Chociaż nie jest to maska stricte tekstylna, myślę, że dzieło duńskiej artystki Cecilie Birk Dehli, jak najbardziej powinno się w moim cyklu znaleźć, bowiem doskonale wpisuje się w opisane przeze mnie zjawisko kultury masek. Kultura masek, rozwijająca się przede wszystkim w Europie, bazuje w dużej mierze na europejskich tradycjach kulturowych. Cecilie Birk Dehli mieszka w Rønne na Bornholmie, a na tej wyspie, podobnie jak w całej Danii, można znaleźć sporo gotyckich kościołów. Nic więc dziwnego, że akurat gotycka architektura zainspirowała artystkę.
O skarabeuszu tropiciele piszą tak: SKARABEUSZ , ŚWIĘTY ŻUK, GNOJNIK (KHEPRI / KHEPRA). Jest symbolem reinkarnacji w mistyce egipskiej. Słowo kheper w języku egipskim znaczy „stawać się”, „być” i wskazuje także na tego, kto powoduje stawanie się. Kształt skarabeusza był w Egipcie nadawany bóstwom. Wierzono bowiem, iż żuk rozmnaża się sam z siebie; stąd jego boska moc stwórcza. Uważano także, iż skarabeusz toczy Słońce po niebie (jak kulę gnoju). Amulety żuka miały chronić przed złymi siłami, ale przede wszystkim pomagać w odrodzeniu się po śmierci do życia wiecznego – w taki sposób, jak skarabeusz odradza się sam z siebie. W okultyzmie jest to symbol Belzebuba (szatana) – władcy much. Noszony jako ozdoba wskazuje na to, że jego właściciel ma moc. Sam żuk ma mieć także, siłę ochronną przed innymi złymi mocami. Skarabeusza odnaleźć można na okładkach wielu płyt rockowych, medalionach i tatuażach.
A jednak….
Również skarabeusz jest symbolem chrześcijańskim, choć mało znanym. Jak pisze siostra Forstner, skarabeusz na tarczy słonecznej jest symbolem słońca. A skoro od Wcielenia wszystkie symbole słońca są jednocześnie symbolami Chrystusa, to i skarabeusz symbolizuje Zbawiciela. (Forstner, s. 94). Według Biedermanna z kolei skarabeusz w symbolice wczesnochrześcijańskiej oznaczał Zmartwychwstanie. (Biedermann, s. 332). A skoro to Chrystus jest Zmartwychwstaniem i Życiem, to i symbol Zmartwychwstania jest przedewszystkiem symbolem Chrystusa.
Symboloklaści uderzają w Oko Opatrzności nieco z boku, nie wprost, ale mimo to ewidentnie, pisząc tak:
OKO HORUSA. Osoba nosząca ten amulet ma osiągnąć same korzyści, ponieważ odbija tzw. Złe spojrzenie. Chroni przed zawiścią, zazdrością, złorzeczeniem. Odrzuca złą energię wysyłaną przez innych ludzi. Oko Horusa to jeden z najskuteczniejszych symboli ochronnych, stosowany w staroegipskich sztukach uzdrawiania i energetycznej ochrony. Prawe oko Horusa było odpowiedzialne za aktywność i przyszłość, a lewe za pasywność i przeszłość. Razem stanowią symbol wszechwiedzy. Oko Horusa chroni przed złym spojrzeniem, pomaga zachować zdrowie, odnowić siły witalne, wzmocnić siły twórcze, mobilizuje do aktywności, pomaga spojrzeć na wszystko z różnych punktów widzenia.Tak przedstawia ten amulet reklama. Jednak należy pamiętać, że jako amulet posiada inne znaczenie. Znak ten ma pochodzenie egipskie. Malowano go na mumiach i grobowcach. Miał on stanowić oczy, przez które dusza człowieka zmarłego ogląda świat. Uważano również, że poprzez nie dokonuje się reinkarnacja. Oko Horusa było także symbolem władzy i wszechwiedzy. Współcześnie odnosi się ten symbol do Lucyfera – króla piekła. Samo oko jest na pół zamknięte, co wskazuje na to, że choć czasami wydaje się, iż szatan nie obserwuje, to w rzeczywistości jest inaczej. Poniżej oka zauważymy łzę, ponieważ szatan płacze nad tymi, którzy są poza jego wpływem. Symbol ten można odnaleźć na okładkach wielu płyt, czasami występuje również w czasopismach i filmach dla dzieci np. WITCH.
i tak:
PIRAMIDA Z ”ALL SEEING EYE”. Pieczęć illuminatów (masonerii). 20 czerwca 1782 roku Kongres zatwierdził ją jako odwrotną stronę Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych. W wyniku decyzji podjętej przez prezydenta F.D. Roosevelta począwszy od 1935 roku pojawiła się ona także na banknocie jednodolarowym. przednia ściana składa się z 72 kamieni murarki ułożonych w 13 warstw (13 cykli). Nie jest wykluczone, że ilość tych warstw ma również jakiś związek z liczbą stopni wtajemniczenia w Zakonie Iluminatów Weishaupta. Na dolnej warstwie umieszczono napis MDCCLXXVI oznaczający wyrażoną w cyfrach rzymskich liczbę 1776, czyli rok kiedy Adam Weishaupt ogłosił założenie swego Zakonu.Szczyt piramidy stanowi Wszystkowidzące Oko oprawione w masoński trójkąt. Nad piramidą widnieje napis „Annuit Coeptis” („Błogosław nam w naszym przedsięwzięciu”), który także posiada 13 liter. Poniżej piramidy znajduje się zwój ze znaną dewizą Iluminatów „Novus Ordo Seclorum” („Nowy Porządek Wieków”). Symbol Wszystkowidzącego Oka nawiązuje do egipskiego hieroglifu „złego oka”, przedstawiającego Ozyrysa, który był bogiem świata podziemnego i księciem zmarłych, będąc jednocześnie postrzeganym jako naczelny bóg zła. Warto nadmienić, że w okultyzmie Ozyrys i Horus (syn Ozyrysa) są to również imiona odnoszące się do samego Szatana.I tak na przykład zdaniem Williama J. Schoebelena znak „złego oka” jest uważany „przez wszystkich satanistów za symbol Lucyfera” .”Oko Ozyrysa” (zwane też „Okiem Horusa”) zostało przyjęte także przez masonerię jako jeden z jej najważniejszych symboli. Niektórzy interpretują emblemat Wszystkowidzącego Oka także jako symbol ustawicznej kontroli Iluminatów nad ich „wielkim dziełem” czyli budową Nowego Porządku Świata. Warto wspomnieć, że nie kto inny jak Adam Weishaupt – założyciel Zakonu Iluminatów – nazwał ten symbol „insynuacyjnym braterstwem” lub „szatańskim okiem” , które spogląda w dół i kontroluje społeczeństwo.
A jednak …..
Obraz w Sanktuarium Opatrzności Bożej w Jastrzębiu Zdroju
Oko jako takie, a zwłaszcza oko w trójkącie należą do starych i ważnych symboli chrześcijańskich. Więcej nawet. Oko w trójkącie, czyli „Oko Opatrzności” jest jednym z najważniejszych chrześcijańskich symboli. Graficznie symbol ten przedstawia wizerunek oka wpisanego w równoramienny, rozwartokątny lub prostokątny trójkąt z rozwartym lub prostym kątem u góry, niekiedy zaś w trójkąt równoboczny. Często wokół trójkąta pojawiają się dodatkowe ornamenty, najczęściej ułożone w formę okręgu, na przykład koło, czy promienie, co wiąże ten znak z symboliką solarną. Oko w trójkącie ten symbolizuje Opatrzność Bożą i Trójcę Świętą, a połączone z symboliką solarną równiez Jezusa Chrystusa. W ikonografii chrześcijańskiej oko otoczone promieniami słonecznymi, lub w trójkącie zwróconym ku górze jest symbolem Boskiej Opatrzności lub Trójcy Świętej. (Biedermann 2003; s.247). Oko Boże jako samodzielny symbol wszechobecności Bożej, jest najczęściej wpisane w trójkąt (symbol Trójcy Świętej). Symbol ten pojawia się dopiero po Reformacji, zwłaszcza w oknach kościołów i zwornikach sklepień.(Forstner 1990; s.349) Podobnie pisze o tym Wiesław Bator w dziewięciotomowej encyklopedii Religia. Encyklopedia PWN. (Gadacz, Milerski 2001-2004; T. VII; s.402). Ja osobiście w swoich badaniach terenowych wielokrotnie zetknąłem się z Okiem Opatrzności umieszczonym na przydrożnych krzyżach i kapliczkach w południowej części Górnego Śląska. Zwłaszcza na krzyżach postawionych w XIX wieku i pierwszej połowie XX, Oko Opatrzności pojawiało się wyjątkowo często.(Rumpel 2004; strony nie numerowane ). Niestety, ten symbol został zawłaszczony najwcześniej z omawianych. Już w XVIII wieku znak i całą koncepcję Opatrzności Bożej (mocno ją przy tym przekręcając) przejęli masoni i iluminaci. W symbolice wolnomularskiej występuje „wszechwidzące oko Boga” w trójkącie i wieńcu promieni, przypominające wspomniany już symbol Trójcy Świętej; umieszczone w wielu lożach nad fotelem mistrza ma przypominać o mądrości przenikającej wszystkie tajemnice i o czujności Stwórcy, Wielkiego Architekta Świata, zwane jest także niekiedy „okiem Opatrzności”. (Biedermann 2003; s. 248) Jedno oko w trójkącie (symbol chrześcijański i wolnomularski) – Trójca Św., wszechwidzące oko Boga. Pojawia się często, zwłaszcza w okresie kontrreformacji, na oknach i zwornikach kościołów. (Kopaliński 1990; s 274). Z inicjatywy masonów Oko Opatrzności znalazło się na banknocie dolarowym. Z tego powodu na Zachodzie, a zwłaszcza w kręgach anglosaskich jest postrzegane jako symbol masoński a nie katolicki. Na szczęście u nas jest jeszcze inaczej. I oby tak pozostało już na zawsze. Oby Oko Opatrzności każdemu chrześcijaninowi kojarzyło się przedewszystkiem z Bogiem Trójjedynym, a nie z masonami.
Z Okiem Opatrzności jest też związana inna ciekawa sprawa. Otóż problem zawłaszczania symboli podjęła J.K. Rowling w siódmym i ostatnim tomie przygód Harrego Pottera . Na weselu przyjaciół Harrego, jeden z gości pojawia się przystrojony w symbol z grubsza wyglądający jak Oko Opatrzności. Powoduje to agresję ze strony innego gościa, który rozpoznaje w tym znaku emblemat czarnoksiężnika Gellerta Grindelwalda, najgorszego przed Voldemortem, który zabił wielu ludzi, w tym jego dziadka (Rowling 2008; 155-156). W dalszej części książki okazuje się, że w istocie jest to znak Bractwa Poszukiwaczy Insygniów Śmierci, zawłaszczony jedynie przez złego czarnoksiężnika (Rowling 2008; 420-427). Myślę, że autorka świadomie porusza tu kwestię zawłaszczania symboli (nie jest to zresztą jedyny rzeczywisty problem społeczno-kulturowy poruszony w cyklu), odnosząc się za jednym zamachem aż do dwóch przypadków takich przejęć w naszym świecie. Jednym jest to, które tutaj omawiam, drugim zaś zawłaszczenie swastyki, świętego znaku wyznawców hinduizmu i dżinizmu przez Adolfa Hitlera i jego zwolenników. Grindelwald bowiem pod wieloma względami (narodowość, czas działania etc.) przypomina Hitlera. Inną ciekawostką jest fakt, że Oko Opatrzności stało się głównym symbolem kaodaizmu, synkretycznej religii wietnamskiej. Uchodzi tam za import z chrześcijaństwa.
Trójkątny symbol Oka Opatrzności, jak już wspomniała Forstner jest stosunkowo młody. Ma jednak swoje korzenie w symbolice starożytnej, w tym biblijnej, odnoszącej się przedewszystkiem do oka jako takiego. Lurker tak o niej pisze: Jako siły nadziemskie i nosiciele światła niebieskiego, cheruby z wizji Ezechiela miały pełno oczu na całym ciele, na plecach, na rękach i na skrzydłach (Ez 10,12). Były to niebieskie oczy gwiazd. Takie samo znaczenie posiadają „oczy- w liczbie siedmiu- Pana, przypatrujące się całej ziemi” (Za 4,10). Oko staje się symbolem wszechwiedzy Boga. Oczy Boga są po tysiąckroć jaśniejsze od słońca. Ogarniają one „wszystkie drogi ludzkie i docierają w zakątki najbardziej zakryte” (Syr 23,19). „oczy Pana strzegą rozsądku” (Prz 22,12), czyli tego wszystkiego, co uchodzi za prawdę i sprawiedliwość. Na określenie człowieka, którego Bóg ma w swojej szczególnej pieczy, używa się wyrażenia „źrenica oka”. Tak właśnie opiekował się Pan „swoim ludem”, przeprowadzając go przez stepy i pustynię; „strzegł go jak źrenicy swego oka” (Pwt 32,10)Mając na uwadze życie zgodne z wolą Bożą, Jezus nazywa oczy „światłem ciała”. „jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności” (Mt 6,22n). Oczy mogą być także obrazem duchowej postawy człowieka: „Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. (Mt 5,29). „Niechaj da wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania” (Ef 1,18). Do wszechobecnych i wszystko widzących oczu Boga nawiązuje także List do Hebrajczyków (4,13): „Nie ma stworzenia, które by było przed nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek”. Siedem oczu apokaliptycznego baranka (Ap 5,6) w ich symbolicznych funkcjach oznacza to samo, co siedem oczu Pańskich u Zachariasza – jeśli przyjąć, że oczy są synonimami ciał niebieskich – i utożsamia się je z siedmioma gwiazdami w prawicy Syna Człowieczego (Ap 1,16). Następnie zwraca on uwagę, że w renesansie pojedyncze oko symbolizowało Boga jedynego oraz jego czujność i bezgraniczną sprawiedliwość. W tekstach z tego okresu nazywane jest ono „okiem sprawiedliwości”. Widać tu wyraźny wpływ wymienionych wyżej odniesień biblijnych. Z drugiej zaś strony od owego „oka sprawiedliwości” jest już tylko jeden krok do „Oka Opatrzności” umieszczonego w trójkącie dla podkreślenia trynitarnej natury Boga. O „Oku Boga” w znaczeniu ogólnej symboliki, a nie konkretnego znaku graficznego wspomina też Kopaliński, wspominając te same wersety co Lurker, dodając jeszcze szesnasty werset psalmu trzydziestego trzeciego: Oczy pańskie patrzą na sprawiedliwych. Cytuje też w tym kontekście „Pieśń wieczorną” Franciszka Karpińskiego: Twoje oczy obrócone dzień i noc patrzą w tę stronę, gdzie niedołężność człowieka, Twojego ratunku czeka.
Baldock skupia się bardziej na oku człowieka, niż Boga, jednak i u niego konotacje tego symbolu są jednoznacznie pozytywne i w ostatecznym rozrachunku wskazujące na boga. Wskazuje on, że oko jest „oknem duszy”, przez które przenika do człowieka Boskie Światło. Powołuje się przy tem na Księgę Przysłów: Kto oczy zamyka, podstęp obmyśla. A więc otwieranie oczu jest otwieraniem się na Boga, zaś ich zamykanie – zamykaniem się na Niego. Przedstawia też bardzo oryginalną interpretację jednego z wersetów Ewangelii Mateusza o oku: jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego (Mt18,9).Baldock tłumaczy to zdanie następująco: Patrzeć jednym okiem znaczy widzieć raczej jedność niż dualizm świata.
Pojedyncze oko, czy w trójkącie, czy bez niego, symbolizuje więc przedewszystkiem Jedynego Boga – wszechwiedzącego i wszechmogącego. Umieszczone w trójkącie ukazuje Boga jako Trójjedynego. Opatrzone symbolika solarną, jak koło, czy promienie, wskazuje na Jezusa Chrystusa i podkreśla Jego Boską Naturę.
Kolejny tom przygód radcy Mocka. Ciekawa intryga kryminalna, ciekawe spojrzenie na międzywojenny Wrocław. I znów jest wątek parareligijny. Tym razem w roli tajemniczej sekty widzimy Niemieckie Stowarzyszenie Monistów, które chciało w roli religii postawić naukę, a z czasem popadło w parapsychologię. Ten etap tu obserwujemy. Niemieccy moniści są dla mnie interesujący, bo przez pewien czas stał na ich czele mój krajan, niemiecki wynalazca urodzony we wsi, w której spędziłem dzieciństwo i młodość. W tej powieści nie występuje. Nazwiska nie wymienię, bo może mi się jeszcze przydać.
Interesujący jest też wątek rosyjskiego księcia – guru sekty. Tylko czy musiał się on zwać Aleksy Orłow. Czy to, że było co najmniej czterech historycznych książąt Aleksych Orłowów, oznacza, że musi im towarzyszyć tabun imienników fikcyjnych? Dla mnie najważniejszym literackim Aleksym Orłowem pozostanie ten folletowski.
Postanowiłem nadrobić zaległości w czytaniu retrokryminałów. Na pierwszy ogień poszedł Krajewski, którego kilka książek już wcześniej czytałem i większość mi się podobała. Nie podobał mi się jedynie „Pojedynek”, który był obyczajową propagandówką, a nie kryminałem.
„Śmierć w Breslau”, która była pierwszą książką o radcy Mocku, jest kryminałem i to bardzo dobrym. Szczególnie podobał mi się w niej wątek jezydów. Gdy powstawała, jeszcze mało kto w Polsce słyszał o jezydach, więc powieść ta mogła pełnić także rolę edukacyjną. W ogóle podoba mi się wtrącanie do kryminałów tematyki rzeczywiście istniejących grup religijnych i parareligijnych, dlatego będę te wątki w książkach Krajewskiego śledził ze szczególną uwagą.
Symbolika chrześcijańska to ostatnio jeden z tematów, na których ostatnio skupiam swoje dociekania. Oczywiście znam już fundamentalną pracę siostry Forstner i słownik Lurkera. Książka Baldocka, choć niewielka objętościowo, jest ich cennym uzupełnieniem. Szczególnie interesujący jest szeroki kontekst, w którym Baldock tę symbolikę omawia, a konkretnie jej powiązania z duchowością. W czasach, gdy sami chrześcijanie chętnie pozbywają się swojej symboliki, szczególnie ważne jest jej poznawanie i kultywowanie. Zdaniem Baldocka współczesny kryzys chrześcijaństwa wypływa w dużej mierze z erozji symboliki.
Autor jest muzykiem, toteż jego książka przypomina utwór muzyczny. Raz wyżej w dur, raz niżej w moll. Rytmicznie. Niekoniecznie z sensem. Fabuła pretekstowa. Przesycona banalnym nibyesejem. Pastisz powieści drogi.
Niniejszym tekstem symbolicznie zamknę cykl wspomnień z mojego zeszłorocznego pobytu na Roztoczu. Zazwyczaj zwiedzając, staram się poznać także miejscową prasę lokalną. W tym przypadku wybrałem właśnie „Tygodnik Zamojski”. Później, już nieplanowany dołączył do niego „Katolicki Głos z Biłgoraja” omówiony w poprzednim wpisie.
TZ to właściwie dwa pisma w jednym. Połowa numeru poświęcona jest sprawom lokalnym, podobnie jak w każdym innym tygodniku regionalnym w Polsce. Zaskoczeniem jest druga połowa. Otóż jest to normalne pismo kolorowe o tematyce ogólnopolskiej, a nawet światowej, w stylu „Życia na Gorąco”. Są tu plotki z życia gwiazd, opowiadania romansowe, historie kryminalne i artykuły historyczne. Dzięki temu pismo jest interesujące nie tylko dla czytelników lokalnych, ale i dla turystów.
Już minął prawie rok od naszego pobytu na Roztoczu, a ja nadal nie ukończyłem blogowego opracowania tematów stamtąd przywiezionych. A więc zabieram się do tego kończenia. Ten tekst będzie przedostatni.
Dwa numery miesięcznika „Katolicki Głos z Biłgoraja” (lipiec i sierpień 2019) otrzymałem od przemiłego księdza z kościoła świętego Jerzego. Miesięcznik ten jest wydawany wspólnie przez pięć biłgorajskich parafij i jest to pomysł doskonały, bo zapewnia pismu dużo wyższy poziom profesjonalizmu niż dostępny dla gazetek parafialnych. „Głos” porusza zarówno tematy biłgorajskie, jak i ogólnokościelne. W tych dwóch numerach znalazłem relacje z biłgorajskich procesyj i odpustów, ale także teksty o dominujących motywach pobożności katolickiej na dany miesiąc (Krew Chrystusa i Wniebowzięcie NMP) oraz katolickich mistyczkach: Marii Simmie i Natuzzie Evolo. Domyślam się, że są to stałe cykle. Zazdroszczę mieszkańcom Biłgoraja takiego pisma.
Symboloklaści tak piszą o heksagramie: GWIAZDA SZEŚCIORAMIENNA (HEKSAGRAM). Gwiazda taka, nawiązująca również do pieczęci króla Salomona, uważana jest za jeden z najpotężniejszych symboli w okultyzmie. Niektórzy okultyści mówiąc o heksagramie wskazują na to, że jest on złożony z dwóch trójkątów równoramiennych, wpisanych w okrąg. Sam okrąg dodaje siły i podnosi znaczenie. Trójkąt zwrócony szczytem ku górze (tzw. trójkąt przekazujący) symbolizuje męskość, drugi zaś – zwrócony ku dołowi – jest odbiorczy i symbolizuje żeńskość. W połączeniu oznacza to przekazywanie i kontynuację procesu życiowego. Obydwa te trójkąty są także symbolami wody i ognia oraz dobrych i złych duchów. Heksagram, zwany także „pieczęcią Salomona”, był często wykorzystywany przez Żydów w niewoli babilońskiej, lecz nie miał on wtedy znaczenia okultystycznego. Natomiast niezaprzeczalnie jest jego powiązanie z kabałą. Jest on wykorzystywany na kartach Tarota i innych przedmiotach potrzebnych do praktyk okultystycznych. Jest on bardzo chętnie stosowany jako ozdoba i noszony jako medalion na szyi.
A jednak …
Heksagram jest nie tylko symbolem żydowskim, ale i chrześcijańskim. I to bardzo ciekawym symbolem chrześcijańskim charakteryzującym się dużym bogactwem znaczeń. Siostra Dorothea Forstner OSB pisze: Symbolika liczby sześć odnosi się także do utworzonych z niej figur heksagonu (sześcioboku) i heksagramu (sześcioramiennej gwiazdy). Ta ostatnia składa się z dwóch skrzyżowanych trójkątów równoramiennych i ma zarówno jako prastary święty znak pitagorejczyków, jak i jako znak Izraelitów, znaczenie szczególne.Jeszcze dzisiaj zdobi on wszystkie synagogi, a według żydowskiego przekazu znajdował się już nad wysoką bramą świątyni w Jerozolimie. Przekaz ten potwierdza moneta z 132 r. po Chr. na której jest wybity portal świątyni z umieszczoną na nim gwiazdą sześcioramienną.Według legendy heksagram sięga czasów Salomona i Dawida. W literaturze żydowskiej pojawia się po raz pierwszy w 1148 r. jako „tarcza Dawida”. Znak ten był, jak się wydaje, symbolem tajemniczego „Metatronu” (μετὰθρóνος – ten, który stoi najbliżej tronu Boga), którego można nieomal utożsamiać z „aniołem wielkiej rady”. Według poglądów wielu Ojców Kościoła można w nim upatrywać drugą osobę Boską w takim stopniu, w jakim była ona już w Starym Przymierzu bliska ludowi wybranemu. Żydzi żyjący w naszych czasach nadal używają heksagramu jako ornamentu lamp szabasowych i innych przedmiotów i jako talizmanu umieszczanego nad drzwiami. Określenie „tarcza Dawida” albo „pieczęć Salomona” jest niejasne, jednak ranga tego znaku w kulcie żydowskim pozwala przypuszczać, że zawiera on tajemnicze określenie Boga, a może nawet wskazuje na tajemnicę Trójcy Świętej. W końcowym błogosławieństwie żydowskiej liturgii porannej głosi się chwałę Jahwe nazywając go „Tarczą Dawida”.Koło zaś, jako symbol niezmiennego Boga, w połączeniu z trójkątami równobocznymi wpisanymi w κῠ́κλος, miałoby wskazywać na wyższe imię Boga, które brzmi: „Trzech w Jednym, Jeden w Trzech”. Arabowie nazywają heksagram „pieczęcią wielkiego króla”. Często jest oficjalną pieczęcią rabinów. Salomon miał ujarzmiać złe duchy i przymuszać je do swej służby za pomocą pierścienia, który nosił imię Boga wyrażone figurą złożoną z dwóch trójkątów równoramiennych. Co się zaś tyczy wspomnianej wyżej symboliki liczby sześć, to o niej Forstner pisze tak: Pitagorejczycy uważali także liczbę sześć za doskonałą, gdyż znajduje się w środku liczb parzystych, między dwójką i dziesiątką. Będąc zdolna do rodzenia nowych liczb, symbolizuje, podobnie jak piątka, małżeństwo, tam 2 + 3, tu dwa razy trzy, a więc połączenie się pierwszej liczby parzystej i nieparzystej. Ponadto części szóstki, które dodawane i mnożone zawsze dają liczbę całą, służyły za materiał do najprzeróżniejszych fantastycznych spekulacji.W Piśmie Świętym szóstka ma znaczenie jako liczba dni stworzenia, zwłaszcza szósty dzień jako dzień stworzenia człowieka. Wyróżnia się też sześć wieków świata, które miały odpowiadać sześciu dniom stworzenia. W szóstym wieku świata został stworzony człowiek. Także my będziemy w nim na nowo przez chrzest święty stworzeni na podobieństwo naszego Stwórcy. Baldock pisze krótko: Sześć dni stworzenia, gotowość i (lub) spełnienie, doskonałość, jako że jest to suma pierwszych trzech cyfr: 1+2+3=6. Lurker w zasadzie powtarza to, co pisze już i Forstner, z nowośći dodaje zaś co następuje: Przez analogię do dni stworzenia średniowiecze chrześcijańskie mówi o sześciu okresach w dziejach świata: od Adama do Noego, od Noego do Abrahama, od Abrahama do Dawida, od Dawida do niewoli babilońskiej, od niewoli babilońskiej do narodzenia Chrystusa i od narodzenia Chrystusa do końca świata. Co więcej, również życie człowieka dzieli się na sześć okresów: infantia, pueritia, adolescentia, juventus, virilitas i senectus. Biedermann, omawiając heksagram nie wspomina o jego ewentualnych znaczeniach chrześcijańskich, a o liczbie sześć wspomina po części to, co znamy już od Forstner, dodaje jednak jedną ciekawostkę: Sześć dzieł miłosierdzia wymienionych w Ewangelii wg św. Mateusza (25, 35-37) należy do względnie nielicznych szeregów symbolicznych w Europie opartych na szóstce [Zgodnie z tradycją wymienia się jednak siedem dzieł miłosierdzia, dodając do podanych w Ewangelii pochówek zmarłych – red.].
Tak rozległa symbolika wymaga więc pewnego systematycznego podsumowania. Po pierwsze i najważniejsze heksagram symbolizuje Jezusa Chrystusa, na co wskazują następujące przesłanki:
1. Heksagram, zwłaszcza umieszczony w okręgu jest symbolem wybitnie solarnym, a więc, jak inne symbole solarne, wskazuje wyraźnie na Chrystusa, nazwanego przez Zahariasza Słońcem wschodzącym z wysokości.
2. W tradycji żydowskiej heksagram wskazuje na Dawida i Salomona. Z kolei w tradycji chrześcijańskiej zarówno Dawid, jak i Salomon są jednymi z najważniejszych figur Chrystusa. Symbol wskazujący na Dawida i Salomona, wskazuje jednocześnie na Chrystusa.
3. Heksagram to dwa połączone ze sobą jednakowe trójkąty. To połączenie dwóch jednakowych figur wskazuje na dwie natury Chrystusa – Boską i ludzką.
4. Heksagram wykazuje wyraźną paralelę do monogramu chi-jota ( na obrazku powyżej), jednego z monogramów chrystusowych powstałego z pierwszych liter greckich słów ΙΗΣΟΥΣ ΧΡΙΣΤΟΣ. Gdy połączymy każdy wierzchołek heksagramu z wierzchołkiem naprzeciwległym, uzyskamy ten właśnie monogram.
5.Sześć wierzchołków heksagramu odpowiada sześciu literom greckiego imienia ΙΗΣΟΥΣ.
6.Wspomniane przez Biedermanna sześć dzieł miłosierdzia również łączą liczbę sześć, a więc i heksagram z Jezusem Chrystusem.
7. Wspomniany przez Forstner związek heksagramu z Metatronem, będącym jakby starotestamentowym obrazem Chrystusa domyka chrystologiczne znaczenie heksagramu.
Po drugie, heksagram symbolizuje Trójcę Świętą, bo składa się z dwóch trójkątów równoramiennych lub równobocznych, z których każdy właśnie Trójcę oznacza.
Po trzecie heksagram przedstawia chrześcijańską historiozofię, odnosząc się do sześciu dni stworzenia, sześciu epok świata, sześciu epok ludzkości i sześciu etapów życia człowieka.
Po czwarte, heksagram przedstawia chrześcijańską etykę, odnosząc się do ewangelicznych sześciu dzieł miłosierdzia.
Po piąte w końcu, przedstawia chrześcijańską mistykę: jeden trójkąt oznacza wstępowanie człowieka ku Bogu, a drugi zstępowanie Boga ku człowiekowi.
Skoro heksagram jest symbolem tak bogatym w znaczenia, nasuwa się od razu myśl wykorzystania go jako pomocy w medytacji. Wykorzystuje to psychoanaliza. Jak pisze Biedermannn: Psychoanaliza traktuje heksagram, zwłaszcza wpisany w okrąg, jako znak graficzny, swego rodzaju mandalę, prostą pomoc w medytacji. Medytacja chrześcijańska oparta na heksagramie może być połączeniem rozważania nad jego rozlicznymi znaczeniami z wizualizacją samego symbolu.
Jest jeszcze coś w tym symbolu. Skoro z jednej strony intensywnie wykorzystują go żydzi, a z drugiej ma on tak silne związki z Jezusem Chrystusem, to może żydzi, choć po ludzku biorąc, odrzucają Chrystusa, to może w istocie odrzucają Go nie do końca, ale na jakimś nieuświadomionym, ukrytym poziomie utrzymują z Nim więź i być może ta więź na końcu czasów rozbłyśnie pełnym blaskiem, wszak jest zapowiedziane , że w końcu żydzi przyjdą do Chrystusa. Ten ostatni akapit, to tylko moje spekulacje, ale chyba nie tak całkiem pozbawione sensu.