
Kolejne spotkanie ze szkolnymi lekturami moich dzieci. Warto sobie w tek sposób odświeżyć te książki, które czytało się dziesiątki lat temu. Wtedy dziewięćdziesiąt procent znaczeń nam umykało, wszak wiele lektur to nie są książki dla dzieci.
Taką właśnie jest Balladyna. To nie jest książka dla dzieci i przerabianie jej w podstawówce jest grubym nieporozumieniem. Owocuje to jej niedocenianiem. Balladyna jest dowodem na sporą uniwersalność Słowackiego, większą niż pozostałych wieszczów. Mogłaby trafić do kanonu literatury światowej, gdyby ktoś zadbał o jej popularyzację na świecie.
Marzy mi się na przykład amerykański film, albo netfliksowy serial na jej motywach. Potencjał jest. To połączenie „Alicji w krainie czarów” z „Grą o tron”. Szczególnie ujmujący jest motyw świętej korony, nieodparcie kojarzący się ze Świętym Graalem. Rzucam więc pomysł, może ktoś zauważy i podchwyci.
42/52
* * * * *



