Michał Heller – "Moralność myślenia"

heller

Nie spodziewałem się, że w biedronkowym koszu z książkami znajdę trudny esej filozoficzny i to tak trudny, że zrozumiem z niego może nie najwyżej 10% jego treści, jak chciałem pierwotnie napisać, ale na pewno mniej niż połowę.

Książeczka księdza profesora Hellera liczy zaledwie 120 stron (a więc wielu członków facebookowych grup czytelniczych nie uzna jej za książkę) a mimo to jej lektura zabrała mi więcej czasu niż niejednego pięciusetstronicowego czytadła.

Pierwsze rozdziały jeszcze spoko, dawałem jakoś radę z ich zrozumieniem. W drugiej połowie książki są jednak takie, które do zrozumienia wymagają znajomości dwudziestowiecznej filozofii, a ja w tejże zatrzymałem się na stuleciu osiemnastym. Na szczęście dwa ostatnie rozdziały były znów bardziej dla mnie zrozumiałe. Książka jest więc trudna, ale niewątpliwie pożyteczna. Dobrze, że takie mądre książki pojawiają się nawet w Biedronce. Tym bardziej, że jest ona częścią serii, której inne tomy też są dostępne w tej sieci sklepów. 

* * * *

35/52

Moja propozycja śląskiego hymnu

 

14 lipca, na marszu autonomii, środowiska skupione wokół Śląskiej Partii Regionalnej mają ogłosić propozycję nowego Hymnu Śląska. Nie wypowiem się o tej propozycji, dopóki jej nie poznam. Natomiast zgodnie z tym, co zapowiadałem wcześniej, chcę dzisiaj zgłosić własną kontrpropozycję.

 

Otóż Hymn Śląska, a przynajmniej Górnego Śląska już od dawna istnieje. Jest nim niemiecka pieśń „Oberschlesien ist mein liebes Heimatland”.

 

1. Oberschlesien ist mein liebes Heimatland,

wo vom Annaberg man schaut ins weite Land;

wo die Menschen bleiben treu in schwerster Zeit,

/:Für dies Land zu kämpfen, bin ich stets bereit.:/

 

2. Wo die Schalen sausen in den Schacht hinein,

wo der rote Himmel glüht im Feuerschein,

wo die Häuser grau und hell die Herzen sind;

/:dahin geht mein Sehnen, bis ich Ruhe find’.:/

 

3. Wo der Kumpel schaut dem Tod ins Angesicht,

wo die Mädchen lieblich und die Frauen schlicht,

wo an dunkler Halde steht mein Vaterhaus;

/:da ist meine Heimat, da bin ich zu Haus.:/

 

4. Wo der Wind der weiten Wälder Wipfel wiegt,

wo verträumt und einsam manches Schlößchen liegt,

wo im Odertale liegt so manches Gut.

/:Heimat, liebe Heimat dir gehört mein Blut.:/

 

5. Bitter ist dein Leiden in der jetz’gen Zeit,

bis der Tag wird kommen, der auch dich befreit.

Wahrt ihm nur die Treu, dem Oberschlesierland,

/:Oberschlesiens Menschen sind als treu bekannt:/

 

6. Kehren wir in unsere Heimat einst zurück,

so bedeutet es für uns das größte Glück.

Haltet uns die Treue, oberschlesisch Land,

/:wie wir in der Fremde uns zu dir bekannt:/

 

7. Winkt der Herrgott einstens mir zur letzten Ruh,

schließ ich meine wandermüden Augen zu,

ist mein letztes Wort auf Erden sicherlich,

/:Heimat, teure Heimat, ein Gebet für dich:/

 

Pieśń ta, pierwotnie tylko niemiecka, od lat staje się ogólnie górnośląską. Od pewnego czasu funkcjonuje jej śląski przekład, którego autorstwa nie znam:

 

Gůrny Ślůnzek, rostomjyuy Hajmatland!

Z Anaberga widźiš go až po sům rant.

I w nojgoršy čas tam ludźie wjerne sům;

Za ta Źymjo wšycko, co nojdrogše, dům.

Za ta Źymjo wšycko, co nojdrogše, dům.

 

Tam, kaj w šachće migo jyno šole ćyń,

Tam, kaj flama z werku nocka mjyńi w dźyń,

Tam, kaj w ćymnych chaupach dycki jasno je,

Tam, podwjela žyćo, myślům wrocům śe,

Tam, podwjela žyćo, myślům wrocům śe.

 

Tam, kaj śmjerć to čynsto je bergmůna los,

Kaj kobjytki skrůmne, gryfnych dźouškůw moc,

Tam, kaj wele houdy stou fatrowy dům,

Tam žech zowdy důma, tam můj Hajmat mům,

Tam žech zowdy důma, tam můj Hajmat mům.

 

Do kompletu proponuję przekład polski, mojego autorstwa:

 

Górny Śląsk to moja ojcowizna jest

Z Annabergu widać go aż po sam kres

Ludzie wierni nawet w biedzie żyją tam

Za tą ziemię wszystko, co najdroższe dam

 

Tam gdzie na kopalni widać szybu cień

Gdzie fabryczne ognie mienią nockę w dzień

Gdzie i w ciemnej izbie zawsze jasno jest

Tam, dopóki żyję, w myślach wracam się

 

Gdzie nierzadko śmierć kończy górniczy trud

Gdzie kobiety skromne, pięknych dziewcząt w bród

Gdzie przy hałdzie stał mojego ojca dom

Tam jestem u siebie, tam korzenie są

 

Istniały już wcześniej polskie przekłady, ale nie trzymające oryginalnej liczby sylab, toteż do śpiewania się nienadające, dlatego napisałem własny. 

Przedstawiam propozycję trójjęzyczną, bo w tym punkcie zgadzam się z autorami propozycji jutrzejszej.

Rybnickie murale

mural

W sobotę 14 lipca na Marszu Autonomii ma być zaprezentowana nowa propozycja Hymnu Śląska. Z tej okazji w tym tygodniu zaprezentuję cykl wpisów o Górnym Śląsku, zaś w piątek przedstawię własną propozycję hymnu.

mural

Rybnickie murale to w większości paraliteralne bohomazy zrozumiałe tylko dla wtajemniczonych. Tej grupy malowideł nie będę ani publikował, ani oceniał, bo nie mam do tego kompetencji. W niniejszym wpisie umieszczę kilka prawdziwych dzieł ulicznej sztuki. 

mural

Największe skupiska artystycznych murali w centralnych dzielnicach miasta znajdują się w trzech miejscach: w Śródmieściu na bulwarach, w Smolnej w okolicach ulicy Dworek i na Nowinach między ulicami Kominka a Orzepowicką

mural

Tu publikuję okazy z pierwszych dwóch miejsc. 

mural

 

mural

 

mural

s

mural

Plan trzeciego sezonu "Diagnozy"

diagnoza

W sobotę 14 lipca na Marszu Autonomii ma być zaprezentowana nowa propozycja Hymnu Śląska. Z tej okazji w tym tygodniu zaprezentuję cykl wpisów o Górnym Śląsku, zaś w piątek przedstawię własną propozycję hymnu.

diagnoza

Pod koniec czerwca odbywały się w Rybniku zdjęcia do trzeciego sezonu „Diagnozy”. Udało mi się zrobić kilka zdjęć scenografii umieszczonej na kampusie.

diagnoza

Kościółek przy szpitalu psychiatrycznym w Rybniku

kaplica

W sobotę 14 lipca na Marszu Autonomii ma być zaprezentowana nowa propozycja Hymnu Śląska. Z tej okazji w tym tygodniu zaprezentuję cykl wpisów o Górnym Śląsku, zaś w piątek przedstawię własną propozycję hymnu.kaplica

W ubiegłym tygodniu przedstawiłem jeden z najnowszych kościołów Rybnika. Większości z komentatorów niezbyt się on spodobał. Dziś prezentuję świątynię o ponad stulecie starszą, myślę więc, że spodoba się większej grupie widzów. 

kaplica

Neoromański kościółek pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa powstał około 1886 roku (dokładna data nie jest znana) jako dwuwyznaniowa, katolicko-luterańska kaplica szpitalna. Mocno zniszczony w czasie II wojny światowej, przez ponad 30 lat nie był odbudowywany, gdyż nie było na to zgody władz komunistycznych. Odbudowa nastąpiła na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, a od 2014 roku kościółkowi jest przywracany wygląd zbliżony do pierwotnego.

kaplica

Warto zwrócić uwagę na wybitnie chrystocentryczny charakter świątyni wyrażający się obecnością w niej kilkudziesięciu wizerunków Jezusa Chrystusa. Są one obecne nie tylko w prezbiterium, czy na stacjach Drogi Krzyżowej, ale też w kaplicy Sakramentu Pokuty. Warto aby Rybniczanie poznali ten ciekawy kościółek, o którego istnieniu wielu z nich nie wie. 

kaplica

Na czym się znają dziennikarze?

Kilka dni temu zapytałem na facebooku „Kiedy dziennikarze nauczą się odróżniać dyspensę od zniesienia postu przez uroczystość?”. Jeden z komentatorów napisał: „Kiedy dziennikarze nauczą się nie zajmować się takimi pierdołami?”. Po fali wstrzymań leków z walsartanem okazało się, że wielu dziennikarzy nie odróżnia wstrzymania od wycofania leku. Może więc takimi pierdołami też nie powinni się zajmować. Albo przynajmniej konsultować się z ekspertami.

Kościół Matki Bożej Częstochowskiej w Rybniku.

mbc

W Rybniku i okolicach wciąż są budowane nowe kościoły. Jak to z nowymi kościołami bywa, jedne są koszmarne, inne całkiem ładne. Do tych ostatnich należy kościół Matki Bożej Częstochowskiej na skraju osiedla Nowiny. Jest symetryczny, ceglany, w środku ma duży wizerunek Patronki, więc na tle większości nowoczesnych budowli sakralnych jest całkiem OK.

mbc

Ostatnio budowniczy kościoła, ksiądz Marek Bernacki otrzymał nominację na proboszcza rybnickiej bazyliki, po tym, jak dotychczasowy proboszcz tej szacownej świątyni ksiądz prałat Grzegorz Olszowski dostał nominację biskupią. 

mbc

"Anioły" Michała Batkiewicza pod bazyliką w Rybniku

anioły 

Rzeźbiarz Michał Batkiewicz jest w Rybniku kojarzony głównie z sąsiednimi Żorami, w którym to mieście regularnie wystawia swoje prace, między innymi na Rynku. Teraz i nasze miasto doczekało się małej prezentacji rzeźb tego artysty. Z okazji Youth Camp Rybnik- katolickiej imprezy dla młodzieży przed bazyliką na miesiąc (28 czerwca do 27 lipca) stanęła grupa rzeźb „Anioły”. Cieszy mnie impreza, cieszą mnie rzeźby, choć żadna z tych rzeczy nie jest mi osobiście do niczego potrzebna. Sprawiają jednak, że nasze miasto staje się jeszcze ciekawsze. 

anioły

 

anioły

 

anioły

Katolickie świry – joga

joga

Katolickie świry to katolicy, najczęściej księża,wypisujący lub wygadujący totalne bzdury szkodzące Kościołowi. Antyteiści i antyklerykałowie wykorzystują wypowiedzi katolickich świrów do ośmieszenia Kościoła. Dlatego trzeba bronić Kościoła, walcząc z katolickimi świrami. Jako że żyjemy w dobie przekazu wideo, zacząłem od  świrów nagrywających filmiki., świrom piszącym dając początkowo spokój. Teraz przyszedł czas i na tych drugich.

Ksiądz kanonik Emanuel Lose, proboszcz parafia pod wezwaniem Świetej Jadwigi Królowej w Szczecinie wywiesił w parafialnej gablotce ulotkę informującą, że „Joga to zdrada Chrystusa”. Nie podpisał się pod tym kuriozalnym dokumentem umieszczając za to pod nim nazwiska dwóch kapłanów słynnych z doszukiwania się Szatana w bele czym. Ksiądz Sławomir Kostrzewa znany jest z dostrzegania złego ducha w Hello Kitty i klockach Lego, a ksiądz Andrzej Zwoliński zapoczątkował w Polsce ten nurt „duchowości podejrzeń” zapomnianą już dziś książką „Tajemne niemoce”, która swego czasu zrobiła w środowiskach katolickich naszego kraju spory szum. O książce tej chciałby zapewne zapomnieć i sam autor (nota bene płodniejszy nawet od Remigiusza Mroza, bo napisał już ponad 200 książek). gdyż zawierała ona więcej błędów niż lisie futro pcheł. Można ją spokojnie umieścić na liście 10 największych kuriozów polskiego piśmiennictwa religijnego. 

Wróćmy jednak do znacznie od tej książki krótszego, jednak równie upstrzonego błędami tekstu umieszczonego przed szczecińskim kościołem. W ulotce tej uproszczenie goni uproszczenie, a przekłamanie, przekłamanie. Autor nie zna i nie rozumie ani jogi, ani definicji grzechu ciężkiego, a przynajmniej to drugie znać i rozumieć powinien skoro jest księdzem. Do grzechu ciężkiego potrzeba materii, świadomości i dobrowolności. Jeśli nawet uznamy (błędnie, ale na razie niech będzie), że każde uprawianie jogi jest angażowaniem się w religię hinduską, to owszem będziemy mieli materię, ale prawie nigdy nie będziemy mieli świadomości, więc nie będzie tu grzechu ciężkiego. Kluczowy problem tkwi jednak w tym, że dla większości ćwiczących joga jest jedynie systemem gimnastyczny, a nie religijnym. Biorą z niej tylko ćwiczenia fizyczne, a nie duchowość. Nie osiągają, ani nie chcą osiągnąć poziomu związanego z jakimikolwiek doświadczeniami religijnymi, czy duchowymi. Trudno więc tu mówić o jakimś synkretyzmie, czy zdradzie Chrystusa. 

Przy tym uproszczeniu drobnostką już jest wywodzenie nazwy jogi od łacińskiego słowa iugum – jarzmo. Ksiądz wiedział, że dzwoni, ale nie wiedział w którym kościele. Faktycznie niektórzy autorzy wywodzą nazwę jogi od os słowa oznaczającego jarzmo, ale sanskryckiego, a nie łacińskiego i brzmiącego „yuj”. Skąd w ogóle pomysł, że starożytni Hindusi do tworzenia swoich słów mieliby czerpać z łaciny? Trudno dociec, ale moim zdaniem już ta łacina treść tej ulotki dyskwalifikuje. 

List otwarty do wydawców

 

Szanowni Państwo,

Jestem antropologiem kulturowym, autorem dwóch książek popularnonaukowych z dziedziny religioznawstwa, publicystą i blogerem. Od dwunastu lat prowadzę bloga „Kultura Okiem Svetomira” pod adresem http://svetomir.blox.pl/html/ Od początku znaczna część treści na blogu była poświęcona literaturze. Od roku tematyka książkowa jest na nim dominująca. Ostatnimi czasy mój blog zyskuje coraz większą popularność. Regularnie znajduje się w pierwszej setce rankingu serwisu blox.pl, a nawet dostaje się do pierwszej pięćdziesiątki.

 

W związku z powyższym mam dla Państwa propozycję. Chciałbym Was prosić o ofiarowanie mi co jakiś czas Waszych książek do recenzji. Recenzje ukazywałyby się na moim blogu, a linki do nich w mediach społecznościowych, w tym kilku grupach książkowych na FB. Nie proszę o nowości, czy bestsellery. Bardziej mnie interesują tak zwane „półkowniki”, książki wydane przed rokiem i dawniej, które nie uzyskały satysfakcjonującej popularności.

 

Niniejszy list wysłałem do kilkunastu wydawnictw, których książki są obficie reprezentowane na półkach mojej biblioteczki, są przeze mnie chętnie czytane i recenzowane. Jednocześnie umieszczam go w przestrzeni publicznej, aby dotarł do innych zainteresowanych.

 

Pozdrawiam

Artur Rumpel aka Svetomir

 

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij