Ojciec Jacek Bolewski SJ o walce duchowej

Zbawienie wydaje się trudne wtedy, gdy pojmujemy życie duchowe jako walkę. Przyznaję, że takie pojmowanie nigdy nie było mi bliskie – nie żebym z tym walczył, wtedy bowiem przeczyłbym sobie, ale raczej podejrzliwie traktowałem wypowiedzi o „walce duchowej”. Oczywiście wiem, iż „obrazy waleczne” pojawiają się często w Piśmie Świętym, zwłaszcza w Starym Testamen cie. Znane są słowa Hioba: „Czyż nie do bojowania podobny byr człowieka?” (Hi 7,1). Gdy szukam bojowania” w Nowym Testamencie, znajduję tylko jeden przykład, i to polemiczny. Św. Pawel oznajmia: „Chociaż bowiem w ciele pozostajemy, nie prowadzimy walki według ciała, gdyż oręż bojowania naszego nie jest z ciala, lecz ma od Boga moc burzenia twierdz warownych” (2 Kor 10,3-4). Apostol nie tylko rozróżnia, ale bojowaniu pojmowanemu cieleśnie przeciwstawia moc od Boga, dodajmy: Jego Ducha, który nie działa przemocą, tylko miłością.

Bojowanie pojmowane przez Apostola negatywnie to po grecku polemos, a więc wojna. Gdy pojęcie to pojawia się w Ewangeliach, oznacza toczone między ludźmi walki zbrojne (por. Mt 24,6). Znamienne jest użycie pojęcia w przypowieści Jezusa o królu, który planuje „bitwę” (polemon) z innym królem, ale widząc, że jego sily nie wystarczają, prosi o warunki pokoju”. Zaskakuje dopowiedzenie Chrystusa wobec uczniów: Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem” (Łk 14,31-33). A zatem obrazem ewangelicznej posta wy, jakiej Jezus oczekuje od swych wyznawców, nie jest walka, lecz… oddanie wszystkiego, poddanie – oczywiście nie przeciwnikowi, tylko jednemu Panu!

Złota proporcja. Matematyczny język piękna – Fernando Corbalán

Okładka książki Złota proporcja. Matematyczny język piękna Fernando Corbalán

National Geographic kilka tygodni temu zaczął wydawać (chyba po raz drugi) serię książek Świat jest matematyczny. Serię zapoczątkowała książka Fernanda Corbalána Złota proporcja. Matematyczny język piękna, w której zaiste pięknie i ze złotą proporcją niemal łączą się matematy, sztuka, filozofia, a nawet religia. Pozycja ta jest przystępna nie tylko dla ścisłowców, ale także dla humanistów, a może nawet przede wszystkim dla humanistó. Zaczerpnę z niej co nieco do swojej pracy o symbolach. Z niej, a także z książki Matili Ghyki Złota liczba, którą nabyłem pod jej wpływem.

22/52/2022

*****

Kartka papieru

Często kupuję używane książki, zazwyczaj na allegro, czasami w innych miejscach w sieci, coraz rzadziej w stacjonarnych antykwariatach. W tych książkach niekiedy znajduję różne „bonusy” – obrazki religijne, programy wystaw, mapę Palermo. W jednej znalazłem kartkę, której skan zamieszczam. Zapewne jest to efekt czyjejś medytacji, ubrany w formę przekazu od Boga. Można powiedzieć, że jest to jakiś rodzaj objawienia prywatnego. Nie potrafię ustalić precyzyjnie kręgu religijnego tego objawienia. Być może jest to jakiś synkretyzm chrześcijaństwa i hinduizmu, bo na te dwie tradycje wskazują użyte wyrażenia. Nie znam też oczywiście autora tej notatki.

Jestem przekonany, że zarówno tekst tego przesłania, jak i jakichś 99% prywatnych objawień wszystkich tradycyj religijnych nie pochodzi ani z Nieba, ani z Piekła, ale z nieświadomej części umysłu wizjonera. Podczas głębokiej medytacji ludzka świadomość łączy się z nieświadomością i stąd pochodzą różne lokucje, wizje, etc. Dlatego ich treść mówi nam więcej o życiu duchowym medytującego, niż o samym Bogu i rzeczywistościach duchowych. Piszę to też w kontekście aktualnego sporu o nauczanie księdza Dominika Chmielewskiego, który uważa wszelkie objawienia prywatne powstałe w kręgu katolickim za żródło wiedzy o Bogu, niebie, piekle itd. A tymczasem są to zazwyczaj zjawiska, w których nie ma nic nadprzyrodzonego. Jestem tedy przekonany, że znakomita większość nieuznanych przez Kościół katolickich objawień prywatnych (zarówno tych ostatecznie odrzuconych, jak i tych, co do do których Kościół się jeszcze nie wypowiedział) to zjawiska psychologiczne pozbawione charakteru nadprzyrodzonego, których wartość teologiczna jest nie większa niż zapisków z ukazanej tu kartki. Oczywiście nie neguję tego, że zjawiska te są efektem żarliwej pobożności i głebokiej modlitwy.

Straż! Straż! – Terry Pratchett

Okładka książki Straż! Straż! Terry Pratchett

Można traktować książki Pratchetta o Świecie Dysku jak humorystyczną fantasy i czytać dla rozrywki. Można też jednak poszukać w nich głębi. Ta akurat powieść jest zakamuflowanym traktatem z zakresu filozofii politycznej. Ukazuje ideę niewidzialnego króla i jego opieki nad państwem. Myślę, że koresponduje to z niektórymi ujęciami legitymizmu francuskiego. Choć na pozór monarchia jest tu wyśmiana.

21/52/2022

*****

Sanktuarium Bożego Ciała w Jankowicach Rybnickich

W lesie graniczącym z Marklowicami, mniej więcej półtora kilometra od drewnianego kościoła Bożego Ciałą w Jankowicach Rybnickich, odnaleźć można tzw. Studzienkę ze źródłem św. Walentego oraz grotę z figurą Matki Bożej z yLourdes. Od 2002 roku jankowicka świątynia wraz ze Studzienką są Sanktuarium Najświętszego Sakramentu. Źródło Dla etnologa jest to bardzo interesujący przypadek, gdy katolickim sanktuarium staje się miejsce w lesie, swoisty święty gaj. Warto zauważyć, że miejsce to jest stale odwiedzane przez pojedynczych pielgrzymów, a od czasu do czasu przez większe grupy. Prawie nigdy nie jest tu całkiem pusto. Oczywiście sanktuarium tworzą wspólnie kościół i Studzienka, ale to właśnie Studzienka funkcjonuje w świadomości miejscowej społeczności i to do Studzienki kierują się pielgrzymi.

Co ciekawe, do Studzienki ludzie przynoszą stare obrazy i figury religijne, których nie chcą wyrzucić. Chyba nie podoba się to władzą kościelnym, bo jest tam też tabliczka zakazująca takiego procederu.

Ekumeniczne śpiewy duchowe – Самарянка

Gdy na początku roku postanowiłem zrobić wpis o pięknych pieśniach rosyjskich mołokanów, najbardziej zachwyciła mnie powyższa pieść o Samarytance. Postanowiłem więc napisać nowy tekst, tym razem poświęcony wyłącznie tej piosence, w różnych wersjach, tak mołokańskich, jak prawosławnych. Bowiem wojna wojną, ale nie można się całkiem odciąć od rosyjskiej kultury, zwłaszcza duchowej, choć obecnie słabo ją widać zza gęby Cyryla. Poniżej oryginalny tejst pieśni i mój przekład.

Под тенью навеса на выступе гладком,
Сидел у колодца Христос,
Пришла самарянка; обычным порядком.
Наполнила свой водонос.

Христос попросил поделиться водою,
Она же сказала в ответ:
«Ведь я самарянка, а с нашей средою,
Общения кажется нет».

Христос ей заметил: «О, если б ты знала,
Кто воду живую дарит,
Того бы ты искала,Того бы ты просила
Кто ныне с тобой говорит».

Колодец глубокий и воду живую,
Ты можешь достать из него,
Отец наш Иаков, дал воду простую,
Ужели Ты больше него?

Христос ей сказал: «Позови сюда мужа»,
Ответила: «Нет у меня».
Ты правду сказала, ты пять их имела,
И этот, не муж у тебя.

Я вижу, пророк Ты, скажи где молиться?
На этой горе Гаризим,
Где Богу молиться ,Ему поклониться
Пришедше во Иерусалим.

Не здесь и не тамо, везде и повсюду,
Где сердце любовью горит,
Иди же неси благовестие людям,
Мессия с тобой говорит.

Тогда самарянка бегом побежала,
Забыла про свой водонос,
И встречным сказала ,и всех призывала,
Идите: «явился Христос!»

Он там у колодца сидит отдыхает ,
С любовью твердила она,
Послушайте как Он с любовью вещает,
Какие драгие слова !

Он всё мне сказал что я сделала втайне,
Идите Он скажет и вам.
Толпою великою шли самаряне,
И верили Божьим словам.

С тех пор самарянка ту воду живую
Пила и поила других ,
За воду живую она пострадала .
Причислена к лику святых.

Pod skalnym nawisem, na gładkim kamieniu,
Przy studni Chrystus zasiadał
Wtem Samarytanka, jak miała w zwyczaju,
Napełnić swe wiadra przyszła.

Chrystus ją poprosił o troszeczkę wody,
Powiedziała w odpowiedzi:
Jam Samarytanka, Wy z naszym narodem,
Rozmowy nie prowadzicie.

Chrystus rzecze do niej: „Och, gdybyś wiedziała”
Kto żywą dać może wodę,
Tego byś szukała, o to byś pytała
Tego, kto rozmawia z tobą.

Głęboka jest studnia, jak więc żywej wody
Sięgniesz z dołu głębokiego?
Nasz Jakub praojciec dał nam zwykłą wodę,
Czy jesteś większy od niego?

Chrystus mówi do niej: „Zawołaj tu męża”,
Że nie ma męża odrzecze.
Prawdęś powiedziała, boś pięciu ich miała,
A ten twoim mężem nie jest.

Widzę, żeś ty prorok, powiedz, gdzie się modlić?
Czy na tej górze Garizim,
My mamy czcić Boga, modlić się do Niego?
Czy też iść do Jeruzalem?

Nie tu i tam też nie, lecz zawsze i wszędzie,
Gdzie serce miłością płonie
Idź przekazać ludziom tę dobrą nowinę
Tak Mesjasz mówi do ciebie.

Natenczas niewiasta pobiegła do wioski,
Nosidło swe zapomniała
Ledwo dobieżała, wołała do wszystkich:
Chodźcie, jam Chrysta widziała!

Siedzi tam przy studni, odpoczywa sobie
W zachwycie tak powiedziała,
Słuchajcie, jak Chrystus przemawia miłośnie
Jak cenne są Jego słowa!

Powiedział mi wszystko, com skrycie czyniła,
Idźcie doń, to powie i Wam.
Więc przyszła do Chrysta Samarytan siła,
I wierzyli słowom Pana.

Odtąd żyła wodą tą Samarytanka
Piła i poiła bliźnich
Za tę żywą wodę życie swe oddała
Znalazła się więc wśród świętych.

Serce z kryształu – Frédéric Lenoir

Okładka książki Serce z kryształu Frédéric Lenoir

Frédéric Lenoir jest drugim obok Érica-Emmanuela Schmitta przedstawicielem stylu hessiańskiego we współczesnej literaturze. Każdy z nich pisze inaczej. Schmitt bardziej powieściowo, Lenoir (prznynajmniej w tym, co czytałem) bardziej baśniowo. Serce z kryształu jest właśnie czymś w rodzaju baśni. Nie klasyczną baśnią i nie ponowoczesną antybaśnią, ale czymś, co można nazwać parabaśnią – opowieścią ujętą w baśniową formę. Przypomina Sidharthę Hessego, czy opowieści z tomu Głodne kamienie Tagorego. Ogólnie Lenoir, podobnie jak Schmitt, Tokarczuk, Yourcenar i oczywiście sam Hesse należą do autorów, których warto polecać fanom Paula Coelho, aby pogłębili swoją formację literacko-duchową.

****

19/52/2022

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij