Jak podaje serwis American Art: Smithsonian American Art Museum w Waszyngtonie nabyło niedawno trzy maski na twarz stworzone przez autochtoniczne artystki w odpowiedzi na pandemię COVID-19. Te znakomite artystki, specjalizujące się w paciorkach i koszykach używały różnorodnych materiałów i technik artystycznych do wykonania swoich ochronnych osłon twarzy.
Nie jest to systematyczny wykład historii Kościoła, toteż nie można się jej z tej książki nauczyć. Nie jest to jednak jej wada, wszak nie wszystkie książki o historii Kościoła muszą być jej systematycznymi wykładami. Ta zawiera wiele sympatycznych ciekawostek i to jest jej wielka zaleta. Ma jednak również wadę. Tą jest pewna liczba drobnych błędów, na przykład twierdzenie, że Dioklecjan zmarł w roku zakończenia swego panowania, czyli w 305, że Niemcy w !920 były cesarstwem, że Kościół pierwszych wieków uważał za świętych jedynie męczenników (a co z Najświętszą Maryją Panną, świętym Janem Apostołem, czy świętą Marią Magdaleną?) etc.
O czerwonej nitce poszukiwacze diabła w bele czym piszą tak: CZERWONA NITKA. Magiczna wiara w działanie czerwonej nitki bierze początek z kabały. Nosi się ją na ręce lub zakłada na jakieś przedmioty. Ma chronić przed złymi spojrzeniami, nieszczęściami.
A jednak …
Choć czerwona nitka jest również traktowana jako talizman, to dla części kabalistów jest przedewszystkiem świadectwem praktykowania mistyki. My, chrześcijanie, katolicy oczywiście odrzucamy talizmany, ale stosowanie czerwonej nitki jako praktykę duchową możemy co najmniej rozważyć.
Czerwona nitka ma korzenie biblijne. W Starym Testamencie znajdujemy dwa fragmenty mogące być podstawą tej praktyki:
(1) Zdarzyło się zaś w tym to czasie, że Juda odłączył się od swych braci i udał się do pewnego człowieka z Odollam, który nazywał się Hira. (2) Tam Juda ujrzał córkę pewnego Kananejczyka, który nazywał się Sua. Pojął ją za żonę i mieszkał z nią. (3) Poczęła i porodziła syna, i dała mu imię Her. (4) Poczęła potem znowu i porodziła syna, i dała mu imię Onan. (5) I znowu porodziła syna, i dała mu imię Sela. Przebywała zaś w Achzib, gdzie go porodziła. (6) Juda dał Herowi, swemu synowi pierworodnemu, żonę, która miała imię Tamar. (7) Lecz Her, pierworodny syn Judy, był zły w oczach Jahwe, toteż Jahwe zesłał na niego śmierć. (8) Wówczas Juda rzekł do Onana: „Mieszkaj z żoną twego brata i spełniaj z nią obowiązek małżeński, oraz daj potomstwo bratu twemu”. (9) Lecz Onan wiedział, że to potomstwo nie będzie należało do niego, toteż ilekroć obcował z żoną brata swego, wypuszczał na ziemię nasienie, aby nie dać potomstwa bratu swemu. (10) To zaś, co czynił, było złym w oczach Jahwe, więc zesłał na niego śmierć. (11) Wówczas Juda rzekł do Tamar, swej synowej: „Pozostań jako wdowa w domu ojca twego, aż syn mój, Sela, urośnie”. Mówił zaś dlatego, iż się lękał, aby nie umarł także i on, jak i jego bracia. I odeszła Tamar, i zamieszkała w domu ojca swego. (12) Po upływie dłuższego czasu umarła córka Suy, żona Judy. Gdy Juda pocieszył się [po tej stracie], poszedł ze swoim przyjacielem Hirą z Odollam do strzygących jego owce w Tamna. (13)Doniesiono o tym Tamar, mówiąc jej: „Oto twój teść udaje się do Tamny na strzyżenie owiec”. (14) Zdjęła ona wówczas swe wdowie szaty i zakryła się zasłoną, a zakrywszy się, usiadła przy wejściu do Enaim, przy drodze do Tamny. Widziała bowiem, że Sela już dorósł, i nie otrzymała go za męża. (15) Juda, ujrzawszy ją, sądził, że to nierządnica, gdyż zakryła twarz swoją. (16) Pochylił się do niej na drodze i rzekł: „Pozwól, proszę cię, abym żył z tobą”. Nie wiedział, że to była jego synowa. Ona zaś odpowiedziała mu: „Cóż dasz mi za to, że ci zezwolę, abyś mógł obcować ze mną?” (17) On jej na to powiedział: „Poślę ci koziołka z mej trzody”. Ona na to rzekła: „Dobrze, ale musisz dać najpierw zastaw do tego czasu, aż mi go [koziołka] przyślesz”. (18) Na to on powiedział: „Jakiż zastaw mam ci dać?” Ona zaś odpowiedziała: „Pierścień, wstęgę i laskę, która jest w ręku twoim”. Dał jej to, aby mógł obcować z nią. Poczęła wówczas z niego. (19) Potem wstała i odeszła, a odsłoniwszy twarz swoją, ubrała się w szaty wdowie. (20) Juda posłał jej koziołka przez przyjaciela z Odolam, aby odebrał zastaw od tej niewiasty, ale nie odnalazł jej. (21) Pytał się on ludzi okolicznych: „Gdzie jest nierządnica, która siedziała przy drodze do Enaim”. A oni odpowiedzieli mu: „Nie było tam nierządnicy”. (22) Powrócił wtedy do Judy i rzekł: „Nie znalazłem nierządnicy, a także ludzie okoliczni powiedzieli mi, że nie ma w tamtej okolicy nierządnicy”. (23) Juda na to powiedział: „Niechże ma mój zastaw. Nie będę przedmiotem jej wzgardy. Posłałem jej koziołka, i nie mogłeś jej odszukać”. (24) Po trzech miesiącach doniesiono Judzie: „Tamar, twoja synowa, dopuściła się nierządu i przez to zaszła w ciążę”. Na to Juda powiedział: „Wyprowadźcie ją na spalenie”. (25) Gdy ją zaś prowadzono, posłała do swego teścia wiadomość: „Zaszłam w ciążą od tego człowieka, którego własnością są te przedmioty”. I dodała: „Zbadaj przeto, do kogo należy pierścień, wstęga i laska”. (26) Kiedy zaś Juda rozpoznał [swoje rzeczy], zawołał: „Sprawiedliwsza jest ona ode mnie, gdyż nie dałem jej Seli, mojemu synowi, za żonę”. Odtąd już nie obcował z nią więcej.(27) A gdy nadszedł czas porodu, okazało się, że miała bliźnięta w swym łonie. (28) Gdy zaczęła rodzić, wyciągnęło rękę jedno dziecię, wówczas położna przywiązała nitkę czerwoną do jego ręki mówiąc: „To urodzi się pierwsze”. (29) Gdy jednak to [dziecię] cofnęło swą rękę, wówczas urodził się jego brat. I rzekła: „Czemu uczyniłeś przejście?”. I dano mu imię Fares. (30) Gdy po nim urodził się jego brat, na którego ręce była czerwona nitka, dano mu imię Zarach.
(1) Jozue, syn Nuna, wysłał tajemnie z Szittim dwóch mężów jako zwiadowców z następującym rozkazem: Idźcie i zbadajcie kraj, a zwłaszcza Jerycho. Wyruszyli więc i udali się do Jerycha, gdzie weszli do domu nierządnicy imieniem Rachab i rozgościli się u niej. (2) Tymczasem doniesiono królowi Jerycha: Przybyli tu w nocy mężowie izraelscy celem zbadania kraju. (3) Posłał więc król Jerycha do Rachab nakazując: Wydaj mężów, którzy przyszli do ciebie i weszli do twego domu, ponieważ przybyli, aby zbadać cały kraj. (4) Niewiasta jednak ukryła obu mężów i odpowiedziała: Prawdą jest, że mężowie ci przyszli do mnie, ale nie wiedziałam, skąd oni są. (5) Kiedy zaś, jak zwykle o zmierzchu, miano zamykać bramy, odeszli i nie wiem, dokąd poszli. Ścigajcie ich czym prędzej, a może ich jeszcze schwytacie. (6) Sama natomiast [uprzednio] wyprowadziła ich na dach i ukryła pod wiązkami lnu, które tam pokładła. (7) Wysłannicy królewscy ścigali ich w kierunku brodów na Jordanie. Skoro tylko wyruszyli w pościg, zamknięto bramę miasta. (8) Zwiadowcy jeszcze nie zdążyli ułożyć się do snu, gdy Rachab wyszła do nich na dach (9) i rzekła: Wiem, że Jahwe dał wam ten kraj, gdyż ogarnął nas strach wobec was, a wszyscy mieszkańcy tej krainy drżą przed wami. (10) Słyszeliśmy, jak to Jahwe osuszył przed wami wody Morza Sitowia, gdy wychodziliście z Egiptu, i co uczyniliście dwom królom amoryckim z tamtej strony Jordanu – Sichonowi i Ogowi – których zabiliście. (11) Na wieść o tym struchlały serca nasze i opuściła każdego z nas odwaga wobec was, bowiem Jahwe, wasz Bóg, jest Bogiem zarówno w górze na niebiosach, jak i tu nisko – na ziemi. (12) Teraz przysięgnijcie mi na Jahwe, że jak ja okazałam wam miłosierdzie, tak i wy okażecie litość domowi mego ojca i dacie mi znak – zapewnienie, (13) że zostawicie przy życiu mego ojca, matkę, braci, siostry i wszystko, co do nich należy, i że zachowacie nas od śmierci. (14) Mężowie odrzekli: Ręczymy za was życiem naszym, jeśli tylko nie zdradzicie naszych zamierzeń. Gdy Jahwe odda nam ten kraj, okażemy ci miłosierdzie i wierność [obietnicy].(15) Potem spuściła ich na sznurze przez okno; dom jej przylegał bowiem do muru, mieszkała właściwie w murze [miasta]. (16) Powiedziała im: Uciekajcie w góry, by was nie spotkali ścigający, i ukrywajcie się tam przez trzy dni, dopóki nie powrócą ci, którzy wyruszyli w pościg. Potem możecie ruszyć w swoją drogę. (17)Zwiadowcy rzekli do niej: Wypełnimy przysięgę, którą nas związałaś. (18) Gdy jednak wejdziemy do waszej ziemi, wtedy uwiążesz ten sznur purpurowy u okna, przez które nas spuściłaś, ojca zaś swego, matkę, braci i całą rodzinę zgromadzisz przy sobie w swoim domu. (19) Ktokolwiek wyjdzie za drzwi twego domu, sam będzie winien swojej śmierci, a my będziemy wolni od winy; lecz krew każdego, kto będzie przebywał z tobą w domu, spadnie na naszą głowę, jeżeli ktoś podniesie na niego rękę. (20) Gdybyś jednak zdradziła nasze zamierzenie, będziemy wolni od przysięgi, do której nas zobowiązałaś. (21) Oświadczyła im: Jak powiedzieliście, tak będzie. Potem odprawiła ich i odeszli. Ona zaś uwiązała purpurowy sznur przy oknie. (22) Odeszli więc [mężowie] i udali się w góry. Pozostali tam przez trzy dni, dopóki nie powrócili wysłani za nimi w pościg, którzy szukali ich daremnie po wszystkich drogach. (23) Wtedy obaj mężowie udali się w powrotną drogę; zeszli z gór, przeprawili się przez rzekę i przybyli do Jozuego, syna Nuna, oznajmiając mu o wszystkim, co ich spotkało. (24) I rzekli do Jozuego: Jahwe wydaje cały kraj w nasze ręce, a jego mieszkańcy drżą [ze strachu] przed nami. Joz 2. (22) Dwom mężom, którzy jako zwiadowcy badali kraj, polecił Jozue: Idźcie do domu nierządnicy i zgodnie z tym, coście jej przysięgli, wyprowadźcie ją i wszystkich, którzy do niej należą. (23) Młodzieńcy ci – zwiadowcy – poszli więc tam i wyprowadzili Rachab, ojca jej, matkę, braci i wszystkich, którzy do niej należeli; wyprowadzili także wszystkich członków jej rodu i wyznaczyli im miejsce poza obozem Izraelitów. (24) Miasto zaś i wszystko, co się w nim znajdowało, spalili ogniem oprócz złota, srebra, przedmiotów miedzianych i żelaznych, które złożyli w skarbcu Domu Jahwe. (25) Nierządnicę Rachab wszakże, ród jej ojca i wszystkich, którzy do niego należeli, zostawił Jozue przy życiu; pozostała ona wśród Izraelitów, aż po dzień dzisiejszy, ponieważ ukryła zwiadowców wysłanych przez niego w celu zbadania Jerycha. (26) W tym czasie Jozue wypowiedział przysięgę tymi słowy: Przeklęty niech będzie wobec Jahwe mąż, który by się ośmielił odbudować miasto Jerycho. Pierworodnego straci zakładając fundament, a zanim wzniesie bramy, umrze mu najmłodszy. (27) I był Jahwe z Jozuem, a jego sława rozeszła się po całym kraju. Joz 6, 22-27
Stary Testament jest księgą świętą nie tylko dla żydów, ale także dla nas, chrześcijan. Nie obowiązują nas starotestamentalne przepisy prawne, ale może i powinna nas inspirować starotestamentalna duchowość. Doskonale oddaje to Divo Barsotti: Jednym z najbardziej zdumiewających rysów pierwotnej literatury chrześcijańskiej jest miejsce, jakie znajduje w niej Stary Testament. Jego obecność zaznacza się w większym jeszcze stopniu niż obecność Nowego Testamentu. Widzimy tu stałe powoływanie się na Psięcioksiąg, Psalmy, Proroków, a komentarze tych dzieł są również bardzo liczne. Gdybyśmy chcieli porównywać nasze czasy z tamtymi, musielibyśmy stwierdzić, iż dziś Stary Testament jest nie tylko mniej znany i kochany, lecz w ogóle zapomniany. Natomiast – i to jest dla nas najważniejsze i najbardziej niepojęte – w literaturze chrześcijańskiej pierwszych wieków stał się on – niejako na skutek milczącego porozumienia oraz ogólnej i pokojowej ugody – duchową księgą społeczności wiernych. Dla Ojców Nowy Testament posiada znaczenie raczej dogmatyczne, Stary zaś jest czytany bardziej w celu formacji wewnętrznej. Na nim się urabia duchowość pierwszych wieków. [Barsotti s. 171] Do tych najbardziej inspirujących duchowo fragmentów Starego Przymierza należą opowieści o czerwonej nici, czy czerwonym sznurze. Co ciekawe bohaterki obydwu opowieści występują w Nowym Testamencie, w Rodowodzie Jezusa Chrystusa, jako jedne z niewielu kobiet: (1) Rodowód Jezusa, Mesjasza, potomka Dawida, potomka Abrahama. (2) Abraham miał syna Izaaka, Izaak miał syna Jakuba, Jakub miał syna Judę i jego braci, (3)Juda miał z Tamarą synów Faresa i Zarę, Fares miał syna Esroma, Esrom miał syna Arama, (4) Aram miał syna Amnadaba, Amnadab miał syna Naassona, Naasson miał syna Salmona. (5) Salmon miał syna Booza z Rahab, Booz miał syna Jobeda z Rut, Jobed miał syna Jesaja, (6) a Jesaj miał syna Dawida-króla. Dawid miał syna Salomona z Uriaszowej, (7) Salomon miał syna Roboama, Roboam miał syna Abiasa, Abias miał syna Asafa, (8) Asaf miał syna Jozafata, Jozafat miał syna Jorama, Joram miał syna Ozjasza, (9) Ozjasz miał syna Joatama, Joatam miał syna Achaza, Achaz miał syna Ezechiasza, (10) Ezechiasz miał syna Manassesa, Manasses miał syna Amosa, Amos miał syna Jozjasza, (11) Jozjasz miał syna Jechoniasza i jego braci przed wysiedleniem do Babilonu. (12) A po wysiedleniu do Babilonu Jechoniasz miał syna Salatiela, Salatiel miał syna Zorobabela, (13) Zorobabel miał syna Abiuda, Abiud miał syna Eliakima, Eliakim miał syna Azora, (14) Azor miał syna Sadoka, Sadok miał syna Achima, Achim miał syna Eliuda, (15) Eliud miał syna Eleazara, Eleazar miał syna Matana, Matan miał syna Jakuba, (16) Jakub miał syna Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus [zwany] Mesjaszem. (17) Tak więc [mamy] czternaście pokoleń od Abrahama do Dawida, od Dawida do wysiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń i od wysiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń. (18) A z narodzeniem Jezusa było tak: Kiedy Jego matka, Maryja, poślubiła Józefa, znalazła się w stanie błogosławionym za sprawą Ducha Świętego, zanim rozpoczęli wspólne życie. (19) Ponieważ jej mąż, Józef, był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał jej zniesławić, zamierzał po cichu z nią się rozstać. (20) Ale kiedy powziął tę myśl, anioł Pański ukazał się mu we śnie i powiedział: Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć twej żony Maryi, bo to, co się w niej poczęło, pochodzi od Ducha Świętego. (21) Urodzi syna i nadasz Mu imię Jezus, albowiem On uwolni swój lud od grzechów. (22) A to wszystko się stało, aby się wypełniło, co Pan powiedział przez proroka: (23) Oto panna pocznie i porodzi Syna i nadadzą Mu imię Emanuel, to znaczy Bóg z nami. (24) Józef przebudziwszy się uczynił tak, jak mu anioł Pański rozkazał, i przyjął swoją żonę. (25) Ale nie żył z nią do czasu, kiedy urodziła syna. I nadał Mu imię Jezus. Mt 1. Nie jest to występowanie przypadkowe. W Piśmie Świętym nie ma nic przypadkowego.
Na tym zresztą wątek się nie kończy. W apokryficznej, ale cenionej w Kościele Protoewangelii Jakuba z czerwonymi nić mi miała do czynienia sama Maryja Panna. Miała ona tkać z takich nici zasłonę do świątyni jerozolimskiej. Oto odnośny fragment apokryfu: MARYJA TKA ZASŁONĘ DO ŚWIĄTYNI. 10. 1. Zebrała się rada kapłanów i mówili: „Uczyńmy zasłonę dla świątyni Pańskiej”. I rzekł kapłan: „Zwołajcie do mnie dziewice, które są bez skazy, z pokolenia Dawida”. I odeszli słudzy, i szukali, i znaleźli siedem. I przypomniał sobie kapłan o dzieweczce Maryi, że ona jest z pokolenia Dawida i bez skazy przed Bogiem. I słudzy odeszli, i przyprowadzili ją. 2. I wprowadzili ją do świątyni Pana. I rzekł kapłan: „Ciągnijcie tu losy, która będzie przędła złoto, i azbest, i len, i jedwab, błękit i szkarłat, i prawdziwą purpurę”. Maryja wylosowała prawdziwą purpurę i szkarłat. I wziąwszy je odeszła do swego domu. W owym czasie zaniemówił Zachariasz i zastępował go Samuel aż do chwili, gdy Zachariasz znów odzyskał mowę. A Maryja wziąwszy szkarłat, zaczęła prząść. ZWIASTOWANIE. 11. 1. I wzięła dzban, i wyszła, by zaczerpnąć wody. I usłyszała głos mówiący do niej: „Witaj, pełna łaski, Pan z tobą. Błogosławionaś ty pośród niewiast”. I spojrzała Maryja na prawo i na lewo, skąd by pochodził ten głos. I cała drżąca weszła do swego domu, i postawiwszy dzban wzięła purpurę, i siadła na tronie, i przędła purpurę”. 2. I oto stanął przed nią anioł, mówiąc: „Nie lękaj się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę wobec wszechwładnego Pana wszechrzeczy. Poczniesz za sprawą Jego Słowa”. Ona zaś, Maryja, usłyszawszy [te słowa] rozważała je w sobie mówiąc: „Czyż ja pocznę z Boga żywego [i porodzę] jak każda kobieta rodzi?” 3. I oto stanął anioł i rzekł do niej: „Nie tak, Maryjo. Moc bowiem Pana cię ocieni, dlatego święty, którego porodzisz, będzie nazwany Synem Najwyższego. I nadasz Mu imię Jezus, On bowiem wybawi lud swój z grzechów jego”. I rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pana przed Jego obliczem. Niech mi się stanie według słowa twego”. 12. 1. Gdy wyrobiła szkarłat i purpurę, zaniosła je kapłanowi. I przyjąwszy je, pobłogosławił ją i rzekł: „Maryjo, Pan Bóg wywyższył twe imię, i będziesz błogosławiona pośród wszystkich narodów ziemi”. Luźno oparta na Protoewangelii Jakuba powieść Silvii Vecchini zatytułowana Miriam zawiera scenę, w której Maryja zawiązuje czerwoną nitkę na ręce Józefa, gdy opuszcza go, wybierając się do Elżbiety. Nie tylko ja więc łączę czerwone nici na zasłonę z czerwoną nitką na ręce.
Dla katolika czerwona nitka na ręce może więc mieć wymiar maryjny. Można go podkreślić nadając takiej nitce formę różańca. Taka nitkę- różaniec katolik może bez problemu nosić, a jeszcze lepiej, gdy będzie się na niej modlił. W ten sposób nosząc czerwoną nitkę, dajemy świadectwo, że praktykujemy duchowość, co prawda nie kabalistyczną, ale znacznie od niej doskonalszą duchowość katolicką. W sieci można znaleźć wiele ofert sprzedaży czerwonych nitek – różańców. Ja swoją zrobiłem sobie sam.
Kolejna na mojej liście powieść apokryficzna. Tym razem apokryficzna podwójnie. Nie tylko sama jest apokryfem, ale opiera się głównie na apokryfie – Protoewangelii Jakuba. Ciekawie zrobiona w semickim klimacie, co jest podkreślone przez wielu narratorów i liczne opowieści mądrościowe w stylu chasydzkim wtrącone do tekstu. Może nie jest to wielka literatura, ale warto ją czytać. Opowiada bowiem o życiu Maryi nie tylko jako największej świętej chrześcijaństwa, ale przede wszystkim jako Żydówki. Autorka realizuje słowa Piusa XII, że my katolicy jesteśmy duchowymi Semitami. Jeszcze na jedną rzecz chciałbym zwrócić uwagę. W tej powieści Maryja jest piśmienna. Pięknie to koresponduje z polską tradycją wyrażoną wersetem pieśni adwentowej: Panna natenczas psałterz czytała.
O tej książce można powiedzieć to, co ksiądz Piwowarczyk rzekł o „Sprzysiężeniu” Kisielewskiego: No, panie Kisiel, że pan pisze pornografię, to rozumiem, ale że taką nudną, to już jest niewybaczalne. Tak właśnie jest z książką Shutego. To, że pornograficzna, to można przeboleć, tego, że nudna nie bardzo. Jedyny ciekawszy fragment jest, kiedy para bohaterów wyjeżdża na wieś. Niestety rychło stamtąd wracają.
Pracując nad jakimś tematem, warto lektury dobierać szeroko. W ramach badań nad symboliką chrześcijańską czytam również książki, które nie odwołują się wprost do chrześcijaństwa. I jest to słuszny wybór. Dzięki książce Sylwii Stolarczyk nie tylko dowiedziałem się sporo o symbolice kwiatów, również tej stricte chrześcijańskiej, napomkniętej tu marginalnie, ale też natrafiłem na genialne prace księdza Stanisława Kobielusa już ściśle związane z moim tematem.
Nieortodoksyjne, ale bardzo ciekawe spojrzenie na postać Jezusa Chrystusa. Dla autora Chrystus Bogiem się staje w trakcie swojego życia. Jest też kilka ciekawych refleksyj na temat drugoplanowych bohaterów ewangelij. Pozycja ta powinna być szczególnie atrakcyjna dla miłośników powieści apokryficznych takich jak „Mąż z Nazaretu”, „Mistrz i Małgorzata”, czy „Ostatnie kuszenie Chrystusa”.
O słoniu symboloklaści piszą tak:SŁOŃ Z TRĄBĄ UNIESIONĄ DO GÓRY. Talizman pochodzenia azjatyckiego. Noszony przy sobie ma przynosić szczęście i dobrobyt. Mało kto wie, że słoń z uniesioną do góry trąbą oznacza jego gotowość do ataku.
A jednak….
Słoń jest nie tylko symbolem azjatyckim, ale także chrześcijańskim. Siostra Forstner zauważa, że zwierzę to, z racji swojej długowieczności, jest starożytnym symbolem wieczności. Od starożytności również datuje się przekonanie, że słoń jest wrogiem węży, zważywszy więc, że wąż, przy całej swej ambiwalentności, reprezentuje przede wszystkim siły ciemności (zwłaszcza, gdy znajduje się na ziemi), jego naturalny wróg sytuuje się naturalnie po stronie Światła. Pliniusz dostrzega w słoniu czystość obyczajów: Z powodu swej obyczajności zawsze parzą się tylko na osobności (…) nie wierzą w cudzołóstwo ani nie toczą ze sobą walk o samice. Od niego motyw ten przeszedł do Fizjologa i opowieści średniowiecznych. W Litanii Loretańskiej Matka Boża jest nazywana Wieżą z Kości Słoniowej. Jest to wyraz analogii walki słoni z wężami do walki Maryi z Wężem. Porównanie to pochodzi od Korneliusza a Lapide. W sztuce średniowiecznej (na obrusach i ornatach) słoń symbolizuje mądrość i żywioł ziemi. [Forstner, s. 301]
Słonie w Kościele Najświętszego Zbawiciela w Kopenhadze
Według Coopera słoń symbolizuje siłę, pamięć, cierpliwość, mądrość i wierność małżeńską. Słoń depczący węża oznacza Chrystusa triumfującego nad grzechem i szatanem. W Fizjologu i bestiariuszach dwa słonie oznaczają Adama i Ewę, a nowy słoń, Nasz Zbawiciel, wyniósł ludzi do ich pierwszego stanu, poniżając siebie tak że możemy być wywyższeni. Słoń jest również symbolem Chrztu Świętego, gdyż według legend jego młode rodzą się w wodzie. Wizerunki słonia na średniowiecznych ornatach, o których wspominała również Forstner, zdaniem Coopera są symbolem kapłańskiej czystości. [Cooper s. 250]
Figura słonia przed bazyliką Santa Maria sopra Minerva w Rzymie
Figura słonia znajduje się przed bazyliką Santa Maria sopra Minerva w Rzymie. Rzeźba słonia zaprojektowana została przez Berniniego i wykuta przez Ercole Ferratę w 1667 roku. Słoń jako symbol siły, mądrości i pobożności miał uosabiać te cnoty, uchodzące za bazę chrześcijańskiego wychowania. Łaciński napis na cokole głosi: „Zrozum za sprawą tego oto symbolu, że niewzruszona prawda wymaga krzepkiego rozumu” (Documentum intellige robustae mentis esse solidam sapientiam sustinere). [wikipedia]
Order Słonia
Szczególnym przypadkiem wykorzystania chrześcijańskiej symboliki słonia jest duński Order Słonia. Początki Orderu Słonia sięgają około roku 1460, czasu powstania katolickiego Bractwa Najświętszej Marii Panny, które składało się z 50 członków obojga płci i dysponowało własną kaplicą w katedrze w Roskilde. Jego oznaką był medalion z wizerunkiem NMP, noszony na szyi na łańcuchu z figurek białych słoni – symbolu walczącego chrześcijaństwa. [Wikipedia] To się więc nawet zewnętrznie z narracja symboloklastów. Słoń z uniesioną trąbą, a taki widnieje w Orderze Słonia, jest w postawie gotowości do walki, tyle, ze jest to zaleta, a nie wada, zwłaszcza w emblemacie zakonu rycerskiego, jakim pierwotnie był ten order.
Jest więc słoń w chrześcijaństwie symbolem cnót rozlicznych: wieczności, czystości, mądrości, siły, cierpliwości, waleczności, pobożności i wierności małżeńskiej. Odnosi się też do Jezusa Chrystusa i Najświętszej Maryi Panny. Nie ma więc nic zdrożnego w tym, aby figurki słoni gościły w domach katolików, przypominając im o tych cnotach i o tych Najświętszych Osobach.
Tropiciele piszą o runach tak: PIERŚCIEŃ Z RUNAMI WIKINGÓW (starożytne pismo skandynawskie). Jak piszą okultyści – zapewnia potężną ochronę przed wszelkim złem i nieszczęściem. Daje poczucie siły i mocy, by pokonać życiowe przeszkody. Łączy on rzekomo daną osobę z mocą energii ziemi. Różne pierścienie runiczne zawierają tajemne znaki odwołujące się do duchowych mocy.
A jednak…
Chociaż runy bywają wykorzystywane w magii, trzeba pamiętać, że są one przedewszystkiem literami alfabetu runicznego, który podobnie jak wszystkie inne alfabety, w tym łaciński i grecki służy zasadniczo do zapisywania rozmaitych tekstów. Alfabetem runicznym można więc zapisywać również teksty chrześcijańskie. I nie tylko można, ale w praktyce się je w nim zapisuje i zapisywało. Kilkanaście procent średniowiecznych inskrypcyj runicznych to chrześcijańskie teksty sakralne, przedewszystkiem modlitwy, niekiedy nawet w języku łacińskim, choć oczywiście częściej w językach skandynawskich. Można o tym przeczytać tutaj i tutaj. Znanych jest wiele kamiennych monumentów, z inskrypcjami chrześcijańskimi. Najsłynniejsze są kamienie runiczne Ingvar ze Szwecji.
Chrześcijański kamień runiczny Sö 9
Poniżej prezentuję tekst Modlitwy Pańskiej w języku staronordyjskim (dǫnsk tunga) zapisaną alfabetem runicznym (futhark młodszy) i w transliteracji na alfabet łaciński, cytuję za tym blogiem.
Faðer uor som ast i himlüm, halgað warðe þit nama. Tilkomme þit rikie. Skie þin uilie so som i himmalan so oh bo iordanne. Wort dahliha broð gif os i dah. Oh forlat os uora skuldar so som oh ui forlate þem os skuüldihi are. Oh inleð os ikkie i frestalsan utan frels os ifra ondo. Tü rikiað ar þit oh mahtan oh harlihheten i ewihhet. Aman.
Chrześcijański kamień runiczny U 439
To, czy chrześcijanie mogą używać przedmiotów z napisami runicznymi zależy od treści tych napisów. Oczywiste jest, ze mogą używać tych, które są ewidentnie chrześcijańskie. Równie oczywiste jest to, że nie mogą używać tych, które są ewidentnie pogańskie, magiczne, czy wulgarne (takie też są). Pomiędzy tymi skrajnościami jest wiele tekstów neutralnych, lub wieloznacznych. Do tej grupy należy napis z pierścienia przedstawionego na górze niniejszego tekstu, a użytego przez zagrożeniowców do ilustracji ich zarzutów wobec run. Brzmi on fuþorkhniastbmly i jest to po prostu zbiór wszystkich liter jednej z wersji alfabetu runicznego – futharku młodszego. Można go traktować jako tekst stricte świecki, ale można go też zinterpretować jako symbol chrześcijański. Jak pisze siostra Forstner alfabet jako całość oznacza całość i doskonałość, a więc w oczywisty sposób odnosi się do Boga. Rozumienie takie pochodzi ze starożytności greckiej i zostało przejęte przez chrześcijaństwo. Tak pisze o tym święty Efrem Syryjczyk: Podobnie jak ciało alfabetu jest doskonałe we wszystkich swych członkach i nie można ani ująć od niego, ani dodać żadnej litery, tak samo prawda, którą w świętej Ewangelii spisano literami alfabetu, jest doskonałą miarą, która nie dopuszcza ani żadnego więcej, ani żadnego mniej. Święty Remigiusz z Auxerre z kolei widzi w alfabecie: symbol wprowadzenia w prawdy wiary, kładzenia podwalin pod naukę świętą. Sama siostra Forstner komentuje te słowa świętych następująco: Tak, Bóg istotnie nadał charakter sakramentalny znakom pisarskim i napełnił je Boska treścią, skoro ich użył, aby przez spisane objawienie opowiedzieć ludziom o swym nieskończonym życiu i swym zbawczym dziele. Podczas konsekracji kościoła biskup kreśli na jego posadzce cały alfabet grecki i łaciński. Cały alfabet pisano też nieraz na grobach chrześcijańskich. Również litery alfa i omega, których część symboliki omawiałem już wcześniej mogą być postrzegane jako skrócony zapis całego alfabetu i nieraz tak postrzegane były. [Forstner s. 24-27] Nie ma żadnych powodów ku temu, aby tego, co tradycja chrześcijańska odnosiła do alfabetów greckiego i łacińskiego, nie odnieść również do innych alfabetów chrześcijańskich, w tym run i głagolicy.
Chrześcijański kamień runiczny Sö 320 ze Szwecji
Symbole, które mają znaczenie zarówno chrześcijańskie jak i pogańskie, a do takich należą runy, mogą być używane przez chrześcijan tylko wtedy, gdy są odczytywane po chrześcijańsku. Chrześcijanin powinien doszukiwać się w runach sensu i to sensu chrześcijańskiego, na przykład takiego jak przedstawiony powyżej, a nie jakichś magicznych mocy. Można nosić pierścień z runicznym napisem, jeśli się go postrzega jako symbol nauki chrześcijańskiej, nie wolno natomiast nosić takiego pierścienia, jeśli się go postrzega jako talizman.