Zjadliwa satyra rządów PiSu. Pastisz popularnej literatury przedwojennej, zwłaszcza Kariery Nikodema Dyzmy. Nie jest to literatura wysokich lotów, ale też nie może być, skoro jest pastiszem dzieła lotów co najwyżej średnich. Czyta się to jednak bardzo dobrze, choć jest to wizja przerażająca, zwłaszcza, że przewidziano w niej np. nacjonalizację banków należących do wrogów władzy. Dziwi fakt małej popularności tej książki. 57/52
Od lat jestem aktywny w internecie. Od 2002 roku aktywnie komentuję na forum portalu gazeta.pl, od 2006 roku prowadzę blogi, od 2010 mam kanał na YouTube, a w ostatnich latach aktywizuję swoje działania na Facebooku. W roku 2018 postanowiłem wszystko usystematyzować i skoordynować. Dlatego wyznaczyłem sobie cztery cele, które odtąd co roku podsumowuję i modyfikuję.
1.Moje blogi. Najważniejszym moim blogiem jest, podobnie jak od lat, Kultura Okiem Svetomira. W roku 2018 wróciłem do pisania co najmniej dwa razy w tygodniu (z małymi wyjątkami), z tym że teksty są znacznie krótsze niż kiedyś. Połowa tekstów jest o literaturze, są to omówienia książek czytanych w ramach facebookowego wyzwania Przeczytam 52 książki w danym roku. Gdyby ktoś chciał mi przysłać jakieś książki do recenzji, to chętnie przyjmę i zrecenzuję. Pozostałe teksty dotyczą różnych innych dziedzin kultury. Moim zamiarem na 2018 rok było wprowadzenie bloga do pierwszej setki rankingu blox.pl i udało się to zrealizować z naddatkiem. Blog był w pierwszej setce przez większość roku, najwyżej uplasował się na 43. miejscu. Dlatego na rok kolejny podnoszę poprzeczkę. Chcę choć raz wejść do trzydziestki, a z setki przez cały rok nie wypaść. Obydwa cele udało się zrealizować do kwietnia, ale z końcem tego miesiąca zamknięto Bloksa. Musiałem przenieść się na WordPressa i walkę o pozycję mojego bloga zacząć od nowa. W 2019 miałem 4979 wyświetleń. Planem na 2020 to 10 000 wyświetleń. Zrealizowałem 16760 wyświetleń. Planem na 2021 jest 15 000 wyświetleń.
Mam też plan dla swojego drugiego bloga. Rok Boży miał w 2019 roku 272 wyświetlenia. Celem na 2020 było 600 wyświetleń. Zrealizowano 1921 wyświetleń. Celem na 2021 jest 1200 wyświetleń. Plany obydwu blogów zostały zrealizowane z nawiązką.
2. Mój kanał na Youtubie ma trzy główne tematy: liturgia, folklor i przyroda. Mogą dojść nowe tematy, ale nie jest to pewne. Planowałem wrzucić w 2018 roku kilkadziesiąt filmów, a celem moim było osiągnięcie poziomu 100 subskrypcji. Zadania nie udało się wykonać, choć postęp był. Na koniec roku było 88 subskrypcji, więc cel na przyszły rok pozostał ten sam, czyli setka. W roku 2019 udało się ja przekroczyć. Na koniec roku było 116 subskrypcji. Celem na 2020 było 150. Na koniec roku osiągnięto 141, a więc nie udało się planu zrealizować. Cel 150 subskrypcyj zostaje więc przeniesiony na kolejny rok. Większość filmów jest udostępniana na FB, niektóre zaś są omawiane i wklejane na blogu.
3.Grupa udostępniania ankiet naukowych na Facebooku jest pomyślana jako pomoc dla studentów i uczniów, którzy nie mają gdzie szukać respondentów do swoich ankiet. Zachęcam do wstępowania do grupy. Żeby była naprawdę sprawna, potrzeba kilku tysięcy członków, ale wiem, ze to nierealne w bliskim czasie. Dlatego cel na rok 2018 określiłem na 300 członków. Został on zrealizowany, dlatego na rok kolejny podniosłem go do poziomu 400. Ten też został zrealizowany ze sporym naddatkiem. Na koniec roku grupa liczyła 468 członków. Celem na 2020 było 500 członków. Zrealizowano 843 członków. Plan na rok kolejny to 900 członków. To nie jest wygórowany cel, dlatego zachęcam czytelników do pomocy młodym ludziom.
4.Strona Refleksje o postępie – antologia na Facebooku powstała jako reakcja na agresję pewnego postępowca pod moimi wypowiedziami. Służy ona krytyce niemądrego postępu (nie jakiegokolwiek postępu). W dalekiej przyszłości antologia może przybrać formę książkową. Zamierzałem w roku 2018 dorzucić kilkadziesiąt cytatów i tak uczyniłem. Proszę o nadsyłanie pomysłów i lajkowanie strony. Celem na rok 2018 było 100 obserwujących. Nie zostało to osiągnięte, dlatego na rok kolejny też celem było 100 obserwujących, ale z pewną modyfikacją.
Założyłem mianowicie drugą grupę facebookową, poświęcona wspomnianym wyżej blogom okresowym. Od kilku lat prowadziłem trzy blogi poświęcone kolejnym okresom Roku Liturgicznego: „Prawdziwe Boże Narodzenie”, „Prawdziwy Wielki Post” i „Prawdziwa Wielka Noc”. Po przeprowadzce na wordpressa, zastąpiłem je blogiem Rok Boży. W 2018 roku postanowiłem treść tych blogów udostępnić także na Facebooku, dlatego powołałem do życia stronę „Rok Boży„. W przyszłości chciałbym, aby na tej stronie pojawiały się także materiały innych autorów. Dlatego równolegle założyłem grupę „Katolicy rozmaici – bez polityki„, na którą proszę wrzucać propozycje treści dla strony. Docelowo grupa ta ma także służyć dyskusjom na wszystkie tematy dotyczące religii katolickiej. Z kolei w roku 2020 założyłem stronę „Kultura masek tekstylnych” poświęconą moim antropologicznym badaniom nad kulturowymi aspektami pandemii.
Dlatego te sto obserwujących było na 2019 rok celem wspólnym dla obydwu stron. Cel uznaję za zrealizowany, gdy ten poziom osiągnie którakolwiek z nich. Na początku 2019 Refleksje miały 37 obserwujących a Rok Boży 33. Cel został zrealizowany. Na koniec roku Rok miał 100 obserwujących a Refleksje 35. Celem na 202o było 150 dla Roku, i 50 dla Refleksyj. Osiągnięto 140 dla RB, 37 dla RoP i 36 dla KMT. Cel nie został zrealizowany. Cel na rok bieżący to 250 łącznie. Obecnie jest 213, więc z realizacją nie powinno być problemów.
W 2020 tylko połowa celów została zrealizowana. Miała na to wpływ pandemia, która uderzyła głównie w mój kanał na YT, po prostu nie miałem tam co wrzucać. Natomiast GUAN pięknie się rozwinęła dzięki edukacji zdalnej. Mam nadzieję, że w roku kolejnym uda się zrealizować wszystkie cele . Dziękuję za uwagę i zapraszam do współpracy – czytania, oglądania, subskrybowania i lajkowania.
Większość dotychczasowych tekstów w cyklu Zagrożone symbole to polemiki z fragmentami krążącego po internecie artykułu SYMBOLE OKULTYSTYCZNE – CZY WIESZ CO NOSISZ? W tych polemikach wykazuję, że wymienione tam symbole są przedewszystkiem chrześcijańskie, jeśli zaś mają jakieś znaczenie okultystyczne, to marginalne i pomijalne, my zaś powinniśmy je odczytywać po chrześcijańsku. Teraz już w zasadzie ukończyłem polemikę, chciałbym więc ją podsumować. Przy nazwie każdego symbolu, który omówiłem, jest link do odnośnego tekstu. Proszę szanownych czytelników, o opinię dotyczącą symboli, które pominąłem. Może jednak któreś powinienem omówić?
W trakcie moich prac nad symbolami natknąłem się na piękną średniowieczną sekwencję Ave Maria. Jest ona rozwinięciem ewangelicznego Pozdrowienia Anielskiego. Była przed soborem trydenckim śpiewana na święto Niepokalanego Poczęcia NMP, Oczyszczenia NMP i Nawiedzenia NMP i zamiennie z inną sekwencją na Zwiastowanie. Po łacinie brzmi tak:
Ave Maria, gratia plena, Dominus tecum—virgo serena. Benedicta tu in mulieribus— que peperpisti pacem hominibus et angelis gloriam.
Et benedictus fructus ventris tui – qui coheredes ut essemus sui nos, fecit per gratiam.
Per hoc autem Ave Mundo tam suave, Contra carnis iura
Genuisti prolem Novum stella solem Nova genitura.
Tu parvi et magni, Leonis et agni, Salvatoris Christi Templum extitisti, Sed virgo intacta.
Tu floris et roris, Panis et pastoris, Virginum regina Rosa sine spina, Genitrix es facta.
Tu civitas regis iusticie, Tu mater es misericordie, De lacu fæcis et miseriæ Pænitentem reformans gratie.
Te collaudat celestis curia, Tibi nostra favent obsequia, Per te reis donatur venia. Per te justis confertur gratia.
Ergo maris stella, Verbi Dei cella Et solis aurora, Paradisi porta, Per quam lux est orta, Natum tuum ora,
Ut nos solvat a peccatis, Et in regno claritatis Quo lux lucet sedula, Collocet per secula. Amen.
A po polsku tak:
Zdrowaś Maryjo, pełna łaski.
Pan z Tobą. Panno łaskawa.
Błogosławionaś Ty między niewiastami, któraś zrodziła pokój ludziom, aniołom zaś chwałę
I błogosławiony owoc Twego łona, który abyśmy byli jego współdziedzicami, uczynił nas /nimi/ przez łaskę.
A przez to zdrowaś, tak słodkie dla świata, wbrew prawom cielesnym.
Powiłaś potomstwo, nowe Słońce, jako gwiazda, nowe stworzenie
Słabego i wielkiego, Lwa i Baranka, Zbawiciela Chrystusa. Tyś stała się świątynią. lecz /pozostałaś/ nietkniętą Dziewicą.
Kwiatu i rosy Chleba i pasterza, Jako Królowa dziewic, Róża bez kolców, Tyś stała się Rodzicielką
Tyś jest miastem Króla sprawiedliwości.
Tyś jest Matka miłosierdzia,
z jeziora nieprawości i nędzy (por. Ps. 40)
odnawiająca z łaski pokutującego.
Ciebie wychwala niebieski dwór,
Ciebie uwielbia nasze oddanie,
Przez Ciebie winnym okazuje się ułaskawienie,
Przez Ciebie sprawiedliwym udziela się łaski.
Przeto gwiazdo morska, komnato słowa Bożego i jutrzenko słońca 18 Bramo rajska, Przez która wzeszło światło, Módl się do Tego, któregoś zrodziła
Aby nas uwolnił od grzechów i do królestwa światłości, gdzie jaśnieje mocne (dosł. skrzętne) światło, Umieścił na wieki. Amen. (za Ks. Wiesław Kądziela – Gaudeamus. Łaciński śpiewnik mszalny; s. 256-257)
Sekwencja ta jest poprzetykana cytatami mi biblijnymi i modlitewnymi, a także pełna odniesień symbolicznych. Mamy tu gwiazdę (Maryję) rodzącą słońce (Chrystusa). Tenże Chrystus jest tu słabym i wielkim, lwem i barankiem, kwiatem i rosą, chlebem i pasterzem – piękna lista przykładów pojednania przeciwieństw. Z kolei Maryja jest tu świątynią, różą bez kolców, miastem Króla sprawiedliwości, matką miłosierdzia, czy królową dziewic. Przywodzi to na myśl Litanię Loretańską, akatyst, czy hymn Agni Partene. Warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz. Ta sekwencja jest dowodem na chrystocentryczny charakter katolickiej pobożności maryjnej. Ten utwór jest zwrócony do Maryi, a przy tem jednoznacznie skupiony na Chrystusie. To Chrystus jest tu najważniejszy.
Wyznawcy duchowości podejrzeń o drzewie piszą tak: DRZEWKO SZCZĘŚCIA. Według okultystów, talizman ten daje ochronę, radość, szczęście. Dodatkowo naturalne kamyczki umieszczone na gałązkach wzmacniają moc drzewka. Spotykane jest także jako wisiorek, kolczyki.
Krzyż Drzewa Życia
A jednak …
Drzewo jest tak istotnym symbolem chrześcijańskim, że wręcz nie ma chrześcijaństwa bez drzewa. Drzewo towarzyszy Historii Zbawienia od samego jej początku: Bóg wyprowadził tam z ziemi wszelkie drzewo miłe do oglądania i smaczne do spożycia, a w środku tego ogrodu także drzewo życia i drzewo możliwości poznania dobra i zła. (Rdz. 2,9) Były to więc osobne drzewa, ale w znaczeniu symbolicznym mogą być traktowane jako jedność, nie ma bowiem poznania bez życia, ani życia bez poznania, pisze Manfred Lurker. Pan Bóg dał nakaz Adamowi, mówiąc: „Z każdego znajdującego się w ogrodzie drzewa możesz sobie brać owoce do jedzenia, natomiast z drzewa, które służy poznaniu dobra i zła, nie jedzcie. W tym bowiem dniu, w którym spożylibyście z niego, umrzecie.” (Rdz. 2, 16-17) Po grzechu pierworodnym jedność rajskich drzew zmieniła się w podwójność. I w naturze ludzkiej nastąpiło rozdwojenie, czy też rozszczepienie. Wtedy Bóg polecił: Oby teraz nie wyciągnął swojej ręki i nie wziął owocu z drzewa życia i oby nie spożył go, bo żyłby na wieki. (Rdz. 3, 22) Powiązanie poznania z życiem pojawia się także w Księdze Przysłów, w której Mądrość Boża: Jest drzewem życia dla każdego, kto jej się trzyma. (Prz. 3, 18). Podobnie w Księdze Syracydesa: Szczęśliwy, kto zabiega o mądrość (…)pod jej konarami spoczywać będzie. (Syr. 14, 20. 26) Tu pojawia się pierwszy rys mesjański Drzewa Życia. Mądrość Boża może być bowiem utożsamiona z Logosem, Chrystusem. Warto porównać prolog Ewangelii Jana z ósmym rozdziałem Księgi Przysłów i dwudziestym czwartym rozdziałem Mądrości Syracha. Jak pisał święty Paweł: [głosimy] Chrystusa jako moc Boga i Boga mądrość. (1 Kor. 1,24) i: w Chrystusie Jezusie, który stał się mądrością od Boga i sprawiedliwością , i uświęceniem, i odkupieniem. (1 Kor. 1, 30) Święty Justyn Męczennik pisał: jako początek, przed wszystkimi stworzeniami, Bóg zrodził z siebie samego jakąś Moc Rozumną, którą Duch Święty nazywa raz Chwałą Pańską, innym razem Synem, Mądrością (σοφία), Aniołem, Bogiem, czy Panem lub Słowem. Skoro więc Jezus Chrystus jest Mądrością Bożą, a Mądrość Boża jest Drzewem Życia, to i Jezus Chrystus jest Drzewem Życia. Również rys mesjański ma drzewo w psalmie pierwszym, gdzie mowa jest o sprawiedliwym człowieku: Taki jest jak drzewo zasadzone przy płynącej wodzie, wydaje ono owoc we właściwej porze, gdyż liście jego nie więdną. (Ps. 1,3) To samo powtarza prorok Jeremiasz: Jest on jak urodzajne drzewo nad wodą, które zapuszcza swe korzenie tam, gdzie wilgoć. Nie boi się nadejścia spiekoty. Będą na nim gęsto rozpięte konary. W roku suszy nie lęka się i nie przestaje owocować. (Jr. 17,8) A że w pełni sprawiedliwym człowiekiem jest jedynie Jezus Chrystus, toteż werset ten odnosi się przedewszystkiem do Jezusa Chrystusa. Również w Pieśni nad Pieśniami, Oblubieniec, będący wyraźną figurą Chrystusa, przyrównany jest do drzewa: Jak jabłoń pośród drzew leśnych, tak miły mój pośród innych chłopców; w jej cieniu usiadłam, owoc jej słodki w mych ustach. (PnP. 2,3) Co ciekawe, w Księdze Izajasza drzewami nazywa się zbawionych: Nazwą ich „drzewami sprawiedliwości”, „szczepem Jahwe” dla Jego chwały. (Iz. 61, 3 Biblia Lubelska) Jest to wyraźne nawiązanie do koncepcji przebóstwienia zbawionych, skoro ich i Chrystusa tym samym oznacza się symbolem. W Księdze Hioba symbol drzewa odnosi się do zmartwychwstania: Przecież nawet dla drzewa jest nadzieja: choć ścięte, jeszcze się odrodzi i nie zabraknie mu gałęzi. (Hi. 14,7) Zastanawiająca jest rola drzewa w Księdze Daniela, a konkretnie w opisie snu Nabuchodonozora: Otóż usnąłem, a tu z ziemi wyrasta olbrzymie drzewo. Jego rozmiary ogromne. Żadne inne drzewo nie było do niego podobne. Rozrosło się to drzewo i stało się potężne. Swoją wysokością sięgnęło aż do nieba, a koroną – do samych krańców całej ziemi. Jego liście były soczyste. Owoców miało mnóstwo. Wszystko na nim znajdowało strawę. Pon nim dzika zwierzyna miała swoje legowisko, wśród jego konarów gnieździło się ptactwo z przestworzy nieba. Każda cielesna istota od niego brała pożywienie. Patrzyłem dalej w tym nocnym widzeniu, a tu opiekuńczy i święty anioł zstępuje z nieba. I zawołał z wielka mocą, tak rozkazując: Zetnijcie to drzewo, odrąbcie jego gałęzie, liście jego zerwijcie, rozrzućcie jego owoce. Niech wystraszy się zwierzyna pod nim i wypłoszy ptactwo z jego gałęzi. Ale zostawcie w ziemi szczep jego korzeni, osłaniając go żelazem i brązem wśród wyrastających na zewnątrz źdźbeł runa. Niech spoczywa pod rosą z nieba, niech ze zwierzętami dzieli udział w runie na ziemi. Jego serce ulegnie zmianie za sprawą ludzi. Dane mu zostanie serce zwierzęcia i siedem pór nad nim przeminie. Dzięki postanowieniu opiekuńczego anioła zapadł ten wyrok, na prośbę świętych miała stać się ta rzecz, aby zrozumieli żyjący, że nad królestwem ludzi jest Pan najwyższy i komu zechce, odda je, lub nawet, co wzgardzone może postawić nad nim. (Dn 4, 7-14). Na pierwszy rzut oka jest to zapowiedź upadku Nabuchodonozora i jest to rozumienie jak najbardziej poprawne, tyle że nie jedyne. Na głębszym poziomie jest to opowieść o śmierci i zmartwychwstaniu, będąca de facto rozwinięciem wersetu z Hioba. Pojawia się tu nawet dosyć wyraźna aluzja do czyśćca (siedem pór nad nim przeminie). [Lurker 48-50; Forstner s.151-15]
Wiele odniesień do Drzewa pojawia się także w Nowym Testamencie. Dobre i złe drzewa są symbolem dobrych i złych ludzi: Już leży siekiera przy pniu tych drzew. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i do ognia wrzucone. (Mt 3,20) Tak właśnie każde dobre drzewo rodzi dobre owoce, a drzewo zagrzybione rodzi owoce zepsute. Nie może dobre drzewo rodzić zepsutych owoców, ani drzewo zagrzybione rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie rodzi dobrego owocu, jest wycinane i wrzucone do ognia. (Mt. 7, 17-19) Święty Juda o ludziach fałszywych pisze: To drzewa o porze zimowej, bez owocu, niezakorzenione! (Jud. 12) Rzecz znamienna, że Drzewo Poznania Dobra i Zła nie jest w NT wspominane, za to Drzewo Życia jest wspominane wielokrotnie. Najistotniejsza jest wzmianka w Apokalipsie: Na środku głównego placu tego miasta i po obu stronach rzeki – drzewo życia, wydające dwanaście plonów. Każdego miesiąca daje swój plon, a liście tego drzewa lekarstwem narodów. (Ap. 22,2) Jan Damasceński, ostatni Ojciec Kościoła określa Maryję jako glebę ogrodu rajskiego, która zrodziła prawdziwe Drzewo Życia – Jezusa Chrystusa. Z kolei inni autorzy do Drzewa Życia przyrównywali właśnie Matkę Bożą. W tym ujęciu Jezus Chrystus jest Owocem z Drzewa Żywota. Na starochrześcijańskich przedstawieniach sceny Zwiastowania, zasadniczo umieszczanych na tabliczkach z kości słoniowej obok Marii i Anioła pojawia się często Drzewo Życia. Nazwy niektórych sanktuariów maryjnych (Maria-Linden, Maria-Grün, Maria-Buch). Jednym z najważniejszych jest też skojarzenie Drzewa Życia z krzyżem. Biskup Ezro z Bambergu tak o tym pisał: Twoje konary dźwigały na sobie niebieskie brzemię. Pokrywały cię aż do góry piękne kwiaty, owoc zaś przez ciebie wydany był słodki i dobry. A święty Ambroży tak pisze: Krzyż Chrystusa zwrócił nam raj. Oto drzewo, które Pan wskazał Adamowi, by z niego spożywał, mówiąc o drzewie życia, które rosło pośrodku raju (…) Dlatego Pan w Chrystusie połączył ciało i drzewo, aby ustał odwieczny głód i została przywrócona łaska życia. O błogosławione drzewo Pana, na którym ukrzyżowane zostały grzechy wszystkich! O błogosławione Ciało Pańskie, które wszystkim użyczyło pożywienia! Z kolei w kazaniu wielkanocnym przypisywanym św. Janowi Chryzostomowi znajdujemy taki fragment: To drzewo dane mi zostało gwoli zbawienia… Utwierdzam się w jego korzeniach, rozprzestrzeniam się pod jego konarami… W jego cieniu rozbiłem swój namiot… Jego owoce dostarczają mi rozkoszy doskonałej…Drzewo to wznosi się z ziemi do niebios. To roślina nieśmiertelna tkwiąca pośrodku nieba i ziemi, mocna podpora Wszechświata, więź spajająca wszystko, oparcie dla całej zamieszkałej ziemi, spoiwo kosmiczne mieszczące w w sobie wszelką pstrokatą różnorodność ludzkiej natury. Przytwierdzony niewidzialnymi gwoźdźmi Ducha, by nie zachwiał się w boskim swoim charakterze, dotykający nieba czubkiem swojej głowy, stopami utwierdzający ziemię, w przestrzeni zaś między niebem i ziemią swymi bezmiernie wielkimi dłońmi obejmujący ducha powietrznego przestworu… Od średniowiecza do baroku wizerunki krzyża w postaci drzewa były bardzo rozpowszechnione. Kiedy indziej drzewo życia przedstawiano jako wyniosłą palmę. Liczne legendy chrześcijańskie mówią o drzewach powracających do życia. Na przykład zetknięcie z ciałem biskupa Zenobiusza z Florencji miało ożywić uschnięty wiąz. [ Lurker s. 48-50; Forstner s.151-157; de Lubac s. 92]
Najgłębiej jest jednak Drzewo Życia tożsame z samym Jezusem Chrystusem, na co wskazywały już wyżej zacytowane fragmenty Starego Testamentu. Chrystus sam mówi o sobie jako o drzewie: Bo jeśli z zielonym drzewem tak postępują, co będzie z uschniętym? (Łk. 23, 31) A Święty Augustyn tak pisze: Bóg nie chciał, by człowiek żył w raju bez misteriów rzeczy duchowych przedstawionych cieleśnie. Jedne drzewa były więc dla niego pożywieniem [alimentum], to zaś [drzewo życia] objawieniem woli Bożej [sacramentum]. Nie oznacza to nic innego jak tylko mądrość, o której zostalo powiedziane: „Jest drzewem życia dla tych, którzy trzymają się jej” (Prz 3,18) (…) Tak też i Mądrość, sam Chrystus, jest drzewem życia w raju duchowym, dokąd posłał z krzyża łotra. Stworzone zaś zostało drzewo życia, ażeby ją [Mądrość] zapowiadało w raju cielesnym [corporali] (…) Dodam jeszcze, że chociaż drzewo to dawało pokarm cielesny, był to taki pokarm, od którego ciało wzmacniało się zachowując trwałe zdrowie, nie tak jak od jakiegoś innego pożywienia, lecz przez udzielenie jakiejś tajemnicy siły żywotnej. Podobny tekst znajdujemy w Pasterzu Hermasa: Rozłożyste drzewo, rozciągające swój cień na równiny, góry i całą ziemię, to Prawo, jakie Bóg dał całemu światu. A Prawem tym jest Syn Boży głoszony aż po krańce ziemi. Ludy kryjące się w jego cieniu to ci, którzy usłyszeli jego przepowiadanie w niego uwierzyli. A Orygenes pisze tak: Zda mi się, iż chleb ponadsubstancjalny, będący Logosem Boga, w Piśmie nosi jeszcze inne miano – drzewa życia, dzięki któremu ten, co wyciąga dłoń po jego owoce, będzie żyć wiecznie (Gen 2, 9); trzecim imieniem tego drzewa jest Mądrość Boża. Nadał mu je Salomon mówiąc: „Ona jest drzewem życia dla tych, co mają w niej swój udział, i obiecana jest tym, którzy dążą do niej jak do Pana. [ Forstner s.151-157, de Lubac s. 113]
Dla chrześcijanina jedynym drzewem szczęścia jest Drzewo Życia – Jezus Chrystus. W dalszej kolejności z Drzewem Życia do pewnego stopnia utożsamiać można Maryję i Krzyż Święty, gdyż świecą oboje odbitym Światłem Prawdziwego Słońca – Jezusa Chrystusa. Krzyż i Maryja są Drzewem Życia (którym w sensie pełnym jest Chrystus), gdyż do Zbawiciela jedynie prowadzą i nie mogą prowadzić nigdzie indziej. Drzewo jest jednym z najważniejszych symboli chrystologicznych, toteż gdy już wrócimy do myślenia symbolicznego, dobrze by było, gdybyśmy zawsze na widok drzewa kierowali swe myśli ku Jezusowi Chrystusowi.
Książka dla mnie bardzo ważna, można rzec osobista. Józef Sowada był moim sąsiadem, gdy byłem dzieckiem i młodzieńcem. podziwiałem go, ale niestety nie nawiązałem z nim bliższego kontaktu. Może byłem za młody, nie wiem. Dobrze, że w końcu ktoś opisał jego życie i twórczość tak dokładnie, jak to było możliwe. I w ostatnim momencie, bo powoli umierają najważniejsi świadkowie. Józef Sowada był przedewszystkiem wielkim, choć niedocenianym malarzem, był też myślicielem i to myślicielem religijnym, choć nie przypisanym do konkretnej religii. Był własnowiercą, jak wielu genialnych twórców. Bardzo dobrym pomysłem jest zamieszczenie w tej książce nie tylko licznych reprodukcyj jego obrazów, ale też praktycznie wszystkich dostępnych tekstów, które wyszły spod jego pióra. Dzięki tej książce Józef Sowada będzie żył w pamięci nie tylko tych nielicznych, którzy go znali osobiście, ale także wszystkich zainteresowanych pograniczem sztuki i duchowości. Książka nie jest łatwo dostępna i nie jest tania, ale naprawdę warto ją nabyć i przeczytać.