Przynajmniej raz w roku staram się zrecenzować na swoich blogach jakąś płytę z muzyką patriotyczną. Nie zawsze mi się to udaje, bo nie każdego roku trafiam na krążek, który do mnie przemówi. Z różnych względów publikuję te recenzje najczęściej 13 roku. Dwa z tych względów są dla mnie najważniejsze. Po pierwsze jest to koniec roku, a więc dobry czas na podsumowanie, a po drugie jest to rocznica przez większość społeczeństwa lekceważona. W tym roku chcę zainteresować Szanownych Czytelników najnowszą płytą Pawła Kukiza. „Siła i Honor” to pozycja ze wszach miar warta wspomnienia. W stacjach radiowych utwory z tego albumu pojawiają się bardzo rzadko, a właściwie pojawia się tylko jeden – „Old punk”. Na podstawie tej jednej piosenki nie sposób wyrobić sobie opinii na temat całego, bardzo zróżnicowanego stylistycznie albumu, piosenka ta bowiem nie jest dla niego reprezentatywna. Album jest zasadniczo etnopunkowy, podobnie jak większość dojrzałej twórczości Kukiza, tak solowej, jak jak i związanej z zespołem Piersi, jednak kilka znajdujących się na nim utworów trzeba zaliczyć raczej do poezji śpiewanej, niż do etnopunku. Oczywiście mam tu na myśli przedewszystkiem słynną „Obławę” Jacka Kaczmarskiego na motywach Włodzimierza Wysockiego, której Kukiz nadał nową aranżację i oprawę wokalną, moim skromnym zdaniem znacznie lepszą od oryginalnej. Drugim takim utworem jest znany już wcześniej „17 września”. To jeden z najmocniejszych w polskiej muzyce i poezji utworów o mordzie katyńskim. I tu nasuwa się znów skojarzenie z Kaczmarskim, bo jedyna chyba donioślejsza pieśń poświęcona temu tematowi, właśnie spod pióra i gitary Mistrza Jacka wyszła. Nie sądzę aby Kukiz mógł zostać następcą Kaczmarskiego, na pewno jednak zajmuje jedno z czołowych miejsc w peletonie kandydatów do tego, nieosiągalnego dla któregokolwiek z nich tytułu.






