Szczepan Twardoch – Królestwo

20190906_081608

Tę książkę, podobnie jak wcześniej poprzedzającego ją „Króla” przeczytałem dopiero w czasie letnich wakacji, choć dostałem pod choinkę. Wiedziałem bo wiem z doświadczenia, że proza Twardocha lekka nie jest i uważnej wymaga lektury.

Ciekawa jest forma tej książki, przybierająca orientalną formę opowieści kilku narratorów pierwszoosobowych, będących zarazem pierwszoplanowymi jej bohaterami, formę znaną choćby z prozy Szaloma Asza, czy Orhana Pamuka. Temnzabieg formalny jest zrozumiały,  zważywszy że narratorami tymi są Żydzi, należący wszak, przynajmniej częściowo, do Orientu. Tyle tylko, że typowe opowieści orientalne, nawet te literackie, są znacznie pogodniejsze od historii opowiedzianej w „Królestwie”. No ale co może być pogodnego w opowieści z piekła? A Warszawa w ostatnich latach II wojny światowej była piekłem. Najpierw dla Żydów (którzy wszak są i narratorami i bohaterami tej powieści) a potem dla wszystkich.

Jakiś polski nacjonalista mógłby tę książkę uznać za antypolską. Nie tylko bowiem zarzuca ona Polakom zbrodnie na Żydach, ale też otwarcie neguje dominujący w Polsce model patriotyzmu. Nie jest to jednak książka antypolska, a raczej antynarodowa. Kwintesencją przekazu tej książki w sprawach narodu, nacjonalizmu, ojczyzny i patriotyzmu jest opis poglądów jednej z postaci epizodycznych:

Stary Konopka pozostał po niemieckiej stronie powojennej granicy mimo propolskich sympatii, bo posiadał tu dom i pracę, co wydawało się mu o wiele ważniejsze od narodowości, którą uważał za coś drugorzędną, za coś w rodzaju hobby (chociaż nie znał tego słowa), jak gra w skata albo hodowla gołębi, coś, czym można się zajmować po wypełnieniu obowiązków.

Ten cytat odzwierciedla poglądy wielu Ślązaków, w tym moje i zapewne także samego Twardocha. To nas odróżnia od „rychtyk Poloków”.

31/52

* * * * *

Zwierzyniec

Niewielki Zwierzyniec był bazą naszej wyprawy na Roztocze. Dlatego jemu poświęcam dość sporą galerię zdjęć. Pisać wiele nie będę, jedynie tyle powiem, że kojarzył mi się z Królowym Mostem, a to dla mnie dobre skojarzenia.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Dwa małe skanseny

Lubię odwiedzać skanseny, zwłaszcza małe. W tym roku byłem w dwóch na Roztoczu: w Biłgoraju i we Floriance. Ten drugi, nie jest formalnie skansenem, a izbą leśną, ale podobał mi się bardziej, bo jest otwarty na XX wiek. A ja uważam, ze skanseny powinny być otwarte na wiek XX, bo w przeciwnym razie zabytki z tego okresu zginą, a odbiorcy będą mieli luki w wiedzy.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Jakub Żulczyk – Ślepnąc od świateł

screenshot_2019-09-02-09-18-23

Znałem kiedyś przelotnie Górala, który regularnie pijał herbatę po góralsku. Była to jednak bardzo specyficzna odmiana herbaty po góralsku, a mianowicie herbata z wódką bez herbaty. Podobnie jest z tą książką. Jest to mianowicie urban dark fantasy bez fantasy. Nie horror, nie thriller, ale urban dark fantasy bez fantasy. W dark fantasy przedstawione są światy pozbawione dobra. Jest tylko większe zło i mniejsze zło. Dobra nie ma. I taka właśnie jest Warszawa w powieści Żulczyka.

Formalnie to fragment dziennika narkotykowego dilera obdarzonego fenomenalną pamięcią, którą regularnie ćwiczy. Jest przy tem niewiarygodnym cynikiem przekonanym, że wszyscy ćpają i wszyscy kierują się w życiu wyłącznie motywacjami finansowymi. Ten cynik jest przekonany, że ma kontrolę nad swoim życiem i otoczeniem. A jednak od pewnego momentu wszystko mu się wali…

Tak naprawdę to nie jest powieść o dilerze. To jest powieść o Warszawie. O mrocznej Warszawie. Trochę pod tym względem podobna do „Złego” Tyrmanda. Nie tylko zresztą pod tym. To jest ten styl, ten gatunek, ten mrok.

Nie jest to jednak mój styl, dlatego też, choć doceniam warsztat, piątki nie dam.

* * * *

33/52

 

 

Aldous Huxley – Nowy wspaniały świat

574193-352x500

Są takie książki, które dawno już powinniśmy przeczytać, ale jakoś nam to dotąd nie wyszło. W moim przypadku wysokie miejsce na tej liście zajmował „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya. W końcu go przeczytałem.

Trochę mnie ta książka zawiodła. Jako antyutopia w wersji soft ( w odróżnieniu od „Roku 1984”, który jest antyutopią w wersji hard) przegrywa rywalizację zarówno z „Zamkniętym światem” Roberta Silverberga, jak i kilkoma powieściami Janusza Zajdla „Paradyzja”, „Limes Inferior”, „Cała prawda o planecie Ksi”. Wszystkie one są spójniejsze i bardziej przekonywające. Ratuje ją jedynie to, że jest od tamtych dużo wcześniejsza. Wydaje mi się też słabsza od innych dzieł Huxleya, np. „Szarej eminencji”. Nie jest dla mnie w żadnym stopniu prorocza (wszystkie interpretacje sugerujące, że dzisiejsza rzeczywistość przypomina tę z książki są mocno naciągane), ani tym bardziej nie jest żadnym „programem wprowadzania NWO”.

Co mi się w tej książce spodobało, to sposób przedstawienia Mustafy Monda (wszystkie inne postacie są strasznie płaskie i schematyczne). Przypomina nieco Jej Ekscelencję z „Seksmisji” (tez zresztą antyutopii), tyle że bez tej karykaturalności. Najważniejszym przesłaniem tej powieści jest dla mnie to, że funkcjonowanie społeczności ludzkiej bez religii nie jest na dłuższą metę możliwe. O tym właśnie nam mówi postać Mustafy Monda.

Może jednak być i tak, że do pełnego zrozumienia „Nowego wspaniałego świata” potrzebuję jeszcze lektury „Wyspy”. Postaram się to wkrótce sprawdzić.

30/52

* * * *

 

Kościół w Rajczy

Kościół Świętego Wawrzyńca w Rajczy należy do najciekawszych w Beskidzie Żywieckim. Po pierwsze ze względu na to, że jest to sanktuarium Matki Boskiej Kazimierzowskiej, łaskami słynącego obrazu podarowanego Góralom przez króla Jana Kazimierza. Po drugie ze względu na bardzo ciekawą architekturę będącą hybrydą neogotyku i późnego klasycyzmu. Po trzecie zaś ze względu na interesujący zbiór rzeźb i obrazów będący pod dużym wpływem religijności ludowej.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Cezary z Arles – Pisma monastyczne

20190822_074531

Jako katolik co jakiś czas sięgam po książki stricte religijne. Zazwyczaj czynię to w Adwencie i w Wielkim Poście, ale i w innych okresach mi się to zdarza. Tak jest i w tym przypadku.

„Pisma monastyczne” Cezarego z Arles są dla mnie jednocześnie lekturą religijna, duchową, jak i naukową, źródłową. To wbrew pozorom i przekonaniom scjentystów, nie jest nic nadzwyczajnego czy nienormalnego.

Książka jest świadectwem początków zachodniego monastycyzmu. Można w niej znaleźć ciekawe informacje o życiu ówczesnych mnichów, w tym o ich posiłkach i postach, piciu wina, czy opiece nad chorymi. Z kwestyj czysto religijnych mnie zainteresowały uwagi o grzeszności poszczenia w niedzielę, nieuchronności grzechów powszednich i sile Modlitwy Pańskiej.

 * * * * *

29/52

 

Tajny Agent – Joseph Conrad

 

I znów wracam do powieści. Chyba teraz tak będę naprzemiennie czytał beletrystykę i eseistykę. Na dziś mamy jedną z mniej znanych powieści Josepha Conrada. Powieść niewątpliwie wartą poznania, bo wygląda na to, że Conrad, podobnie jak kilkadziesiąt lat później Pietrkiewicz, przyczynił się wydatnie do rozwoju brytyjskiej literatury szpiegowskiej. Wygląda więc na to, że ten arcybrytyjski gatunek literacki wiele zawdzięcza  pisarzom polskiego pochodzenia.

W powieści tej, w której prym wiodą szpiedzy i anarchiści roi się od motywów wykorzystanych później na przykład przez Kena Folleta, co do którego jestem przekonany, że książkę tę znał i się nią inspirował. Książka jest też pełna mądrych sentencyj, jak na przykład: „Drogę do rewolucji, nawet najbardziej usprawiedliwionych, torują samolubne popędy, ukryte pod pozorami przekonań”.

Niestety właśnie w tym zdaniu znajdujemy łyżkę dziegciu w beczce miodu. Powieść przetłumaczyła w okresie międzywojennym Aniela Zagórska, kuzynka pisarza. Jestem pewien, że napisała „rewolucyj”, a nie „rewolucji”, bo w tamtych czasach język polski odróżniał jeszcze liczbę pojedynczą od mnogiej. Niestety jakiś wandal w wydawnictwie postanowił tekst uwspółcześnić. Uwspółcześnianie niestarych tekstów literackich uważam za zbrodnię na literaturze i języku. Dlatego daję książce tylko cztery gwiazdki. Nigdy nie dam pięciu książce uwspółcześnionej, czyli zepsutej.

28/52

 * * * *

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij