Ciekawe, ilu z Was, Szanowni Czytelnicy, wie bez guglania kim był Alan Hovhaness? Nie martwcie się, jeśli nie wiecie, ja dwa lata temu też nie wiedziałem. Na dzieła tego ormiańsko- amerykańskiego kompozytora, który naprawdę nazywał się Alan Vaness Chakmakjian i żył w latach 1911-2000, natknąłem się przypadkowo na YouTube i od razu się tą muzyką zachwyciłem.
Ten niezwykle płodny kompozytor, twórca między innymi aż 67 synfonij (zazwyczaj dosyć krótkich) wypracował sobie rozpoznawalny styl, ja go określam jako mistyczny, w nastroju podobny do stylu Gustawa Mahlera. To nie są melodie, które sie zapamiętuje, ale jest to muzyka, która niezwykle silnie oddziałuje na ludzkiego ducha, przynajmniej ja to tak odbieram.
Hovhaness był przez wiele lat organistą w ormiańskim kościele, ale muzyki stricte liturgicznej skomponował stosunkowo niewiele. Nie można go też uznać za wzór cnót chrześcijańskich, bo na przykład wielokrotnie żenił się i rozwodził, ale od wybitnych twórców kultury nie oczekujemy cnotliwego życia, a wielkich dzieł. I Alan Hovhaness te wielkie dzieła światu dawał. Aż dziwne, ze w Europie pozostaje tak słabo znany.
W środowisku wielbicieli powieści sensacyjnych Robert Ludlum ma status pisarza kultowego. Toteż i ja, bardzo lubiąc ten gatunek literacki, próbuję się przekonać do tego autora. Niestety, ciągle mi to nie wychodzi. Ostatnią próbę podjąłem z książką „Weekend z Ostermanem”. Książkę przeczytałem w miarę szybko, nawet mnie wciągnęła, ale niestety, nie przekonała. Historia naciągana, zakończenie wydumane, do tego kończy się w zasadzie źle. Ale nie zrażam się. Będę podejmował dalsze próby przekonania się do Ludluma, bo wierzę, ze wielkim pisarzem był.
Są schizmy małe i duże. Małe dotykają Kościoła nieustannie, choćby w dwudziestym wieku było ich kilkadziesiąt, by wspomnieć choćby mariawicką, brazylijską i palmariańską. Duże schizmy zdarzają się rzadko, historia Kościoła pamięta w zasadzie dwie: wielką schizmę wschodnią i wielką schizmę zachodnią. Wiele wskazuje na to, że czeka nas w najbliższym czasie powtórka z tej drugiej.
Jak można przeczytać w wielu miejscach internetu, niejaki „Fra Cristoforo na swoim blogu ANONIMI DELLA CROCE informuje, że za niecały miesiąc dojdzie w Kościele do schizmy.” Jak możemy przeczytać w facebookowych postach osób dobrze poinformowanych „Papież ma podobno ogłosić „przysięgę modernistyczną” 🙂, którą będzie musiał złożyć przed biskupem każdy katolicki kapłan. Ponieważ znaczna część kapłanów nie akceptuje nauczanie Franciszka na temat małżeństwa i rodziny zawartej w AL a szczególnie liberalnej interpretacji tego dokumentu. Ten sprzeciw ma być przyczyną otwartego buntu i schizmy w Kościele. Czy tak będzie czas pokaże.”
Ja mam tutaj nieco odmienne zdanie. Czy papież przeforsuje taką przysięgę, tego nie wiem, ale wykluczyć tego nie mogę, bo jest on człowiekiem nieobliczalnym. Ja jednak myślę, ze schizma wybuchnie, tyle że nie za miesiąc, a w momencie opróżnienia Tronu Piotrowego. Konklawe po zakończeniu pontyfikatu Franciszka będzie burzliwe, istnieje możliwość podziału na dwa zgromadzenia i podwójnej elekcji. Uważam podwójną elekcję za najbardziej możliwy scenariusz schizmotwórczy, bowiem jedynie w tym przypadku obydwa powstałe ugrupowania mogą zachować co najmniej pozory prawowitości, a co za tym idzie prawa do majątku kościelnego, uznania państwowego i tak dalej.
