Podpułkownik Rumpel

Od dawna interesują mnie znani ludzie noszący moje nazwisko. Dotąd poświęciłem teksty na blogu tylko jednemu z nich -niemieckiemu malarzowi Karlowi Rumplowi.

Z Kalisza– Wszelkie rewolucje w swych początkach rozmaicie zwykły być wystawiane za granicą. – Rewolucja polska, która od samego początku nosi na sobie cechę zachowania i utrzymania tego wszystkiego, co jest rzeczywistym prawem, co naród z Królem, a Króla z innymi narodami łączyć powinno, dowodzi najoczywiściej, że Polacy nie są buntownikami, jak ich pisarze niemieccy wystawiają, ale narodem wolnym, zachowującym przyjaźń sąsiedzką i zasługującym prawdziwie na ten szacunek, jakiego świeże odebraliśmy dowody ze strony władz pruskich w mieście Ostrowie1; wypadek jest następujący: W ostatnich dniach miesiąca grudnia dwóch huzarów z Ostrowa wykomenderowanych na patrol nadgraniczny, nie wiadomo z jakiej przyczyny zbrojno napadli na spokojnych mieszkańców wsi Skrzynek; zapytani o przyczynę przejścia, w orężu swej odpowiedzi szukali. Czym obrażeni mieszkańcy, uważając to zakrok nieprzyjacielski, z kosą w ręku napad odparli; jeden żołnierz ratował się ucieczką, a drugiego rozbroili, następnie przytrzymany i do władzy wojewódzkiej do Kalisza pod strażą kosynierów odprowadzony został. Po spisaniu protokołu naczelny dowódca gwardii ruchomej w-dztwa kaliskiego uznał za potrzebne powzięcie wiadomości o prawdziwej przyczynie tego napadu, wykomenderował trzech strzelców gwardii ruchomej pod dowództwem W.Rumpla podpułkownika Krakusów Xcia Poniatowskiego i zarazem celem odprowadzenia do Ostrowa wspomnianego huzara z końmi. Podpułkownik Rumpel powziął tam wiadomość, iż stosunki między obudwoma narodami nie są w stanie wojennym. Dowódca miejscowy złożył na dowód instrukcje, które opiewały, że żaden huzar lub żołnierz pruski o pół mili do granic Królestwa Polskiego zbliżyć się nie powinien, że znoszenie się z władzami pogranicznymi tegoż Królestwa jak najściślej zachowywane i strzeżone być ma!!! Po czym dowódca kolumny ruchomej łącznic z konsyliarzem ziemiańskim powiatu Odalanowskiego i całym orszakiem oficerów witalinaszych strzelców jako kolegów, jako obrońców wolnego narodu,i przyjęli ich najgościnniej. Wypadek ten, jakkolwiek mało znaczący, dowodzi jednak, iż Prusacy żadnych nieprzyjaznych zamysłów względem nas nie dzielą, że ich z rządem i jego machinami mieszać nie możemy. Podpułkownik Rumpel, oddając sprawiedliwość postępowaniu wspomnianego dowódcy, konsyliarza i oficerów, wniósł prośbę imieniem naczelnego dowódcy gwardii ruchomej województwa kaliskiego o ułaskawienie huzara; lecz odpowiedzieli, iż dla przykładu na przyszłość do naczelnego dowódcy całej kolumny ruchomej 5 korpusu odesłany i stosownie do praw ukarany być musi. Po załatwieniu tego interesu dowódca i oficerowie z ciekawością dopytywali się o zamiarach rządu naszego, rozporządzeniu wojska, jenerałach polskich – zaspokoił ciekawość pytających się z polską otwartością podpułkownik Rumpel; zapytali się następnie, jak postępuje Dyktator? Dyktator, rzekł tenże, jest toż samo co cały naród bez różnicy stanu i płci, że w tym jest nasza siła fizyczna i moralna, która wszelkich pocisków i gromów nie ulęknie się. To było powodem, że wspomniany dowódca oddziału pruskiego wniósł toast: niech żyje naród polski, niech żyje dyktator! nawzajem wniósł podpułkownik odpowiedni toast. Granice, Marta Zielińska s. 280-281

Z innych źródeł mogę wnosić, że to podpułkownik Adolf Rumpel, tak opisany w Słowniku biograficznym oficerów powstania listopadowego Roberta Bieleckiego: RUMPEL Adolf – W Wojsku Polskim Księstwa Warszawskiego wstąpił 1807 do 3 pul., 4.9.1812 ppor. 19 puk, potem por., 12.6.1813 kpt. 9 puł. W armii Królestwa Polskiego 20.5.15 kpt. szwadronów wzorowych strz. kon., potem kpt. psk. gw., 7.9.18 przeniesiony na reformę, wrócił do służby, 18.3.21 ponownie przeniesiony na reformę. W powstaniu ppłk krakusów, należał do korpusu Dwernickiego, bil się pod Boremlem, przeszedł 27.4.31 z Dwernickim do Galicji, internowany przez Austriaków. Zbiegł w Suchej z kolumny w drodze do Czech, stawił się u władz austr. w Cieszynie, internowany ponownie.

Bez wątpienia nie jest on moim przodkiem, zapewne nie jest też bliskim krewnym, ale dalszej koligacji wykluczyć nie można. Jest dla mnie o tyle interesujący, że żadnego Rumpla w roli polskiego oficera w XIX się nie spodziewałem. Zdecydowana większość znanych Rumplów pochodziła bowiem z szeroko rozumianych krajów niemieckich.

Minucjusz Feliks – Octavius

Postanowiłem ostatnio poczytać co nieco patrystyki. Mam tego sporo w wersji elektronicznej, ale nadal wolę czytać książki papierowe. W tej formie wpadł mi w ręce akurat „Octavius” Minucjusza Feliksa. Rad jestem tej lekturze. Utrzymana w stylu dialogu filozoficznego praca apologetyczna z przełomu II i III wieku jest przede wszystkim filozoficzno-literackim uzasadnieniem monoteizmu. Rzuca światło na stosunek starożytnych chrześcijan do innych monoteistów. Jest tu też parę wzmianek o tematyce szczególnie mnie interesującej, a mianowicie o symbolice chrześcijańskiej. Cieszę się, że poznałem osobę i twórczość tego nieco zapomnianego autora. Okazuje się bowiem, że nie tylko w dziełach wielkich i sławnych, ale i w tych mało znanych można znaleźć bogactwo treści. Na pewno będę tę książeczkę cytował w moich pracach poświęconych tematyce religijnej.

Franciszek Blachnicki. Ksiądz, który zmienił Polskę – Tomasz P. Terlikowski

Przez wiele lat byłem związany z oazą, do dziś w tym ruchu tkwi znaczna część moich duchowych korzeni. Wiele późniejszych moich wyborów i poczynań było kontynuacją i konsekwencją aktywności oazowej. Z drugiej strony bardzo cenię zarówno publicystykę, jak i postawę życiową dra Tomasza Terlikowskiego. Było więc raczej oczywiste, że po tę książkę sięgnę prawie na pewno. Część faktów, nawet sporą, już znałem, część była dla mnie nowością. Szczególnie cenne są dla mnie informacje o źródłach inspiracji założyciela ruchu oazowego. Myślę, że dla ludzi, dla których oaza była ważna w życiu, będzie to cenna książka.

16/52/202

* * * * *

Gajatri a Benedictus

Czytam sobie właśnie maleńką książeczkę indyjskiego noblisty Rabindratha Tagore’a „Źródła kultury Indii” i natrafiam tam na taki passus:

Tekstem naszej codziennej medytacji jest Gajatri – mantram, który jest uważany za skrót wiedzy wszystkich Wed; przy jego pomocy staramy się przeżyć zasadniczą jedność wszechświata z naszą świadomą ludzką duszą; uczymy się poznawać, iż jedność tę ogarnia Sobą Wieczysty Duch, którego potęga stwarza ziemię i gwiaździste niebiosa, a zarazem oświeca naszą myśl światłem duchowej świadomości, która istnieje w nieoddzielnej ciągłości i zjednaniu z całym widzialnym wszechświatem.

Oto tekst Gajatri za wikipedią:

ॐ भूर्भुवः स्वः ।
तत् सवितुर्वरेण्यं ।
भर्गो देवस्य धीमहि ।
धियो यो नः प्रचोदयात् ॥
oṃ bhūr bhuvaḥ svaḥ
tat savitur vareṇyaṃ
bhargo devasya dhīmahi
dhiyo yo naḥ pracodayāt

Tłumaczenia są różne. Polska wikipedia podaje następujące: „Oto Światłość ogarniamy (przenikamy); Cali światłością niebios przeniknięci; Światłem wszystko umacniamy!” nie podając jednak jego autora. Internetowa encyklopedia PWN podaje przekład następujący: również bezimienny: „Obyśmy otrzymali ten cudowny blask boga Sawitara! Niechaj pobudzi nasze myśli!”. Dziewięciotomowa pewuenowska encyklopedia „Religia” podaje zaś taki: „Blask świetlny Sawitara/boskiego śledźmy myślą/ niech on rozbudzi nasze myśli”. Wikipedia angielska podaje kilka tłumaczeń, które uznaje za literalne:

Swami Vivekananda: „Medytujemy o chwale tej Istoty, która stworzyła ten wszechświat; niech Ona oświeci nasze umysły”.
Monier Monier-Williams (1882): „Rozmyślajmy o tej wspaniałej chwale boskiego ożywiającego słońca, niech oświeci nasze zrozumienie”.
Ralph T.H. Griffith (1896): „Obyśmy osiągnęli tę wspaniałą chwałę boga Savitar: tak niech On pobudza nasze modlitwy”.
S. Radhakrishnan:
(1947): „Rozmyślamy o promiennej chwale Boskiego Światła; niech On natchnie nasze zrozumienie”.
(1953): „Rozważamy cudowną chwałę promienistego słońca; niech Ona natchnie naszą inteligencję”.
Sri Aurobindo: „Wybieramy Najwyższe Światło boskiego Słońca; dążymy do tego, aby mogło pobudzać nasze umysły.”
Stephanie W. Jamison i Joel P. Brereton: „Czy możemy stworzyć własny, pożądany blask boga Savitar, który rozbudzi nasze spostrzeżenia”. Tak czy inaczej jest to odwołanie do Światła Boskiego Słońca, które oświeca umysły ludzi. Ta mantra jest wspólna dla wielu tradycyj hinduskich i buddyjskich. W tradycjach tych nie jest odosobniony pogląd, że ktoś kto nie praktykuje Gajatri nie może być wyzwolony.

Zacząłem się zastanawiać, czy mamy jakiś odpowiednik tej mantry w naszej, chrześcijańskiej tradycji. Doszedłem do wniosku, że i owszem. W Biblii jest wiele fragmentów o podobnej wymowie. Najbardziej zbliżony znajduję w dwóch wersetach Kantyku Zachariasza, które we współczesnym polskim brewiarzu brzmią tak:

Dzięki serdecznej litości naszego Boga, *
z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce,
By oświecić tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, *
aby nasze kroki skierować na drogę pokoju.

A w rymowanym przekładzie księdza Danielskiego, znanym głównie oazowiczom, brzmi tak:

Bo w Swym Sercu się lituje Pan Bóg Wszechmogący,
i dlatego wciąż przychodzi jak Wschodzące Słońce.
By rozproszyć grozę śmierci tym, co żyją w mroku
i nawrócić ich na drogę, która daje pokój.

Tradycyjnie już proponuję przyjrzeć się temu fragmentowi Ewangelii w różnych przekładach. Tym razem mam taki kaprys, że Wulgatą będę zaczynał, a nie kończył.

Wulgata
per viscera misericordiae Dei nostri in quibus visitavit nos oriens ex alto
inluminare his qui in tenebris et in umbra mortis sedent ad dirigendos pedes nostros in viam pacis

Wujek
Dla wnętrzności miłosierdzia Boga naszego, przez które nawiedził nas Wschód z wysokości.
Aby zaświecił tym, którzy w ciemności i w cieniu śmierci siedzą, ku wyprostowaniu nóg naszych na drogę pokoju.

Brzeska
Dla wnętrzności miłosierdzia Boga naszego, którymi nawiedził nas latorosl z wysokości.
Aby się ukazała tym, którzy w ciemnościach i w cieniu śmierci położeni są, ku wyprostowaniu nóg naszych na drogę pokoju.

Gdańska
Przez wnętrzności miłosierdzia Boga naszego, w których nawiedził nas Wschód z wysokości.
Aby się ukazał siedzącym w ciemności i w cieniu śmierci ku wyprostowaniu nóg naszych na drogę pokoju.

Tysiąclecia
dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju.

Warszawska
przez wielkie zmiłowanie Boga naszego, dzięki któremu nawiedzi nas światłość z wysokości,
by objawić się tym, którzy są w ciemności i siedzą w mrokach śmierci, aby skierować nogi nasze na drogę pokoju.

Poznańska
przez wielkie miłosierdzie Boga naszego, dzięki któremu spojrzało na nas z wysoka wschodzące słońce,
aby oświecić pogrążonych w ciemności i mroku śmierci i skierować nasze kroki na drogę pokoju.

Lubelska
ze względu na bezmiar miłosierdzia Boga naszego, z jakim wejrzał na nas Wschodzący z wysoka;
świecić tym, którzy są w ciemności i w cieniu śmierci przebywają; skierować nasze kroki na drogę pokoju.

Warszawsko-Praska
dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią to wejrzał na nas Ten, co wschodzi z wysoka,
aby oświecić pozostającychw ciemności i w mrokach śmierci i skierować nasze kroki na drogę pokoju.

Paulistów
Dzięki miłosiernej litości naszego Boga nawiedzi nas z wysoka Wschodzące Słońce,
które objawi się pogrążonym w ciemności cieniu śmierci, poprowadzi nas na drogę pokoju.

Nowego Świata
dzięki tkliwemu współczuciu naszego Boga. Ze współczuciem tym zawita do nas świt z wysokości,
„by zaświecić siedzącym w ciemności i w cieniu śmierci, by pomyślnie skierować nasze stopy na drogę pokoju”

Nowa Gdańska
To wszystko dzięki miłosierdziu naszego Boga, przez które nawiedziło nas wzejście z wysokości,
by ukazać się tym, którzy siedzą w ciemności i w cieniu śmierci, oraz poprowadzić nasze nogi na drogę pokoju.

Uwspółcześniona Gdańska
Dzięki serdecznemu miłosierdziu naszego Boga, przez które nawiedził nas wschód słońca z wysoka;
Aby oświecić siedzących w ciemności i w cieniu śmierci, aby skierować nasze kroki na drogę pokoju.

Mesjańska
Przez wielkie zmiłowanie Boga naszego, dzięki któremu nawiedzi nas światłość z wysokości,
By objawić się tym, którzy są w ciemności i siedzą w mrokach śmierci, aby skierować nogi nasze na drogę pokoju.

Słowo Życia
dzięki miłosierdziu naszego Boga, przez które zabłyśnie nam światłość niebiańska,
by oświecić ludzi pogrążonych w ciemnościach i mroku śmierci i wprowadzić nas na drogę pokoju.

Przekład dosłowny
przez litość miłosierdzia naszego Boga, w których nawiedzi nas jutrzenka z wysokości,
by objawić się tym, którzy siedzą w ciemności i w cieniu śmierci, i skierować nasze nogi na drogę pokoju.

Toruńska
Dzięki głębi miłosierdzia naszego Boga, przez które nawiedziła nas jutrzenka z wysokości,
Aby ukazać się siedzącym w ciemności i w cieniu śmierci, i ukierunkować nasze stopy na drogę pokoju.

Dąbrowski
przez zmiłowanie się Boga naszego, który nawiedził nas w światłości niebiańskiej.
By oświecić tych, którzy są w ciemnościach i którzy mrokiem śmierci są spowici. By kroki nasze wieść drogą pokoju.

Kowalski Michał
przez wnętrzności miłosierdzia Boga naszego, w którem nawiedził nas Wschód z wysokości,
aby zaświecił tym, którzy w ciemności i cieniu śmierci siedzą, ku sa skierowaniu nóg naszych na drogę pokoju.

Kowalski Seweryn
dzięki litościwemu sercu Boga naszego, Bo nawiedziło nas Słońce niebieskie,
aby oświecić tych, którzy są pogrążeni w ciemnościach i mrokach śmiertelnych, aby skierować kroki nasze na drogę pokoju.

Pierwszego Kościoła
dzięki miłosiernemu sercu naszego Boga, za sprawą którego odwiedzi nas Wschód z Wysokości,
aby się pokazać przebywającym w ciemności i cieniu śmierci, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju

Odzyskiwania
Dzięki miłosiernym przejawom współczucia naszego Boga, w których wschodzące słońce nawiedzi nas z wysoka,
Aby zaświecić na tych, którzy siedzą w ciemności i cieniu śmierci, aby skierować nasze nogi na drogę pokoju

Textus receptus
δια σπλαγχνα ελεους θεου ημων εν οις επεσκεψατο ημας ανατολη εξ υψους
επιφαναι τοις εν σκοτει και σκια θανατου καθημενοις του κατευθυναι τους ποδας ημων εις οδον ειρηνης
dia splanchna eleous theou imon en ois epeskepsato imas anatoli ex ypsous
epifanai tois en skotei kai skia thanatou kathimenois tou katefthynai tous podas imon eis odon eirinis

Novum Taestamentum Graece
διὰ σπλάγχνα ἐλέους θεοῦ ἡμῶν, ἐν οἷς ἐπισκέψεται ἡμᾶς ἀνατολὴ ἐξ ὕψους,
ἐπιφᾶναι τοῖς ἐν σκότει καὶ σκιᾷ θανάτου καθημένοις, τοῦ κατευθῦναι τοὺς πόδας ἡμῶν εἰς ὁδὸν εἰρήνης
diá splánchna eléous theoú imón, en oís episképsetai imás anatolí ex ýpsous,
epifánai toís en skótei kaí skiá thanátou kathiménois, toú katefthýnai toús pódas imón eis odón eirínis

A teraz zrobię coś, czego w podobnych tekstach nie robię nigdy, a mianowicie wyciągnę kwintesencję tych przekładów:
Przez miłosierne Serce naszego Boga,
nawiedza nas Niebiańskie Słońce,
by oświecić siedzących w mroku i cieniu śmierci

i skierować nas na drogę pokoju.

Pogrubiony fragment jest moim zdaniem ścisłym odpowiednikiem mantry Gajatri. Tak jak zdaniem Tagore’a ta mantra jest streszczeniem całych Wed, tak moim zdaniem te dwie linijki Kantyku Zachariasza są streszczeniem całej Biblii.

Rzecz znamienna, miliony wyznawców religij indyjskich odmawiają Gajatri jako ważny element medytacyj porannych. I również miliony chrześcijan odmawiają Kantyk Zachariasza jako element modlitw porannych. Moim zdaniem wskazuje to na to, że Gajatri jest jednym z owych Ziaren Słowa, obecnych w religiach niechrześcijańskich, zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II, czy też reliktów objawienia pierwotnego, zgodnie z nauczaniem Ojcó Kościoła. Nie można wykluczyć i tego, że medytacja Gajatri prowadzi w tajemny sposób gorliwych hinduistów i buddystów do poznania Prawdziwego Słońca – Jezusa Chrystusa.

Uśmiech Giocondy i inne opowiadania – Aldous Huxley

Od lat czytam książki seriami. Każdego roku dwie lub trzy takie serie dominują w moim czytaniu. W tym roku jedną z takich serii stanowią książki Aldousa Huxleya. Przygotowywałem się do tego od kilku lat. Pojedyncze książki czytałem już w poprzednich latach. W tym roku uzupełniłem biblioteczkę, więc na pewno przeczytam tych książek więcej. Ta jest druga. Jest to zbiór opowiadań powstałych w pierwszej połowie XX wieku, w tymże półwieczu dzieje się też ich akcja. Są tu opowiadania wybitne, są też takie sobie, wszystkie jednak warte przeczytania. Sporo tu odniesień do muzyki, literatury i sztuk plastycznych, podobnie jak w dużo późniejszej „Podróży zimowej” Cabrego, którą czytałem i omawiałem niedawno. Możliwe, że Cabre inspirował się Huxleyem. Mało tu natomiast, jak na Huxleya metafizyki i mistyki. Nie znaczy to jednak, że ich tu nie ma wcale. Każdy, kto czytał „Filozofię wieczystą” znajdzie i w tym zbiorku ostrzeżenia przed pułapkami czekającymi na poszukiwaczy mistycznej drogi.

15/52/2021

* * * * *

Sposób na Alcybiadesa – Edmund Niziurski

Kolejna lektura, tym razem dla odmiany młodszego dziecka. Bardzo fajna, zabawna powieść dla młodzieży, niewątpliwie inspirowana „Szatanem z siódmej klasy” Makuszyńskiego. Chyba jednak gorzej od szatana się starzeje i nie do końca dociera do dzisiejszej młodzieży. Do mnie jednak dociera, dlatego daję pięć gwiazdek.

14/52/2001

* * * * *

Literacka nagroda Nobla w pierwszej dekadzie XXI stulecia

Dziesięć lat temu napisałem tekst o laureatach literackiego Nobla z pierwszej dekady XXI wieku. Przypominam ten tekst poniżej. Po dziesięciu latach przyszła pora na podsumowanie kolejnej dekady. Teraz nie będę dzielił najnowszej dziesiątki Noblistów na wybitniejszych i mniej wybitnych, tylko wskażę trójkę moich ulubionych: Boba Dylana, Kazuo Ishigurę i Olgę Tokarczuk. Przypomnę, co o każdym z nich pisałem parę lat temu:
***
W październiku 2016 napisałem tak:

Bardzo mnie cieszy literacki Nobel dla Boba Dylana. Po pierwsze od dawna mu się należał. Po drugie nagroda ta stanowi uznanie wartości nie tylko twórczości laureata, ale całego gatunku – poezji śpiewanej. Może dzięki temu również i u nas śpiewający poeci zaczną być postrzegani przede wszystkim jako poeci właśnie, a nie tylko jako pieśniarze. Dotyczy to głównie ś.p. Jacka Kaczmarskiego, który był jednym z najwybitniejszych polskich poetów wszech czasów, a postrzegany jest głównie jako „bard Solidarności”. A może nawet dzięki temu poezja rymowana odzyska swoje miejsce.

Dziś dopisuję:
Nie umiem powiedzieć, czy ten Nobel dla Dylana przyniósł efekt, jakiego się po nim spodziewałem. Na razie tego nie widać. Ale może jeszcze przyniesie. Gutta cavat lapidem.
Teraz wszyscy dyskutują o Tokarczuk. I dobrze. Ale i o wcześniejszych noblistach warto pamiętać. I o tych, co Nobla nie dostali, choć mogli, a może nawet powinni.
***
O literackiej nagrodzie Nobla i jej laureatach pisałem kilkukrotnie na tym blogu. Jedne werdykty chwaliłem, inne krytykowałem. Tegorocznemu mogę tylko przyklasnąć. Kazuo Ishiguro jest bowiem pisarzem niezwykle interesującym. Jego „Nokturny” są zbiorem opowiadań zaiste niezwykłym. Już sam tytuł zawiera liczne podteksty. Nokturn kojarzy się z nocą (lac. nocturnus -nocny) i z muzyką (bardzo spokojna i zrównoważona oraz równie nastrojowa instrumentalna forma muzyczna inspirowana poetyckim nastrojem nocy) i faktycznie, we wszystkich opowiadaniach i noc, i muzyka odgrywają kluczową rolę. Mnie jednak nokturn kojarzy się jeszcze z czymś. Jest to mianowicie część Matutinum – nocnej modlitwy Kościoła. Modlitwy co prawda w tych opowiadaniach nie ma, ale w przedstawionych sytuacjach czuje się jej atmosferę, czy potrzebę. A jeśli już nie modlitwy w sensie ścisłym, to na pewno jakiegoś rytuału. Bohaterowie swoimi zachowaniami odprawiają rytuały, a więc sensu largo się modlą. Przy tem każde z tych opowiadań jest na swój sposób nokturnem – bardzo spokojną i zrównoważoną oraz równie nastrojową formą muzyczną inspirowaną poetyckim nastrojem nocy. Warto też wspomnieć o polskim wątku w jednym z opowiadań i w ogóle wybitnie europejskim charakterze całości. Aż dziwne, że napisał to Japończyk. Musiał to być genialny Japończyk.
***
Olga Tokarczuk ma różne książki. Nie wszystkie muszą się podobać wszystkim. Ale niektóre są arcydziełami. I co równie ważne, wszystkie mają wymiar uniwersalny. A to w Polsce rzadkie, bo większość polskich pisarzy pisze rzeczy de facto nieprzekładalne, zrozumiałe tylko w polskim kontekście. Ma w dorobku książki przybliżające dawny Śląsk. Chociażby „E.E”. Księgi Jakubowe są pięknym opisaniem Polski. Inne jej książki są cudownie uniwersalne, a tej uniwersalności, jak już napisałem wyżej, mamy w polskiej literaturze niedobór. Następny polski Nobel to będzie Masłowska, Twardoch, albo Dehnel. Za dwadzieścia parę lat.

svetomirus's awatarKultura Okiem Svetomira

 

O Literackiej Nagrodzie Nobla pisałem już w latach 2007 i 2008, najpierw przy okazji wydania dołączanej do Der Dziennika kolekcji dzieł „najwybitniejszych noblistów”, potem zaś omawiając powieść Orhana Pamuka „Nazywam się czerwień”. Dzisiaj natomiast chciałbym o niej napisać w formie próby podsumowania jej przyznań podczas trwania pierwszej dekady dwudziestego pierwszego wieku. Zastosowane przez wspomnianą gazetę określenie „wybitni nobliści” wbrew pozorom nie jest wcale pleonazmem, gdyż bynajmniej nie wszyscy laureaci tej nagrody są pisarzami wybitnymi. Widać to bardzo wyraźnie właśnie na przykładzie laureatów z ostatniej dekady. Według zgodnej opinii krytyków jedynie J.M. Coetzee i Mario Vargas Llosa są prawdziwymi arcymistrzami literatury. Ja osobiście do tej krótkiej listy dopisałbym jeszcze Orhana Pamuka, ale to tylko moja prywatna, niewiele znacząca opinia. Warto przy tem zauważyć, że o ile Coetzemu i Pamukowi dopiero ta nagroda dała światową sławę, o tyle Vargas w momencie jej otrzymania znajdował się już od wielu lat na szczytach…

Zobacz oryginalny wpis 221 słów więcej

Dżuma – Albert Camus

Jak już nieraz pisałem, regularnie czytam lektury szkolne moich dzieci. Tę książkę czytałem już w czasach licealnych, ale pobieżnie, ucieszyłem się więc z możliwości odświeżenia lektury. Owszem, intelektualnie raczej mnie ona usatysfakcjonowała, ale jakoś nie zachwyciła. To niewątpliwie wielka literatura, ale nie w moim typie.

13/52/2021

Klasyka bez gwiazdek

Geniusz i bogini – Aldous Huxley

Jakiś czas temu postanowiłem się gruntownie zapoznać z pisarstwem Aldousa Huxleya. Niektóre jego książki znałem już od dawna, teraz postanowiłem się zapoznać z tyloma, ile mi się uda. Powieść „Geniusz i bogini” należy do mniej znanych, a szkoda. Pod fasadą romansu autor rozwija tu arcyciekawe rozważania na temat umysłu ludzkiego, jego natury i możliwości. Jest to oczywiście typowe dla Huxleya, który tego rodzaju treści umieszczał w niemal każdym dłuższym tekście. Dlatego każdemu zainteresowanego treściami duchowymi w kulturze polecam jego książki.

Ciekawostką jest tłumaczenie z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, gdzie na przykład komiksy występują jako comicsy. Dziwnie to dzisiaj wygląda.

10/52/2021

* * * * *

Tytuły przodków

Skoro mój stary wpis o pokrewieństwach i powinowactwach nadal znajduje czytelników, postanowiłem napisać kolejny w tym stylu. Inspiracją był dla mnie fejsbukowy wpis jednego z moich znajomych:

W komentarzu do tego wpisu można było znaleźć odpowiedniki żeńskie:

  • majka
  • baba
  • prababa
  • cukunbaba
  • navrnbaba
  • askurdjela
  • kurdjupa
  • kurlebalo
  • shkurdova
  • surdepaca
  • omzikur
  • kurajber
  • pandjupan
  • sajtava
  • beli orao

Również w innych językach występuje podobnie rozbudowana tytulatura. Inny komentarz podaje wersję niemiecką:

Trzeba jednak dodać, że pojawiły się wątpliwości, co do integralności wersji chorwackiej. Ten sam znajomy obecnie pisze: Wspomnę tylko, że w grupie, z której pochodzi znalezisko, wywiązała się dyskusja między dwiema użytkowniczkami w wiarygodny sposób osadzonymi w uniwersum serbsko-chorwackiego. Jedna twierdziła, że to absolutny autentyk, druga — że powyżej bodaj kurdjela mamy do czynienia z tworem jakichś śmieszków z czasów po rozpadzie Jugosławii, a to, co brzmi sprośnie dla polskich uszu jest takie również w oryginale.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij