Kultura masek tekstylnych – Władysław Weber

Rybnicki pomnik Władysława Webera, burmistrza tego miasta w okresie międzywojennym i wczesnopowojennym został w tym miesiącu ubogacony chirurgiczną maseczką. Umieszczanie maseczek na pomnikach stało się ważnym elementem kultury masek tekstylnych, którego nie przewidziałem zaczynając badać to zjawisko. Na pewno łatwiej jest te maski zakładać na pomniki bez postumentów, modne ostatnio w naszym mieście

Kultura masek tekstylnych – Siekiera, motyka

Ważnym elementem kultury w ogólności, a kultury zachodniej w szczególności są piosenki. Interesującym aspektem kulturowego znaczenia piosenek są ich przeróbki. W Polsce jednymi z najczęściej przerabianych piosenek są utwory z filmu Zakazane Piosenki. Nic więc dziwnego, że takie przeróbki powstają także w ramach Kultury Masek Tekstylnych. Umieszczałem już w tym cyklu przeróbkę piosenki Teraz jest wojna, dziś przyszedł czas na Siekierę, motykę. Znalazłem trzy takie utwory, które zamieszczam poniżej, tym razem bez komentarza.

Zmiany liturgiczne w Czechosłowackim Kościele Husyckim

Czechosłowacki Kościół Husycki zasadniczo używa Liturgii Karola Farskiego. Ostatnio jednak zauważyłem, że sporadycznie używa również Liturgii bardzo zbliżonej do nowej Mszy rzymskokatolickiej. Nie wiem, jaka jest tego przyczyna.

Oto nagranie Liturgii Farskiego:

A oto nagranie „husyckiego NOMu” z tej samej świątyni:

Kilka rzeczy uderza. Główną różnicą między NOMem husyckim i katolickim są szaty liturgiczne. Są jednak i takie różnice, które świadczą dobrze o husytach. Bogactwo anafor, a nie wieczna dwójeczka, łacińskie kanony zwłaszcza w roli traktusu, wstawki wschodnie. Szczególnie ciekawe jest małe podniesienie po ofertorium, Czytałem, że było takie w przedtrydenckim mszale krakowskim. Możliwe, że i w praskim, co tłumaczyłoby jego obecność wśród husytó

Wystawa obrazów pt. „Portrety Zwierząt”

Za stroną Rybnik Plaza:

Już od 21 maja w przestrzeni naszego centrum eksponowana będzie niezwykła wystawa obrazów pt. „Portrety Zwierząt”. Ich autorką jest lokalna artystka Brygida Franciszka Przybyła.



Malarka pochodzi z Rudy Śląskiej, ale mieszka i tworzy w Rybniku. Ma na swoim koncie ponad 30 wystaw indywidualnych. Brała również udział w zbiorowych projektach. Pomysł na cykl „Portrety Zwierząt” zrodził się z miłości do nich i potrzeby uświadomienia wszystkim ludziom, że nie żyją na planecie sami – zwierzęta są jej integralnym elementem i również mają prawo do życia. 

Ekspozycja zlokalizowana będzie na parterze naszego centrum, tuż obok schodów ruchomych. Wystawę będzie można oglądać do 19 czerwca.


Serdecznie zapraszamy! 🙂 

Przy dziecięcym stole – Michael Ondaatje

Jakoś mam szczęście do pisarzy kanadyjskich. Po Martelu, którego trzy książki z satysfakcją przeczytałem, przyszła kolej na Michaela Ondaatje. I podobnie jak przy Martelu, również w tym przypadku nie zaczynam od książki najsłynniejszej. Nie czytałem „Życia Pi”, nie czytałem też „Angielskiego pacjenta”. Uważam zresztą, że bardzo dobrą praktyką jest poznawanie pisarzy od książek mniej znanych. Nie ukrywam jednak, że wybór „Przy dziecięcym stole” był u mnie dosyć przypadkowy. Jak to często bywa, wygrzebałem tę pozycję w koszu z tanimi książkami. Książka o podróży morskiej zawsze jest na swój sposób archetypiczna. W tym przypadku nie jest to żadna odyseja. Opisana w niej podróż trwała zaledwie kilka tygodni. Dla większości jej uczestników była zapewne zwykłą podróżą, dla części z nich jedną z wielu. Jednak dla głównego bohatera, pierwszoosobowego narratora, była rytuałem przejścia. Bramą między dzieciństwem a młodością. Bohaterowie wypływają z Cejlonu, większość z nich z tej wyspy pochodzi. Wpisuje się więc ta powieść w moim rocznym planie lekturowym w serię indyjską, którą właśnie uznaję za otwartą.

18/52/2021

* * * * *

Lokalne inaczej

Kolejny tekst sprzed dziesięciu lat

svetomirus's awatarKultura Okiem Svetomira

piwo

 

Niedawno miałem okazję być służbowo we Wrocławiu. Spotkanie, w którym uczestniczyłem, miało miejsce w siedzibie Cefarmu Wrocław mieszczącej się w dzielnicy Rakowiec. Jako że na miejsce przybyłem mniej więcej o godzinę  za wcześnie, zdecydowałem się na mały spacerek po nieodległym Lesie Rakowieckim. Zachwyciło mnie w tym miejscu bogactwo różnorodnej roślinności i wielkie mnóstwo dorodnych winniczków, zasmuciło natomiast równie wielkie mnóstwo śmieci.

 

Wśród owych, generalnie zasmucających, śmieci znalazłem też jednak coś interesującego. Mianowicie w trawie, nieopodal jednej z leśnych dróżek, leżała butelka po piwie. Niby nic w tym nie było dziwnego, bo w ciągu owego spaceru widziałem wzdłuż swej trasy kilkadziesiąt różnych butelek i puszek po piwie i innych napojach alkoholowych. Ta jednak tym się wyróżniała, że była po piwie z Raciborza. Co w tym dziwnego? Ano to, że niezwykle rzadko mam okazję oglądać butelkę po piwie pochodzącym z tego książęcego grodu. I może to właśnie jest naprawdę dziwne…

Zobacz oryginalny wpis 402 słowa więcej

Kultura masek tekstylnych – maski muzealne

Pisałem już o różnych firmach produkujących i sprzedających maski, pisałem o muzeach eksponujących maski, teraz przyszedł czas na napisanie o muzeach produkujących i sprzedających maski. Jest to zjawisko dość charakterystyczne dla naszej ponowoczesnej epoki, dlatego warto je odnotować. Artykuł na temat masek produkowanych i sprzedawanych przez amerykańskie muzea opublikował portal National Public Radio – amerykańskiego publicznego nadawcy radiowego.

Możemy w nim przeczytać: W starej normalności kupowałeś nową koszulę, nosiłeś ją do pracy i ludzie to zauważali: „Och, nowa bluzka!” albo „Mmmm, nowa koszula”. W te dni pandemii praca w domu oznacza noszenie tego samego (w moim przypadku starego T-shirta i starożytnych, ogromnych niebieskich szortów, które lepiej pasują dzień po dniu uwięzienia). Jedyną rzeczą, którą ludzie komentują, kiedy wychodzisz – jeśli wychodzisz – jest twoja maska na twarz. A jeśli komentarz jest pozytywny, nawet nie widzą, jak się uśmiechasz. Cóż, miałem dużo śmiechu, odkrywając, jak pomagają w tym zakresie muzea. Wiele z nich jest nadal zamkniętych, ale ich sklepy prowadzą ożywioną działalność z maskami na twarz, które są zabawne, wspaniałe lub odważne i można je zamówić online. Zwykle maski są oparte na dziełach sztuki obecnych w zbiorach tych muzeów.

W dalszej części artykułu można znaleźć linki do kilku takich muzealnych sklepów. Ceny są dość umiarkowane i nie przekraczają kilkunastu dolarów.

15 lat mojego bloga

Piętnaście lat temu, 1 czerwca 2006 zacząłem przygodę z blogowaniem. Na nieodżałowanym serwisie blox.pl założyłem wtedy bloga „Okiem Svetomira” i zainaugurowałem go tekstem Liberał chwali narodowca. Początkowo miał być to blog o wszystkim, z czasem przemianowałem go na „Kulturę Okiem Svetomira” i ograniczyłem jego tematykę do szeroko rozumianej kultury. Z czasem założyłem także inne blogi, a w 2019 przeniosłem dwa najważniejsze na WordPressa, gdyż serwis blox.pl został zlikwidowany. I piszę nadal. Piszę głównie o religii i literaturze ( bo na tych kwestiach się trochę znam), nie omijam jednak też innych obszarów kultury. Nie wiem, ile jest w Polsce blogów prowadzonych prawie ciągle przez 15 lat, myślę jednak, że niewiele. Cieszę się więc, że przetrwałem te 15 lat, mam też nadzieję, że będę pisać i będę miał co pisać przez następne 15 i wiele więcej jeszcze.

Kultura masek tekstylnych – Papież i prymas

To wiadomość sprzed ponad roku, z początku pandemii. Jak pisze Superepress: Lublin. W czasie epidemii tak się po prostu musiało stać – na rzeźbie przedstawiającej postaci św. Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego stojącej na dziedzińcu KUL także pojawiły się maseczki. Ale nie na długo. Obaj wielcy Polacy związani przez lata z lubelską uczelnią cieszyli się z ochrony jedynie przez kilkadziesiąt godzin.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij