Dawid i Elfy

W grudniu 2021 Netflix zaprezentował nowy polski świąteczny film familijny zatytułowany Dawid i elfy. Film przez kilka grudniowych tygodni utrzymuje się w ścisłej czołówce najchętniej oglądanych produkcyj na platformie nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Nie dziwię sie, bo to dobry film. Wpisuje się w amerykański format Mitu Świeckiego Mikołaja, jednak format ten uzupełniony jest licznymi elementami polskiej tradycji bożonarodzeniowej i to religijnej. Są tu obecne: kolędy (kilka), wieczerza wigilijna, opłatek, pasterka, jasełka i kolędowanie z turoniem. Jest to więc kolejna udana polska produkcja Netflixa. Można powiedzieć, że platforma ta robi więcej la promocji polskiej kultury niż wszystkie agendy rządowe razem wzięte. A w tym akurat filmie przy okazji rzuca w świat odrobinę Światła Chrystusowego, którego ten świat bardzo potrzebuje.

Muzungu – Daniel Topolski

Okładka książki Muzungu Daniel Topolski

Tę książkę czytałem pierwszy raz pod koniec podstawówki. Wypożyczyłem ją jako książkę podróżniczą, a okazała się erotyczno-polityczną. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że autor jest światowej sławy sportowcem i synem słynnego polskiego artysty osiadłego na wyspach brytyjskich. Z opisu w książce znałem go tylko jako dziennikarza BBC. Teraz postanowiłem do książki wrócić. Myślę, że władze PRLu zgodziły się na jej wydanie, ze względu na poparcie jakie Topolski w niej wyrażał dla prosowieckich reżimów w Afryce.

52/52/2021

* * * *

Śląskie mecyje – Andrzej Kapłanek

Okładka książki Śląskie mecyje Andrzej Kapłanek

Druga powieść o Śląsku przeczytana przeze mnie tego roku. Pierwszą był Hajmat, niedługo po jej napisaniu zmarłego Dariusza Dyrdy. Książki te są podobne, bo mówią o Śląsku na przestrzeni ostatniego stulecia, przez pryzmat życia głównego bohatera. Różnią się podejściem narodowym Hajmat został napisany z punktu widzenia śląskiego nacjonalisty, Mecyje z pozycji Ślązaka-Polaka. Różnią się też objętością. Hajmat jest książką zwięzłą, a Mecyje są cegłą. Dygresji o polityce, kulturze, gospodarce, etc. jest tu tyle, że właściwie jest to powieścioesej. Tym bardziej, że jest tu bardzo mało dialogów. A niestety powieścioeseje nie zawsze wychodzą nawet wybitnym powieściopisarzom jak Brzezińska. Jedynie wybitni eseiści jak Huxley, czy Hen potrafią je udźwignąć. Kapłanek nie do końca to udźwignął. Książkę ratują anegdoty.

* * *

51/52/2021

Anna von Hausswolff – sakralność utajona

8 grudnia 2021 na katolickich stronach i grupach facebookowych pojawił się taki filmik z następującym komentarzem: We wtorek 7 grudnia około godziny 20, 150 młodych katolików zablokowało wejścia do kościoła Notre-Dame-de-Bon-Port w Nantes, protestując przeciwko koncertowi szwedzkiej artystki, w którym miało uczestniczyć ok 370 osób.”To spontaniczna mobilizacja, by powstrzymać artystkę przed zbezczeszczeniem tego miejsca. Jako młodzi ludzie przywiązujemy wielką wagę do świętości, której starsi już nie posiadają – wyjaśnił jeden z demonstrantów.. Około 21:15 napięcie wzrosło. Koncert zgodnie z zapowiedziami nie mógł się rozpocząć. Aby zapewnić wszystkim bezpieczeństwo, o godz. 21.20 koncert został odwołany. W reżimie covidowym w diecezji Nantes koncert tak, msza trydencka nie. Interesujące, prawda?

Szwedzką artystką, której personalia autorzy komunikatu starali się skrzętnie ukryć jest Anna von Hausswolff. Ma ona na koncie kilka eklektycznych stylistycznie płyt. W Nantes i w Paryżu (gdzie również koncert został odwołany) miała zaprezntować materiał z ostatniej płyty, z którym można się zapoznać poniżej:

Album All thougts fly jest inspirowany Sacro bosco – renesansowym włoskim parkiem o tematyce mitologicznej, który został ufundowany przez księcia Piera Francesca Orsiniego, dla uczczczenia jego zmarłej małżonki Giulii Farnese (nie tej słynnej, ale jej ciotecznej prawnuczki). Można powiedzieć, że zarówno park, jak i kompozycja muzyczna są swego rodzaju eklektycznym Requiem. Eklektycznym, bo obydwa dzieła łączą motywy chrześcijańskie i pogańskie. Jest to zresztą typowe dla Anny Hausswolff, albowiem nie tylko jej muzyka jest eklektyczna, ale także jej religijność. Dlatego właśnie fundamentaliści uważają ją za satanistkę.

Czy jednak w samym materiale muzycznym, który miał być zagrany we francuskich kościołach (Hausswolf zresztą regularnie koncertuje w kościołach różnych wyznań chrześcijańskich) jest cokolwiek, co mogłoby być uznane za profanację świątyni? Wręcz przeciwnie. Jest to arcydzieło muzyki organowej. Do tego wybitnie sakralne. Słyszę w nim wyraźne inspiracje utworami Hildegardy von Bingen, oraz chrześcijańskiej muzyki sakralnej późniejszych epok. Wyczuwam tu też podobieństwo do utworów mojego ulubionego Alana Howhanessa, ale to raczej nie przez bezpośrednią inspirację, a przez wspólność inspiracyj obojga kompozytorów. Mnie to nagranie zachwyciło. Chciałbym je kiedyś usłyszeć na żywo, najlepiej w jakimś gotyckim kościele. To wprost niesamowite, że da się to wszystko zagrać na organach. Myślę, że za jakiś czas Anna Hausswolff będzie równie słynna mistrzynią muzyki sakralnej, jak obecnie Arvo Pärt.

Sakralność najnowszego dzieła Hausswolff jest dyskretna, dla większości odbiorców pewnie niezauważalna. Jeszcze trudniej uznać je za dzieło chrześcijańskie. A jednak jest ono chrześcijańskie, przede wszystkim dlatego, że jest głęboko zakorzenione w tradycji chrześcijańskiej tradycji muzyki sakralnej. Jest więc chrześcijańskie kulturowo. Jest klejnotem chrześcijaństwa kulturowego. Jest wielu pobożnych i szczerych chrześcijan, zarówno katolików, jak i protestantów, którzy sądzą, że dla odrodzenia prawdziwego chrześcijaństwa duchowego konieczne jest odrzucenie, a nawet zniszczenie chrześcijaństwa kulturowego. Ja natomiast sądzę, że jest zupełnie odwrotnie. Obecnie gmach chrześcijaństwa duchowego można zbudować wyłącznie na fundamentach chrześcijaństwa kulturowego. Czasami zresztą te fundamenty są już gmachem, tyle, że na sposób ukryty. Mniemam, iż tak jest w przypadku All thougts fly.

Jestem w sumie wdzięczny protestującym, że dzięki nim poznałem wybitną artystkę, o której jeszcze kilka dni temu nie słyszałem. Żołnierze strzelają, Pan Bóg kule nosi, a innymi słowy Duch wieje kędy chce…., zaś jeszcze innymi słowy Pan Bóg pisze prosto na krzywych liniach.

O duchowości inaczej – Anselm Grün OSB

Okładka książki O duchowości inaczej Anselm Grün

Jedna z najbardziej znanych książek Anselma Grüna OSB, jednego z najsłynniejszych żyjących chrześcijańskich nauczycieli duchowych. Czytam ją powtórnie, po ćwerćwieczu. Za pierwszym razem zrobiła na mnie większe wrażenie, może dlatego, że wówczas były to dla mnie treści nowe. Nadal jednak uważam tę niewielką książeczkę za bardzo pożyteczną dla wszystkich podążających ścieżką duchowego rozwoju.

50/52/2021

* * * *

Franciszkańki symbol TAU – Damien Vorreux

Okładka książki Franciszkańki symbol TAU Damien Vorreux

Gdy się chce poważnie zajmować symboliką religijną, nie można się ograniczać do lektury książek przeglądowych, takich jak prace Forstner, Lurkera, czy Kobielusa, nie mówiąc już o popularnych leksykonach. Czasem trzeba też zajrzeć do książek poświęconych poszczególnym, pojedynczym symbolom. Do tego rodzaju lektur należy niewielka książeczka Damiena Vorreuxa. Nie znam lepszej na temat krzyża Tau.

49/52/2021

* * * * *

Grób Augustusa Hergera

Na jednej z głównych alejek największego rybnickiego cmentarza znajduje się intrygujący grób z napisem „Redaktor Augustus Herger”. Kim był ów redaktor? Ledwie kilka rzeczy o nim udało mi się znaleźć w sieci. Prowadził on w Rybniku lokalny oddział niemieckiego
Der Oberschlesische Kurier”, którego centrala mieściła się w Chorzowie i Katowicach. Był to organ Katolickiej Partii Ludowej, później Centrum. W 1927 roku miał zostać członkiem rybnickiego magistratu, ale nie został zatwierdzony przez władze wojewódzkie: Z kolei władze wojewódzkie nie zatwierdziły kilku członków Magistratu (Niemców – A. Trunkhardta i Augustyna Hergera oraz Polaka Władysława Żurka),a następnie Niemców J. Matheę i K. Sladkiego. W tymże samym 1927 roku został pobity przez bojówki Związku Powstańców Śląskich: Bojówki ZPŚl demolowały lokale mniejszości, m.in. redakcje “Kattowitzer Zeitung” podobnie jak miało to miejsce w 1927 r. na terenie Rybnika, gdzie pobito redaktora lokalnego oddziału “Der Oberschlesische Kurier”, Augusta Hergera. Zmarł na wiosnę 1934, co odnotowały Nowiny: Zmarł w wieku 63 lat redaktor Herger. W sierpniu i grudniu tegoż roku odprawiono za niego Msze w którymś z rybnickich kościołów, zapewne u św. Antoniego, o czym wzmiankowała gazeta Sztandar Polski i Gazeta Rybnicka.

Nowe wspólnoty – Frédéric Lenoir

Okładka książki Nowe wspólnoty Frédéric Lenoir

Od tej książki zacząłem moją przygodę z twórczością Frédérica Lenoira. Przypadkiem wyjąłem ją z półki i ponownie po latach zacząłem czytać. I choć z przedstawionych w niej dwunastu wspólnot połowa zaliczyła mniejsze lub większe afery, a do żadnej z nich nie chciałbym wstąpić, to uważam, że z lektury tej można wynieść wiele pożytków duchowych

* * * *

48/52/2021

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij