Małpa Janusz

Memy mają różne losy. Jedna żyją krótko i prosto, inne krótko i burzliwie, jeszcze inne długo i prosto, w końcu niektóre długo i burzliwie. I te ostanie stają się ciekawe dla antropologów kulturowych. Należy do nich niewątpliwie Małpa Janusz. Internetowych obrazków z karykaturalnym wizerunkiem nosacza sundajskiego, będącego  od jakiegoś czasu symbolem polskich wad narodowych są setki, a nawet tysiące. Doszło już nawet do tego, że po wpisaniu w wyszukiwarkę grafiki hasła „Polak” otrzymujemy na pierwszej stronie wyników wiele wizerunków tej sympatycznej małpy. 

Na obrazkach się nie skończyło. Nowe życie mema zaczęło się od umieszczanych na YouTubie filmów kabaretu Czwarta Fala. Kabaret rychło znalazł naśladowców, wśród których są twórcy zamieszczonej wyżej piosenki.

Całe to zjawisko jest całkiem sympatyczne. Dowodzi ono tego, że nadal potrafimy się śmiać ze swoich narodowych wad. To dobrze, bo jak pisał wieszcz:

Nieźle to jest być śmiesznym. Żartowano z panów,

Z mędrców, z wodzów, z poetów, z lekarzy, z kapłanów  ;

Wszystkich na śmiech wystawił dowcipek ucieszny,

Prócz jednego szatana. On jeden nie śmieszny. Kurłaaaaaaaa!

"Pasja według objawień bł. Anny Katarzyny Emmerich"

pasja

Ostatnio dosyć dużo jakoś omawiam książek o mistycyzmie, mistykach, a zwłaszcza mistyczkach. Muszę przyznać, że książka o Dorocie z Mątowów była bardziej w moim typie niż ta, którą omawiam dzisiaj. Wolę mistyków w roli nauczycieli modlitwy, niż w roli wizjonerów. Zresztą Dorota z Mątowów też miała wizje Wcielenia i Męki, na szczęście jednak nie zdecydowała się na ich szczegółową werbalizację.

Po lekturze nie mam wątpliwości, że bł. Anna Katarzyna Emmerich była prawdziwą mistyczką i miała prawdziwe wizje Męki Pańskiej. Mam natomiast poważne wątpliwości, czy książka oddaje treść tych wizji. Co więcej, mam poważne wątpliwości, czy jakakolwiek książka może oddać takie wizje i czy w ogóle powinno się im nadawać formę książkową. A już na pewno nie powinno się tego robić z pomocą sprawnego literata i folklorysty. Książkę tę można bowiem potraktować jako powieść Klemensa Brentano i też to będzie prawidłowe. Na pewno bardziej prawidłowe niż traktowanie jej jako objawionej prawdy o życiu i śmierci Jezusa Chrystusa. 

Nie sposób bowiem przyjąć za prawdę o Chrystusie takich słów (które nota bene bardziej pasują do Chrystusa z powieści Piekary, niźli do Chrystusa z Ewangelij): „W całej Galilei, w której Jezus najwięcej przebywał, runęły w wielu miejscach poszczególne budynki, głównie domy faryzeuszów, którzy najzacieklej prześladowali Jezusa, a obecnie wszyscy byli na świętach w Jerozolimie. Zawalone domy pogrzebały w swoich gruzach ich żony i dzieci.”

Myślę, że lepiej by było, gdyby Brentano przedstawił swe dzieło jako powieść luźno opartą na wizjach błogosławionej, a nie jako ścisły zapis wizyj. Obecnie bowiem istnieje ryzyko, że aparycjonistycznie nastawieni wierni będą traktować te pisma jako źródło prawdy absolutnej, ważniejsze od Pisma Świętego i Tradycji Kościoła.

Więcej ta książka powie nam o Niemczech na przełomie XVIII i XIX wieku, niż o Palestynie w czasach Jezusa Chrystusa. Nie dziwi mnie to, że w procesie beatyfikacyjnym mistyczki, w ogóle nie była brana pod uwagę. Warto ją więc czytać, ale krytycznie. Dla antropologa kulturowego ma ona swoją wartość jako swoiste kuriozum. Bo kurioza należą do najlepszych źródeł wiedzy o kulturze. 

34/52

* * * *

Imieniny Jana Kochanowskiego już 30 czerwca!

 plakat

Rekordowo bogaty program przygotowała w tym roku Biblioteka Narodowa na siódmą już edycję Imienin Jana Kochanowskiego. Specjalnym gościem literackiego pikniku, organizowanego tradycyjnie w Ogrodzie Krasińskich w ostatnią sobotę czerwca, jest Zbigniew Herbert.

Przez cały dzień prezentowane będą różne, często zaskakujące aspekty obcowania z literaturą – w żywym słowie, teatrze, radiu, a nawet w języku migowym. Zaproszeni pisarze będą rozmawiać o bohaterach peerelowskiej codzienności, powstanie ABC najnowszej poezji i padnie odpowiedź na pytanie, czy literatura piękna nadal bywa zaangażowana. Filip Springer i Tomasz Konior podyskutują na temat „sztuki z fantazji i kamienia”. Karolina Głowacka poprowadzi dyskusję o alternatywnej historii Rzeczypospolitej w fantastyce. O korespondencji Herberta z Wisławą Szymborską opowie Ryszard Krynicki (listy czytają Izabela Kuna i Piotr Machalica), a postać i twórczość autora Pana Cogito w rozmowie z Magdaleną Mikołajczuk przybliży Andrzej Franaszek. Specjalne spotkania zorganizowano z laureatami tegorocznych nagród literackich: Ernestem Bryllem i Pawłem Sołtysem/Pablopavo.

Atrakcje czekają także na najmłodszych: od muzycznego otwarcia Imienin koncertem zespołu Kwadrofonik, poprzez m.in. rozmaite warsztaty plastyczne, niepodległościową grę miejską i spontaniczne filozofowanie z Grzegorzem Kasdepke, aż po Wieczorynkę – spektakl w niezwykłym wnętrzu Pałacu Rzeczypospolitej – w tym roku o greckiej mitologii, z tekstem Jarosława Mikołajewskiego i muzyką Adama Struga.

Nie zabraknie żelaznych punktów programu: ściągającego tłumy kibiców Meczu poetyckiego (z Anną Seniuk i Andrzejem Sewerynem jako kapitanami przeciwnych drużyn), slamu czy Pieśni świętojańskiej o Sobótce Jana Kochanowskiego, jak zwykle w premierowej aranżacji. Za rozbudowaną część muzyczną odpowiadają zespoły Kwadrofonik, Maryna C. oraz Warszawska Orkiestra Sentymentalna, która zagra podczas dansingu do ostatniego gościa. W Pałacu Rzeczypospolitej przez cały dzień będzie można oglądać pokaz Pan Cogito w podróży – oryginały bezcennych rękopisów Zbigniewa Herberta związanych z wojażami Poety.

W rekordowej liczbie ponad 70 zaprezentują się czołowi polscy wydawcy, którzy zaproszą na spotkania z blisko 100 najlepszymi autorami i wystawią książki w imieninowych cenach.


SCENA ZIELONA

11:30-12:30
Spotkanie z Ernestem Bryllem, laureatem Nagrody Literackiej m.st. Warszawy w kategorii Warszawski Twórca
Prowadzi Grażyna Borkowska

12:45-13:45
Sztuka z fantazji i kamienia. O pisarzach i ich słabości do budynków
Dyskusja z udziałem Tomasza Koniora i Filipa Springera

Prowadzi Bogusław Deptuła

14:00-15:00
Nie tylko piękna, czyli o literaturze zaangażowanej
Dyskusja z udziałem Wojciecha Chmielewskiego, Zyty Rudzkiej i Jakuba Żulczyka

Prowadzi Szymon Kloska

15:15-16:15
O Peerelu. Historie niekoniecznie znane

Dyskusja z udziałem Aleksandry Boćkowskiej, Sławomira Kopera i Piotra Nesterowicza 

Prowadzi Justyna Jaworska

16:30-17:30
Pan Cogito patrzy w lustro. O biografii Zbigniewa Herberta
Spotkanie z Andrzejem Franaszkiem
Prowadzi Magdalena Mikołajczuk (Polskie Radio Program 1)

18:00-20:00
Bardzo europejski Mecz poetycki
Uczestniczą: Jacek Braciak, Anna Cieślak, Grzegorz Daukszewicz, Łukasz Garlicki, Aleksandra Justa, Rafał Królikowski, Izabela Kuna, Michał Meyer, Edyta Olszówka, Anna Seniuk, Andrzej Seweryn, Maria Seweryn
Prowadzi Grzegorz Markowski

20:00-21:00
Pieśń świętojańska o Sobótce
Muzyka i wykonanie: Maryna C.

Zespół w składzie: Paula Kinaszewska, Bartłomiej Woźniak, Hipolit Woźniak, Mateusz Wachowiak, Mateusz Woźniak

 

21:00
Dansing z Warszawską Orkiestrą Sentymentalną
Zespół w składzie: Gabriela Mościcka, Krzysztof Baranowski, Jakub Fedak, Radosław Mysłek, Kazimierz Nitkiewicz, Łukasz Owczynnikow, Mateusz Rybicki


SCENA ŻÓŁTA

 

11:30-12:30
Klub z Kawą nad Książką
Spotkanie z Magdaleną Tulli

12:45-14:15
Co bez przyjaciół za żywot? O korespondencji Zbigniewa Herberta z Wisławą Szymborską

Spotkanie z Ryszardem Krynickim
Listy poetów czytają Izabela Kuna i Piotr Machalica
Prowadzi Joanna Orska

 

15:00-16:30
Slam poetycki
Rejestracja uczestników: slam@worekkosci.pl

16:45-17:45
Improwizatorzy w Ogrodzie
Klub Komediowy feat. Zbigniew Herbert – spektakl teatralny 

SCENA NIEBIESKA

11:30-12:30
Spotkanie z Pawłem Sołtysem/Pablopavo, laureatem Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego

Prowadzi Dorota Gacek

 

12:45-13:45
Słowacki, kosmici i wygrane powstania. Jak pisarze zmyślają historię Polski

Dyskusja z udziałem Agnieszki Haskiej, Łukasza Orbitowskiego i Krzysztof Piskorskiego

Prowadzi Karolina Głowacka

14:00-15:00
Aktor głosu i dramat radiowy, czyli teatr według Zbigniewa Herberta
Dyskusja z udziałem Grzegorza Damięckiego, Barbary Osterloff i Macieja Wojtyszko

Prowadzi Jan Bończa-Szabłowski

15:15-16:15
Poezja w świecie ciszy, czyli o wierszach w języku migowym
Prezentacja wierszy i dyskusja z udziałem Olgi Bończyk, Iwony Cichosz i Bernarda Kinowa
Prowadzi Grzegorz Markowski  
/ spotkanie tłumaczone na język migowy

16:30-17:30
Co po Herbercie? Subiektywne ABC najnowszej poezji
Dyskusja z udziałem Julii Fiedorczuk, Anny Piwkowskiej i Szymona Żuchowskiego

Prowadzi Józef Ruszar

SCENA RÓŻOWA

11:00-12:00

Opowieści muzycznej treści. Koncert zespołu Kwadrofonik

Zespół w składzie: Magdalena Kordylasińska, Miłosz Pękala, Emilia Sitarz, Bartek Wąsik

 

12:30-13:30

Jak (i czy warto) filozofować z dziećmi?
Dyskusja z udziałem Ady Augustyniak, Łukasza Malinowskiego i Artura Szutty

Prowadzi Beata Jewiarz

 

13:30-14:30

A dlaczego? Spontaniczne filozofowanie w praktyce

Prowadzi Grzegorz Kasdepke

 

14:30-15:30

Jak narysować kogoś, kto dużo myśli? Praktyczny warsztat ilustratorski

Prowadzi Agata Dudek 

 

15:30-16:30

Po co nam dizajn? Warsztat wokół stu polskich projektów (na sto lat niepodległości)

Prowadzą Tymek Jezierski i Ewa Solarz

 

16:30-18:30

Jak zrobić własną książkę? Warsztat introligatorski z Oficyną Peryferie (nie tylko dla dzieci)

Prowadzi Sylwia Walczowska

PAŁAC RZECZYPOSPOLITEJ

11:00-19:00
Pan Cogito w podróży. Pokaz rękopisów Zbigniewa Herberta

 

19:00-20:00
Wieczorynka
Mitologia dla dzieci

Tekst: Jarosław Mikołajewski, adaptacja i reżyseria: Tomasz Cyz, scenografia i kostiumy: Ola Gąsior, reż. świateł: Ewa Garniec, muzyka: Adam Strug
Obsada: Helena Ganjalyan, Mirosław Konarowski, Magdalena Kuta, Mateusz Łapka, Lidia Pronobis, Szymon Roszak 

PONADTO W PROGRAMIE

od 11:00
Kiermasz książek
• Spotkania z autorami przy ogrodowych stolikach
• Wymienialnia Biblioteki Narodowej

11:00-23:00
Zbigniew Herbert we własnej osobie – instalacja dźwiękowa 

11:00-19:00
I ty możesz zostać architektem – interaktywna instalacja Roberta Czajki  

11:00-17:00
Twórcy kultury/twórcy niepodległości – gra terenowa  

Marta Kowalczyk – "Błogosławiona Dorota z Mątowów życie i duchowość"

Dorota

Od kilkunastu lat panuje na świecie i  w Polsce swoista moda na średniowieczne mistyczki. Obok od zawsze obecnych w katolickiej religijności świętych Katarzyny ze Sieny i Brygidy Szwedzkiej wielką popularność zyskała święta Hildegarda z Bingen a niewiele mniejszą błogosławiona Juliana z Norwich. Również kilka innych przewija się to tu, to tam. 

Na tym tle stosunkowo nieznana pozostaje najbliższa nam geograficznie błogosławiona Dorota z Mątowów, której spuścizna duchowa spokojnie może być postawiona obok wyżej wymienionych. Sądzę, że mała popularność w Polsce tej mistyczki, żyjącej na ziemiach dziś należących do naszego kraju bierze się z tego, ze to „krzyżacka święta”, a Krzyżacy w Polsce nie kojarzą się dobrze. 

Książka Marty Kowalczyk jest pozycją, która zaczyna wypełniać tę lukę. Składa się przede wszystkim z szeregu cytatów z pism błogosławionej w przekładzie biskupa Juliana Wojtkowskiego, okraszonych krótkim komentarzem biograficzno- teologicznym. Co ciekawe i co najmniej dziwne, autorka słowem nie wspomina o związkach błogosławionej z Zakonem Krzyżackim, w tym o przynależności do niego jej spowiednika Jana z Kwidzyna, który zapisał jej spuściznę w kilku księgach i zachował ją w ten sposób dla przyszłych pokoleń. 

Zacytowane teksty są bardzo interesujące. Można w nich dostrzec wiele cech indywidualnych, nieobecnych w pismach innych średniowiecznych mistyczek. Wiele tekstów, to zapisy ćwiczeń medytacyjnych przypominających ignacjańskie, na dwa wieki przed Ignacym Loyolą! Bardzo ciekawa jest też krótka a modlitewka do Ducha Świętego: Przybądź Duchu Święty i rozpal mnie, bym poznała zarówno ciebie, jak mnie!, wskazująca na psychologiczny aspekt życia duchowego, na wiele wieków przed powstaniem systematycznej psychologii.

Jest więc spuścizna tej pruskiej mistyczki bardzo aktualna również w naszych czasach i warta dalszej popularyzacji. Dobrze by było, by nie tylko ta mała książeczka ale i wydane przed kilku laty dzieła Jana z Kwidzyna stały się dostępne dla szerszego grona czytelników. Bardzo zachęcam ich wydawców do ich wznowienia w większym nakładzie. 

33/52

* * * * *

Dwaj zmarli

 

W zasadzie ciągle otrzymujemy informacje o śmierci takich, czy innych mniej lub bardziej znanych ludzi. Wczoraj przyszły dwie takie smutne wiadomości. Zmarli Władysław Pogoda z Kolbuszowej, jeden z najbardziej znanych polskich muzyków ludowych i książę Karol Stefan von Altenburg, ostatni z rodu żywieckich Habsburgów. 

Mimo, że ich zgony nie trafią na pierwsze strony gazet, warto o nich pamiętać, bo obydwaj mieli i mają znaczny, przede wszystkim symboliczny wpływ na polską kulturę. Obydwaj symbolizowali jakieś po części ginące, a po części transformujące się tradycje. Pan Władysław reprezentował chyba ostatnie pokolenie muzyków ściśle ludowych, a książę Karol Stefan odchodzący świat starej arystokracji. Oczywiście i muzyka ludowa i arystokracja istnieją nadal i nadal będą przynosić kulturowe owoce, ale są one już inne, osadzone w ponowoczesnym globalizmie. Nie twierdzę, że gorsze, nie twierdzę, że lepsze, wiem, że inne. 

Nie będę pisał, że z ich śmiercią skończyła się jakaś epoka w dziejach Polski, czy świata. Stwierdzenie takie byłoby pompatyczną przesadą. Dzięń, w którym zmarli ci dwaj prawie stulatkowie nie będzie żadnym dniem przełomowym. Będzie za to jednym z wielu dni symbolizujących jakąś zmianę, nie tylko w Polsce, ale i w świecie. Symbolizującym, że kolejne zjawiska, czy idee, przestają istnieć w swojej formie, jaka znaliśmy u z ostatnich stu, dwustu, czy pięciuset lat, a przybierają formę nową, inną, może gorszą, może lepszą, ale na pewno inną, często okraszona przedrostkiem „post”. 

Wieczne Odpoczywanie racz im dać Panie, a Światłość Wiekuista niechaj im świeci, niech odpoczywają w Pokoju. Amen

Requiem Aeternam dona eis, Domine, et Lux Perpetua luceat eis, requiescant in Pace. Amen.



Katolickie świry – porażka jakaś

 

Katolickie świry to katolicy, najczęściej księża,wypisujący lub wygadujący totalne bzdury szkodzące Kościołowi. Antyteiści i antyklerykałowie wykorzystują wypowiedzi katolickich świrów do ośmieszenia Kościoła. Dlatego trzeba bronić Kościoła, walcząc z katolickimi świrami. Jako że żyjemy w dobie przekazu wideo, skupię się na świrach nagrywających filmiki., świrom piszącym dając na razie spokój.

Przypadek, który chcę dziś omówić różni się od dwóch poprzednich. Tu nie ma głoszenia nawiedzonych nauk, tu jest podszyta głupotą i pewnością siebie twórczość własna. Ksiądz wymyślił sobie jakieś formułki do wygłaszania przy przekazywania darów ofiarnych przez dzieci komunijne. Jeden z maluchów formułki zapomniał, co ksiądz skwitował słowami „porażka jakaś”. 

Największą porażką jest jednak on sam. Już pomijając pogardę dla dzieciaka, którą od razu wytknęły mu media, dużo gorsza jest jego pogarda dla Jezusa Chrystusa. Bo pogardą i bluźnierstwem wobec Jezusa Chrystusa  jest wprowadzanie do Mszy takich nieliturgicznych i sprzecznych z przepisami formułek. Księżowskiej twórczości własnej na Mszy Świętej (poza homilią, czy kazaniem) trzeba powiedzieć stanowcze NIE. W odprawianiu Mszy trzeba się ŚCIŚLE trzymać zasady: „Mów czarne, rób czerwone”. 

Wianki Rybnik

 wianki

Wszystkich miłośników dawnych i nowych sobótkowych tradycji zapraszamy na niezwykły wieczór zabaw, tańców i wicia wianków.

Sobótka odbędzie się przy TĘŻNI solankowej w Rybniku w dzielnicy Paruszowiec – Piaski.
WSTĘP WOLNY!
Projekt dofinansowany przez Urząd Miasta Rybnik

W ramach Nocy Świętojańskiej – Nocy Kupały odbędą się :
– Warsztaty dla rodzin „Robótki-Sobótki” – plecenie wianków z żywych kwiatów i tworzenie ciekawych konstrukcji,
– Korowód Wiankowy do którego zapraszamy w folkowych – ludowych strojach śląskich i nie tylko,
– Sobótkowe Tańce i hulańce, podczas których zatańczą, zagrają i zaśpiewają:

Zespół Krzikopa – „tradycyjna muzyka górnego Śląska” rodzi zwykle mało skojarzeń . Krzikopa to zmienia, wydobywając z tradycyjnych „śpiywek” ich naturalne piękno i pompując w nie ogromną dawkę energii, nowych brzmień i rytmów. Krzikopa tworzy tak, jak to od najstarszych czasów robili ludowi muzykanci: ma być miło dla ucha, a i potańcować przy tym idzie. Tworząc muzykę dbamy, aby trafiała nie tylko w gusta muzyczne, ale i taneczne. Połączenie polki z elektro i kubańskim clave, śląskiego walczyka z motywami bałkańskimi i heavy metalem, oberka z rytmem DnB dla Krzikopy są dziwne jedynie na papierze.
Zespół brał udział w wielu konkursach i festiwalach gdzie wielokrotnie zdobywał uznanie jurorów i publiczności.

Formacja Zawiało , która zrodziła się z zamiłowania do muzyki etnicznej i historii Słowian, szczególnie do pieśni tradycyjnych Ziem Karpackich i Bałkanów oraz polskiej muzyki i poezji dwudziestolecia międzywojennego, a także pieśni Romów. Muzyka Zawiało to dźwięki aranżowane przez wszystkich członków zespołu, nasycone głębokimi emocjami. „Niesamowity głos wokalistki i ogromna świadomość muzyczna zespołu Zawiało na niejednej twarzy wymalowały podziw” (Sari – Twinpigs). Podczas koncertów muzycy tworzą barwny klimat, który staje się ważnym punktem, granej przez nich muzyki. „Swoją muzyką potrafią zachwycić nie tylko miłośników folku, ale także słuchaczy gustujących w zupełnie innych klimatach” (rasm). Zawiało świetnie wpasowuje się w duże i małe sceny, a także jest doskonałym ubarwieniem imprez plenerowych. Zawiało wystąpiło na wielu scenach Polski południowej i Niemiec wschodnich. Formacja „ZAWIAŁO” powstała w 2009r.

Studio Tańca VIVERO wywodzi się z Małego Teatru Tańca założonego w Rybnickim Centrum Kultury w 2003 roku, przez siostry Ewę i Izabelę Barską. Z roku na rok zespół sukcesywnie się rozrastał i rozwijał. Obecnie VIVERO skupia ponad 150 tancerzy w wieku od 4 do 45 lat, na różnych poziomach zaawansowania. W pierwszych latach działalności Studio skupiało się głównie na realizacji spektakli i fabularyzowanych widowisk tanecznych, oraz okazyjnym udziałem w wojewódzkich i ogólnopolskich festiwalach tanecznych. Od 2012 roku Vivero jest zrzeszone w Polskim Związku Tańca Freestyle, który z kolei jest zrzeszony w International Dance Organization i od tej pory Jego działalność przebiega na dwóch polach, które umownie można nazwać „Artystycznym” i „Sportowym”. Działalność stricte artystyczna ST Vivero przejawia się głównie w realizowanych regularnie widowiskach tanecznych i przedsięwzięciach kulturalno-artystycznych:

Instytut Społeczny Silesia przy współpracy ze Stowarzyszeniem Artystycznym Uwagi wARTe, Magiczną Silesią i Portem Sztuki.

https://www.facebook.com/events/206506749955030/

Ewa Lando – "Wszyscy się czegoś bali. Fobie, lęki i kompleksy wielkich Polek i Polaków"

lando

Kolejna książka z biedronkowych łowów, nabyta za pięć złotych bez grosza, która okazała się naprawdę dobra, bez wątpienia warta zakupu i przeczytania.

Składa się z licznych, ale krótkich esejów odnoszących się do biografij wielkich Polaków, przedewszystkiem twórców kultury, ale tez pojedynczych polityków. Co ciekawe nie ma w tym zbiorze sportowców ani duchownych. Każda notka zawiera co prawda podstawowe informacje na temat życia i twórczości danej postaci, ale skupia się na psychice bohaterów: tytułowych fobiach, ale też psychozach i niegroźnych dziwactwach. Autorka programowo pomija uzależnienia, które są już dobrze opisane przez innych autorów.

Mimo, ze tematyka dość ponura, książkę czyta się zaskakująco lekko. Pojawia się nawet pokusa traktowania tych opowieści jako anegdot. My wszak patrzymy na to z boku, dla nast. te fobie, które dla bohaterów były problemami, są niestety raczej ciekawostkami, dodającymi często kolorytu omawianym postaciom.

 

32/52

* * * * *

Józef Hen – "Najpiękniejsze lata"

hen

Książka składa się ze wspomnień pisarza z czasów jego młodości, głównie z tułaczki po Związku Sowieckim. A miał Hen tę tułaczkę bardzo urozmaiconą: praca fizyczna w różnych przedsiębiorstwach, nauka w szkołach pedagogicznych ukraińskiej i uzbeckiej, służba wojskowa w Armii Czerwonej (w tym w roboczym batalionie) i u berlingowców. Opowieść ciekawa, przeplatana obserwacjami antropologicznymi i rozważaniami literackimi. Te ostatnie oczywiście są dla mnie najciekawsze, bo głównie dla takich rzeczy czytam wspomnienia i autobiografie rozmaitych literatów.

W książce pojawia się rusycystka z ukraińskiej szkoły pedagogicznej, która była początkowo niechętna wobec Hena, ale zmieniła zdanie o nim, po przeczytaniu jego referatu o literaturze. Ja zmieniłem po tej książce zdanie o Henie, bo po „Ja, Michał z Montaigne” niezbyt go lubiłem.

31/52

* * * * *

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij