O rybnickich muralach pisałem już nieraz i nieraz jeszcze pisał o nich będę, bo uważam je za jeden z najważniejszych przejawów życia artystycznego naszego miasta. Dziś poświęcę chwilę muralom niezbyt typowym. Otóż na murach rybnickiego szpitala psychiatrycznego znajduje się kilka monochromatycznych murali o charakterze surrealistycznych portretów. W sumie, to chyba było ich więcej, ale część została zamazana przez różne napisy i inne malowidła. Ta piątka pozostaje wyraźna. Mam wątpliwości, czy wszystkie wyszły spod ręki jednego artysty. Gdybym miał typować, to cztery z nich przypisałbym jednemu twórcy, a piąty innemu. Tak czy inaczej, wszystkie uważam za warte obejrzenia i chwili zadumy.
Pierwszy cel na 2021 zrealizowany
Każdego roku stawiam sobie cztery cele dotyczące mojej internetowej pisaniny. Dotyczą one moich blogów, stron na facebooku, mojego kanału na YouTubie i Grupy Udostępniania Ankiet Naukowych. W tym roku jeden z tych celów został już zrealizowany.
Mój kanał na Youtubie ma trzy główne tematy: liturgia, folklor i przyroda. Mogą dojść nowe tematy, ale nie jest to pewne. Planowałem wrzucić w 2018 roku kilkadziesiąt filmów, a celem moim było osiągnięcie poziomu 100 subskrypcji. Zadania nie udało się wykonać, choć postęp był. Na koniec roku było 88 subskrypcji, więc cel na przyszły rok pozostał ten sam, czyli setka. W roku 2019 udało się ja przekroczyć. Na koniec roku było 116 subskrypcyj. Celem na 2020 było 150. Na koniec roku osiągnięto 141, a więc nie udało się planu zrealizować. Cel 150 subskrypcyj zostaje więc przeniesiony na kolejny rok. Większość filmów jest udostępniana na FB, niektóre zaś są omawiane i wklejane na blogu. Obecnie jest już 151 subskrypcyj, a więc cel został zrealizowany. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się jeszcze zrealizować poziom 175 subskrypcyj, a więc pułap, który byłby celem na ten rok, gdyby w ubiegłym udało się uzyskać 150.
Pozostały więc jeszcze trzy cele:
1.Moje blogi. Najważniejszym moim blogiem jest, podobnie jak od lat, Kultura Okiem Svetomira. W roku 2018 wróciłem do pisania co najmniej dwa razy w tygodniu (z małymi wyjątkami), z tym że teksty są znacznie krótsze niż kiedyś. Połowa tekstów jest o literaturze, są to omówienia książek czytanych w ramach facebookowego wyzwania Przeczytam 52 książki w danym roku. Gdyby ktoś chciał mi przysłać jakieś książki do recenzji, to chętnie przyjmę i zrecenzuję. Pozostałe teksty dotyczą różnych innych dziedzin kultury. Moim zamiarem na 2018 rok było wprowadzenie bloga do pierwszej setki rankingu blox.pl i udało się to zrealizować z naddatkiem. Blog był w pierwszej setce przez większość roku, najwyżej uplasował się na 43. miejscu. Dlatego na rok kolejny podnoszę poprzeczkę. Chcę choć raz wejść do trzydziestki, a z setki przez cały rok nie wypaść. Obydwa cele udało się zrealizować do kwietnia, ale z końcem tego miesiąca zamknięto Bloksa. Musiałem przenieść się na WordPressa i walkę o pozycję mojego bloga zacząć od nowa. W 2019 miałem 4979 wyświetleń. Planem na 2020 to 10 000 wyświetleń. Zrealizowałem 16760 wyświetleń. Planem na 2021 jest 15 000 wyświetleń.
Mam też plan dla swojego drugiego bloga. Rok Boży miał w 2019 roku 272 wyświetlenia. Celem na 2020 było 600 wyświetleń. Zrealizowano 1921 wyświetleń. Celem na 2021 jest 1200 wyświetleń. Plany obydwu blogów zostały zrealizowane z nawiązką. W tym roku też zapewne będą, bo już zrealizowałem ponad 50% planów. KOS ma obecnie 7663 wyświetlenia, a RB 673 wyświetlenia.
2.Grupa udostępniania ankiet naukowych na Facebooku jest pomyślana jako pomoc dla studentów i uczniów, którzy nie mają gdzie szukać respondentów do swoich ankiet. Zachęcam do wstępowania do grupy. Żeby była naprawdę sprawna, potrzeba kilku tysięcy członków, ale wiem, ze to nierealne w bliskim czasie. Dlatego cel na rok 2018 określiłem na 300 członków. Został on zrealizowany, dlatego na rok kolejny podniosłem go do poziomu 400. Ten też został zrealizowany ze sporym naddatkiem. Na koniec roku grupa liczyła 468 członków. Celem na 2020 było 500 członków. Zrealizowano 843 członków. Plan na rok kolejny to 900 członków. To nie jest wygórowany cel, dlatego zachęcam czytelników do pomocy młodym ludziom. Na pewno też będzie zrealizowany i to z nawiązką, gdyż już obecnie grupa liczy 892 członków.
3. .Strona Refleksje o postępie – antologia na Facebooku powstała jako reakcja na agresję pewnego postępowca pod moimi wypowiedziami. Służy ona krytyce niemądrego postępu (nie jakiegokolwiek postępu). W dalekiej przyszłości antologia może przybrać formę książkową. Zamierzałem w roku 2018 dorzucić kilkadziesiąt cytatów i tak uczyniłem. Proszę o nadsyłanie pomysłów i lajkowanie strony. Celem na rok 2018 było 100 obserwujących. Nie zostało to osiągnięte, dlatego na rok kolejny też celem było 100 obserwujących, ale z pewną modyfikacją.
Założyłem mianowicie drugą grupę facebookową, poświęcona wspomnianym wyżej blogom okresowym. Od kilku lat prowadziłem trzy blogi poświęcone kolejnym okresom Roku Liturgicznego: „Prawdziwe Boże Narodzenie”, „Prawdziwy Wielki Post” i „Prawdziwa Wielka Noc”. Po przeprowadzce na wordpressa, zastąpiłem je blogiem Rok Boży. W 2018 roku postanowiłem treść tych blogów udostępnić także na Facebooku, dlatego powołałem do życia stronę „Rok Boży„. W przyszłości chciałbym, aby na tej stronie pojawiały się także materiały innych autorów. Dlatego równolegle założyłem grupę „Katolicy rozmaici – bez polityki„, na którą proszę wrzucać propozycje treści dla strony. Docelowo grupa ta ma także służyć dyskusjom na wszystkie tematy dotyczące religii katolickiej. Z kolei w roku 2020 założyłem stronę „Kultura masek tekstylnych” poświęconą moim antropologicznym badaniom nad kulturowymi aspektami pandemii.
Dlatego te sto obserwujących było na 2019 rok celem wspólnym dla obydwu stron. Cel uznaję za zrealizowany, gdy ten poziom osiągnie którakolwiek z nich. Na początku 2019 Refleksje miały 37 obserwujących a Rok Boży 33. Cel został zrealizowany. Na koniec roku Rok miał 100 obserwujących a Refleksje 35. Celem na 202o było 150 dla Roku, i 50 dla Refleksyj. Osiągnięto 140 dla RB, 37 dla RoP i 36 dla KMT. Cel nie został zrealizowany. Cel na rok bieżący to 250 łącznie. Obecnie jest 213, więc z realizacją nie powinno być problemów. Mimo wszystko jednak ten cel będzie z całej czwórki do zrealizowania najtrudniejszy, bo na razie osiągnąłem sumę 215, a więc cel został zrealizowany w 5%.
W 2020 tylko połowa celów została zrealizowana. Miała na to wpływ pandemia, która uderzyła głównie w mój kanał na YT, po prostu nie miałem tam co wrzucać. Natomiast GUAN pięknie się rozwinęła dzięki edukacji zdalnej. Mam nadzieję, że w roku kolejnym uda się zrealizować wszystkie cele . Dziękuję za uwagę i zapraszam do współpracy – czytania, oglądania, subskrybowania i lajkowania.
Podróże Guliwera – Symfonia zmarnowanych pomysłów
Kontynuuję przypominanie najciekawszych wpisów sprzed 10 lat. Znaczna ich część to recenzje filmów.
![]()
W ciągu ostatnich kilku tygodni omówiłem dwa filmy, jeden dobry i pożyteczny, drugi zaś zły i szkodliwy. Dziś chciałbym napisać coś niecoś o filmie, który nie należy do żadnej z tych dwóch kategoryj, o filmie słabym i głupim, a mianowicie o „Podróżach Guliwera w reżyserii Roba Lettermana z Jackiem Blackiem w roli tytułowej. Sam pomysł przeniesienia akcji powieści Jonathana Swifta w czasy współczesne jest bardzo interesujący, niestety w tym filmie został on kompletnie zmarnowany. Najwięcej zarzutów można postawić scenariuszowi, który oryginalną fabułę szatkuje, pozbawia kluczowych elementów, a co za tem idzie logiki, proporcyj i harmonii. Elementy nowe, wstawione na miejsce usuniętych raz pasują lepiej, a raz gorzej, niektóre są ciekawe, inne rodzą dysonanse, ogólnie jednak nie zapełniają satysfakcjonująco wyrw powstałych wskutek wspomnianego wycinania. Szczególnie interesujące wydaje mi się umieszczenie w filmie szeregu nawiązań do wielkich przebojów światowego kina ostatnich kilkudziesięciu lat, odnoszę jednak wrażenie, że pomysł ten nie został do…
Zobacz oryginalny wpis 11 słów więcej
Matka Boska Kermitowska

Pod koniec stycznia mały ferment w polskim katointernecie wywołało wystawienie na aukcji WOŚP obrazu „Matka Boska Kermitowska”. Poza katointernetem prawie nikt się tym obrazem, mizernym zresztą, nie zainteresował, nikt go nie licytował ani nie kupił. Prezentowane powyżej zdjęcie tego dzieła pochodzi ze strony archiwum Allegro. Sprawę opisał na swej stronie tygodnik Do Rzeczy: Na Allegro można było wziąć udział w licytacji obrazu, na którym Matka Boska zamiast Jezusa obejmuje… żabę Kermit, popularnego muppeta znanego z programu „Muppet Show”. Nad aukcją wisiał napis „29. Finał WOŚP”, a obok ceny można było przeczytać: „Kupując, wspierasz cel 29. Finał WOŚP – Finał z głową. Organizacji Charytatywnej Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy”. Aukcja została już zakończona. Do naszej reakcji zgłosiła się czytelniczka, która kilkukrotnie próbowała skontaktować się z popularnym serwisem aukcyjnym, domagając się usunięcia aukcji. Kobieta podkreślała, że obraz razi jej uczucia religijne. Dwukrotnie pisała z konta na Allegro, a raz za pomocą Facebooka. Za każdym razem otrzymywała odpowiedź, że sprawa jest „konsultowana”. Sprawą zainteresował się wiceminister sprawiedliwości. Marcin Romanowski zawiadomił prokuraturę. „W związku z tym, dzisiaj złożyłem zawiadomienie do prokuratury, o możliwości popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych z art. 196 KK” – poinformował podwładny Zbigniewa Ziobry.

Co ja sądzę o tym obrazie? Jestem rozdwojony. Jako etnolog uważam go za interesujący, natomiast jako katolik za sprzeczny z wiarą katolicką. Dlaczego tak uważam? Wymaga to dłuższego wyjaśnienia. Zasadniczo w tradycji katolickiej dopuszczalne jest przedstawienie Matki Boskiej ze zwierzęciem na ramionach. Znane są takie wizerunki. Najczęściej tym zwierzęciem jest baranek, przedstawiony bądź w towarzystwie Dzieciątka Jezus, jak na obrazie Niewinność Williama-Adolphe’a Bouguereau czy też samodzielnie jak na jednej z wersyj Matki Boskiej Baraniogórskiej Andrzeja Dziczkańca-Bośkoca.

Oczywiście baranek, jako jeden z głównych symboli Jezusa Chrystusa jest jak najbardziej na miejscu na obrazie Matki Boskiej. Czy równie na miejscu będzie w takim miejscu żaba? To zależy od okoliczności. Żaba ma w symbolice chrześcijańskiej znaczenie ambiwalentne. Może oznaczać heretyków a nawet szatana, ale może się też odnosić do zmartwychwstania, czy uciśnionych chrześcijan. Mogłaby więc się od biedy znaleźć na obrazie maryjnym, ale jakoś trzeba by podkreślić jej chrześcijańskie znaczenie. Tu tego podkreślenia brakuje. Ale to niejedyny mankament tego przedstawienia. Trzeba się bowiem zastanowić, czy Kermit w ogóle jest zwierzęciem. Może jest raczej zabawką? Nie znam wizerunków Matki Boskiej z zabawkami. Mogę sobie wyobrazić teologiczne uzasadnienie takiego przedstawienia ( np. Matka Boska Opiekunka Nieszczęśliwych Dzieci), ale wydaje mi się, że zabawka musiałaby być bardziej klasyczna. np. pluszowy miś. To są zastrzeżenia poważne, ale jeszcze nie dyskwalifikujące. Natomiast dyskwalifikuje ten obraz aureola wokół głowy Kermita. Jest to aureola z krzyżem, zastrzeżona w ikonografii chrześcijańskiej dla Jezusa Chrystusa.
Z powodu tej korony skłonny jestem uznać Matkę Boską Kermitowską za wizerunek bluźnierczy. Nie byłbym w stanie się przed takim obrazem modlić. Nie sądzę też, by artysta stworzył go z pobożności. Choć mogę się mylić.
Mądrości księdza Dominika Chmielewskiego

Ciekawe, czy ksiądz Dominik Chmielewski, który mówi o depresji: „To jest szok, że zdecydowana większość katolików, chrześcijan chodzących na Eucharystię, nie jest uzdrawianych i leci do ludzi szukać pomocy. Różnego rodzaju psychologów, psychiatrów, leków”, powiedziałby tez o cukrzycy: „To jest szok, że zdecydowana większość katolików, chrześcijan chodzących na Eucharystię, nie jest uzdrawianych i leci do ludzi szukać pomocy. Różnego rodzaju diabetologów, dietetyków, leków”?
Czemuś nie przyszedł – niespodzianka po latach
Annuntio vobis gaudium magnum…. ktoś wreszcie śpiewa moje piosenki… a przynajmniej jedną, za to bardzo dobrze. A było to tak. Jakieś dziesięć lat temu przetłumaczyłem teksty kilkunastu ukraińskich piosenek ludowych i umieściłem na swoich blogach. Nie wiedziałem o tym, że jakiś czas potem jakiś zespół (nie wiem jaki i pewnie nigdy się nie dowiem) zaczął śpiewać jedną z nich – a mianowicie Czemuś nie przyszedł. Na jakimś festiwalu usłyszeli ją członkowie zespołu folklorystycznego Lipka z Kobylanki koło Szczecina i włączyli do swego repertuaru. Dostali za nią wyróżnienie na Wojewódzkim Festiwalu Pieśni Ludowej w Drawnie w 2015 i umieścili na swoim kanale na YouTube. Niedawno natrafiłem na to nagranie i bardzo mi się spodobało. Zawsze lubiłem w folklorze importy z folkloru innych narodów i bardzo się cieszę, że do takiego importu się przyczyniłem. Zachęcam wszystkich moich czytelników do lajkowania filmu i subskrybowania kanału zespołu Lipka. Powyżej umieszczam rzeczony film, a tutaj stary wpis na blogu.
Krótki komentarz do refleksyj ks. Karola Stehlina FSSPX

W tekście Dwie eschatologie: katolicka i posoborowa ksiądz Karol Stehlin pisze:
KKK uczy:
Śmierć jest końcem ziemskiej pielgrzymki człowieka, czasu łaski i miłosierdzia, jaki Bóg ofiaruje człowiekowi, by realizował swoje ziemskie życie według zamysłu Bożego i by decydował o swoim ostatecznym przeznaczeniu.
Jest to podsumowanie „nowej teologii” o śmierci, szczególnie opracowanej przez Borosa, Rahnera i Schoonenberga. Ta nowa koncepcja śmierci sprzeczna jest z nauką katolicką w dwóch punktach:
- Nie dla wszystkich śmierć jest czasem łaski i miłosierdzia, lecz tylko dla tych, którzy w należyty sposób się do niej przygotowali. Brak tego ważnego rozróżnienia powoduje zupełnie błędne rozumienie śmierci, którą poprzedza najcięższa wewnętrzna walka duszy przeciw ostatnim pokusom szatana.
- Dusza po odłączeniu od ciała już nie decyduje o swoim ostatecznym przeznaczeniu, gdyż decyzja ta została podjęta przed śmiercią. Decyzja jest aktywnym czynem, a sama śmierć już tylko biernym cierpieniem.
Zaproponowana przez księdza Stehlina interpretacja fragmentu Śmierć jest końcem ziemskiej pielgrzymki człowieka, czasu łaski i miłosierdzia, jaki Bóg ofiaruje człowiekowi, by realizował swoje ziemskie życie według zamysłu Bożego i by decydował o swoim ostatecznym przeznaczeniu jest bardzo naciągana. W rzeczywistości słowa czasu łaski i miłosierdzia, jaki Bóg ofiaruje człowiekowi, by realizował swoje ziemskie życie według zamysłu Bożego i by decydował o swoim ostatecznym przeznaczeniu dotyczą ziemskiej pielgrzymki człowieka, której końcem jest śmierć, a nie samej śmierci. Zarzuty księdza Stehlina wobec tego fragmentu są więc chybione, a zacytowany fragment KKK jest stuprocentowo katolicki. Czas łaski i miłosierdzia, jaki Bóg ofiaruje człowiekowi, by realizował swoje ziemskie życie według zamysłu Bożego i by decydował o swoim ostatecznym przeznaczeniu.
Kultura masek tekstylnych – kolejne dwa obrazki


Kultura masek tekstylnych – Teraz jest LOCKDOWN
Ja jestem tylko etnologiem, notującym zjawiska. Nie jestem twórcą tego klipu ani nie podpisuję się po jego treścią. Wręcz przeciwnie. Uważam go za obrzydliwy. Ale odnotowywać takie zjawiska też muszę, bo inaczej obraz kultury masek tekstylnych byłby niepełny.
Piosenki o winie – Kurdesz nad kurdeszami
Każ przynieść wina, mój Grzegorzu miły!
Bodaj się troski nigdy nam nie śniły.
Niech i Anułka tu zasiądzie z nami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!/bis
Skoro się przytknie ręka do butelki,
znika natychmiast smutek z serca wszelki!
Wołajmyż tedy dzwoniąc kieliszkami:
kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!/bis
Niezłe to wino, do Ciebie, mój Grzelu!
Cieszmy się póki możem, przyjacielu!
Niech stąd ustąpi nudna myśl z troskami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!/bis
Patrzcie, jak dzielny skutek tego wina,
już się me serce weselić poczyna.
Pod stół kieliszki, pijmy szklanicami,
kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!/bis
I ty, Anulko, połowico Grzela,
bądź uczestniczką naszego wesela,
nie folguj sobie, chciejże wypić z nami.
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!/bis
Już po butelce! Niech tu stanie flasza,
wiwat ta cała kompanija nasza!
Wiwat z Maciusiem i przyjaciołami!
Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami./bis




