on
otpowiedział: „Boża wola była, iże
mię jest rychło potkało, csożem chciał”.
15 <21> I rzekł jest Isaak: „Przystęp
sam, synu, ać ciebie pomacam
a opatrzę, jestliś ty syn moj Ezau,
18 czyli nie”. <22> A on przystąpił ku oćcu
swemu, a pomacaw jego Isaak
i rzekł: „Zaprawdę, głos to jest Jakobow,
21 ale ręce Ezau”. <23> I nie poznał
jest jego, bo były ręce ku podobieństwu
ukazowale znamię starszego
24 brata. Tedy on, dawając znamię
pożegnania, rzekł: <24> „Ty jeś moj syn
Ezau?” Otpowiedział rzekąc: „Ja jeśm”.
27 <25> Tedy on opięć rzecze: „Przyniesiż mi
karmie z swego łowu, synu moj, ać
tobie da ma dusza pożegnanie”. To
30 on gdyż jadł, dał jemu i wina, tego
się napiw <26> rzekł jest k niemu:
„Przystęp ku mnie a daj mi
33 pocałowanie, synu moj!”. 27 Przystąpiw
pocałował jest ji <…> i pożegnał ji *Panem
*Bogiem, i rzekł jest k niemu:
16b
<28> „Dać [Bog] tobie Bog rosę niebieską a
tłustości ziemskie, przeliczne opfitości <…>
3 wina a oleju, <29> a *służyć tobie *będą *rod
i *kłaniać się <…>, a *będziesz pan bratom
swym, *boć się *będą *kłaniać synowie
6 macierze twej. A kto cię będzie kląć <…>,
ale kto ciebie będzie żegnać, pożegnan
*będzie” <30> A nie dociągnie Isaak
9 tych słow wymawiać, a Jakob wynidzie,
owa przy[je]dzie Ezau. <31> Nawarzyw
karmiej z swego łowu a niesie oćcu
12 i rzecze: „Wstań, oćcze moj, a jedz z łowu
syna twego, ać mi twa dusza pożegna”.
<32> Tedy jemu Isaak rzecze: „Kto
15 jeś ty?” A on jemu otpowiedział: „Ja
jeśm pirworodny twoj syn Ezau”. <33> Tedy
Isaak lęknie się a jimie się wielmi
18 dziwować ani chciał temu
uwierzyć i rzekł: „A kto tu pirwej
przyniosł źwierzyny a ja jeśm wszytkę
21 sjadł, drzewiej niżliś ty przyszedł,
i pożegnałeśm ji, i będzie pożegnan?”
<34> A usłyszaw to Ezau <…> rzecze
24 zamąciw się: „Pożegnaj takież i
mnie, oćcze moj”. <35> Jenże rzecze k
niemu: „Przyszedł twoj brat *pirwej
27 a ten wziął twe pożegnanie”. <36> A on
k niemu rzecze: „Z prawem jest
rzeczono jego jimię Jakob, boć mi
30 to już drugi raz *uczynił: pirworodztwo
me *mnie wziął a *tak *wziął
i pożegnanie moje”. I lepak oćcu
33 rzecze: „ Azaś mnie takież nie chował
pożegnania?” <37> Otpowiedział Isaak:
„Panem twym jegośm ustawił
16c
i wszytkę twoję bracią pod jego
państwem i nad *wiele wina i oleju
3 jestm ji panem ustawił, a csoż
tobie, synu, uczynić?” <38> Jemuż to Ezau
rzekł: „Azali to jedno pożegnanie masz,
6 oćcze moj? Proszę cię, miły otcze,
daj mi takież pożegnanie”. A gdyż
wieliką żałością płakał, <39> slutował
9 sie Isaak nad nim i rzecze k niemu: „Z <…>
nieba i z <…> ziemie <40> takież będzie twe
pożegnanie. Będziesz żyw mieczem
12 a służyć bratu twemu, a przydzie czas,
iże sproszczon będziesz brzemienia
z swoju plecu”. <41> Przetoż weżdy
15 nienawi[e]dzi
ł Ezau Jakoba prze pożegnanie
otcowo, jimże to jest ji ociec
pożegnał, i rzekł jest na swem sercu:
18 „Przydą żałostny dni[u] memu oćcu,
żeć ja zabiję Jakoba brata mego”. <42> To
gdyż było Rebece powiedziano, ona
21 posławszy i zawołała Jakoba syna swego,
i rzekła jest k niemu: „Ach toć Ezau twoj
brat grozi-ć chcę cię zabić. <43> A ty
24 posłuchaj mię, bierz się ku Labanowi
bratu memu do Aram, <44> a tu przebędziesz
kilko czasow s nim, ażci się zatym
27 upokoji gniew brata twego
<45> a przestanie nienawiść jego, <…> a jać
potem poślę po cię <…>” <46> I rzekła jest
30 Rebeka : „Tesno mię przez dziewki Het,
weźmieli Jakob żonę s rodu tej to
ziemie, nie chcę żywa być”.
<28>
XXVIII
33 <1> Tako lepak zawoła Isaak
Jakoba i pożegna ji, i przykaże
jemu rzekąc: „Nie pojmuj sobie żony
16d
z rodu Chanaan, <2> ale się bierz do
Mezopotamija, do domu Batuelowa
3 oćca twej macierze a tam
odtąd pojmi żonę sobie z dziewek
Labanowych twego uja. <3> A Bog
6 wszechmogący *pożegna cię a rozpłodzi
cię w wielkie zastępy ludu, <4> a da-ć
pożegnanie Abrahamowo i siemieniu
9 twemu po tobie, aby władnął
w ziemi, w jejże to jeś gościem, jeż
to jest Gospodzin ślubił był dziadu
12 twemu”. <5> A gdyż jego był Isaak
puścił, on szedł a przyszedł do Mezopotamija
ku Labanowi synu Batuelowu,
15 bratu Rebeczynu swej macierze.
<6> Potem widząc Ezau, iże pożegnał
jego ociec Jakoba a posłał
18 ji do Mezopotanijej, aby tam odtąd
żonę pojął, a <…> zapowiedział jemu
rzekąc: „Nie pojmuj żony z dziewek
21 Chananejskich”, <7> a tam gdyż posłuszny
Jakob był szedł <…>, <8> a widząc Ezau,
iże ociec jego nierad widział dziewek
24 Kanaan, 9 i szedł ku Ismahelowi,
i pojmie żonę kromia tych,
jeż to jest pirwej jimiał, jimieniem
27 Meelech, dziewkę Ismahelowę,
syna Abrahamowa, siostrę
*Nabaloch. <10> A lepak Jakob wyszedł
30 z Bersabee i szedł do Aram. <11> A gdyż
był przyszedł na jedno mieśćce,
chciał otpoczynąć, a tu zajdzie słuńce
33 za gorę, a on weźmie kamień <…>
i założył sobie pod głowę, i spał
na tem to mieście. <12> I widział jest
17a
we śnie drab stojąc na ziemie,
końcem nieba dosięgając a anjoły
3 boże [s niej] wstępując a zstępując
po niej, <13> a Gospodzina wzlegwszy na
niej, a tak k niemu rzekąc: „Jać jeśm
6 Pan Bog Abrahamow oćca twego a Isaakow,
[w] ziemi<ę> tę[j], w niejże to
śpisz, tę tobie dam i siemieniu
9 twemu, <14> i będzie twe plemię jako proch
na ziemi, będziesz rozszyrzon na wschod
słuńca i na zachod, na połnocy
12 i na południe, będzieć pożegnano w
tobie a w twem siemieniu wszytko
ludzskie pokolenie na ziemi. <15> A będę
15 strożem twym, gdziekoli się obrocisz,
a przyprowadzę cię zasię do tej
to ziemie, a nie ostawię cię [tam],
18 ależ napełnię , csokoliciem rzekł”.
<16> A gdyż był Jakob ze sna ocucił, rzekł
jest: „Zaprawdę Bog to jest na
21 tem to mieśćcu, a ja jeśm nie wiedział”.
<17> A lękł się i podziwił się rzekę:
„O, kako groźne to jest mieśćce! Tu
24 to nics jinego nie, jedno dom boży
a wrota niebieska” <18> Przetoż rano
wstaw i wziął kamień, jenże był
27 włożył pod swoją głowę, i wzwiodł
ji na znamię, nalał nań s wirzchu
oleja. <19> I zdział jest temu mieśćcu
30 Betel, jemuż to drzewiej
mowili Luza. <20> I zaślubi takież ślub
Panu Bogu a rzkąc: „ Panie
33 Boże, będzieszli przy mnie a ostrzeżesz
mię na tej to *części, na jejże
to chodzę, a dasz mi chleb ku
17b
pokarmu a rucho ku odzieniu, <21> a wrocę
się do domu oćcowa prześpiesznie,
3 będziesz mi, Gospodnie, moj
Bog, <22> a ten to kamień, jenże jeśm
wzwiodł na znamię, będzie *złoty
6 dom boży, a wszego, czymże mię
obdarzysz, obiecujęć tobie dziesięcinę.
<29>
XXIX
<1> Tedy Jakob szedł
9 i przydzie do ziemie na wschod
słuńca, <2> i urział studnicę na
polu a trzy sta owiec stojąc około
12 jej, bo z tej studnicej napawany,
i zakładowana ta studnica
kamieniem. <3> A mieli są obyczaj
15 oni to pastuchowie, gdyż się wszytki
owce seszły, tedy kamień
odwalili i napawali owce, a
18 napojiwszy lepak zasię założyli
onym to kamieniem. <4> Tedy Jakob
rzecze ku pastucham: „Bracia,
21 odkąd jeście?” Tedy oni
otpowiedzieli, że z Aram. <5> I opyta jich,
znaliliby Labana syna Nachorowa.
Otpowiedzieli: „Znamy”.
<6> I rzecze Jakob: „Zdrowli jest?”
Tedy oni rzekli: „Dobrze się jima”
27 i rzekli: „Otoć jidzie dziewka jego
Rachel z stadem swym”. <7> Tedy
rzekł Jakob: „Daleko[li] jest jeszcze
30 do wieczora a nie jest godzina
gnać stad do chlewow, ale *napojić
owce i *gnać je lepak na pastwę”.
33 <8> Tedy oni rzekli: „Nie możemy,
dojąd się wszytki stada nie zbiorą,
bo nie odwalimy kamienia
17c
z studnicej a stad nie napojimy”.
<9> To jeszcze miedzy sobą mowili
3 a wtenczas Rachel poszła z
owcami oćca swego, bo jest pasła
owce. <10> Kiedy ją uźrzał Jakob a
6 wzwiedział, że jest siostra jego
ujeczna a owce jego uja Labanowy,
tedy odwalił kamień, jimże
9 studnicę zakrywano, <11> a
napojiwszy dobytek i jimie się jej
całować, a zapłakaw <12> i rzekł jej,
12 iże jest brat jej , syn Rebeczyn, tedy
ona rychło bieżawszy powiedziała
oćcu swemu. <13> Jenże usłyszaw,
15 iże przyszedł Jakob syn siostry
jego, wybiegł przeciw jemu
i obłapił ji, pocałował i wwiodł
18 ji do swego domu. A
usłyszaw, *iże *był *przyrodzon *jemu,
<14> tedy rzecze: „Ty jeś kość moja a
21 ciało moje”. A gdyż minie miesiąc
temu, <15> rzekł jest k niemu:
„Przetoli mi darmo będziesz służyć,
24 iżeś brat moj? Powiedz mi,
cso chcesz ode mnie wziąć?” <16> A
jimiał jest dwie dziewce: starszej
27 dziano Lija, a młodszej Rachel.
<17> Ale Lija miała jest oczy bolące,
a Rachel twarzy krasnej a weźrzenia
30 nadobnego. <18> Ktorąż to Jakob
*miłował, otpowiedział jest:
„Będęć służyć prze dziewkę twą
33 Rachel młodszą siedm lat”. <19> Tedy
Laban otpowiedział jemu: „Lepiejci
jest, iżeć ją tobie dam, niżli
17d
jinemu mężowi, przetoż ostań u mnie”.
<20> Tedy Jakob służył z
Rachel siedm
3 lat a widziała się jemu mała
wielmi chwila prze wieliką
miłość. <21> Rzekł jest ku Labanowi: „Daj
6 mi żonę moję, boć jest czas już
się dokonał, aćbych wszedł k niej”.
<22> Jenże to, zezwaw wielikie
9 przyjaciele na gody, uczynił swadźbę.
<23> A gdy było wieczor, wwiodł k niemu
*Laban <24> <…> *dziewkę *starszą, jejże to
12 jimię Zelfa. Ku niejże to kiedy
był Jakob podług obyczaja w[y]szedł,
z jutra [a] uźrzał, iże to jest była starsza
15 dziewka s nim, <25> i rzekł jest ku
ćciu swemu: „Cso jest to, csoż jeś
uczynił? A wszako jeśm tobie za
18 Rachel służył? Przecz jeś mi w nocy
położył starszą? <26> Otpowiedział Laban:
„Nie u nas tego wobyczaja, bychom
21 młodszą pirwej wydali za mąż.
<27> Napełni tydzień dni tej to swadźby, a
potem ci tę to dam <…>, *gdyż mi to będziesz
24 służyć siedm lat <…>” <28> A on wielmi rad
przyzwolił, a gdyż tydzień minął, tedy
pojmie Rachel, <29> jejże to dał ociec
27 dziewkę Balę. <30> A tak *jimie *żędać swadźby
i pocznie poślednią więcej
miłować niże pirwą, i służył jemu
30 drugich siedm lat. <31> A widząc Bog,
iże nienawidział starszej, jejże to
jimię Lija, otworzył [Bog] jej żywot,
33 a siostrę jej przezdziatkinią ostawi.
<32> Ktoraż to począwszy i porodziła
syna, i zdzieje jemu jimię Ruben. <…>
(tu brak 1 karty)
18a
<30>
<39> <…> kotny być na to prącie wzglądając,
a tako wszytki się skociły a wszytki
3 jagniątka miały pstre. <40> I rozdzielił
Jakob stado a prącie włożył we żłoby
owcam i baranom przed oczy,
6 i były są Labanowy wszytki białe a
czarne owce, a jine były wszytki
Jakobowy, rozdzieliwszy stada miedzy
9 sobą. <41> Tako lepak pirwego czasu,
gdyż rane owce poczynały kotny być,
tedy Jakob kładł prącie w żłoby przed
12 oczy owcam, aby wzglądając
na to prącie, poczynały rodzić płod,
<42> ale gdyż to pozdne owce płod miały
15 poczynać, tedy nie kładł prącia. Bo
tako było, cso się pozdnie urodziło,
to się wszytko dostało Labanowi, ale
18 cso ranego płodu, to wszytko się dostało
Jakobowi. <43> I rozpłodził się był
Jakob w jimienie przesilne a miał
21 jest stad wiele, dziewek, panosz,
wielbłądow dosyć i wołow.
<31>
XXXI
<1> Potem gdyż usłyszał słowa
24 Labanowych synow rzekąc:
„Otjął jest Jakob wszytko, csoż jest
miał nasz ociec, a ot jego się rozbogacił
27 a oślachcił się”, <2> tedy uznamiona
Jakob, że *oskarżon *przed *Labanem
jako wczora a przed wczorajszym
30 dniem, <3> *tedy *on *rzecze mowił ku
*mnie Pan Bog rzekąc: „Wroć się do
ziemie swych oćcow a k swej rodzinie,
33 a jać z tobą będę”. <4> A gdyż jemu
to rzekł Gospodzin, tedy posłał i
zawołał Rachel a Lije na pole, gdzież
18b
to pasł stada, <5> tedy rzekł jest k
nima: „Widzę ninie, iże *jeśm
3 *oskarżon *do *waszego *oćca jako
wczora a przed wczorajszym dniem,
ale Bog oćca mego był se mną
6 <6> a wy dobrze wiecie, iże jeśm wszą
mocą służył oćcu waszemu,
<7> ale snadź wasz ociec słudził
9 mną a przemienił moję służbę
dziesięćkroć, a wszakoż nie przepuścił
jest jemu tego Bog, aby
12 mię uszkodził. <8> *Bo rzekł jest:
«Gdyż cso się urodzi pstrego, to
bądź za twą służbę», a wszytki sie
15 owce skociły a pstre jagnięta
jimiały, a on lepak rzecze: «Białe
sobie weźmiesz », tedy lepak wszytki
18 owce jimiały białe jagnięta,
<9> i otjął jest Bog zboże oćcu
waszemu, a dał mnie. <10> A gdyż-jest-koli
21 przyszedł czas owczam kotno
być, <…> widział jeśm , iże się schadzały
z barany owce <…>. <11> A rzekł ku mnie
24 anjoł boży: «Jakobie!» A ja jeśm
otpowiedział: <«Awo jeśm»>. <12> Tedy mi rzecze anjoł
boży: «Wnieś twoje oczy wysprz
27 a patrz, iżeć się schodzą samcy z
samicami <…> ku płodzeniu płodu, bo
jeśm widział wszytko, cso jest tobie
30 Laban uczynił». <13> I rzekł jest
Gospodzin k *niemu: «Ja jeśm Bog
Betel, gdzieżeś to był olejem
33 kamień pomazał a ślub jeś mi
zaślubił. Przetoż ninie wstań
a wynidzi z tej to ziemie, a wroć
18c
się do ziemie przyrodzonej». <14> Tedysta
jemu otpowiedziała Rachel
3 a Lija: „ A cso swego mamy u naszego
oćca? <15> <…> <16> *Gdyż jest Bog otjął
wszytko zboże naszemu oćcu a dał
6 nam a naszym synom, uczyńże to,
csożci Bog przykazał”. <17> Tedy <…> Jakob
wsadził dzieci i żony na wielbłądy
9 i brał się precz. <18> Tak pobraw
swoj nabytek a zajął stada i csokoli
był dobył w Mezopotanijej
12 i brał się ku Isaakowi swemu
oćcu do ziemie Kanaan. <19> A tego
to czasu szedł był Laban strzyc
15 owiec, a Rachel jemu była ukradła
jego modły, cso się jim modlił.
<20> I nie chciał jest Jakob wzjawić
18 swemu ćciowi, by chciał
uciec. <21> A gdyż był odszedł ze wszym,
cso jimiał, a przez rzekę się
21 przebrał i jechał ku gorze Galaad,
<22> tedy powiedziano Labanowi
trzeciego dnia, iże Jakob
24 uciekł. <23> Tedy Laban pojmie
z sobą [trzy] braty i ścigał ji siedm
dni, i poścignął ji na gorze
27 rzeczonej Galaad. <24> I widział jest
Laban we śnie Gospodzina k sobie
przychodzącego a rzekącego
30 [k sobie]: „Chowaj się, aby nie mowił
przeciw Jakobowi nics przeciwnego”.
<25> A już był Jakob rozpiął
33 swoj stan na gorze. A gdy był ji
Laban pościgł z swoją bracią,
na tejże to gorze ustanowił swoj
18d
stan. <26> I rzekł jest ku Jakobowi:
„Przecz jeś to uczynił, iżeś tajemnie
3 zawiodł dziewki moje *zabiję
*cię mieczem? <27> Przecz jeś przez
mego wiedzenia uciekł ani
6 jeś mi otpowiedział, abych cię
wyprowadził s radością, s wiesielim
z śpiewanim, z bębny, z gędźcy?
9 <28> Nie chciałeś mi dać mych dziewek
a mych wnękow pocałować,
niemądrześ uczynił, zaprawdę
12 <29> jaćbych mogł i ninie, cso bych chciał,
nad tobą uczynić, ale Bog
oćca twego rzekł ku mnie wczora:
15 «Waruj się, aby nie mowił
Jakobowi nics przeciwnego». <30> Gdyż
jeś żądał jić k swym a byłoć żądno
18 ku oćcu twemu, przecz jeś
ukradł mi bogi moje?” <31> Otpowiedział
Jakob: „Przeto jeśm kromia twego
21 wiedzenia szedł, że jeśm się bał,
aby mi nie odjął *swej *dziewki. <32> Ale
iże jeś mię złodziejstwem pomowił,
24 u kogokoli swe bogi najdziesz, będzie
przede wszemi braty naszymi
zagubion. Patrzy, a csokoli swego
27 najdziesz u nas, to zabierz”. To jest
mowił, iże nie wiedział, aby Rachel
ukradła jego modły. <33> Tedy Laban
30 wszedł w stan Jakobow a w stan Lije
swej dziewki starszej, a w *obojoch
*czeladź *stała, nics nie nalazł. A gdyż
35 był wszedł w stan Rachelin swej
dziewki, <34> a ona rychło wschopiwszy
się i skryła modły pod wielbłądowym
19a
gnojem i siadła sama na
niem, a gdyż on patrzył po wszemu
3 stanu a nics nie nalazł, <35> rzekła
jemu: „Nie porokuj, panie moj,
iże przeciw tobie wstać nie mogę,
6 boć mi się jest ninie podług
żeńskiego obyczaja zstało
przygodzenie”. A tak jest ji okłamała.
9 <36> A z tym się nań Jakob rozgniewał
i rzekł: „Przecz jeś mi to
uczynił? Cso jeśm przeciw tobie
12 zawinił, żeś się tako barzo
rozgniewał <37> a przeglądał jeś wszytkę
moję schronę? Csoż jeś swego
15 nalazł? To *pobierz przed moją bracią
i przed twoją, ać *to *będzie
miedzy nama a to uźrzą bracia
18 twoji i moji. <38> A wszakoż jeśm ja
był u ciebie dwadzieścia lat i
twe owce i kozy nie były jałowy,
21 baranow a skopow <…>, a byłem
jich stroż, <39> ani od źwierząt ktore
zginęło, jaciem szkody wszytki
24 [szkody] napełniał, a csokoli
kradziestwem zaginęło, to nigdy
nie było, aby ode mnie kradziestwem
27 cso zaginęło. <40> Ale jeśm
pilen był we dnie i w nocy a
cirzpiał jeśm nędzę a mroz, czując
30 a nie śpiąc ani mnie sen kiedy
umdlił. <41> Tako-ć jeśm dwadzieścia
lat [i dwie] w twem domu służył,
33 czternaście lat za dziewki
a sześć lat za dobytek, i przemieniałeś
moją służbę dziesięćkroć.
19b
<42> Aby Bog Abramow a Isaakow
mi był nie pomogł, snadź by mie
3 był nago od siebie puścił, ale
Pan Bog weźrzał jest na mię
a na mą nędzę, a na usilenie
6 moju ręku i upomionął jest
ciebie *wieczor”. <43> Tedy rzecze
jemu Laban: „Dziewki i synowie
9 są moi i wszytki stada <…>, csoż ty
*imasz <…>. Csoż bych ja jim mogł
[cso] złego uczynić dziewkam
12 i wnękom mym? <44> Ale pojdzi a
ućwirdziwa ślub miedzy mną
a miedzy tobą, *iże *będzie
15 *świadomo *i *mnie *i *tobie. <45> Tedy Jakob
weźmie kamień i wzwiodł ji
na znamię, <46> i rzekł jest k swej
18 braci: „Snoście kamienie!” A
oni to snosiwszy i uczynili są s
onego to kamienia stolec, na
21 niemże to są jedli, <47> jemuż to
Laban zdział <…> stolec świadectwa
on podług swego języka, a
24 on też podług swego. <48> Tedy
rzekł jest Laban: „Stolec ten
to będzie świadek miedzy mną
27 a miedzy tobą od dzisiejszego
dnia”, a przeto *są jemu
zdziano Galaad, to jest stolec
30 świadeczstwa. <49> I lepak rzekł
Laban: „Oberzi, Panie Boże, <…> miedzy
nama, <…> [będzieli to tako]. <50> Będzieszli
33 ty, Jakobie, *mieć me
dziewki, czyli *jiną *żonę pojmiesz
mimo moje dziewki [podług],
19c
smowy nijednego świadka
nie, jedno Pan Bog, jenże weżdy
3 jest a wsze dzi”. <51> Tedy lepak
rzekł Jakobowi: „Otoć ten to <…> kamień,
jenże jeśm wzwiodł miedzy mną
6 a miedzy tobą, <52> będzie świadek”
<…> <55> Tedy potem Laban
wstaw w nocy i jimie sie
9 całować *swej *dziewki i wnękow
swych, i pożegnał je a wrocił
sie jest na swe miasto.
<32>
XXXII
12 <1> Potem Jakob szedł swą
częścią i potka sie s anjoły bożymi, <2> jeż to gdyż był uźrzał, 15 tedy rzekł: „Stworzenie boże to
*jest”, a przeto zdział onemu to
mieśćcu Manaim <…> <3> I posłał
18 jest posły naprzod przed sobą ku
Ezau bratu swemu do ziemie
Seir w włość Edom, <4> i przykazał
21 jest jim rzekąc: „Powiedzcie
panu memu Ezau: «Toć
wskazuje brat twoj Jakob: ”U
24 Labana był jeśm w gościnie
aże do dzisiejszego dnia. <5> Mamci
wołow, owiec, osłow dosyć
27 a sług i służebnic dosyć,
posyłać ninie [w] poselstwo k
tobie, ku panu swemu, ażby
30 nalazł miłość przed twym
obliczym”»”. <6> Tedy się są posłowie
wrocili ku Jakobowi rzekąc:
33 „Przyszli jesmy byli ku Ezau
bratu twemu, otoć jedzie w
potkanie tobie se cztyrmisty
19d
mężow”. <7> Tedy się jest Jakob ubał
wielmi <…> i rozdzielił jest lud swoj,
3 jeż to był s nim, a stada, woły, owce,
wielbłądy, osły, wszytko we dwa
*pługi [a we dwa] <8> a rzekąc:
6 „Przyszedłliby Ezau ku jednemu
*pługu a pobiłby ji, tedy drugi
*pług, jenże by ostał, będzie zbawion”.
9 <9> I rzekł jest Jakob: „*Bog
Abramow <…>, oćca mego Isaaka,
*Gospodzin, jenże<ś> mi rzekł: «Wroć
12 się do ziemie swej na mieśćce
porodzenia swego a tuć tobie
dobrze uczynię», <10> a ja jeśm niedostojen
15 miłosierdzia twego, a *zaprawdę <…>
jesteś *mię *jego napełnił. Laską
się podpiraję przebredł jeśm
18 Jordan ten to, a już jidę zasię
ze dwiema *pługoma. <11> Panie
Boże, wyprości mię s ręku brata
21 mego [mego] Ezau, boć się wielmi
jego boję, [boć] by snadź przydąc
i zabił[by] macierz z dziećmi.
24 <12> Boś ty, Panie Boże, mowił, że mi
chcesz dobrze uczynić a rozszyrzyć
siemię me jako piasek w morzu,
27 jemuż to liczby nie”. <13> A gdyż tu był
spał prze noc, wybrał z tego, cso
jimiał, ku darowaniu brata swego
30 Ezau: <14> koz dwieście, kozłow
dwadzieścia, owiec dwieście,
skopow dwadzieścia, <15> wielbłądow
35 i jich cieląt trzydzieści
a bykow dwadzieścia, osłow
dwadzieścia a *oślic dziesięć, <16> i posłał
20a
posły swojimi <…> a rzekł jest
sługam: „Żeńcież to naprzod <…>”.
3 <17> I przykazał przedniemu rzekąc:
„Potkali cię Ezau moj brat a
opytali cię, czyj jeś a dokąd
6 jidziesz, a cso jest to, cso żeniesz przed
sobą, <18> tedy jemu otpowiedz:
«Jakobow sługi twego, posłałci
9 jest dary panu swemu Ezau a
samci takież za nami jidzie»”. <19> A
tak i drugiemu przykaże, i trzecie[cie]mu,
12 i wszem, cso są stada gnali,
rzekąc: „Tak *powiedz, jakoć
jeśm rzekł, ku Ezau, gdyż się
15 s nim potkacie, <20>
to k niemu
mowcie, iże takież Jakob sługa twoj
za nami jidzie”. I rzekł jest: „Napirwej
18 jemu dary poślę, aza mi będzie
miłościw, a potem się s nim
sam uźrzę <…>”. <21> A tak jest z tymi dary
21 naprzod posłał, ale on sam był
tej nocy ostał tu w *tćwirdzy. <22> A
gdyż był s jutra rano wstał, tedy
24 pojął swe dwie żenie i jich
*dzieci a jedennaście synow i
przejdą przez brod Jabot, <23> a
27 przeprawiw wszytko, cso jimiał, <24> i
ostał sam. Tu się jest s nim bił mąż
aże do jutra. <25> Jenże *widział, iże
30 jego przemoc nie może, i uderzył
ji w biodrę a natemieście jemu
umdlała. <26> I rzecze k niemu: „Puść
33 mię, boć już zorze wschodzi!”
Otpowiedział jemu: „Nie puszczę
cię, aliż mię pożegnasz” <27> i rzekł
20b
jest k niemu: „Ktore jest tobie
jimię?” Otpowiedział: „Mnie
3 Jakob dzieją” <28> Tedy Bog rzecze
jemu wtenczas: „Nigdy juże
*sługą nie będziesz Jakob, ale
6 Israhel twe jimię będzie,
zaprawdę*kiedyż jeś przeciw
Bogu był <…>, tym pak więcej przeciw
9 ludu będziesz wicięzcą”.
<29> I opytał jego Jakob: „Powiedz mi,
ktore tobie jest jimię” Otpowiedział
12 Bog: „Przecz pytasz mego
jimienia, jeż jest dziwne?”
I pożegnał jest ji na temże to mieśćcu,
15 <30> i zdział jest Jakob temu
mieśćcu Fanuel rzekąc:
„Widział jeśm Boga obliczym w
18 oblicze a zbawiona jest dusza
moja”. <31> A natemieście weszło
słuńce, jakoż minął to miasto
21 Fanuel, ale Jakob *klęczał jest na
*kolanu. <32> Przeńże to *przyszli
synowie israhelszczy <…>, przeto że jest
24 dotknął anjoł boży żyły biodra
jego i *chramał jest aż do *śmierci.
<33>
<1> Potem Jakob wzglądnie i uźrzy
27 Ezau jidąc ze cztyrmisty mężow.
<…> synow[ie] Lije a Rachel <…> <3> Tedy
Jakob szedł przeciw bratu swemu
30 Ezau i padał siedmkroć a kłaniał
się swemu bratu Ezau, niżli
się do niego przybliżył . <4> Tedy
33 Ezau brat Jakobow bieżał
przeciw bratu swemu w potkanie
i obłapił ji <…> i począł ji całować
20c
z płaczem s wielikim. <5> A wzniosw swe
oczy i uźrzy żony a jich syny, i rzekł: „Cso
3 ci to <…> tobie [a mnie] <…> przysłuchają?” A
on otpowiedział: „Dziatki to są, jimiż to
mnie Bog obdarzył sługę twego”. <6> A
6 przybliżywszy się dziewki a jich
synowie i pokłonili się jemu. <7> Potem
Lija przystąpi[wszy] z swymi , a gdyż
9 się takież pokłonili, a napośledziej
Rachel a Josef takież się pokłonili,
<8> rzekł Ezau: „A cso to są za
12 *plugowie, cso mię są potkali?”
Otpowiedział Jakob: „Tobie jeśm posłał,
abych nalazł twą miłość, panie moj”.
15 <9> Ezau otpowiedział: „Mamci ja
więcej niż ty, bracie moj, miej swe
sobie”. <10> Jakob rzekł: „Nie zamawiaj sie
18 tak, ale nalazłli jeśm miłość przed
twyma oczyma, weźmi darek moj,
boć jeśm widział twarz twą jako bożą,
21 bądźżeż mi miłościw, <11> przymi
z pożegnanim <…>” <12> Tedy jemu rzecze Ezau:
„Podźmy pospołu a będę z tobą
24 w towarzystwie”. <13> Jakob rzekł:
„Wiesz, panie moj, iże mam wardęgę
młodą <…> a pojdąlić jednego dnia wiele,
27 zemrąć mi stada wszytka. <14> Jedź,
panie moj, naprzod <…>, a jać pojdę
znienagła za tobą, jako może bydło
30 statczyć, aże przydę <…> do Seir”. <15> Ezau
rzekł: „Proszę cię, aby lud moj ostał
z tobą tobie *ku *czci”. Otpowiedział
33 Jakob: „Nie jest tego potrzeba, jedno
bych nalazł miłość przed twyma oczyma,
panie moj”. <16> Tedy Ezau wrocił
20d
się zasię tegoż dnia do Seir, <17> a Jakob
przyszedł na to miasto, jemuż dziano
3 Sochot, tu udziałał dom a spiął stany
i zdział temu miastu Sochot, to jest
stanowie. <18> I brał się do Salem miasta
6 *semietskiego w ziemi Kanaan, gdyż
się był wrocił jidąc s Mezopotanijej,
i bydlił blisko miasta, <19> i kupił to pole, na jemże
9 to swe stany rozpiął, u synow Emor
otca Sychem za sto baranow. <20> I *udziałał
ołtarz, na tem mieście jął wzywać
12 Boga Israhelowa nasilniejszego.
<34>
*XXXIII
<1> Potem była wyszła Dina dziewka
Lijej chcąc opatrzyć *swą *wardęgę,
15 <2> jąż gdyż uźrzał Sychem syn
Emorow, wnęk Eweow <…> i począł ją
miłować, i wziął ją, i spał s nią
18 przezdzięcznie < <3> …> <4> Tedy szedł ku Emor otcu
swemu i rzekł: „Weźmi mi, otcze, dziewkę
tę to, ać mi będzie żoną moją”. <5> To
21 gdyż usłyszał Jakob *od swych synow,
jeż to *przyszli *od *dobytka, nics nie rzekł,
dojąd się nie wrocil. <6> Potem gdy
24 Emor ociec Sychem szedł, chcąc s
Jakobem mowić, <7> wtenczas pojdą
synowie jego z pola, a usłyszawszy tę
27 przygodę, barzo się rozgniewali, przeto że
*tę rzecz uczynił w Israhelu a <…> popełnił
skutek zapowiedny. <8> I mowił Emor
30 k nim: „Sychem synu memu ślubiła
się dziewka wasza, dajcie jemu ją żonę
<9> a sjednajmy społu swadźbę, a
33 dawajcie nam wasze dziewki a nasze
sobie pojmujcie, <10> a bydlicie z nami,
*takież *w *ziemi naszej, działajcie, 21a kupczycie, a bądź wam poddana”. <11> Tedy Sychem rzekł ku otcu a ku braciej 3 jej: „Nalazłemci miłość waszę,
csokoli wy chcecie, toć wam dam,
<12> <…> jedno mi dziewkę dajcie, ać będzie
6 moją żoną”. <13> Otpowiedzieli synowie
Jakobowi Sychem a jego otcu rzekąc <…>
prze niepowolenie, csoż uczynił *naszej
9 siestrze: <14> „Nie możemy uczynić, cso wy
prosicie, ani jej dać nieobrzezanemu <…>,
<15> ale będziem dobrze s wami
12 moc się ślubować, acz będziecie chcieć <…>
obrzezować kożdego pacholika
miedzy wami, <16> tedy <…> będziem
15 pospołu bydlić a będziem wszytko jeden
lud. <17> A nie będziecieli się chcieć
obrzezować, tedy pobierzemy *swe *dziewki
18 a pojdziemy ottąd. <18> <…> [tedy] Emor a jego syn.
<19> Nics nie omięszka <…> [się] tego
uczynić, cso oni chcieli <…> <20> A z tym *szedł
21 do miasta i *mowił ludu rzekąc: <21> „Ludzie
ci to są spokojni, chcą z nami być,
niechać kupczą w ziemi, [bo] <…> a
24 będziemy jich dziewki[e] pojmować <…>.
<22> Jedno <…> obrzeżemy nasze pachołki
podług jich obyczaja, <23> <…> abychom wszytcy
27 byli jeden lud w bydleniu”. <24> Powolili
są wszytcy a obrzezali pacholiki.
<25> Tedy gdyż było trzeci dzień, gdyż
30 w nawięcszej boleści byli, dwa
syny Jakobowa Symeon a Lewi <…> wziąwszy
miecze szli do miasta a zbiłasta
33 wszytki męże, <26> Emor a Sychem <…>
i wzięłasta swą siostrę <…> <27> <…> a zatym
drudzy synowie Jakobowi bieżawszy
21b
i pobili wszytko miasto, aż było pusto,
mszcząc gańby swej siostry. <28> I
3 pobrali łup wieliki, od nich owce,
skot, *woły i jine wszytko, cso mieli <…>,
<29> a dziatki i żony jich związawszy
6 zabrali. <30> <…> tedy rzekł Jakob ku
Symeonowi a Lewi: „Zamąciliście
mię a w wieliką nienawiść uczyniliści Kanajskim a Ferezejskim <…>
Bo nas jest mało, a oni się zbiorą
a zagładzą mnie i wszytek moj dom”.
12 <31> Oni otpowiedzieli: „Aza *są <…> *nasze
*siostry *we *złem *żywocie *były?”
<35>
*XXXIIII
<1> Potem rzekł Bog ku Jakobowi:
15 „Wstań a bierz się do Betel
a tam *będziesz *bydlił, a uczyniż
ołtarz Bogu, jenże-ć się był wzjawił,
18 gdyżeś uciekał przed bratem
Ezau”. <2> Tedy Jakob przykazał swej
czeladzi: „Zagubcie *swe bogi, cso
21 się jim modlicie, a bądźcie czyści,
a przemieńcie swe rucho. <3> <…> a pojdziemy
do Betel, abychom tamo uczynili
24 ołtarz Bogu, jenże mię wysłuchał
w moj smętny czas a był strożem
mym”. <4> Tedy oni dali jemu
27 wszytki <…> i nausznice, cso były na
jich uszu, tedy je on pokopał pod
terabintem, jiż to jest za miastem
30 Sychem. <5> A gdyż się brali, strach
boży uderzy na wszytka miasta, iże
są nie śmieli jidących ścigać.
33 <6> Potem Jakob przyszedł do miasta
Luza w ziemie kananejskiej, jegoż
*przymie Betel, ze wszym ludem
21c
<7> i udziałał ołtarz, i zdział temu
miastu dom boży <…> <8> Tego czasu umarła
3 Dolbora piestunka Rebeczyna
i pogrzebiona w Betel pod dębem,
i zdziano temu mieśćcu Płacz Dęba.
6 <9> Potem się sjawił Bog Jakobowi,
gdyż się wrocił z Mezopotanijej,
i pożegnał ji <10> rzekąc: „Dalej
9 już nie będziesz wezwan Jakob, ale
Israhel imię twe wezno będzie” <…>
<11> i rzekł jemu: „Jacieśm Bog <…>, rość
12 a płodź się <…> a z twych lędźwi
krolowie wynidą, <12> ziemię, ktorą-m
dał Abrahamowi a Isaakowi,
15 dam tobie a twemu siemieniu
po tobie”. <13> I odszedł od niego, <14> a on
lepak wzwiodł kamień znamienity
18 na tem mieście, gdzież to
z nim Bog mowił, <…> i nalał na on
kamień oleju, <15> i nazwał to miasto
21 Betel. <16> Wyszedw odtąd i przyszedł
letnego czasu do ziemie,
jaż się chyli ku Efraten, w jejże
24 to Rachel *porodziła *syna <17> <…> <18> <…> jemuż
zdziała Bennomi, to jest
syn boleści mej, bo wielmi
27 niemocna jim była, a ociec
jemu zdział Benijamin, to jest
syn prawice. <19> I umarła jest Rachel
30 i pogrzebiona na ścieżce
jidąc do Efratan, to jest Betlem,
<20> i postawił Jakob na jej
33 grobie znamię napisaw. To
znamię na grobie Rachel jest
aż do dzisiejszego dnia. <21> Tedy
21d
wyszedł odtąd <…> <22> A gdyż był w tej to
włości, szedł Ruben i spał z żoną otca
3 swego, ktorejże to Bala *rzekła
a to się nie mogło utajić. *Bo jest
miał dwanaście synow. <23> Synowie
6 *Lewi byli: pirworodny Ruben,
Symeon, Lewi, Judas, *Zachor, Zabulon,
<24> a synowie Rachel byli: Josef,
9 Benijamin, <25> a synowie Bale dziewki
Rachel byli: Dan, Neptalim, <26> syno
Zelfe dziewki Lijei byli: Gad, Asser,
12 ci synowie Jakobowi, jeż sie są
urodzili w Mezopotaniji. <27> I przyszedł
tako do otca swego Isaaka do Mambre
15 miasta Arbee, to Ebron, w
*niejże to byli *Filistyni Abraham
a Isaak. <28> I napełniły są się dni Isaakowy
18 sto a ośmdziesiąt lat, <29> <…> otem
umarł i położon ku swemu ludu
w dobrej starości a pogrzebli ji
21 Ezau a Jakob synowie jego.
<36>
<1> Toć to jest rodzina Ezau, to jest
Edom. <2> Ezau pojął *żonę z dziewek
24 kananejskich a *tej *dziewce
są rzekli Ada dziewka Elomowa,
wnęka Eteowa, a drugiej dziano
27 Kolibama, to była dziewka Ane,
a Ana była dziewka Sebeon, jejże
otcu dziano Eweheus, <3> a Besamech
30 trzecia dziewka Hismahelowa, siostra
Nabajot. <4> Potem Ada urodziła
Elifat, Betsamech urodziła
33 Rawel, <5> Kolibama urodziła Hijeeus
a Hijelon, a Chore. Toć są synowie
Ezau, ktoreż to miał w ziemi kana<…>
(Tu brak 10 kart)
(Tu zaczyna się pismo 2 ręki)
22a
<47>
<27> <…> Jessen a miał ją i wspłodził
sie jest, a rozmnożył
3 sie jest wielmi. <28> A był w
niej żyw siedmnaście
lat i był jest żyw wszech
6 swych dni sto a cztyrdzieści
a siedm lat. <29> A gdyż
uznamionał dzień śmierci
9 przybliżając sie, zawołał
syna swego Josefa
i rzekł k niemu: „Nalazłliśm
12 miłość przed twyma
oczyma, położ rękę
swą pod biodra ma
15 a uczynisz se mną miłosierdzie
i sprawiedliwość, aby
mię nie pogrzebł w
18 Ejipcie, <30> ale abych spał
s otcy mymi, aby mnie
wyniosł z tej to ziemie i
21 położył mię w grobie
mych starost”. Jemuż
to otpowiedział Josef
24 a rzkąc: „Jać uczynię, csoż
*każesz”. <31> A on otpowiedział:
„Przysiąż mi”. Jenże
27 gdyż przysiągł,
pomodlw sie Bogu Israel
a obrocił sie w głowy łożyczka.
<48>
30 <1> To tako
gdyż sie było stało,
powiedziano jest
33 Josefowi, iż niemocen
ociec jego, jenże pojąw
dwa syny swa
22b
Manassen a Efraima i brał
sie tam. <2> I powiedziano jest
3 *jemu: „Otoć jidzie Josef
syn twoj k tobie”, a on posilon
i siadł na łożu, <3> a gdyż
6 Josef wszedł był k niemu,
rzecze Israhel: „Bog
wszechmogący, jenże mi sie
9 wzjawił w Luza, jeż to jest
w ziemi kananejskiej,
pożegnał mię jest <4> a rzkąc:
12 «Ja cię rozmnożę a
rozpłodzę, a uczynię cię
w zastępy ludzskie, a dam
15 ci tę ziemię i siemieniu
twemu po tobie na
jimienie wieczne. <5> Przetoż
18 dwa syny twa, ktoraż
sie urodziła w ziemi
ejipskiej, pirzwej
21 niżliśm ja przyszedł k tobie,
moja będzieta, Efraim
a Manasses jako Ruben
24 a Symeon mnie oddani
będą. <6> A jini, jiż to
sie urodzą <…>, twoji będą
27 a jimieniem swej braciej
wezwani będą w swych
przebytkach». <7> Ale
30 mnie jest umarła Rachel,
gdyśm szedł s Mezopotanijej
Syrskiej w ziemię
33 kananejską, na tej
drodze, a to było lecie
albo letnego czasu, i szedł
22c
jeśm do Efratam, i pogrzebł
jeśm ją podla drogi
3 eufrateńskiej a jinym
imieniem <…> Betleem”. <8> A
widzę Jakob syny jego,
6 rzecze ku Josefowi: „Ktorzy są
to?” <9> Otpowiedział Josef:
„Synowie moji są, cso
9 mi je dał Bog na tem
mieście”. I rzecze:
„Przywiedź[cie] je ku mnie, ać
12 je pożegnam”. <10> A już się
byle oczy Israhelowy
powlekle prze wielką starość[ą]
15 i nie mogł jasno patrzyć,
a przytuliw je k sobie
całował je, obłapiw
18 je, <11> rzekł synu swemu:
„Nie jestem przelszczon
od twego widzenia a k temu
21 ukazał mi Bog twe
siemię”. <12> A gdyż był je wziął
Josef z łona otcowa,
24 pokłoni sie obliczym na
ziemię <13> i położy Efraima
na prawicy swej, to
27 jest na lewicy Israhelowej,
a Manassena na lewicy
swej, toć jest na
30 prawicy otcowej, a
przykłoniw oba k niemu. <14> A
on ściągnąw rękę prawą
33 i włożył na głowę Efraima
młodszego brata,
a lewą na głowę
22d
Manassena, jenże rodem
starszy był, przełożyw rękę
3 <15> i pożegnał jest Jakob
synow Josefowych a rzkę:
„Boże, przed jegoż to
6 obliczym chodzili moji
otcowie Abraham a Isak,
Boże, jenże mię karmisz
9 od mej młodości aż do
dzisiejszego dnia, <16> i anjoł,
jenże mię wywiodł ze
12 wszego złego, pożegnaj
tym dziatkam a ogłosi
się imię *twe nad
15 nimi i jimiona otcow
mych Abrahama a Isaka,
aby rosły w *mnostwie na
18 ziemi”. <17> A uźrzaw to Josef,
iż ociec jego położył rękę
prawą na głowę
21 Efraimowę, ciężce to
przyjął, ująw otcową rękę
*usilnie *wznosił z głowy
24 Effraimowy a położyć na
głowę Manassenowę, <18> i
rzekł jest ku otcu: „Nie tako
27 słusze, otcze, boć to jest
pirworodzony, położ
prawicę swą na jego głowę”.
30 <19> Jenże wzgardziw to i
powiedział: „Wiem, synu moj,
wiem, ale zajiste ten
33 będzie w lud rozmnożon,
ale brat jego młodszy
będzie więcszy jego a jego
23a
siemię wzroście w rody”.
<20> I pożegnał jest jim
3 wtenczas a rzkę: „W tobie
będzie pożegnan Israel
a rzeczono będzie: «Uczyni
6 tobie Bog jako Effraimowi
a jako Manassenowi»”.
I ustawił Effraima
9 przed Manassen, <21> i rzekł
jest ku Josefowi synu
swemu: „Ja już umrę
12 rychło a Pan będzie z
wami a dowiedzieć was
do ziemie otcow *mych.
15 <22> Damci tobie część
jedną mimo twą bracią,
jąż *tosmy *wzięli z ręku
18 Amorejskich pod
mieczem a łęczyskiem mym”.
<49>
<1> Potem zawołał
21 Jakob synow
swych i rzekł jim:
„Zydzicie sie,
24 ać wam wzwiestuję, cso
ma wam przyć w
napośledniejszych dnioch.
27 <2> Zgromadźcie sie a
posłuchajcie, synowie
Jakobowi, posłuchajcie
30 Israhela otca swego! <3> Ruben,
pirzworodny moj
syn, ty jeś siła ma a
33 początek boleści mej, ty
jeś pirwy w darach a
więcszy w przykazaniu,
23b
<4> przelaneś jako woda,
nie rości, boś wstąpił
3 w łoże otca swego a
pokalałeś pościelą jego.
<5> Symeon a Lewi bracia,
6 *sądowi *niesprawiedliwości
bojowni,
<6> w radę jich nie *w[i]nidzie
9 dusza ma a w sebraniu
jich nie *będzie sława
ma, *a w swem gniewie
12 zabiliście męża, a w swej
woli podkopali mur.
<7> Przeklęte jich wzgardzenie,
15 bo jest ustawne, a gniew
jich, bo jest twardy,
rozdzielę je w Jakobie
18 a rozpłoszę je w Israheli.
<8> Juda, ciebie będą
chwalić bracia twoja,
21 ręce twoji na gardle
twych nieprzyjacioł,
kłaniać ci sie będą synowie
24 otca twego. <9> Szczeniec
lwowy Juda. Ku *plemienia
zstąpiłeś, synu moj,
27 odpoczywaję wspoleżałeś
jako lew a jako lwica,
kto wzbudzi *je? <10> Nie
30 będzie odniesiona laska
od Judy a wojewoda
z biodr jego, dojąd nie
33 przydzie, jenże ma przyć
a posłan być, tenci będzie
czekanie ludzskie. <11> Więzać
23c
będzie ku winnicy
oślątko oślice swej
3 a ku korzeniu winnemu,
o synu moj, oślicę
swą. Umyje w winie [a]
6 odzienie swe a we krwi
gronowej płaszcz swoj. <12> Kresszesta
oczy niż wino a
9 zęby jego bielsze mleka.
<13> Zabulon na brzegu
morskiem będzie bydlić na
12 stawadłach łodź, dosięgając
aż do Sydona. <14> Izachar
<…> obracając albo
15 wspolegając na granicach
<15> widział jest pokoj, iż jest
dobry, a ziemię, iż jest
18 była przedobra, i podjął
ramieniem swym ku niesieniu
i uczynion jest sługa
21 dani. <16> Dan sędzić
będzie lud swoj jako i
jine pokolenie w Israheli.
24 <17> Bądź Dan wąż rogaty
na drodze, cerastes na
ścieżce kęsaję kopyta
27 końska, aby jeździec spadł
za się. <18> Zbawienia
twego czekać, panie,
30 będę. <19> Gad podpasały
bojować będzie przed
nim, a on podpasan
33 będzie z tyłu. <20> Asser, tłusty
chleb jego, a da rozkoszy
krolom. <21> Neptalim,
23d
jeleń wypuszczony, dawający
wymowy krasy. <22> Syn
3 nadrastający Josef,
syn nadrastający a krasny
w opatrzeniu, corki
6 *będą *biegać po muru.
<23> Ale uciążyli jego
i *korzyli są sie a zawidzieli
9 jemu ci, jiż to mieli strzały.
<24> Siedziało w silnem łęczysko
jego a rozpadli są sie
12 przekowy łoktow u ręku
jego przez *ręce mocnego
Jakoba, odtąd pastrz
15 wyszedł jest, kamień israhelski.
<25> Bog otca twego będzieć
pomocnik twoj, a
18 wszechmogącyć pożegna tobie
pożegnanim niebieskim
s wirzchu, pożegnanim
21 *przezwiecznym leżącego
wespod, pożegnanim *wina
i płodu. <26> Pożegnania
24 twego posilona są z
pożegnania otcow jego,
pirzwej niż przyszła jest
27 żądza pagorkow wiecznych,
*będzie na głowie Josefowie
a na ciemieniu
30 poświętnego miedzy bracią
twą. <27> Benijamin, wilk
chwatający, z zarań śnie łup,
33 a wieczor zbutuje łup”.
<28> Ci to wszytcy w *pokoleniu
Israhel dwanaście.
24a
Toć jest jim mowił
ociec jich i pożegnał jest
3 jim każdemu pożegnanim
osobnym <29> a przykazał
jim a rzkąc: „Jać wnidę
6 k ludu memu, pogrzebicie
mię s mymi otcy w
jaskini dwoitej, jaż to jest
9 w polu Efronowie Etejskiego
<30> przeciw Mambre
w ziemi kananejskiej, jąż
12 to jest kupił Abraham
z polem od Efrona
Etejskiego k imieniu grobow.
15 <31> A tu są ji pogrzebli i
Sarę jego żonę, a tu też
pogrzebion jest Isaak a
18 Rebeka żona jego, a tu
też i Lija pogrzebiona leży.
<32> A dokonaw przykazania,
21 jimże to syny uczył,
skłoniw nogi swe na łożu
i skończał jest, i przyłożon
24 jest k ludu swemu.
<50>
L
<1> To widzę Josef
uderzył sie na
27 oblicze otcowo
płaczę a całuję ji <2> i
przykazał sługam swym
30 lekarzom, aby drogimi
maściami zmazali oćca.
<3> Jiż to pełnili przykazanie
33 za cztyrdzieści dni,
bo jest ten obyczaj
był ciałom pogrzebującym.
24b
I płakał jest jego Ejipt
siedmdziesiąt dni. <4> I wypełnił
3 Josef czas płaczu swego,
mowił jest ku faraonowej
czeladzi a rzkąc:
6 „Nalazłm miłość przed
waszyma oczyma, mowcie
ku uszyma faraowyma,
9 <5> iżeć mi jest ociec umarł
a zaklął mię jest a rzkę:
«Toć umieram, w grobie
12 mem, jenżeśm sobie
wykopał w ziemi kananejskiej,
pogrzebiesz mię». Przeto
15 wynidę a pogrzebę
otca mego, a wrocę sie zasię”.
<6> I rzekł jest jemu
18 farao: „Wzjedź a pogrzeb
otca twego, jakożeś zaklęt”.
<7> Jenże gdyż był jał, jechali
21 s nim wszystcy starszy
faraonowi i wszystcy starszy
po rodu ziemie ejipskiej,
24 <8> czeladź Josefowa z bracią
jego kromia młodzieńcow,
stad i dobytka, jeż to byli
27 ostawili w ziemi Gessen.
<9> I miał jest z sobą wozy i
jezdce, i był jest s nim
30 zastęp niemały. <10> I przyjadą
na miasto Achod, jeż to jest
za Jordanem, gdzież to uczynili
33 ucztę za Jordanem s
wielikim płaczem i groźnym
kwielenim i napełnili
24c
siedm dni. <11> To gdyż
widzieli byli bydliciele
3 tej ziemie kananejskiej,
rzekli: „Toć jest wieliki
płacz ejipski”, a przetoż
6 zdziali temu miastu Płacz
Ejipskich. <12> I uczynili
synowie Israhel tako,
9 jakoż jim był przykazał,
<13> a nioswszy ji do ziemie
kananejskiej, pogrzebli
12 ji w jaskini dwoitej,
jąż to był kupił Abraham
ku mieniu grobu
15 od Efrona Etejskiego,
przeciw Mambre. <14> I
wrocił sie jest Josef do
18 Ejipta z bracią swą a
se wszym towarzystwem
pogrzebszy otca. <15> Po
21 jegoż to śmierci bojąc
sie bracia jego a
miedzy sobą rozmawiając:
24 „By snadź sie nie rozpomionął
na krzywdę, jąż
to jest cirzpiał, aby nam
27 wszem złym sie nie
odpłacił, csosmy jemu
uczynili”, <16> wskazali są jemu
30 rzekąc: „Ociec twoj nam
przykazał, drzewiej niż
jest umarł, <17> abychom
33 tobie ta to słowa powiedzieli:
«Proszęć, aby zapomniał
zgrzeszenia braciej twych
24d
a grzechu i złości, jąż to są
ukazali przeciw tobie», a
3 my takie prosimy, aby prze
sługę bożego otca
twego odpuścił nam tę
6 niesprawiedliwość”. To usłyszaw
Josef płakał. <18> I przyszli
bracia jego k niemu
9 pokłoniwszy sie jemu, padli
są na ziemie, rzekli:
„Sługismy twe”. <19> Jimże on
12 otpowiedział: „Nie chciejcie
sie bać, zali sie możem bożej
woli przeciwić? <20> Wyście
15 o mnie myślili złe,
a Bog to obrocił w dobre,
aby mnie powyszył, jakoż
18 ninie widzicie, a by
zbawił lud mnogi. <21> Nie
chciejcie sie bać, jać was
21 będę paść i wasze syny”.
I ucieszył jest je ochotnie
i cicho k nim mowił.
24 <22> I bydlił jest Josef w Ejipcie
se wszytką czeladzią
otca swego a był jest żyw
27 dziesięć i sto lat, a widział
jest syny Efraimowy aż
do trzeciego pokolenia.
30 Synowie zajiste Machyr
*synowie *Manasesowy
narodzili sie na kolanu
33 Jozefowi. <23> To gdyż przeminęło
było, mowił jest braci
swej a rzkąc: „Po śmierci <…>
(Tu brak 4 kart)

Bóg, kasa i rock’n’roll – Szymon Hołownia, Marcin Prokop


Rozmowa – rzeka między dwoma dziennikarzami TVNu. Sięgnąłem po nią oczywiście z racji kandydowania Szymona Hołowni na urząd prezydenta RP.

Rozmowa dotyczy zasadniczo szeroko rozumianych treści religijnych. Ujawnia się w niej głęboka, choć mocno ekscentryczna, własnowiercza wręcz religijność Hołowni i duża erudycja Prokopa. Myślę, że warto zainteresować się pisarstwem tego ostatniego.

6/52

* * * *

Czy Hiob przypisał Bogu zło?

W jednej z dyskusyj na fejsbukowym profilu ks. Dariusza Kowalczyka SJ zabrał głos pan redaktor Jan Bodakowski i zacytował mądre słowa św. Jana Pawła II pochodzące z listu apostolskiego „Salvifici doloris„:

Hiob jednakże zaprzecza słuszności zasady, która utożsamia cierpienie z karą za grzech, a czyni to w imię swego doświadczenia. Świadom jest bowiem, że nie zasłużył na taką karę, owszem, przedstawia dobro, jakie czynił w swym życiu. W końcu także sam Bóg upomina przyjaciół Hioba za ich oskarżenia i przyznaje, że Hiob nie zawinił. Jego cierpienie jest cierpieniem niewinnego; trzeba je przyjąć jako tajemnicę, której człowiek nie jest zdolny do końca przeniknąć swym rozumem.

Na te słowa odpowiedziała niejaka Ania Anna, podważając niewinność Hioba: ( H i 42,6) Hiob jest przykładem nieświadomego przekroczenia,, prawa dwóch dróg ” .Z drogi życia zszedł na ,, drogę śmierci ” .A uczynił to nieświadomie przez jedno, zdanie, które wypowiedział, (Hi 2,10). Przypisał, BOGU nie tylko dobro ,ale i zło.! Bóg nie ma wobec nas złych zamiarów.! ( Hi 40,8) .pozdrawiam.

Zdaniem tej pani Hiob nie cierpiał niewinnie. Cierpienie spadło na niego jako kara za grzech przypisania Bogu zła. Pani Anna przekreśl;a dwadzieścia wieków chrześcijańskiej egzegezy, która niemalże zgodnie uznawała Hioba, za cierpiącego niewinnie. Staje ona u boku Elifaza, Bildada i Sofara, którzy koniecznie chcieli u Hioba znaleźć jakiś grzech, za który został ukarany cierpieniem. Pamiętajmy jednak, że Bóg w księdze Hioba tę tę trójkę gani. Pani Anna cytuje tu, dość wybiórczo zresztą, księdza Mariusza Rosika. 

Czy faktycznie Hiob przypisuje Bogu zło? Przyjrzyjmy się, jak zwykle różnym przekładom polskim i antycznym wersetu Hi 2,10.

Biblia Jakuba Wujka
Który rzekł do niej: Jako jedna z niewiast szalonych rzekłaś. Jeśliśmy przyjęli dobra z ręki Bożej, złego czemu byśmy przyjmować nie mieli? W tym wszytkim Job nie zgrzeszył usty swemi.

Biblia Brzeska
Której on odpowiedział: Mówiłaś to, jako jedna z niewiast szalonych. Jeśliżechmy brali dobra od Pana, a nieszczęścia przeczże przyjmować nie mamy? A w tym wszytkim Job usty swemi nie zgrzeszył.

Biblia Gdańska
I rzekł do niej: Tak właśnie mówisz, jako szalone niewiasty mawiają. Izali tylko dobre przyjmować będziemy od Boga, a złego przyjmować nie będziemy? W tem wszystkiem nie zgrzeszył Ijob usty swemi.

Biblia Tysiąclecia
Hiob jej odpowiedział: Mówisz jak kobieta szalona. Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy? W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył swymi ustami.

Biblia Warszawska
Odpowiedział jej: Mówisz, jak mówią kobiety nierozumne. Dobre przyjmujemy od Boga, czy nie mielibyśmy przyjmować i złego? W tym wszystkim nie zgrzeszył Job swymi usty.

Nowa Biblia Gdańska
Jednak on jej odpowiedział: Mówisz tak, jakbyś jako szalona mówiła. Przyjęliśmy od Boga dobre, a mielibyśmy nie przyjmować i złego. Więc w tym wszystkim Ijob nie zawinił swoimi ustami.

Uwspółcześniona Biblia Gdańska
I odpowiedział jej: Mówisz, tak jak mówią głupie kobiety. Czy tylko dobro będziemy przyjmować od Boga, a zła przyjmować nie będziemy? W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył swymi ustami.

Biblia Paulistów
Ale on jej odparł: „Mówisz jak głupia. Jeśli przyjmowaliśmy od Boga dobro, dlaczego nie mielibyśmy przyjąć zła?”. Także wtedy Hiob nie zgrzeszył swoimi wargami.

Biblia Poznańska
Odpowiedział jej Job: Mówisz, jakbyś była szalona. Jeśli przyjmowaliśmy od Boga dobro, dlaczego nie mielibyśmy przyjąć zła? Także w tym wszystkim Job nie zgrzeszył swoją mową.

Biblia Mesjańska
Odpowiedział jej: Mówisz, jak mówią kobiety nierozumne. Dobre przyjmujemy od Boga, czy nie mielibyśmy przyjmować i złego? W tym wszystkim nie zgrzeszył Job swymi usty.

Biblia Nowego Świata
„Ale on jej powiedział: „”Mówisz tak, jak mówi jedna z nierozumnych kobiet. Czyż mielibyśmy przyjmować od prawdziwego Boga tylko to, co dobre, a nie przyjmować również tego, co złe? „” W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył swymi wargami.”

Biblia Lubelska
A on jej na to powiedział: „Mówisz jak szalona. Skoro dobro przyjmowaliśmy od Boga, to i zła nie mielibyśmy przyjąć?” Zatem Hiob nie zgrzeszył [słowami] ust swoich.

Biblia Leopolity
Który rzekł do niey: Jako jedna z szalonych niewiast takeś theraz mówiła, ponieważeśmy dobre rzeczy priymowali z ręki Bożey, złych też czemu nie mamy znosić? Wtym wszystkim nie zgrzeszył Job usty swemi.

Biblia Pierwszego Kościoła
On popatrzył na nią i rzekł: „Odezwałaś się, jak jedna z bezmyślnych kobiet. Jeśli z ręki Pana przyjęlismy pomyślność, czemu niepomyślności przyjąć nie mamy?” Mimo wszytskiego, co go spotkało, Hiob nie zgrzeszył swymi wargami przeciw Bogu.

Biblia Warszawsko-Praska
Lecz on odpowiedział: Mówisz jak szalona! Skoro przyjmujemy od Boga dobro, to czyż nie powinniśmy przyjąć z Jego ręki także i zła? Znosząc to wszystko, Hiob nigdy nie wypowiedział nawet jednego grzesznego słowa przeciwko Bogu.

Wulgata
Qui ait ad illam : Quasi una de stultis mulieribus locuta es : si bona suscepimus de manu Dei, mala quare non suscipiamus ? In omnibus his non peccavit Job labiis suis.

Septuaginta
ὁ δὲ ἐμβλέψας εἶπεν αὐτῇ
῞Ωσπερ μία τῶν ἀφρόνων γυναικῶν ἐλάλησας·
εἰ τὰ ἀγαθὰ ἐδεξάμεθα ἐκ χειρὸς κυρίου, τὰ κακὰ οὐχ ὑποίσομεν;
ἐν πᾶσιν τούτοις τοῖς συμβεβηκόσιν αὐτῷ
οὐδὲν ἥμαρτεν Ιωβ τοῖς χείλεσιν ἐναντίον τοῦ θεοῦ.
ho de emblepsas ipen autê
῞Ôsper mia tôn aphronôn gynaecôn elalêsas;
i ta agatha edexametha ec chiros cyriou, ta caca ouch hypoesomen?
en pasin toutoes toes symbebêcosin autô
ouden hêmarten Iôb toes chilesin enantion tou theou.

Rzeczywiście, w prawie wszystkich przekładach jest w tym miejscu (za Wulgatą) zło/złe/to co złe. Wyjątkami są Biblia Brzeska z „nieszczęściem” i Biblia Pierwszego Kościoła z „niepomyślnością”. Natomiast wszystkie przekłady jednoznacznie głoszą, że Hiob wygłoszeniem tego zdania nie grzeszą. Toteż nie ma podstaw do stwierdzenia, że cierpienia Hioba są konsekwencją tego zdania.

Krzysztof Penderecki nie żyje

W niedzielę 29 marca 2020 nad ranem zmarł Krzysztof Penderecki. Wielkość tego kompozytora najlepiej opisał Janusz Ekiert, którego pozwolę sobie zacytować: „Pasja wg św. Łukasza” zapoczątkowała łańcuch światowych sukcesów Pendereckiego bez precedensu w powojennej muzyce i nikt nie powtórzył więcej podobnego triumfu. Gdy skomponował „Anaklasis” i „Tren”, mówiono, że jest jednym z najciekawszych talentów w muzyce naszych czasów. Po „Pasji wg św. Łukasza” wiedziano, że jest jednym z najwybitniejszych kompozytorów polskich. Po operach „Raj utracony” i „Czarna maska”, po „polskim Requiem” nabrano pewności, że jest jednym z największych kompozytorów stulecia. po „Siedmiu bramach Jerozolimy”, po „Symfonii przemijania” utrwala się opinia, ze należy do najsławniejszych twórców w ciągu tysięcy lat rozwoju muzyki. (Zwiedzajcie Europę, póki jeszcze istnieje, s. 171)

Jest coś zastanawiającego w tym, ze kompozytor, któremu bramy sławy otworzyła „Pasja wg św. Łukasza”, zmarł akurat w niedzielę zwaną przez wieki Niedzielą Męki Pańskiej.

Gdyby Krzysztof Penderecki zmarł kiedy indziej, pewnie rozkręciłbym akcję nawoływania do jego pochówku w Panteonie Narodowym w kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Krakowie. Obecny czas epidemii temu nie sprzyja, więc tylko tyle napiszę, że Krzysztof Penderecki jak nikt inny na miejsce w Panteonie Narodowym zasłużył.

Na koniec wypada się za zmarłego pomodlić:

Requiem aeternam dona ei, Domine, et lux perpetua luceat ei. Requiescat in pace. Amen.

Harry Potter i Pentakl Wężoustych Marcin Dęga

Książki bywają różne. Istotną, choć niedocenianą ich kategorią są fanfiki, czyli niekomercyjne, fanowskie uzupełnienia znanych książek, czy seryj książkowych. Cykl potterowski ma fanfików wyjątkowo dużo. Zdarzyło mi się przeczytać kilka z nich. Niektóre były bardzo słabe, inne zaś co najmniej przyzwoite.

„Harry Potter i Pentakl Wężoustych” Marcina Dęgi należy do tej drugiej grupy. Przede wszystkim dobrze oddaje oryginalny charakter postaci, a przynajmniej znacznie lepiej niż „Przeklęte dziecko”. Po drugie autor wpadł na doskonały pomysł urozmaicenia fabuły błyskotliwymi dowcipami. Po trzecie, podobnie jak oryginalne książki, sprawnie adaptuje motywy kulturowe, np. koncepcję dziedziczenia cech po dziadkach. Po czwarte zachowuje potterowską zasadę, że każdy kolejny tom jest przeznaczony dla starszego czytelnika niż poprzedni. To już nie jest książka dla dzieci, a dla tych, co na Potterze wyrośli. Po piąte, jak na amatorski ebook, jest całkiem przyzwoicie zredagowana.

5/52

* * * * *

Pierwszy cel na 2020 zrealizowany

90749113_679490852822662_3454379231952240640_n

Od lat jestem aktywny w internecie. Od 2002 roku aktywnie komentuję na forum portalu gazeta.pl, od 2006 roku prowadzę blogi, od 2010 mam kanał na YouTube, a w ostatnich latach aktywizuję swoje działania na Facebooku. W roku 2018 postanowiłem wszystko usystematyzować i skoordynować. Dlatego wyznaczyłem sobie cztery cele. Tak samo było w latach kolejnych/ Również na rok 2020 mam cztery cele. Pierwszy z nich niedawno zrealizowałem.

Grupa udostępniania ankiet naukowych na Facebooku jest pomyślana jako pomoc dla studentów i uczniów, którzy nie mają gdzie szukać respondentów do swoich ankiet. Zachęcam do wstępowania do grupy. Żeby była naprawdę sprawna, potrzeba kilku tysięcy członków, ale wiem, ze to nierealne w bliskim czasie. Dlatego cel na rok 2018 określiłem na 300 członków. Został on zrealizowany, dlatego na rok kolejny podniosłem go do poziomu 400. Ten też został zrealizowany ze sporym naddatkiem. Na koniec roku grupa liczyła 468 członków. Cel na 2020 stanowił pułap  500 członków jakiś czas temu został on osiągnięty. Dziś grupa liczy 561 członków. Jest więc dobrze, ale mam nadzieję, że stale będzie coraz lepiej. Zachęcam czytelników do dalszego pomagania młodym ludziom.

Z okazji osiągnięcia celu grupa otrzymuje nową szatę graficzną. Zachęcam do oglądania.

Przypominam też o pozostałych trzech celach i proszę o pomoc przy ich realizacji:

1.Moje blogi. Najważniejszym moim blogiem jest, podobnie jak od lat, Kultura Okiem Svetomira. W  roku 2018 wróciłem do pisania co najmniej dwa razy w tygodniu (z małymi wyjątkami), z tym że teksty są znacznie krótsze niż kiedyś. Połowa tekstów jest o literaturze, są to omówienia książek czytanych w ramach facebookowego wyzwania „Przeczytam 52 książki ” w danym roku. Gdyby ktoś chciał mi przysłać jakieś książki do recenzji, to chętnie przyjmę i zrecenzuję. Pozostałe teksty dotyczą różnych innych dziedzin kultury. Moim zamiarem na 2018 rok było wprowadzenie bloga do pierwszej setki rankingu blox.pl i udało się to zrealizować z naddatkiem. Blog był w pierwszej setce przez większość roku, najwyżej uplasował się na 43. miejscu. Dlatego na rok kolejny podniosłem poprzeczkę. Chciałem choć raz wejść do trzydziestki, a z setki przez cały rok nie wypaść. Obydwa cele udało się zrealizować do kwietnia, ale z końcem tego miesiąca zamknięto Bloksa. Musiałem przenieść się na WordPressa i walkę o pozycję mojego bloga zacząć od nowa. W 2019 miałem 4979 wyświetleń. Plan na 2020 to 10 000 wyświetleń. Ambitnie, ale realnie. 

Mam też plan dla swojego drugiego bloga. Rok Boży miał w 2019 roku 272 wyświetlenia. Cel na 2020 to 600 wyświetleń. Na dzień dzisiejszy KOS ma  1415 wyświetleń, a Rok Boży 571 wyświetleń.

2. Mój kanał na Youtubie ma trzy główne tematy: liturgia, folklor i przyroda. Mogą dojść nowe tematy, ale nie jest to pewne. Planowałem wrzucić w 2018 roku kilkadziesiąt filmów, a celem moim było osiągnięcie poziomu 100 subskrypcji. Zadania nie udało się wykonać, choć postęp był. Na koniec roku było 88 subskrypcji, więc cel na przyszły rok pozostał ten sam, czyli setka.  W roku 2019 udało się ja przekroczyć. Na koniec roku było 116 subskrypcji. Cel na 2020 to 150. Ambitnie ale realnie. Większość filmów jest udostępniana na FB, niektóre zaś są omawiane i wklejane na blogu. Na dzień dzisiejszy jest 122 subskrypcyj. Postęp więc jest, ale powolny. 

 

3.Strona Refleksje o postępie – antologia na Facebooku powstała jako reakcja na agresję pewnego postępowca pod moimi wypowiedziami. Służy ona krytyce niemądrego postępu (nie jakiegokolwiek postępu). W dalekiej przyszłości antologia może przybrać formę książkową. Zamierzałem w roku 2018 dorzucić kilkadziesiąt cytatów i tak uczyniłem. Proszę o nadsyłanie pomysłów i lajkowanie strony. Celem na rok 2018 było 100 obserwujących. Nie zostało to osiągnięte, dlatego na rok kolejny też celem było 100 obserwujących, ale z pewną modyfikacją.

Założyłem mianowicie drugą grupę facebookową, poświęcona wspomnianym wyżej blogom okresowym. Od kilku lat prowadziłem trzy blogi poświęcone kolejnym okresom Roku Liturgicznego: „Prawdziwe Boże Narodzenie”, „Prawdziwy Wielki Post” i „Prawdziwa Wielka Noc”. Po przeprowadzce na wordpressa, zastąpiłem je blogiem Rok Boży. W 2018 roku postanowiłem treść tych blogów udostępnić także na Facebooku, dlatego powołałem do życia stronę „Rok Boży„. W przyszłości chciałbym, aby na tej stronie pojawiały się także materiały innych autorów. Dlatego równolegle zakładam grupę „Katolicy nie tylko kulturowi„, na którą proszę wrzucać propozycje treści dla strony. Docelowo grupa ta ma także służyć dyskusjom na wszystkie tematy dotyczące religii katolickiej. 

Dlatego te sto obserwujących było na 2019 rok celem wspólnym dla obydwu stron. Cel uznaję za zrealizowany, gdy ten poziom osiągnie którakolwiek z nich. Na początku 2019 Refleksje miały 37 obserwujących a Rok Boży 33. Cel został zrealizowany. Na koniec roku Rok miał 100 obserwujących a Refleksje 35. Cel na 202o to 150 dla Roku, i 50 dla Refleksyj. Ambitnie, ale realnie. Na dziś Rok Boży ma 1116 obserwujących a Refleksje 35. Jest więc postęp, ale bardzo powolny. Tu jest najwięcej do zrobienia. 

W 2019 po raz pierwszy zrealizowałem, dzięki pomocy swych odbiorców wszystkie cztery cele. Mam nadzieję, że podobnie będzie w roku kolejnym. Dziękuję za uwagę i zapraszam do współpracy – czytania, oglądania, subskrybowania i lajkowania. 

 

Milan Kundera – Zdradzone testamenty

W tej książce Milan Kundera pisze o powieści: o powieści jako takiej, o sztuce powieści, o historii powieści, o odbiorze powieści, o powieściopisarzach, i w końcu o epoce powieści, którą, zdaniem autora jest nowożytność. Ważnymi bohaterami tego eseju są Franz Kafka i Leoš Janáček. Na przykładzie Kafki Kundera ukazuje częsty błąd w interpretowaniu powieści. Badacze często interpretują powieści w kontekście życiorysu pisarza a nie dzieł innych pisarzy. Tymczasem zdaniem Kundery (i moim, ale to nieważne) w powieściach dużo istotniejsze są inspiracje bibliograficzne niż biograficzne.

Ogólnie „Zdradzone testamenty” są niezwykle ważną książką dla wszystkich badaczy literatury i co wnikliwszych jej miłośników.

4/52

* * * * * (zastanawiałem się nad szóstą gwiazdką, ale jeszcze poczekam)

Balladyna – różni autorzy

Książka zawiera opowiadania następujących autorów: Max Czornyj, Gaja Grzegorzewska, Robert Małecki, Łukasz Orbitowski, Małgorzata Rogala, Alek Rogoziński, Marek Stelar, Marcel Woźniak.

Wszystkie utwory podejmują motyw Balladyny osadzony we współczesnych lub przyszłych czasach, najczęściej w konwencji kryminału (1 opowiadanie SF). Jest tu krew, morderstwa, zdrada i seks, jak w oryginale. Brakuje jednak polityki i metafizyki, a to były główne filary utworu Słowackiego. Z tych współczesnych interpretacyj nie da się zrobić polskiej „Gry o tron”, a z oryginału tak.

Jest to więc książka ciekawa, ale pozostawiająca pewien niedosyt

3/52

* * * *

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij