W trakcie moich prac nad symbolami natknąłem się na piękną średniowieczną sekwencję Ave Maria. Jest ona rozwinięciem ewangelicznego Pozdrowienia Anielskiego. Była przed soborem trydenckim śpiewana na święto Niepokalanego Poczęcia NMP, Oczyszczenia NMP i Nawiedzenia NMP i zamiennie z inną sekwencją na Zwiastowanie. Po łacinie brzmi tak:
Ave Maria, gratia plena, Dominus tecum—virgo serena. Benedicta tu in mulieribus— que peperpisti pacem hominibus et angelis gloriam.
Et benedictus fructus ventris tui – qui coheredes ut essemus sui nos, fecit per gratiam.
Per hoc autem Ave Mundo tam suave, Contra carnis iura
Genuisti prolem Novum stella solem Nova genitura.
Tu parvi et magni, Leonis et agni, Salvatoris Christi Templum extitisti, Sed virgo intacta.
Tu floris et roris, Panis et pastoris, Virginum regina Rosa sine spina, Genitrix es facta.
Tu civitas regis iusticie, Tu mater es misericordie, De lacu fæcis et miseriæ Pænitentem reformans gratie.
Te collaudat celestis curia, Tibi nostra favent obsequia, Per te reis donatur venia. Per te justis confertur gratia.
Ergo maris stella, Verbi Dei cella Et solis aurora, Paradisi porta, Per quam lux est orta, Natum tuum ora,
Ut nos solvat a peccatis, Et in regno claritatis Quo lux lucet sedula, Collocet per secula. Amen.
A po polsku tak:
Zdrowaś Maryjo, pełna łaski.
Pan z Tobą. Panno łaskawa.
Błogosławionaś Ty między niewiastami, któraś zrodziła pokój ludziom, aniołom zaś chwałę
I błogosławiony owoc Twego łona, który abyśmy byli jego współdziedzicami, uczynił nas /nimi/ przez łaskę.
A przez to zdrowaś, tak słodkie dla świata, wbrew prawom cielesnym.
Powiłaś potomstwo, nowe Słońce, jako gwiazda, nowe stworzenie
Słabego i wielkiego, Lwa i Baranka, Zbawiciela Chrystusa. Tyś stała się świątynią. lecz /pozostałaś/ nietkniętą Dziewicą.
Kwiatu i rosy Chleba i pasterza, Jako Królowa dziewic, Róża bez kolców, Tyś stała się Rodzicielką
Tyś jest miastem Króla sprawiedliwości.
Tyś jest Matka miłosierdzia,
z jeziora nieprawości i nędzy (por. Ps. 40)
odnawiająca z łaski pokutującego.
Ciebie wychwala niebieski dwór,
Ciebie uwielbia nasze oddanie,
Przez Ciebie winnym okazuje się ułaskawienie,
Przez Ciebie sprawiedliwym udziela się łaski.
Przeto gwiazdo morska, komnato słowa Bożego i jutrzenko słońca 18 Bramo rajska, Przez która wzeszło światło, Módl się do Tego, któregoś zrodziła
Aby nas uwolnił od grzechów i do królestwa światłości, gdzie jaśnieje mocne (dosł. skrzętne) światło, Umieścił na wieki. Amen. (za Ks. Wiesław Kądziela – Gaudeamus. Łaciński śpiewnik mszalny; s. 256-257)
Sekwencja ta jest poprzetykana cytatami mi biblijnymi i modlitewnymi, a także pełna odniesień symbolicznych. Mamy tu gwiazdę (Maryję) rodzącą słońce (Chrystusa). Tenże Chrystus jest tu słabym i wielkim, lwem i barankiem, kwiatem i rosą, chlebem i pasterzem – piękna lista przykładów pojednania przeciwieństw. Z kolei Maryja jest tu świątynią, różą bez kolców, miastem Króla sprawiedliwości, matką miłosierdzia, czy królową dziewic. Przywodzi to na myśl Litanię Loretańską, akatyst, czy hymn Agni Partene. Warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz. Ta sekwencja jest dowodem na chrystocentryczny charakter katolickiej pobożności maryjnej. Ten utwór jest zwrócony do Maryi, a przy tem jednoznacznie skupiony na Chrystusie. To Chrystus jest tu najważniejszy.
Wyznawcy duchowości podejrzeń o drzewie piszą tak: DRZEWKO SZCZĘŚCIA. Według okultystów, talizman ten daje ochronę, radość, szczęście. Dodatkowo naturalne kamyczki umieszczone na gałązkach wzmacniają moc drzewka. Spotykane jest także jako wisiorek, kolczyki.
Krzyż Drzewa Życia
A jednak …
Drzewo jest tak istotnym symbolem chrześcijańskim, że wręcz nie ma chrześcijaństwa bez drzewa. Drzewo towarzyszy Historii Zbawienia od samego jej początku: Bóg wyprowadził tam z ziemi wszelkie drzewo miłe do oglądania i smaczne do spożycia, a w środku tego ogrodu także drzewo życia i drzewo możliwości poznania dobra i zła. (Rdz. 2,9) Były to więc osobne drzewa, ale w znaczeniu symbolicznym mogą być traktowane jako jedność, nie ma bowiem poznania bez życia, ani życia bez poznania, pisze Manfred Lurker. Pan Bóg dał nakaz Adamowi, mówiąc: „Z każdego znajdującego się w ogrodzie drzewa możesz sobie brać owoce do jedzenia, natomiast z drzewa, które służy poznaniu dobra i zła, nie jedzcie. W tym bowiem dniu, w którym spożylibyście z niego, umrzecie.” (Rdz. 2, 16-17) Po grzechu pierworodnym jedność rajskich drzew zmieniła się w podwójność. I w naturze ludzkiej nastąpiło rozdwojenie, czy też rozszczepienie. Wtedy Bóg polecił: Oby teraz nie wyciągnął swojej ręki i nie wziął owocu z drzewa życia i oby nie spożył go, bo żyłby na wieki. (Rdz. 3, 22) Powiązanie poznania z życiem pojawia się także w Księdze Przysłów, w której Mądrość Boża: Jest drzewem życia dla każdego, kto jej się trzyma. (Prz. 3, 18). Podobnie w Księdze Syracydesa: Szczęśliwy, kto zabiega o mądrość (…)pod jej konarami spoczywać będzie. (Syr. 14, 20. 