Powstaje też pytanie, po której stronie opowiedzą się polscy biskupi. Otóż moim zdaniem, po raz pierwszy od soboru jesteśmy w sytuacji, w której w razie ewentualnej schizmy polscy hierarchowie opowiedzieliby się raczej po stronie tradycyjnej aniżeli postępowej. Otóż dotychczas osią poru była liturgia, a polscy biskupi są zasadniczo obojętni na sprawy liturgii i mało nią zainteresowani. Nie zależy im ani na łacinie, ani na chorale, ani na Mszy Trydenckiej, ani na Tradycji i tradycji w ogólności. Nie zrobiliby nic, aby tych rzeczy bronić, a nawet z chęcią i ulgą by się ich pozbyli. Nie z nienawiści, bo ich nie nienawidzą, ale z chęci pójścia na łatwiznę.
Teraz jednak sytuacja się zmieniła. Osią sporu nie jest już liturgia. Msze franciszkowe niewiele odbiegają od benedyktowych, a są nadal dużo staranniejsze od janopawłowych. Teraz osią sporą jest nauczanie moralne, w którym Franciszek odchodzi od linii Jana Pawła II. Szczególnie drastycznym przykładem jest adhortacja „Amoris laetitia”. A polscy biskupi są do linii Św. Jana Pawła II bardzo przywiązani. Dlatego myślę, że w przypadku schizmy powstałej wskutek nauczania Franciszka mogą stanąć po stronie tradycyjnej.
Po serii muzycznej mam króciutką serię szwedzką, Szwecja wyrasta nam na lokalne europejskie mocarstwo literackie. Paradoksalnie stało się to w czasie, gdy Szwedzi zdobywają literackiego Nobla co kilkadziesiąt lat, a nie sto lat temu, gdy zdobywali go co lat kilka. Oczywiście dominują głównie w dziedzinie powieści kryminalnej, ale dzieła rewelacyjne tworzą i na innych polach literatury. W przypadku Jonasa Jonassona takim dziełem rewelacyjnym, które zapewniło mu miejsce w historii światowej literatury był „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”. „Anders Morderca i przyjaciele oraz kilkoro wiernych nieprzyjaciół” to książka również bardzo dobra, ale nie aż tak błyskotliwa. Główną różnicą jest to, że „Stulatek” był uniwersalny, miał mnóstwo odniesień do historii wielu kraju, w „Andersie” świat poza Szwecją w zasadzie nie istnieje. Ta książka to jedna wielka satyra na Szwecję i Szwedów. Śmieje się ze szwedzkieko państwa, szwedzkich urzędów, szwedzkiego Kościoła, szwedzkiego społeczeństwa i szwedzkich nazwisk, w tym z nazwiska samego autora. Paradoksalnie jest to też książka proreligijna, choć propaguje religię bardzo specyficzną, religię opartą na luzie i braku powagi. Propozycja może to dziwna, ale w dzisiejszym świecie warta docenienia.
Biorąc do ręki książkę Henninga Mankella „Grząskie piaski” można nabrać przekonania, że jest to autobiografia. Na okładce zamieszczono bowiem jej fragment, zawierający między innymi następujące słowa: „I właśnie o tym jest ta książka. O moim życiu. O tym, co było, i o tym, co jest.”A jednak nie jest to autobiografia. Trudno z niej poznać życiorys autora. Ja, po jej przeczytaniu nadal go nie znałem. Ktoś, kto nie znał wcześniej w ogóle Mankella, może po lekturze tej książki nadal nie wiedzieć, że pisał on kryminały. Bo o tej części twórczości autora są tu tylko dwie małe wzmianki i to pod koniec. Dużo więcej jest o tetrze, najwidoczniej Mankell postrzegał siebie głównie jako dramatopisarza i reżysera, a nie kryminałopisarza. O swoim życiu pisze tu urywkami, nie tworzącymi całości i umieszczonymi nie po kolei. Autor napisał tę książkę, gdy dowiedział się, że jest śmiertelnie chory, wkrótce po jej wydaniu zresztą zmarł. Dlatego tak dużo jest tu o śmierci i cierpieniu. Autor wychodzi od własnych doświadczeń kontaktów ze śmiercią i cierpieniem (co można by nazwać autotanatografią), by następnie snuć rozważania o obliczach śmierci i cierpienia w dziejach ludzkości i świata (a więc pantanatografię). Ten jeden wielki esej antropologiczny jest stale przeplatany trzema tematami: teatru, sztuki prehistorycznej i zlodowaceń, co dodaje mu niesamowitego klimatu.
