Czytanie serii książkowych od niepierwszego tomu, to moja mała świecka tradycja. Czasami robię to celowo, czasami przypadkiem. Stale jednak jestem przekonany, że jest to ciekawy sposób oceny jakości serii. Jeżeli czytana od środka seria zachowuje sens, znaczy to, że prawdopodobnie jest dobra. Prawdopodobne, bo czynników oceny jakości jest więcej.
Ta sens zachowuje, więc jest dobra. Tego się zresztą spodziewałem, bo Pérez-Reverte należy do moich ulubionych pisarzy średniopoważnych. Jego książki nie są ani literaturą wysoką, ani czytadłami. Są czymś pomiędzy. Inteligentną rozrywką. W tej, poza treścią czystorozrywkową warto zauważyć, że w hiszpańskiej wojnie domowej sympatia autora skłania się nieco ku stronie narodowej.
Dla etnologa targowiska są równie ważne jak kapliczki. To, że żadziej publikuję materiały o tych pierwszych jest spowodowane ich ogranicznoną dostępnością czasową. Targowisko w Milówce działa od 6 do 10 rano we wtorki. A ja rzadko jestem w Milówce we wtorki.
Kykula, Trojak , Kikula, Trojok, to szczyt wysokości 845 m n.p.m. położony po słowackiej stronie granicy, bardzo blisko dawnego przejścia granicznego w Zwardoniu. Na trasie spaceru z Myta kilka ciekawych obiektów małej architektury sakralnej. Na samym szczycie kiedyś stykały się granice Śląska, Galicji i Węgier, o czym przypomina kamień oznaczony datą 1914, choć jest kilkadziesiąt lat starszy. Jest więc to oczywiście również granica między Beskidem Śląskim, a Beskidem Żywieckim.
To z kolei jest książka dość poważna i bogata w podteksty, choć apewne nie każdy czytelnik tę powagę i te podtetksty zauważy. Ja Szostaka czytałem lata temu, gdy skupiał się jeszcze na klasycznym fantasy mocno podlanym filozofią. W tej książce po fantasy już ani śladu, ale filozofia się w niej dyskretnie rozlewa. Nic dziwnego, wszak autor jest filozofem. Ta książka ma wasrstwy/ Nic w niej nie jest takie, jakie się zdaje.
Klasyczny kryminał rozgrywający się w Polsce , w latach 2012 i kolejnych. Realistyczny. Pokazuje, że śledztwwa nieraz ciągną się latami, a policjanci nie mogą skupić się na jednej sprawie, nawet ważnej i głośnej, bo muszą jednocześnie prowadzić wiele śledztw. Na pograniczu powieści prostej i pogłębionej. Za pogłębienie można by uznać wstawki o Beatlesach, ale nie ma tego tyle, by uznać powieść za pogłębioną.
Polskie słowo parasol pochodzi z łaciny za pośrednictwem włoskiego, ale ani w łacinie ani we włoskim nie przyjęło się na określenie tego przedmiotu. Po łacinie jest umbella, a po włosku ombrello. W różnych językach nazwy są najróżniejsze. Powtarza się niewiele. Francuskie parapluie zostało przejęte przez języki nordyckie i nierlandzki. Języki Indonezji i Filipin mają payong lub podobnie. Na półwyspie iberyjskim dominują odmiany hiszpańskiego paraugas. Większość języków słowiańskich nazwę tego przedmiotu urabia od deszczu. Parasol jako słowo podstawowe mają obok Polaków jedynie Ukraińcy (w wersji parasolka) i Ślązacy ( w wersji paryzol). Część języków ma parasol jako synonim (bośniacki, angielski, francuski, włoski, jawański, kurdyjski, litewski, szkocki, szwedzki). W większości z tych języków słowo „parasol” oznacza jedynie parasol przeciwsłoneczny. Jest to zgodne ze źródłosłowem para sol – przy słońcu. Poniżej lista słów oznaczających parasol w kilkudziesięciu językach używających alfabetu łacińskiego.
Sambreel – Afrikaans Bateauguas – Aragonés Çətir – Azərbaycanca Pajeng – Basa Bali Hō͘-sòaⁿ – Bân-lâm-gú Payong – Bikol Central Kišobran – Bosanski Disglavier – Brezhoneg Paraigua – Català Payong – Cebuano
Deštník – Čeština Paraply – Dansk Regenschirm – Deutsch Vihmavari – Eesti Umbrella – English Paraguas – Español Ombrelo – Esperanto Euritako – Euskara Parapluie – Français Paraugas – Galego Kišobran – Hrvatski Toyungo – Bahasa Hulontalo Payung – Bahasa Indonesia Regnhlíf – Íslenska Ombrello – Italiano Payung – Jawa Mwavuli – Kiswahili Parapli – Kreyòl ayisyen Sîwan- Kurdî Umbella – Latina Lietussargs – Latviešu Prabbeli – Lëtzebuergesch Skėtis – Lietuvių Ernyő – Magyar Payung – Bahasa Melayu Sāng – Mìng-dĕ̤ng-ngṳ̄ Iviu – Na Vosa Vakaviti Paraplu – Nederlands Parreplu – Nedersaksies Paraply – Norsk bokmål Paraply – Norsk nynorsk Guarda-chuva – Português Umbrelă – Română cacebalen – Sakizaya Umberellae – Scots Ombrella – Shqip Paracqua – Sicilianu Umbrella – Simple English Dáždnik – Slovenčina Dežnik – Slovenščina Kišobran – Srpskohrvatski Payung – Sunda Sateenvarjo – Suomi Paraply – Svenska Payong – Tagalog Fakamalu – Lea faka-Tonga Hovéo’kôheo’ – Tsetsêhestâhese Şemsiye -Türkçe Ô (vật dụng) – Tiếng Việt Paraplu – Walon Payong – Winaray Linay – Pangcah
Może więc czas, by i w polskim języku stworzyć własne słowo oznaczające parasol. Można pójść drogą innych języków słowiańskich i wprowadzić deszcznik, przez analogię do czeskiego. Można też spolonizować dotychczasową nazwę i stworzyć słowo przysłoniec. Ja opowiaaam się za tą opcją. Zachowuje to słowo zarówno dotyczczasowy sens związany ze słońcem, jak i syskuje nowy, związany z osłanianiem.
Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (15 sierpnia) jest największym i prawdopodobnie również najstarszym świętem maryjnym chrześcijaństwa. Ozabraniu Matki Bożej z ciałem i duszą do nieba milczy Nowy Testament, wypowiadają się na ten temat jedynie apokryfy datowane na IV wiek po Chrystusie i ustna tradycja. Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny pojawiła się w IV lub V stuleciu, a upowszechniła w VII. Jest powszechna od tego czasu – tak we wschodnim, jak i zachodnim Kościele. W prawosławiu Wniebowzięcie nazywane jest Zaśnięciem (Uspienje, Koimesis). Uważa się, że wniebowzięcia dostąpiła Maryja pierwej umarłszy (zasnąwszy). Na Zachodzie utrzymuje się, iż nastąpiło to za jej życia. W obydwu tradycjach Wniebowzięcie jest obchodzone bardzo uroczyście, zarówno w religijności oficjalnej jak i ludowej. Przez wiele stuleci nie było ujmowane w ramy dogmatyczne.
Dopiero w XX wieku Pius XII ogłosił dogmat o Wniebowzięciu NMP. Ten akt był ukoronowaniem rozwoju doktryny o Wniebowzięciu w teologii katolickiej. Stał się jednak przeszkodą…
Chwała tynieckim benedyktynom, że odważyli się w serii Z tradycji mniszej wydać książkę autora, który nie tylko żadnym mnichem nie był, ale do tego zmarł w inkwizycyjnym więzieniu z łatką heretyka. Jednak jego metoda modlitwy jak najbarziej się w tradycję mniszą wpisuje. Ojcowie Pustyni, Jan Kasjan i hezychaści są tu jego poprzednikami, a Merton, Keating i Main kontynuatorami. Metoda ta jest zbliżona do Modlitwy Jezusowej, z tym że bez związku z oddechem. Jest też praktyczną implementacją mistyki Jana Taulera, cytowanego zresztą w tej książce. Dobrze się więc stało, że ta książeczka, wypełniająca niejako lukę pokoleniową w zachodniej recepcji medytacji z krótką formułą stała się dostępna szerokiemu gronu polskich czytelników.
Słyszałem niedawno, na jednym z filozoficznych kanałów na YT, że ideowy spór między Schopenhauerem a Heglem bezapelacyjnie wygrał ten ostatni. No cóż, może wśród filozofów istotnie tak jest, wszak Hegel ma znacznie więcej kontynuatorów niż Schopenhauer.
W szerokim społeczeństwie, a przynajmniej w jego czytającej części jest jednak zupełnie inaczej, bo Schopenhauera się po prostu dużo łatwiej czyta niż Hegla. Autor stosuje na przykład starożytną formę dialogu filozoficznego, co jest bardzo sympatyczne. W tej książeczce autor stawia tezę, że religia jest dostępną masom namiastką filozofii i że jedynie filozofia daje najlepsze możliwe poznanie Absolutu, religia zaś dużo gorsze. Można tu znaleźć wiele ciekawych spostrzeżeń, choć oczywiście z większością nie sposób się zgodzić. Przeczytać jednak bez wątpienia warto, bo myśliciel ten wywarł niewątpliwie duży wpływ na życie religijne zachodu od XIX wieku, do czasów dzisiejszych. Można go jednoznacznie zaliczyć do prekursorów takich ruchów jak teozofia, czy new age. Dlatego też uważam, że na szersze masy ludzi wywarł niewątpliwie większy wpływ, niż Hegel.