
Od kilku lat w internecie także polskim nasila się propaganda nowego ruchu religijnego pochodzącego z Chin. Aby pokrótce ukazać, o jaki ruch chodzi, zacytuję wikipedię:
Kościół Boga Wszechmogącego (chiń. upr. 全能神教会; chiń. trad. 全能神教會; pinyin Quánnéng Shén Jiàohuì ang. The Church of Almighty God), zwany także Błyskawicą Wschodu (ang. Eastern Lightning) – nowy ruch religijny ustanowiony w Chinach, w 1991 roku.
Związek wyznaniowy założył były nauczyciel fizyki Zhao Weishan. Osoby Jezusa dopatrzył się w swojej partnerce – Yang Xiangbin. W 2001 r. oboje dostali azyl w USA jako osoby prześladowane za poglądy religijne. Obecnie zarządzają organizacją religijną z Nowego Jorku.
Podstawowym wierzeniem jest wiara w to, że Jezus Chrystus urodził się ponownie – pod postacią chińskiej kobiety. W doktrynie wspólnoty elementy chrześcijańskie są mieszane z elementami chińskiej pobożności ludowej i uzupełniane nowymi objawieniami.
Grupa ta jest postrzegana jako niebezpieczna sekta i prześladowana przez chiński rząd komunistyczny. Przez niezależnych obserwatorów oskarżana jest m.in. o porywanie chrześcijan i znęcanie się nad nimi w celu zmuszenia do przejścia na ich stronę.
Kościół często wzywa swoich członków do „eksterminacji wielkiego czerwonego smoka” – odnosząc się do partii komunistycznej. Przepowiadali także koniec świata na 21 grudnia 2012.
Od 2018 roku Kościół Boga Wszechmogącego prowadzi w sieci działalność misyjną w Polsce. Zarzuca się im, iż przeprowadzają działalność internetową poprzez tworzenie fałszywych kont na portalach społecznościowych o polskobrzmiących imionach i nazwiskach.
Internetowa propaganda tego ruchu obywa się głównie na facebookowych grupach dyskusyjnych o charakterze chrześcijańskim, w Polsce zwłaszcza katolickich. Sam prowadzę jedną z takich grup, pod nazwą Katolicy rozmaici bez polityki i zmagam się z tą propagandą. A ta propaganda ewoluuje. Kiedyś wpisy na grupy wrzucały profile z chińskimi nazwiskami i portretami, a tylko polskimi imionami i linkowały wprost do stron Kościoła Boga Wszechmogącego. Było to łatwe do wykrycia i kasowania. Toteż zmienili taktykę. Teraz wpisy są wrzucane przez profile bez jakichkolwiek sugestii chińskich powiązań. Imiona i nazwiska są polskie, a zdjęcia profilowe neutralne, na przykład z jakąś roślinką. A linkują już nie do stron swojej sekty, a do specjalnie spreparowanych stron udających katolickie, najczęściej do strony Idę za Jezusem. Treści na tej stronie są pozornie katolickie, używa się katolickiej ikonografii, katolickich modlitw, sporo mówi się o różańcu. Zgrzytem są jedynie bardzo liczne błędy językowe i bardzo nieliczne odwołania do ksiąg Kościoła Boga Wszechmogącego, np. poniższy:

Istotna propaganda jest jednak bardziej ukryta. W każdym wpisie na tej stronie, nawet najbardziej z pozoru katolickim znajdują się linki do dyskusyj na whatsappie i messengerze, w których do dyskusjach prowadzona jest właściwa propaganda sekty. Jest to oczywiście strategia dużo bardziej niebezpieczna, bo wielu ludzi może być święcie przekonanymi, że Idę za Jezusem to strona katolicka i chłonąć prezentowane na niej treści. Jak zwykle, kłamstwo odnosi większy skutek, gdy jest pomieszane z prawdą, niż gdy jest podane na czysto.
























































































