Koncert patriotyczny z okazji Narodowego Święta Niepodległości pod tytułem „Najpiękniejsze polskie pieśni patriotyczne” w wykonywaniu Młodzieżowej Orkiestry Dętej w Milówce z udziałem solistów: Natalii Szołtysek, Dominiki Żak i Mikołaja Króla. Koncert odbył się w kościele parafialnym pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Milówce 10 listopada 2019 o godz. 17.45.
Ciekawe imprezy w Milówce w najbliższych dniach

Roztoczańskie smaki

Kompleksowe zwiedzanie obejmuje między innymi poznawanie kuchni odwiedzanych terenów. Roztocze też ma swoje specyficzne potrawy, które starałem się poznać w czasie moich tamecznych wakacyj. Szczególnie interesujące są roztoczańskie wypieki. Wspomnę o dwóch, które mi szczególnie zasmakowały. Są to cebularze i bułki obszańskie. W opisach tych produktów zaczytuję specjalistów.
Cebularz lubelski
Główne Prawdy Wiary
Tak zwane Główne Prawdy Wiary brzmią w Polsce tak:
1. Jest jeden Bóg.
2. Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.
3. Są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty.
4. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.
5. Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
6. Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna.
A w Czechach tak:
- Bůh je jeden,
- Bůh je nejvýš spravedlivý.
- Jsou tři božské osoby: Otec, Syn a Duch svatý.
- Bůh Syn se stal člověkem, aby nás svou smrtí na kříži vykoupil a navěky spasil.
- Duše lidská je nesmrtelná.
- Milosti Boží je k spasení nevyhnutelně potřeba
Jeden Kościół, dwa zestawy Głównych Prawd Wiary. Wbrew pozorom nie ma w tym nic dziwnego, bo „Główne Prawdy Wiary” nie są oficjalnym tekstem Kościoła a katechetycznym brykiem. Można je zmieniać i dostosowywać. Mnie czeska wersja bardziej się podoba, gdyż lepiej oddaje Tajemnicę Boga. Polskie „Prawdy Wiary” chcą Go zbytnio sprecyzować, wtłoczyć w ciasne ramy ludzkiego rozumu. Czeska wersja głosi, że Boża Sprawiedliwość jest sprawiedliwością doskonałą, a polska sprowadza Ją do wymiaru sądowego. Przyjmijmy więc lepiej, że po prostu „Bóg jest najsprawiedliwszy”.
Bo pomysły niektórych duchownych, by frazę „a za złe karze” zastąpić „a na nasze zło ma lekarstwo” są niemądre i nieodpowiedzialne. One dokładnie tak samo próbują wtłoczyć Boga w ciasne ramy ludzkiego rozumu.
Mały Książę – Antoine de Saint-Exupéry

Zaczął się rok szkolny, a z nim czytanie z dziećmi ich lektur, a co za tem idzie, także ich recenzowanie, a przynajmniej odnotowywanie na blogu.
Trudno bowiem mówić o recenzowaniu pozycji tak absolutnie klasycznej jak „Mały książę”. Cokolwiek bym napisał o tej książce, będzie banalne, by nie rzec , że wręcz głupie. Toteż powstrzymam się od uwag tego rodzaju, a wspomnę o czym innym.
Tak się dziwnie złożyło, ze wcześniej tej książki nie czytałem. Gdy chodziłem do szkoły, nie była ona lekturą, omawiało się jedynie jej fragmenty, a potem się jakoś nie złożyło. Kiedy jednak teraz zabrałem się za lekturę, okazało się, ze praktycznie całą jej treść znam – z fragmentów, adaptacyj, cytatów, a nawet piosenek. Ta książka tak szeroko jest obecna w naszym obiegu kulturowym, że nie znać jej nie sposób, nawet, gdy się jej nie czytało.
Oceny nie będzie, bo pewnego poziomu klasyki ocenić się nie da. Nie będę się bałwanił do kwadratu.
40/52
Piosenka halloweenowa MMXIX
W listopadzie jak co roku
Cały świat zatonie w mroku
Mroczne ranki i wieczory
Dnia i nocy wszystkie pory
Mrok, mrok, tylko mrok
Mrok, mrok, wszędzie mrok
Mrok, mrok, gęsty mrok
Wszędzie gęsty mrok
Więc na progu listopada
Walczyć z mrokiem nam wypada
Światła palmy, z mrokiem walczmy
Cieszmy się i w dłonie klaszczmy
Mrok mrok tylko mrok
Mrok, mrok, wszędzie mrok
Mrok, mrok, gęsty mrok
Wszędzie gęsty mrok
Wydrążona dynia świeci
Cieszą się z tej dyni dzieci
Jeszcze bardziej się radują
Gdy słodycze otrzymują
Mrok mrok tylko mrok
Mrok, mrok, wszędzie mrok
Mrok, mrok, gęsty mrok
Wszędzie gęsty mrok
Pięść i różaniec

Natura nie znosi próżni. Na miejsce symboli usuniętych z katolickiej przestrzeni kulturowej przez samozwańczych czyścicieli Kościoła wchodzą symbole nowe, obce, wrogie. I zatruwają tę przestrzeń.
Zaciśnięta pięść nie jest symbolem chrześcijańskim. Nie ma o pięści hasła ani u siostry Dorothei Forstner OSB (Świat symboliki chrześcijańskiej), ani u Manfreda Lurkera (Słownik obrazów i symboli biblijnych). Nie ma zresztą hasła o pięści także w ogólnym „Leksykonie symboli” profesora Hansa Biedermanna.
Pięść zaciśnięta i wzniesiona do góry jest symbolem chrześcijaństwu wrogim. Pod znakiem zaciśniętej i wzniesionej pięści palono kościoły, mordowano księży i gwałcono zakonnice. Od komunistów znak ten przejęli też ich rzekomi wrogowie – biali suprematyści.
Różaniec jest symbolem walki duchowej. Walkę duchową mamy prowadzić przeciw złu obecnemu w nas. Każdy z nas w sobie samym. Nie w innych ludziach. I nie przeciwko innym ludziom. A zaciśnięta i wzniesiona pięść jest zawsze skierowana przeciw innym ludziom. Nie oznacza walki duchowej. Oznacza przemoc fizyczną i to przemoc nieuprawnioną, zbuntowaną, rewolucyjną, a więc antychrześcijańską.
Bunt, który symbolizuje zaciśnięta i wzniesiona pięść wyrasta wprost z buntu Lucyfera. Różaniec na takiej pięści wygląda bluźnierczo.
I nie pokazujcie mi setek zdjęć z różańcami na dłoniach zwiniętych, ale niezaciśniętych i co najważniejsze niewzniesionych. To absolutnie nie jest to samo.
Wadowice
Fotorelacje z Roztocza już zakończyłem, jeszcze tylko zostało miejsce na wrzutkę z podróży powrotnej, kiedy to zatrzymaliśmy się w Wadowicach. Oto kilka zdjęć z Rynku i bazyliki.
Ian Rankin – Miecz i tarcza

Po jednym z ostatnich tomów cyklu o Johnie Rybusie rzuciłem się na jeden z pierwszych. Ten przynajmniej ma ręce i nogi. Jest tu konkretny, dominujący wątek kryminalny, konkretna sprawa do rozwiązania. Rozgałęziona, zagmatwana, ze zwrotami akcji, słowem taka, jak powinna być. Obyczajówki też jest tu trochę, ale na szczęście nie za wiele. Są też nawiązania polityczne i kulturowe.Te ostatnie biorą się z tego, że akcja powieści dzieje się w czasie słynnego festiwalu (a właściwie konglomeratu festiwali różnych dziedzin kultury) w Edynburgu.
Trochę więc ta książka podciągnęła moją ocenę serii. Ot, solidny kryminał, bez wodotrysków i głębi. Ale chyba właśnie tego oczekujemy od kryminałów.
* * * *
39/52
Ian Rankin – Święci Biblii Cienia

I znów trafiłem na formalny kryminał, który okazał się kryminałem nie być. Tym razem to obyczajówka z życia policjantów, lekko okraszona kilkoma pretekstowymi wątkami kryminalnymi, słabo ze sobą powiązanymi. Główną wadą tej książki, uniemożliwiającą uznanie jej za kryminał, jest brak przewodniej sprawy kryminalnej do rozwiązania. Na typowe pytanie dotyczące kryminałów, mianowicie „kto zabił?” tu się da odpowiedzieć jedynie „zależy kogo”, bo jak już pisałem warstwa kryminalna tej książki jest rozbita na kilka małych wątków.
Jak często mi się to zdarza, zaczynam serię od jednego z ostatnich tomów. W ten sposób sprawdzam, czy seria się broni. Tej wychodzi to średnio, ale dam jej jeszcze przynajmniej jedną szansę. Z tej jednak racji, że obyczajówek raczej nie lubię, ocena tego tomu będzie słaba.
38/52
* * *