Dotąd literatura dziecięco-młodzieżowa pojawiała się na moim blogu tylko jako lektura moich dzieci. Tym razem jest inaczej. Powieść Antoniny Domańskiej należy do gatunku, który z wielką pasją czytałem od dzieciństwa – młodzieżowej powieści historycznej. Czytywałem głównie Przyborowskiego i Strumskiego, ale i Domańską się zdarzało. Dwie jej książki zapamiętałem z czasów podstawówki: „Paziów króla Zygmunta” i właśnie „Historię żółtej ciżemki”. Do tej drugiej właśnie z przyjemnością wróciłem. Książka stara, ale nadal aktualna. Młody i nie tylko młody człowiek może się z niej dowiedzieć się wiele i o Krakowie z XV wieku i polskiej kulturze ludowej.
Ezechiel nie należy do najczęściej czytanych proroków, mimo, ze jest prorokiem większym, wraz z Izajaszem, Jeremiaszem i Danielem. A szkoda, że jest rzadziej czytany. Szczególnie chcę zachęcić do czytania Ezechiela licznych komentatorów polskiego i nie tylko życia politycznego. Często się słyszy, że ktoś czyni zarzuty różnym osobom, nie z tego co uczyniły te osoby, ale z tego, co uczynili rodzice lub dziadkowie tych osób. Prorok Ezechiel w osiemnastym rozdziale swej księgi potępia taka postawę. Rzecz znamienna, podobnie i podobnymi słowami potępia ją Jeremiasz. Jest to chyba jedyna sytuacja w Biblii, gdy w księgach dwóch różnych proroków znajdujmy tak podobne teksty. To oznacza, że jest to dla Boga bardzo ważna nauka: Dzieci nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za czyny rodziców.
18:1 I stało się słowo Pańskie do mnie, mówiąc: 18:2 Cóż wam po tem, iż używacie tej przypowieści o ziemi Izraelskiej mówiąc: Ojcowie jedli jagodę cierpką, a synów zęby drętwieją. 18:3 Jako żyję Ja, mówi panujący Pan, że wy nie będziecie więcej mogli używać tej przypowieści w Izraelu. 18:4 Oto dusze wszystkie moje są, jako dusza ojcowska tak i dusza synowska moje są; dusza, która grzeszy, ta umrze. 18:5 Bo byłliby mąż sprawiedliwy, a czyniłby sąd i sprawiedliwość, 18:6 Któryby na górach nie jadał, a oczówby swych nie podnosił do plugawych bałwanów domu Izraelskiego, a żonyby bliźniego swego nie zmazał, i do niewiasty dla nieczystoty oddalonej nie przystąpił; 18:7 Któryby nikogo nie uciskał, zastawby dłużnikowi swemu wracał, cudzegoby gwałtem nie brał, chlebaby swego łaknącemu udzielał, a nagiegoby szatą przyodziewał; 18:8 Któryby na lichwę nie dawał, i płatuby nie brał, od nieprawościby odwracał rękę swoję, a sądby sprawiedliwy czynił między mężem a mężem; 18:9 Któryby w ustawach moich chodził, a sądówby moich przestrzegał, czyniąc, co jest prawego: ten sprawiedliwy pewnie żyć będzie, mówi panujący Pan. 18:10 A gdyby spłodził syna łotra, krew wylewającego, któryby czemkolwiek z tych rzeczy bratu szkodził, 18:11 A tegoby wszystkiego nie czynił, owszemby i na górach jadał, i żonęby bliźniego swego zmazał, 18:12 Ubogiegoby i nędznego uciskał, co cudzego jest, gwałtemby zabierał, zastawuby nie wracał, a do plugawych bałwanów podnosiłby oczy swoje, i obrzydliwościby czynił, 18:13 Na lichwęby dawał, i płat brał, izali żyć będzie? Nie będzie żył; ponieważ te wszystkie obrzydliwości czynił: śmiercią umrze, krew jego na nim będzie. 18:14 A oto jeżeliby spłodził syna, któryby widział wszystkie grzechy ojca swego, które czynił, a widząc nie czyniłby tak; 18:15 Na górachby nie jadał, a oczówby swych nie podnosił do plugawych bałwanów domu Izraelskiego, żonyby bliźniego swego nie zmazał, 18:16 I nikogoby nie uciskał, zastawuby nie zatrzymywał, a cudzegoby gwałtem nie brał, chlebaby swego łaknącemu udzielał, a nagiegoby szatą przyodział, 18:17 Od nieprawegoby odwrócił rękę swoję, lichwyby i płatu nie brał, sądyby moje czynił, w ustawachby moich chodził: ten nie umrze dla nieprawości ojca swego, ale pewnie żyć będzie. 18:18 Lecz ojciec jego, przeto, że czynił krzywdę, co jest cudzego, bratu gwałtem brał, a to, co jest dobrego, nie czynił w pośrodku ludu swego: przetoż oto umrze dla nieprawości swojej. 18:19 Ale mówicie: Czemuż? Izali nie poniesie syn nieprawości ojcowskiej? Gdy syn sąd i sprawiedliwość czyni, wszystkich ustaw moich strzeże i czyni je, pewnie żyć będzie. 18:20 Dusza, która grzeszy, ta umrze; ale syn nie poniesie nieprawości ojcowskiej, ani ojciec poniesie nieprawości synowskiej; sprawiedliwość sprawiedliwego przy nim zostanie, a niepobożność niepobożnego nań przypadnie. 18:21 A jeźliby się niepobożny odwrócił od wszystkich grzechów swoich, które czynił, a strzegłby wszystkich ustaw moich, i czyniłby sąd i sprawiedliwość, pewnie żyć będzie, nie umrze; 18:22 Żadne przestępstwa jego, których się dopuścił, nie będą mu przypominane; w sprawiedliwości swej, którąby czynił, żyć będzie. 18:23 Azaż Ja się kocham w śmierci niepobożnego? mrwi panujący Pan. Izali nie raczej, gdy się odwróci od dróg swoich, aby żył? 18:24 Ale jeźliby się odwrócił sprawiedliwy od sprawiedliwości swojej, a czyniłby nieprawość, czyniąc według wszystkich obrzydliwości, które czyni niezbożny, izali taki żyć będzie? Wszystkie sprawiedliwości jego, które czynił, nie będą wspominane; dla przestępstwa swego, które popełniał, i dla grzechu swego, którego się dopuścił, dla tych rzeczy umrze. 18:25 A iż mówicie: Nie prosta jest droga Pańska; słuchajcież teraz, o domie Izraelski! izali droga moja nie jest prosta? Izali drogi wasze nie są krzywe? 18:26 Gdyby się odwrócił sprawiedliwy od sprawiedliwości swojej, a czyniąc nieprawość w temby umarł, dla nieprawości swojej, którą czynił, umrze. 18:27 Ale gdyby się odwrócił niezbożny od niezbożności swojej, której się dopuścił, a czyniłby sąd i sprawiedliwość, ten duszę swoję zachowa. 18:28 Bo obaczywszy się odwrócił się od wszystkich występków swoich, których się dopuszczał, pewnie żyć będzie, nie umrze. 18:29 A przecie mówi dom Izraelski: Nie prosta jest droga Pańska; izali drogi moje nie są proste, o domie Izraelski? Izali nie raczej drogi wasze są krzywe? 18:30 A przetoż każdego z was według dróg jego sądzić będę, o domie Izraelski! mówi panujący Pan. Nawróćcież się, a odwróćcie się od wszystkich występków waszych, aby wam nieprawość nie była na obrażenie. 18:31 Odrzućcie od siebie wszystkie przestępstwa wasze, którycheście się dopuszczali, a uczyńcie sobie serce nowe i ducha nowego. I przeczże macie umrzeć, o domie Izraelski? 18:32 Albowiem się Ja nie kocham w śmierci umierającego, mówi panujący Pan; nawróćcież się tedy, a żyć będziecie.