26) Tu pojawia się pierwszy rys mesjański Drzewa Życia. Mądrość Boża może być bowiem utożsamiona z Logosem, Chrystusem. Warto porównać prolog Ewangelii Jana z ósmym rozdziałem Księgi Przysłów i dwudziestym czwartym rozdziałem Mądrości Syracha. Jak pisał święty Paweł: [głosimy] Chrystusa jako moc Boga i Boga mądrość. (1 Kor. 1,24) i: w Chrystusie Jezusie, który stał się mądrością od Boga i sprawiedliwością , i uświęceniem, i odkupieniem. (1 Kor. 1, 30) Święty Justyn Męczennik pisał: jako początek, przed wszystkimi stworzeniami, Bóg zrodził z siebie samego jakąś Moc Rozumną, którą Duch Święty nazywa raz Chwałą Pańską, innym razem Synem, Mądrością (σοφία), Aniołem, Bogiem, czy Panem lub Słowem. Skoro więc Jezus Chrystus jest Mądrością Bożą, a Mądrość Boża jest Drzewem Życia, to i Jezus Chrystus jest Drzewem Życia. Również rys mesjański ma drzewo w psalmie pierwszym, gdzie mowa jest o sprawiedliwym człowieku: Taki jest jak drzewo zasadzone przy płynącej wodzie, wydaje ono owoc we właściwej porze, gdyż liście jego nie więdną. (Ps. 1,3) To samo powtarza prorok Jeremiasz: Jest on jak urodzajne drzewo nad wodą, które zapuszcza swe korzenie tam, gdzie wilgoć. Nie boi się nadejścia spiekoty. Będą na nim gęsto rozpięte konary. W roku suszy nie lęka się i nie przestaje owocować. (Jr. 17,8) A że w pełni sprawiedliwym człowiekiem jest jedynie Jezus Chrystus, toteż werset ten odnosi się przedewszystkiem do Jezusa Chrystusa. Również w Pieśni nad Pieśniami, Oblubieniec, będący wyraźną figurą Chrystusa, przyrównany jest do drzewa: Jak jabłoń pośród drzew leśnych, tak miły mój pośród innych chłopców; w jej cieniu usiadłam, owoc jej słodki w mych ustach. (PnP. 2,3) Co ciekawe, w Księdze Izajasza drzewami nazywa się zbawionych: Nazwą ich „drzewami sprawiedliwości”, „szczepem Jahwe” dla Jego chwały. (Iz. 61, 3 Biblia Lubelska) Jest to wyraźne nawiązanie do koncepcji przebóstwienia zbawionych, skoro ich i Chrystusa tym samym oznacza się symbolem. W Księdze Hioba symbol drzewa odnosi się do zmartwychwstania: Przecież nawet dla drzewa jest nadzieja: choć ścięte, jeszcze się odrodzi i nie zabraknie mu gałęzi. (Hi. 14,7) Zastanawiająca jest rola drzewa w Księdze Daniela, a konkretnie w opisie snu Nabuchodonozora: Otóż usnąłem, a tu z ziemi wyrasta olbrzymie drzewo. Jego rozmiary ogromne. Żadne inne drzewo nie było do niego podobne. Rozrosło się to drzewo i stało się potężne. Swoją wysokością sięgnęło aż do nieba, a koroną – do samych krańców całej ziemi. Jego liście były soczyste. Owoców miało mnóstwo. Wszystko na nim znajdowało strawę. Pon nim dzika zwierzyna miała swoje legowisko, wśród jego konarów gnieździło się ptactwo z przestworzy nieba. Każda cielesna istota od niego brała pożywienie. Patrzyłem dalej w tym nocnym widzeniu, a tu opiekuńczy i święty anioł zstępuje z nieba. I zawołał z wielka mocą, tak rozkazując: Zetnijcie to drzewo, odrąbcie jego gałęzie, liście jego zerwijcie, rozrzućcie jego owoce. Niech wystraszy się zwierzyna pod nim i wypłoszy ptactwo z jego gałęzi. Ale zostawcie w ziemi szczep jego korzeni, osłaniając go żelazem i brązem wśród wyrastających na zewnątrz źdźbeł runa. Niech spoczywa pod rosą z nieba, niech ze zwierzętami dzieli udział w runie na ziemi. Jego serce ulegnie zmianie za sprawą ludzi. Dane mu zostanie serce zwierzęcia i siedem pór nad nim przeminie. Dzięki postanowieniu opiekuńczego anioła zapadł ten wyrok, na prośbę świętych miała stać się ta rzecz, aby zrozumieli żyjący, że nad królestwem ludzi jest Pan najwyższy i komu zechce, odda je, lub nawet, co wzgardzone może postawić nad nim. (Dn 4, 7-14). Na pierwszy rzut oka jest to zapowiedź upadku Nabuchodonozora i jest to rozumienie jak najbardziej poprawne, tyle że nie jedyne. Na głębszym poziomie jest to opowieść o śmierci i zmartwychwstaniu, będąca de facto rozwinięciem wersetu z Hioba. Pojawia się tu nawet dosyć wyraźna aluzja do czyśćca (siedem pór nad nim przeminie). [Lurker 48-50; Forstner s.151-15]
Wiele odniesień do Drzewa pojawia się także w Nowym Testamencie. Dobre i złe drzewa są symbolem dobrych i złych ludzi: Już leży siekiera przy pniu tych drzew. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i do ognia wrzucone. (Mt 3,20) Tak właśnie każde dobre drzewo rodzi dobre owoce, a drzewo zagrzybione rodzi owoce zepsute. Nie może dobre drzewo rodzić zepsutych owoców, ani drzewo zagrzybione rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie rodzi dobrego owocu, jest wycinane i wrzucone do ognia. (Mt. 7, 17-19) Święty Juda o ludziach fałszywych pisze: To drzewa o porze zimowej, bez owocu, niezakorzenione! (Jud. 12) Rzecz znamienna, że Drzewo Poznania Dobra i Zła nie jest w NT wspominane, za to Drzewo Życia jest wspominane wielokrotnie. Najistotniejsza jest wzmianka w Apokalipsie: Na środku głównego placu tego miasta i po obu stronach rzeki – drzewo życia, wydające dwanaście plonów. Każdego miesiąca daje swój plon, a liście tego drzewa lekarstwem narodów. (Ap. 22,2) Jan Damasceński, ostatni Ojciec Kościoła określa Maryję jako glebę ogrodu rajskiego, która zrodziła prawdziwe Drzewo Życia – Jezusa Chrystusa. Z kolei inni autorzy do Drzewa Życia przyrównywali właśnie Matkę Bożą. W tym ujęciu Jezus Chrystus jest Owocem z Drzewa Żywota. Na starochrześcijańskich przedstawieniach sceny Zwiastowania, zasadniczo umieszczanych na tabliczkach z kości słoniowej obok Marii i Anioła pojawia się często Drzewo Życia. Nazwy niektórych sanktuariów maryjnych (Maria-Linden, Maria-Grün, Maria-Buch). Jednym z najważniejszych jest też skojarzenie Drzewa Życia z krzyżem. Biskup Ezro z Bambergu tak o tym pisał: Twoje konary dźwigały na sobie niebieskie brzemię. Pokrywały cię aż do góry piękne kwiaty, owoc zaś przez ciebie wydany był słodki i dobry. A święty Ambroży tak pisze: Krzyż Chrystusa zwrócił nam raj. Oto drzewo, które Pan wskazał Adamowi, by z niego spożywał, mówiąc o drzewie życia, które rosło pośrodku raju (…) Dlatego Pan w Chrystusie połączył ciało i drzewo, aby ustał odwieczny głód i została przywrócona łaska życia. O błogosławione drzewo Pana, na którym ukrzyżowane zostały grzechy wszystkich! O błogosławione Ciało Pańskie, które wszystkim użyczyło pożywienia! Z kolei w kazaniu wielkanocnym przypisywanym św. Janowi Chryzostomowi znajdujemy taki fragment: To drzewo dane mi zostało gwoli zbawienia… Utwierdzam się w jego korzeniach, rozprzestrzeniam się pod jego konarami… W jego cieniu rozbiłem swój namiot… Jego owoce dostarczają mi rozkoszy doskonałej…Drzewo to wznosi się z ziemi do niebios. To roślina nieśmiertelna tkwiąca pośrodku nieba i ziemi, mocna podpora Wszechświata, więź spajająca wszystko, oparcie dla całej zamieszkałej ziemi, spoiwo kosmiczne mieszczące w w sobie wszelką pstrokatą różnorodność ludzkiej natury. Przytwierdzony niewidzialnymi gwoźdźmi Ducha, by nie zachwiał się w boskim swoim charakterze, dotykający nieba czubkiem swojej głowy, stopami utwierdzający ziemię, w przestrzeni zaś między niebem i ziemią swymi bezmiernie wielkimi dłońmi obejmujący ducha powietrznego przestworu… Od średniowiecza do baroku wizerunki krzyża w postaci drzewa były bardzo rozpowszechnione. Kiedy indziej drzewo życia przedstawiano jako wyniosłą palmę. Liczne legendy chrześcijańskie mówią o drzewach powracających do życia. Na przykład zetknięcie z ciałem biskupa Zenobiusza z Florencji miało ożywić uschnięty wiąz. [ Lurker s. 48-50; Forstner s.151-157; de Lubac s. 92]
Najgłębiej jest jednak Drzewo Życia tożsame z samym Jezusem Chrystusem, na co wskazywały już wyżej zacytowane fragmenty Starego Testamentu. Chrystus sam mówi o sobie jako o drzewie: Bo jeśli z zielonym drzewem tak postępują, co będzie z uschniętym? (Łk. 23, 31) A Święty Augustyn tak pisze: Bóg nie chciał, by człowiek żył w raju bez misteriów rzeczy duchowych przedstawionych cieleśnie. Jedne drzewa były więc dla niego pożywieniem [alimentum], to zaś [drzewo życia] objawieniem woli Bożej [sacramentum]. Nie oznacza to nic innego jak tylko mądrość, o której zostalo powiedziane: „Jest drzewem życia dla tych, którzy trzymają się jej” (Prz 3,18) (…) Tak też i Mądrość, sam Chrystus, jest drzewem życia w raju duchowym, dokąd posłał z krzyża łotra. Stworzone zaś zostało drzewo życia, ażeby ją [Mądrość] zapowiadało w raju cielesnym [corporali] (…) Dodam jeszcze, że chociaż drzewo to dawało pokarm cielesny, był to taki pokarm, od którego ciało wzmacniało się zachowując trwałe zdrowie, nie tak jak od jakiegoś innego pożywienia, lecz przez udzielenie jakiejś tajemnicy siły żywotnej. Podobny tekst znajdujemy w Pasterzu Hermasa: Rozłożyste drzewo, rozciągające swój cień na równiny, góry i całą ziemię, to Prawo, jakie Bóg dał całemu światu. A Prawem tym jest Syn Boży głoszony aż po krańce ziemi. Ludy kryjące się w jego cieniu to ci, którzy usłyszeli jego przepowiadanie w niego uwierzyli. A Orygenes pisze tak: Zda mi się, iż chleb ponadsubstancjalny, będący Logosem Boga, w Piśmie nosi jeszcze inne miano – drzewa życia, dzięki któremu ten, co wyciąga dłoń po jego owoce, będzie żyć wiecznie (Gen 2, 9); trzecim imieniem tego drzewa jest Mądrość Boża. Nadał mu je Salomon mówiąc: „Ona jest drzewem życia dla tych, co mają w niej swój udział, i obiecana jest tym, którzy dążą do niej jak do Pana. [ Forstner s.151-157, de Lubac s. 113]
Dla chrześcijanina jedynym drzewem szczęścia jest Drzewo Życia – Jezus Chrystus. W dalszej kolejności z Drzewem Życia do pewnego stopnia utożsamiać można Maryję i Krzyż Święty, gdyż świecą oboje odbitym Światłem Prawdziwego Słońca – Jezusa Chrystusa. Krzyż i Maryja są Drzewem Życia (którym w sensie pełnym jest Chrystus), gdyż do Zbawiciela jedynie prowadzą i nie mogą prowadzić nigdzie indziej. Drzewo jest jednym z najważniejszych symboli chrystologicznych, toteż gdy już wrócimy do myślenia symbolicznego, dobrze by było, gdybyśmy zawsze na widok drzewa kierowali swe myśli ku Jezusowi Chrystusowi.
Książka dla mnie bardzo ważna, można rzec osobista. Józef Sowada był moim sąsiadem, gdy byłem dzieckiem i młodzieńcem. podziwiałem go, ale niestety nie nawiązałem z nim bliższego kontaktu. Może byłem za młody, nie wiem. Dobrze, że w końcu ktoś opisał jego życie i twórczość tak dokładnie, jak to było możliwe. I w ostatnim momencie, bo powoli umierają najważniejsi świadkowie. Józef Sowada był przedewszystkiem wielkim, choć niedocenianym malarzem, był też myślicielem i to myślicielem religijnym, choć nie przypisanym do konkretnej religii. Był własnowiercą, jak wielu genialnych twórców. Bardzo dobrym pomysłem jest zamieszczenie w tej książce nie tylko licznych reprodukcyj jego obrazów, ale też praktycznie wszystkich dostępnych tekstów, które wyszły spod jego pióra. Dzięki tej książce Józef Sowada będzie żył w pamięci nie tylko tych nielicznych, którzy go znali osobiście, ale także wszystkich zainteresowanych pograniczem sztuki i duchowości. Książka nie jest łatwo dostępna i nie jest tania, ale naprawdę warto ją nabyć i przeczytać.
Symboloklaści o połączeniu księżyca i gwiazdy piszą tak: DIANA I LUCYFER. Bogini księżyca – Diana i gwiazda poranna, Lucyfer. Istnieją prawie we wszystkich typach czarów i satanizmu. Pewna wersja tego symbolu charakterystyczna jest głównie dla satanizmu. Także znak islamu.
A jednak….
Dla chrześcijan księżyc i gwiazda są przede wszystkim symbolami chrześcijańskimi, zarówno w połączeniu, jak i każde z osobna. Zanim jednak przystąpię do analizy symboliki, zacytuję świeżutką kontrowersję dotyczącą tego zestawu symboli:
Fajna kartka – taka islamska. Napisała pod plakatem nr.1 jedna z pań redaktorek.Kolędowanie bez Jezusa. Napisało wielu komentujących plakat – zaproszenie nr.2.Już stare przysłowie powie, że „z obfitości serca mówią usta”.Dla jasności – styl plakatów może się każdemu podobać lub nie. Kwestia gustu i przyjęcia pewnej konwencji. Na marginesie, bardzo podobne plakaty były na ŚDM w Krakowie, wtedy też wielu się nie podobało. Choć jak czytam komentarze to mam wrażenie, że nie są krytykowane za styl, ale za coś innego, albo kogoś innego…Ja na plakacie „islamskim” widzę księżyc, widzę gwiazdę betlejemską i i śródmieście Warszawy. Wiem, że księżyc kojarzy się wielu z islamem. Podobnie jak wielu kojarzy krzyż z chrześcijaństwem. Dobrze wiemy, że i księżyc, i krzyż są uniwersalne – „należące” do wszystkich ludzi. I każdy człowiek może widzieć w nich całkiem coś innego. Dla mnie to jest piękno świata, że „można”, a nie „trzeba”.Z kolei na plakacie – zaproszeniu widzę rodzinę. Czyż nie ona jest największą wartością? Jest mama, tata, córka, syn. Jest piesek i piłka. Są bez twarzy, ale czy nie o to chodzi w plakacie by był uniwersalny? Tak, wiem jakiś komentator w ułożeniu palców chłopca zobaczył znany gest. Czy ja już wspomniałem o polskim przysłowiu? Tenże komentujący nie zauważył piłki, bo pierwsze co zobaczył to, to, co było mu bliskie.Tak, wiem kolędy się śpiewa w Boże Narodzenie. Ale na serio nie możemy – my chrześcijanie przeżyć Adwentu bez czepiania się świata, że jednak chce jakieś części naszej tradycji wykorzystać? Czy na serio musimy być ciągle obrażeni, że nie jest tak jak my chcemy? Ja się cieszę, że świat inspiruje się chrześcijaństwem.
Czas na analizę. Księżyc W Biblii w pierwszym rzędzie był symbolem czasu i narzędziem jego pomiaru: Niech się staną latarnie na sklepieniu nieba dla oświetlenia ziemi i aby oddzielały dzień od nocy. Niech będą znakami wskazującymi pory czasu, dni i lata. (Rdz 1,14) Księżyc panuje nad nocą, co podkreśla psalmista: księżyc i gwiazdy, by władały nocą. (Ps136, 9) Izraelici posługiwali się kalendarzem księżycowym. Mieli 12 miesięcy po 28 dni, niekiedy uzupełnianych krótszym miesiącem trzynastym. Dzień nowiu był comiesięcznym świętem uświetnianym uroczystymi zgromadzeniami i składaniem ofiar. Przy nowiu księżyca będziecie dostarczać na ofiary całopalne dla Pana dwa cielęta za stada krów, jednego barana, siedem rocznych jagniąt bez skazy, trzy dziesiąte wyborowej mąki pszennej, przyprawionej oliwą, przy każdym cielęciu i dwie dziesiąte wyborowej mąki pszennej przyprawionej oliwą przy każdym baranie. , jedną dziesiątą wyborowej mąki pszennej przyprawionej oliwą przy każdym jagnięciu; na ofiarę pokarmową, na miłą woń i na całopalenie dla Pana. Ofiarą płynną przy nich będzie pół hinu wina na każde cielę, trzecia część hinu na każdego barana i czwarta część hinu na każde jagnię. Będzie to całopalenie powtarzane co miesiąc, przez wszystkie miesiące roku. Poza stałą ofiarą całopalną i związaną z nią ofiarą płynną składać będziecie Panu za grzech kozła ze stada kóz. (Lb 28, 11-15). W dzień ten także dęto w trąby: Zagracie na tych trąbach również w dniach dla was szczęśliwych i w wasze święta, i z okazji waszych pierwszych dni miesiąca, kiedy składać będziecie swe ofiary całopalne i związane z ocaleniem. (Lb 10,10) Zadmijcie w trąbę w czas nowiu, w tym dniu szczęśliwym naszego święta (Ps 81,4) Z czasem ten kult się sformalizował, co było krytykowane przez proroków: Nie mogę już znieść tych waszych dni nowiu, tych szabatów ani tego wielkiego dnia. Tym postem, świętym wypoczynkiem, waszymi dniami nowiu, świętami waszymi gardzi dusza moja. (Iz 1, 13nn-14). Nie ma w Starym Testamencie użycia księżyca jako symbolu w sensie ścisły, czy tym bardziej rozbudowanej księżycowej symboliki, ale jest sporo porównań odnoszących się do księżyca. W Psalmach jest obrazem wyobrażającym trwałość mesjańskiego panowania, gdyż świeci trwale, z pokolenia na pokolenie (Ps. 72,5; 89,38). Eklezjastyk pisze: Bezmyślny jak księżyc się zmienia. U proroka Izajasza tak dzienne, jak i nocne światła niebieskie mają swe miejsce w historii zbawienia: I zasromi się miesiąc, a zawstydzi się słońce, gdy królować będzie Pan zastępów, na górze Syońskiej, i w Jeruzalemie, i przed starcami swymi w wielkiej sławie. (Iz.24,23) (Biblia Gdańska) Z Kolei u proroka Joela jednoczesne zaćmienie słońca i księżyca zapowiada Sąd Ostateczny: Słońce i księżyc ulegną zaćmieniu, a gwiazdy wygaszą swój blask (Jl 4,15). Księga Izajasza odnotowuje również ludowe wierzenia dotyczące wpływu księżyca na płodność ludzi i zwierząt oraz wynikające z tych wierzeń noszenie przez kobiety ozdób w kształcie księżyca: Odbierze bowiem Pan piękno ich szat: te ich wszelkie ozdoby, te spinki, te frędzelki, te półksiężycowe napierśniki. (Iz. 3,18). Do tego samego wierzenia odnosi się Księga Sędziów, wspominając zawieszanie małych półksiężyców na szyjach zwierząt: Zabrał półksiężycowe ozdoby z karków ich wielbłądów (Sdz. 8,21) W Apokalipsie niewiasta odziana w słońce ma księżyc pod stopami: Niewiasta odziana w słońce, pod jej stopami księżyc, a na jej głowie wieniec z dwunastu gwiazd. (Ap 12, 1) Ewangelia świętego Marka powtarza proroctwo Joela o zaćmieniu słońca i księżyca przed powtórnym przyjściem Chrystusa: A w owych dniach, po ucisku, słońce w ciemności się skryje i księżyc nie da swojego blasku. (Mk 13,24) W czasach po Paruzji księżyca już nie będzie, podobne, jak słońca, bo sam Bóg będzie źródłem światła: To miasto nie potrzebuje słońca ani księżyca, by mu dawały światło, bo chwała Boga napełniła je jasnością. (Ap 21,23) W teologii wczesnochrześcijańskiej słońce i księżyc oznaczają wielkie misterium relacji Boga i człowieka. Niezmienne słońce symbolizuje niezmiennego Boga, a zmienny księżyc zmiennego człowieka. Tak jest między innymi u Teofila z Antiochii. Orygenes jako pierwszy postrzegał księżyc jako symbol Kościoła. Kościół bowiem swoje światło otrzymuje od Chrystusa, prawdziwego Słońca i przekazuje je wiernym. Jak (…) słońce i księżyc są dwoma dużymi światłami na sklepieniu nieba, tak dla nas takimi światłami są Chrystus i Kościół. Analogię tę po Orygenesie rozwija w swoim Heksameronie święty Ambroży: Jak księżyc zdaje się zanikać, ale nie zanika. Może się zaciemniać, ale nie może się skończyć. Zmniejsza się, bo w czasie prześladowań niektórzy odpadają, ale znów napełnia się wyznaniem wiary męczenników. Wsławiony przelaną zwycięską krwią za Chrystusa tym więcej wylewa na cały świat promienie swej pobożności i wiary. W średniowieczu ściśle się z sobą łączą eklezjologiczna i mariologiczna symbolika księżyca. Wynika to wprost z interpretacji Niewiasty z Apokalipsy, która jest z jednej strony Maryją, a z drugiej Kościołem. Święty Bernard z Clairvaux tak porównywał Maryję do księżyca: Jak nie ma planety bardziej podobnej do słońca, tak nie ma żadnego stworzenia bardziej podobnego do Boga. Ten sam ton słychać w naszych Godzinkach: Między cierniem lilija kruszy łeb smokowi, Piękna jak w pełni księżyc, świeci człowiekowi. I tutaj jasne jest odwołanie do Apokalipsy. W średniowieczu i baroku Maryja często jest przedstawiana z księżycem pod stopami. I tutaj jasne jest odwołanie do Apokalipsy. Jest tez księżyc symbolem zmartwychwstania, a to z racji swoich faz. Święty Cyryl Jerozolimski pisał: Przyjmij jeszcze wyraźny dowód na zmartwychwstanie, jaki dają w każdym miesiącu niebiosa i gwiazdy! Księżyc, który znikł tak, że go wcale nie było widać, znów staje się pełny i przechodzi w swój stan pierwotny. […] Bóg tak to urządził, byś, człowiecze, który składasz się z krwi, nie zapomniał o zmartwychwstaniu, lecz wierzył, iż to, co widzisz w księżycu, stanie się i z tobą. W końcu biskup Zeno z Werony w księżycu rodzącym się na ciemnym niebie widzi wszystkie istotne rysy człowieczeństwa, w czym idzie wyraźnie za wspomnianym wyżej Teofilem z Antiochii. Z kolei Dante przyrównał księżyc do filozofii wahającej się między Boskim światłem a ciemnością. [Lurker s. 103-104; Forstner s.97-101] Zwięzłą syntezę chrześcijańskiej symboliki księżyca podaje John Baldock: Księżyc. Pierwiastek żeński, bierny – w odróżnieniu od słońca, które reprezentuje element aktywny, męski. Księżyc jest symbolem Najświętszej Panny, podczas gdy słońce jest symbolem Chrystusa. Księżyc i słońce przedstawione razem symbolizują dualizm i jedność przeciwieństw. Z nadejściem Niebiańskiego Miasta ich symboliczne światło nie będzie już potrzebne: I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświeciła” (Ap 21,23). [Baldock s. 119]
Z kolei gwiazda jest w chrześcijaństwie przedewszystkiem figura Krzyża Chrystusowego: Chociaż temat gwiazdy można było zamieścić w części dotyczącej zapowiedzi krzyża, to jednak jej kosmiczny charakter predestynuje ją do włączenia w znaki przyrody. Dostrzeganie w gwieździe znaku krzyża ma swoje podstawy w tekstach Starego i Nowego Testamentu. Przede wszystkim należy wymienić fragment z Księgi Liczb 24, 17: „Ujrzę go, ale nie teraz, zobaczę go, ale nie z bliska. Wznijdzie gwiazda z Jakuba i powstanie laska z Izraela” oraz urywek z proroctwa Zachariasza: „Bo oto ja przywiodę sługę mego wschodzącego” (Za 3, 8); ,,Oto mąż, Wschód imię jego” (Za 6, 12). Gwiazda ta, interpretowana w sensie mesjańskim, była często utożsamiana z chwalebnym znakiem krzyża w kontekście drugiego przyjścia Chrystusa. W apokryficznej ewangelii pochodzenia koptyjskiego znajduje się fragment odnoszony do eschatologicznego kontekstu krzyża Chrystusa: „Gwiazda ta nie była taką jak inne gwiazdy, lecz była bardzo wielką gwiazdą w formie koła: jej kształt był jakby w formie krzyża” . W tym sensie można zinterpretować monogram Chrystusa jako krzyż-gwiazdę wyróżniający się wśród innych gwiazd zdobiących na przykład sklepienie powstałego między 337-351 mauzoleum Konstancji. Podobnie jako wyjątkową gwiazdę można przyjąć krzyż ukazany na usianym gwiazdami sklepieniu Mauzoleum Galli Placydii z około 425 roku [il. 98]. [Kobielus, s. 188-169] Dla Baldocka gwiazda to Symbol związany z Boską Światłością, Gwiazda Betlejemska zapowiada narodziny Chrystusa – ziemskiej światłości. Światło gwiazdy błyszczącej w nocy symbolizuje światło ducha pokonujące ciemności. Chrystus jest „gwiazdą poranną” (Ap 22,16). Matka Boska jako Królowa Niebieska przedstawiana bywa zwykle w gwiaździstej koronie. [Baldock s. 113] Mamy więc już ważny trop. Gwiazda jest symbolem Chrystusa, podobnie jak Słońce. To w ogóle zdumiewające, jak głębokie i trafne intuicje kryją się w starożytnej symbolice. Dużo wcześniej niż odkryła to nauka, symbolika wskazywała, że księżyc świeci odbitym światłem słońca, a nie własnym, zaś gwiazdy i słońce mają tę samą naturę, odmienną od natury księżyca i planet. W Biblii gwiazdy występują wielokrotnie. Świecąc na nocnym niebie ukazują majestat Boga Stworzyciela: On potrafi policzyć mnogość gwiazd, On każdej z nich nadaje imię. (Ps 147,4) Gdy patrzę na niebo, widzę dzieło Twych palców: księżyc i gwiazdy, to Ty je tam umieściłeś! (Ps. 8,4) Są jak świeczniki świecące na cześć Boga : z radością zaświeciły swojemu Stwórcy. (Ba 3,35) Wychwalają Pana, swego stwórcę: Wysławiajcie Go słońce i księżycu: wysławiajcie Go, wszystkie gwiazdy i światła dzienne. (Ps. 148,3) Błogosławcie Pana gwiazdy na niebie (Dn 3, 63) Są też obrazem niebiańskiego piękna: Wspaniałością nieba blask gwiazd; o ornament co błyszczy na wysokościach Pana. (Syr. 43, 9) Dla Abrahama są znakiem obietnicy danej mu przez Boga: „Popatrz na firmament nieba i policz gwiazdy, jeśli w ogóle będziesz zdolny je policzyć”. I dodał: „Tak liczne będzie twoje potomstwo” Rdz 15,5) Józef egipski ma sen, w którym jedenaście gwiazd symbolizuje jego jedenastu braci: „Oto miałem inny sen. Tak jakoś, jakby słońce, księżyc i jedenaście gwiazd kłaniały mi się”. (Rdz 37,9) U proroka Daniela Ci, którzy to pojęli zaczną świecić jak te światła na firmamencie, a niektórzy z wielu sprawiedliwych – jak gwiazdy na wieki i dalej. (Dn 12,3) Jest to ewidentnie z jednej strony nawiązanie do wyżej wspomnianej obietnicy abrahamowej, z drugiej zaś zapowiedź przebóstwienia zbawionych. w Księdze Sędziów, a dokładnie w pieśni Debory i Baraka gwiazdy są wymienione wśród sił, które walczyły z Siserą: Gwiazdy z nieba walczyły, walczyły z Siserą z miejsc swoich. (Sdz. 5,20) W Księdze Liczb mędrzec Balaam prorokował o Mesjaszu nazywając Go gwiazdą: Pokaże mu, ale jeszcze nie teraz; uszczęśliwię, ale jeszcze nie jest blisko. Wzejdzie gwiazda z Jakuba. (Lb. 5,17). Ogólnie rzecz biorąc w Starym Testamencie symbolika gwiazd wyraża Boską ideę skoncentrowania całego stworzonego życia na Bogu i dopełnienia przez nie przeznaczenia wyznaczonego mu przez Boga. Niewidzialnym centrum całego stworzenia jest, wedle tej koncepcji, sam Bóg. Do Niego dąży całe życie i na Nim się koncentruje. Gwiazdy jednoznacznie więc kierują myśl człowieka ku Bogu. Z drugiej jednak strony ściśle zakazany był jakikolwiek kult ciał niebieskich: Kiedy spojrzysz na niebo i zobaczysz słońce, księżyc, gwiazdy i cały ten wystrój nie ba, nie daj się zwieść, tak by się kłaniać i służyć temu temu, co co Pan, twój Bóg, użyczył wszystkim ludom, jakie są pod niebem. (Pwt 4, 19) Jednak święty Klemens Aleksandryjski twierdzi, że kult gwiazd był w pewnym sensie dopuszczony przez Boga dla ludów pogańskich, aby ich członkowie nie stali się całkowicie bezbożni i nie zginęli ostatecznie (…) A przecież ta droga była dana ludom pogańskim: spojrzeć w górę ku Bogu przez kult gwiazd. Oczywiście to co było przybliżeniem się do Prawdy dla pogan, byłoby oddaleniem się od Niej dla wyznawców Prawdziwego Boga, dlatego dla nich było zabronione. Mimo to izraelici, rządzeni przez bezbożnych królów, notorycznie łamali ten zakaz: oddawali pokłon całemu tak zwanemu wojsku niebieskiemu (2 Krl 17,16); składał pokłon wszelkiej tak zwanej mocy nieba i służył im. (…)Nastawiał jednak tych ołtarzy na obu dziedzińcach domu Pana także dla każdej tak zwanej mocy nieba osobno. (2 Krl 21, 3.5) Następnie król kazał Chilkiaszowi, wielkiemu kapłanowi, kapłanom drugiego szeregu i strażnikom bram usunąć ze świątyni Pana wszystkie rzeczy stworzone dla Baala, dla tak zwanego gaju i dla każdej tak zwanej mocy nieba. (2 Krl 23,4)
W tym starotestamentalnym kontekście nie dziwi fakt, że Narodzenie Syna Bożego oznajmiła narodom gwiazda: „Gdzie jest ten narodzony Król Judejczyków? Zobaczyliśmy Jego gwiazdę na wschodzie i przyszliśmy oddać Mu pokłon”. (Mt 2,2)Pochwałę tej gwiazdy głoszą Ojcowie Kościoła, w tym święty Ignacy Antiocheński i święty Ambroży Mediolański. Ten pierwszy pisze, że była ona jaśniejsza ponad wszystkie gwiazdy, a światło jej było niewypowiedziane i zadziwiła swoją nowością. wszystkie inne gwiazdy razem ze słońcem i księżycem chórem ją otoczyły, a ona dawała więcej światła niż wszystkie pozostałe. Zapanowało zdumienie, skąd się wzięło to nowe zjawisko. Widzimy tu wyraźne nawiązanie do snu Józefa Egipskiego. Ten patriarcha jest w tym ujęciu figurą Jezusa Chrystusa. Z Kolei drugi z wymienionych Ojców Kościoła pisze: jak tajemnica wcielenia wskazuje, Chrystus jest gwiazdą (…) swoim więc własnym światłem świeci. Gwiazda bożonarodzeniowa ma najczęściej osiem ramion w swojej poczwórnej konstrukcji nawiązuje do krzyża. W wielu przedstawieniach artystycznych Gwiazda Betlejemska jest przedstawiona na sposób gwiazdy-anioła. Kiedy indziej, szczególnie na freskach katakumbowych, jest ona ukazywana w formie monogramu Chrystusa, na którego wskazuje. Wielokrotnie gwiazdy pojawiają się w Apokalipsie. W rozdziale pierwszym siedem gwiazd oznacza siedmiu aniołów opiekujących się siedmioma Kościołami lokalnymi: w prawej swojej ręce trzyma siedem gwiazd (Ap. 1,16) Oto tajemnica siedmiu gwiazd, które zobaczyłeś w mojej prawicy i siedmiu złotych lichtarzy: siedem gwiazd – to aniołowie siedmiu Kościołów, a siedem lichtarzy to siedem Kościołów (Ap. 1,20). Metaforycznie te siedem Kościołów lokalnych to cały Kościół powszechny, a siedmiu aniołów oznacza cały wszechświat. który znajduje się w ręku, czyli pod władzą Chrystusa. Gwiazdy symbolizują stworzoną przez Boga harmonię kosmiczną, objawiająca się człowiekowi między innymi w cyklu znaków Zodiaku. Aluzją do tychże znaków Zodiaku jest też dwanaście gwiazd w koronie na głowie Niewiasty w rozdziale dwunastym: Niewiasta odziana w słońce, pod jej stopami księżyc, a na jej głowie wieniec z dwunastu gwiazd. (Ap 12, 1) Te dwanaście gwiazd oznacza również dwanaście pokoleń Izraela (jak we wspomnianym wyżej śnie Józefa egipskiego) i dwunastu Apostołów Baranka, a więc alegorycznie cały Naród Wybrany i cały Kościół Chrystusowy, będący nowym Narodem Wybranym. Jest to więc kolejna zapowiedź przyszłego przebóstwienia wierzących. W jeszcze innym miejscu Apokalipsy gwiazdy są symbolem sądu Bożego: Z nieba spadła wielka gwiazda, płonąca jak żagiew , i runęła w trzecią część rzek i w źródła wód. (Ap. 8,10). Ta gwiazda została nazwana Piołunem. Z kolei inna gwiazda spada z nieba na ziemię. Dano jej klucz od szybu wiodącego do czeluści. (Ap. 9,1)Wreszcie i sam Chrystus jest w tej księdze nazwany gwiazdą: Ja jestem korzeniem i potomkiem Dawida, gwiazdą świetlistą, poranną. (Ap. 22,16) Również święty Piotr Apostoł nazywa Chrystusa gwiazdą: Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, [a] dobrze zrobicie, [jeżeli] będziecie przy niej trwali, jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w sercach waszych. (2 P 1,19, Biblia Lubelska) Tak to komentuje święty Ambroży: Słusznie Chrystus nazywa się Gwiazdą zaranną, której dajemy nazwę Jutrzenki. Jak bowiem ona wchodząc rano blask swój rozlewa na cały świat, tak i Chrystus przybywając na świat rozjaśnił jego oblicze (…). O tej gwieździe porannej powiada Hiob: „On wywodzi Jutrzenkę w swoim czasie” Jutrzenkę w swoim czasie wywiódł Bóg Ojciec, gdy posłał Syna swego w określonym czasie, by On odkupił rodzaj ludzki” . Z kolei św. Grzegorz Wielki tak pisze: „Stał się dla nas Gwiazdą poranną, kiedy sam dał nam przykład zmartwychwstania; objawił, jakie światło kiedyś nastąpi. A więc , gdy Chrystus zapowiada Kościołowi w Tiatyrze: tak temu dam gwiazdę poranną (Ap. 2, 28), znaczy, że da samego siebie. Warto przy tem zauważyć, że Ojcowie Kościoła te wersety z Hioba i Apokalipsy odnoszą nie tylko do samego Chrystusa, ale tez do Kościoła, aniołów, Matki Bożej i świętych. Znów mamy tu więc naukę o przebóstwieniu zbawionych. Najwięcej jest w tradycji chrześcijańskiej maryjnych interpretacji gwiazdy. Sześcioramienne gwiazdy są w sztuce chrześcijańskiej symbolem Najświętszej Maryi Panny. Pięknie oddaje to pewna średniowieczna sekwencja:
Ave Maria, gratia plena, Dominus tecum—virgo serena. Benedicta tu in mulieribus— que peperpisti pacem hominibus et angelis gloriam.
Et benedictus fructus ventris tui – qui coheredes ut essemus sui nos, fecit per gratiam.
Per hoc autem Ave Mundo tam suave, Contra carnis iura
Genuisti prolem Novum stella solem Nova genitura.
Tu parvi et magni, Leonis et agni, Salvatoris Christi Templum extitisti, Sed virgo intacta.
Tu floris et roris, Panis et pastoris, Virginum regina Rosa sine spina, Genitrix es facta.
Tu civitas regis iusticie, Tu mater es misericordie, De lacu fæcis et miseriæ Pænitentem reformans gratie.
Te collaudat celestis curia, Tibi nostra favent obsequia, Per te reis donatur venia. Per te justis confertur gratia.
Ergo maris stella, Verbi Dei cella Et solis aurora, Paradisi porta, Per quam lux est orta, Natum tuum ora,
Ut nos solvat a peccatis, Et in regno claritatis Quo lux lucet sedula, Collocet per secula. Amen.
Czyli Gwiazda – Maryja porodziła Nowe Słońce – Chrystusa. Gwiazdą (Stella matutina) jest też Maryja nazywana w Litanii Loretańskiej, a przede wszystkim w hymnie Ave maris stella: Ave, maris stella,/Dei Mater alma,/Atque semper Virgo/Felix coeli porta – Witaj, Gwiazdo morza,/Wielka Matko Boga,/Panno zawsze czysta,/Bramo niebios błoga. Obraz ten w swojej homilii na Uroczystość Zwiastowania rozwija święty Bernard z Clairvaux: Gdy zerwą się wichry pokus, gdy wpadniesz na rafy nieszczęść, spójrz na gwiazdę, wzywaj Maryję!
Święty Paweł w swoim pierwszym liście do Koryntian tak pisze o gwiazdach: Inny blask słońca, a inny blask księżyca, inny blask gwiazd, bo gwiazda od gwiazdy różni się blaskiem. (1 Kor. 15,41) Biblia Pierwszego Kościoła lepiej niż inne przekłady oddaje sens wersetu. Inne sugerują bowiem, że blask gwiazd jest tożsamy z z blaskiem księżyca, a odmienny od blasku słońca, co byłoby sprzeczne z tym, co powiedziano wyżej o naturze gwiazd i księżyca w symbolice chrześcijańskiej. W każdym razie, przywołuje tu Apostoł Narodów gwiazdy w kontekście zmartwychwstania umarłych. Nic więc dziwnego, że na nagrobkach wczesnochrześcijańskich gwiazdy symbolizują szczęście wieczne. Można tez spotkać wizerunki trzech młodzieńców w piecu ognistym z księgi Daniela, wskazujących na gwiazdę, jako symbol przyszłego Mesjasza. Często w sztuce chrześcijańskiej, zwłaszcza w średniowieczu przedstawiane są znaki Zodiaku, powiązane z wizerunkami Dwunastu Apostołów. Niekiedy znakom zodiaku towarzyszy obraz Maiestatis Domini, co obrazuje panowanie niezmiennego Boga nad zmiennością czasów. [Lurker , s. 64-65; Forstner s. 101-104]
Wiemy więc już, jakie jest spectrum znaczeń księżyca i gwiazd w symbolice chrześcijańskim. Możemy teraz przejść do znaczenia połączenia gwiazdy i księżyca. W świetle powyższego można przyjąć, że w połączeniu takim gwiazda oznacza Chrystusa, a księżyc Matkę Boską, Kościół lub całą ludzkość. W sensie szerszym gwiazda oznacza element duchowy, a księżyc materialny. Na pewno nie oznaczają żadnych „Diany i Lucyfera”, znanych zresztą praktycznie wyłącznie w środowisku zagrożeniowców.
Jedno z brytyjskich muzeów, a mianowicie Fitzwilliam Museum in Cambridge opublikowało na swojej stronie serię przeróbek arcydzieł malarstwa uzupełnionych o pandemijne maski. Można o tym przeczytać między innymi na stronie CNN World.
Dlatego muzeum wymyśliło nowatorski sposób na zebranie pieniędzy – prezentując dzieła sztuki, w których badani mieli maski na twarz, dopasowane do stylu każdego obrazu. W „The Bridesmaid” Johna Everetta Millais bohaterka jest ozdobiona kwiatową maską pasującą do jej dekoracyjnej sukni, podczas gdy w „Bliźniakach, Kate i Grace Hoare” Millais z 1876 roku siostry zakładają zakrycia twarzy, przygotowując się do wyjścia ze swoim eleganckim psem.
Odkąd pandemia koronawirusa zmusiła kraje na całym świecie do czasowego zamknięcia przestrzeni publicznych, muzea i galerie musiały wymyślić innowacyjne sposoby angażowania klientów. Niektóre galerie przeniosły swoje wystawy do sieci, a artyści zostali zmuszeni do tworzenia prac w warunkach lockdownu.
Wspominałem już o stronie, gdzie maski masońskie pojawiały się wśród wielu innych. Teraz linkuję do takiej, gdzie są głównym produktem. Było rzeczą oczywistą, że muszą się takie pojawić, skoro jest masa ludzi przekonanych, że zarówno maski, jak i cała pandemia to masoński spisek.
O symbolu Skrzydlatego Słońca samozwańczy czyściciele wiary piszą tak: SKRZYDLATY DYSK. Symbol mocy okultystycznej (glob słoneczny, rogi baranie, żmije w otoczeniu skrzydeł krogulca, które są znakiem wszechobecności). Jest on jednym z symboli egipskiego boga Słońca – Ra. Często także w jej miejsce umieszcza się sokoła (symbol solarny boga Horusa). Egipska legenda mówi o tym, że skrzydła sokoła wzleciały ponad cały wszechświat, by być symbolem Ziemi w systemie słonecznym. W języku hebrajskim RA znaczy: „przemieniać dobro na nic, na klęskę, cierpienie”. Uskrzydloną kulę odnaleźć można także w kartach Tarota oraz na okładkach wielu płyt.
A jednak …
Skrzydlate Słońce jest ewidentnym symbolem chrześcijańskim: Od ok. VIII wieku pne skrzydlaty dysk słoneczny pojawia się na hebrajskich pieczęciach związanych z królewskim domem Królestwa Judy . Wiele z nich to pieczęcie i uchwyty do dzbanów z czasów panowania Ezechiasza , wraz z napisem l’melekh („należący do króla”). Zazwyczaj królewskie pieczęcie Ezechiasza mają dwa skierowane w dół skrzydła i sześć promieni emanujących z centralnego dysku słonecznego, a niektóre z nich są po obu stronach otoczone egipskim symbolem ankh („kluczem życia”). Wcześniejsze są przykłady pieczęci sług króla Achaza i króla Uzjasza . Porównaj także Malachiasza 4: 2, odnosząc się do uskrzydlonego „Słońca prawości”:A dla was, czczących moje Imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości, a uzdrowienie w jego skrzydłach. I będziecie podskakiwać i rosnąć jak młode cielęta. (Za angielską wikipedią, polski przekład wersetu biblijnego za Biblią Lubelską)
Pieczęć króla Ezechiasza
Symbolem Skrzydlatego Słońca posługują się dwa bliskowschodnie ludy chrześcijańskie – Aramejczycy i Asyryjczycy: Niemal dwie piąte badanych Aramejczyków wymieniło jako najważniejszy symbol orła Surjojo, prawie jedna trzecia flagę aramejską. W rzeczywistości jest to jeden i ten sam symbol. Projekt flagi opiera się na reliefie odkrytym przez André Dupont-Sommera w Tell Halaf w Syrii. Relief przedstawia dwóch mężczyzn z głowami byków podtrzymujących uskrzydlony dysk solarny. W przypadku flagi słońce zastąpiono płomieniem lub zniczem, symbolizującym Ducha Świętego. Czerwony kolor tła przywołuje skojarzenia z Sejfo. Kolor żółty wyraża nadzieję na własne państwo. [Woźniak, s 243-245]
Flaga aramejskaFlaga Aramejskiej Organizacji Demokratycznej działającej w Libanie
Werset A dla was, czczących moje Imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości, a uzdrowienie w jego skrzydłach jednoznacznie odnosi się do Jezusa Chrystusa. To, że Słońce oznacza Naszego Pana wiemy już z Kantyku Zachariasza i wielu chrześcijańskich symboli solarnych. Natomiast skrzydła symbolizują Krzyż Chrystusowy. Kolejną formę figuratywną krzyża mogły stanowić ptaki z rozłożonymi skrzydłami. Pisał o nich Tertulian w kontekście całego żywego stworzenia oddającego hołd Bogu: „Wszystko, co wychodzi ze stajni i wypełza z nor, nie podnosi bezużytecznie swoich paszcz ku niebu, lecz modli się, wydając dźwięki sobie właściwe. Nawet i ptaki powstające ze snu wznoszą się ku niebu i rozkładając na krzyż skrzydła zamiast rąk, mówią coś, co wydaje się modlitwą”. Do tej samej figury odwołał się Metody z Olimpu w „Homilii o krzyżu i męce Chrystusa”, dodając przy tym analogię do postaci człowieka: „I każde stworzenie, by tak rzec, zostało napiętnowane tym znakiem ku swej wolności; dlatego ptaki, rozkładając skrzydła podczas swego lotu w przestworzach, przypominają kształt krzyża i sam człowiek go przedstawia, gdy rozłoży ramiona”. Warto tutaj podkreślić, że teksty Biblii wielokrotnie odwołują się do opiekuńczej funkcji skrzydeł. W Psalmach troskliwe zachowanie się Boga wobec człowieka zostało porównane do ochronnych właściwości skrzydeł: „Albowiem w tobie ufa dusza moja i w cieniu skrzydeł twoich nadzieję mieć będę, aż przeminie nieprawość” (Ps 56,2) Bóg na skrzydłach niósł naród wybrany, jak orzeł swe pisklęta (Wj 19,4). Także pod skrzydłami Boga człowiek może się radować (Ps 62,8), a w jego skrzydłach znaleźć uzdrowienie (Ml 3,20). Sam Chrystus porównał swoje zachowanie wobec narodu żydowskiego do ptaka chroniącego pisklęta pod skrzydła (Łk 13,34). Skrzydła krzyża stały się więc opiekuńczymi skrzydłami Boga, na co jednoznacznie wskazał syryjski biskup i poeta Balaj w hymnie na Wniebowstąpienie: „W dzień Twego Wniebowstąpienia, Chryste nasz Boże, cieszy się Twoje stworzenie i raduje się z Twego wejścia do nieba, a Twoja trzoda kryje się pod skrzydła Twojego krzyża” [Kobielus s. 167-168]
Skrzydlate Słońce na kamienicy w Elblągu
W językach starożytnych zdrowie i zbawienie określane jest zazwyczaj jednym i tym samym słowem. Przykładem może być tu łacińskie słowo salus. Tedy werset: A dla was, czczących moje Imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości, a uzdrowienie w jego skrzydłach jest zapowiedzią zbawczego dzieła Syna Bożego. Skrzydlate Słońce jest więc dla nas, chrześcijan symbolem zbawienia, które mamy w Chrystusie i jego krzyżu.