Ostatnio jakoś dominują chwilowo wśród moich lektur książki tak, czy inaczej związana z muzyką: najpierw biografia Mozarta, denna zresztą, potem nokturny japońskiego noblisty, a na dziś mam „Ćwiczenia stylistyczne” Raymonda Queneau (swoją drogą nazwiska kończące się na U należą do bardzo nielicznych, których nie odmieniam), wedle słów samego autora inspirowane fugą Bacha. Ta sama krótka historyjka opowiedziana na 99 sposobów, na wzór wielu wariacji na ten sam temat w fudze. Jest to dość unikatowe dzieło, gdzie uwagę czytelnika skutecznie przykuwa forma, bo przecież nie treść, która już jest prawie całkiem znana po pierwszej stronie. Prawie, bo małe uzupełnienie pojawia się niespodziewanie w rozdziale ostatnim. Pochwała należy się też tłumaczowi, Janowi Gondowiczowi, bo dzieło tak oparte na właściwościach języka, nie jest łatwe do przetłumaczenia. Dla niektórych stylizacji tłumacz musiał wymyślić własny koncept, bo oryginalnego przełożyć się nie dało. Na tłumaczeniu wkład Gondowicza w polskie wydanie się nie kończy. Bardzo interesujące jest też jego posłowie, zatytułowane „W labiryncie”, w którym rozpatruje możliwe inspiracje utworu, uwzględniając także wątki polskie,
Kolejny kanał, który omówię, również będzie zagraniczny, bo polskich więcej dobrych na razie nie znam, Wracamy za to do Włoch, ale nie do Rzymu, a do Mediolanu. Opuszczamy więc zakres Zwyczajnej Formy Rytu Rzymskiego, a nawet Rytu Rzymskiego w ogólności, bo większość Mszy i innych liturgij na kanale chiesadimilano.it jest sprawowana w Zwyczajnej Formie Rytu Ambrozjańskiego, inaczej mówiąc w zreformowanym rycie ambrozjańskim. Są to zarówno uroczyste Msze pontyfikalne sprawowane pod przewodnictwem arcybiskupa, jak i zwykłe, codzienne Msze celebrowane przez szeregowych księży. Możemy więc poznać zarówno uroczyste, jak i powszednie oblicze tego niezwykle interesującego rytu.
Od lat jestem aktywny w internecie. Od 2002 roku aktywnie komentuję na forum portalu gazeta.pl, od 2006 roku prowadzę blogi, od 2010 mam kanał na YouTube, a w ostatnich latach aktywizuję swoje działania na Facebooku. W tym roku chciałbym to wszystko uzystematyzować i skoordynować. Nie obiecuję intensyfikacji działań, ale ich lepszą koordynację.
Moje blogi. Najważniejszym moim blogiem jest, podobnie jak od lat, Kultura Okiem Svetomira. W tym roku chcę wrócić do pisania dwa razy w tygodniu, z tym że teksty będą znacznie krótsze niż kiedyś. Połowa tekstów będzie o literaturze, będą to książki, czytane w ramach facebookowego wyzwania Przeczytam 52 książki w 2018 roku. Gdyby ktoś chciał mi przysłać jakieś książki do recenzji, to chętnie przyjmę i zrecenzuję. Pozostałe teksty będą dotyczyć różnych innych dziedzin kultury. Moim zamiarem jest wprowadzenie bloga do pierwszej setki rankingu blox.pl. Obecnie jest na 126 miejscu, więc jest to realne. Innych moich blogów omawiać tu nie będę, bo pozostaną mało aktywne. Ich lista jest opublikowana na bocznej szpalcie
Mój kanał na Youtubie ma trzy główne tematy: liturgia, folklor i przyroda. Mogą dojść nowe tematy, ale nie jest to pewne. Na pewno wrzucę kilkadziesiąt filmów w tym roku, a celem moim jest osiągnięcie poziomu 100 subskrypcji. Większość filmów będzie udostępniana na FB, niektóre zaś będą omawiane i wklejane na blogu.
Grupa udostępniania ankiet naukowych na Facebooku jest pomyślana jako pomoc dla studentów i uczniów, którzy nie mają gdzie szukać respondentów do swoich ankiet. Zachęcam do wstępowania do grupy. Na razie ma ona tylko niecałe 200 członków. Żeby była naprawdę sprawna, potrzeba kilku tysięcy , ale wiem, ze to nierealne w bliskim czasie. Dlatego cel na ten rok określiłem na 300 członków. To nie jest wygórowany cel, dlatego zachęcam czytelników do pomocy młodym ludziom.
Strona Refleksje o postępie – antologia na Facebooku powstała jako reakcja na agresję pewnego postępowca pod moimi wypowiedziami. Służy ona krytyce niemądrego postępu (nie jakiegokolwiek postępu). Zamierzam w tym roku dorzucić kilkadziesiąt cytatów. Proszę o nadsyłanie pomysłów i lajkowanie strony. Cel na ten rok – 100 polubień. W dalekiej przyszłości antologia może przybrać formę książkową.
Dziękuję za uwagę i zapraszam do współpracy – czytania, oglądania, subskrybowania i lajkowania.