To ostatni spacerek
Zaraz Cię powiesimy
Potem Cię uwędzimy
W końcu zjemy
To ostatni spacerek
I nie będzie juz Puszka
Pozostanie poduszka
Z portretem psa
Ojcowie Szustak i Recław o Halloween
W tym roku Halloween zapewne będzie wyjątkowo blade. Niech to będzie okazją do refleksji na temat tego zwyczaju. Rok temu wypowiedzieli się na ten temat dwaj duchowni będący liderami katolickich charyzmatyków w Polsce: o. Adam Szustak OP i o. Remigiusz Recław SJ. Posłuchajmy ich wypowiedzi.
Jak widać, ociec Szustak wypowiada się rozsądnie, a ojciec Recław jak nawiedzony zagrożeniowiec.
Sekwencja na Uroczystość Świętego Franciszka
Mszał Franciszkański posiada pewne elementy własne, nieobecne w Mszale Rzymskim. Należy do nich sekwencja na Uroczystość świętego Franciszka. Tu nagranie z bazyliki świętego Franciszka w Krakowie, należącej do franciszkanów konwentualnych z dnia 4 X 2020 z godz. 12.00.
Nowe znaki zajaśniały
świętości tak godnej chwały,
tak przedziwnej, tak dojrzałej
we Franciszku dane nam.
Nowy Zakon, nowe życie
światu jawi się w rozkwicie,
by odnowić należycie
znów ewangeliczny stan.
Zgrzebny sznur i zgrzebna szata
to strój radosnego brata.
Boży pielgrzym pośród świata,
żywi go żebraczy chleb.
Brat Franciszek za nic waży
wszystko, czym świat ludzi darzy,
o ubóstwie tylko marzy
ten bez trzosa Boży człek.
Szuka miejsc samotnych, skrytych,
aby tam wśród łez obfitych
żałować lekko przeżytych
straconych młodości dni.
W górach, w cieniu skalnej groty
płacze z żalu i tęsknoty,
ale łaski promień złoty
puka już do serca drzwi.
A więc trwa pod skał urwiskiem,
czując niebo takie bliskie,
rzeczy ziemskie takie niskie,
wie, co wybrać ma z tych dwóch.
Ostrej trzyma się karności:
wyniszczone ciało pości,
za to pokarm w obfitości
bierze z Pisma jego duch.
Lecz oto niebios monarcha
jako anielski hierarcha
jawi się, a Patriarcha
przejęty zachwytem drży.
Trwa w milczeniu zapatrzony,
bo Serafin uskrzydlony
ranami jest naznaczony,
tych ran czuje ból jak my.
One znaki zostawiają;
stygmaty się w ciele jawią:
ręce, nogi już mu krwawią
i krwawi przebity bok.
A On w tajemniczej ciszy
niesłyszalne słowa słyszy.
Bóg przemawia doń Najwyższy,
przyszłości rozświetla mrok.
W końcu znika postać Pana,
pozostają gwoździe w ranach,
ból i męka niesłychana,
miłości ognisty grot.
Miłość gwoździe wyostrzyła,
w żywe członki je utkwiła.
Nie była to ludzka siła,
nie był to katowski młot.
Krzyż w ciele świętego męża
ziemskie potęgi zwycięża.
O Franciszku! Bez oręża
podbiłeś dla Boga świat.
Ojcze! Niechaj taką bronią
ręce Twe przed złem nas chronią,
ukaż nam przebitą dłonią
Królestwa Bożego szlak.
Ojcze Dobry! Ojcze Święty!
niech lud Boży pociągnięty
Twoich synów życiem świętym
pilnie zbiera skarby cnót.
Niechaj Braci Mniejszych rzesza
Twoim śladem tam pospiesza,
gdzie Bóg Świętych swych pociesza,
gdzie ich czeka wieczny cud.
Amen.
Zagrożone symbole -szachownica

O szachownicy tropiciele piszą tak: SZACHOWNICA. Znamy ją głównie z popularnej gry szachy. Jest to również symbol stosowany przez masonerię. Nawiązuje do tak zwanej „podłogi mojżeszowej” w głównym pomieszczeniu Świątyni Salomona. Świątynie masońskie są wybrukowane właśnie taką mozaiką, jest to ich znak rozpoznawczy. Sam symbol w wierzeniach masońskich oznacza przeznaczenie, walkę z przeciwnościami losu.
A jednak ………………………
Szachownica jest symbolem stokroć bardziej chrześcijańskim niż masońskim. Masońska jest bowiem tylko w masońskich świątyniach i nigdzie indziej. Jak więc rozumieć szachownicę po chrześcijańsku?

Skoro szachownica jako całość jest kwadratowa i składa się z licznych kwadratów, kluczem do jej symboliki będzie symbolika kwadratu, ta zaś jest oparta na symbolice czwórki. Czwórka zaś w chrześcijaństwie oznacza przede wszystkim krzyż, a poza tym: ziemię (w przeciwieństwie do Nieba), materię, rzeczy materialne, ciało, całość, świat stworzony (a więc tak Niebo, jak i Ziemię), czterech Ewangelistów, cztery Rzeki Raju (Piszon – Ganges, Gichon – Nil, Chiddekel – Tygrys i Perat – Eufrat), cztery Królestwa, cztery kontynenty, cztery strony świata, cztery elementy i cztery pory roku. [Baldock, s. 151] Prawie wszystkie te znaczenia przypisuje się również kwadratowi. Nadto zaś oznacza on absolut, boski rozum, doskonałość (boską), objawienie, niebiańskie Jeruzalem, ziemską rzeczywistość, przestrzeń (w przeciwieństwie do koła i spirali, oznaczających czas), jednolitość, jednoznaczność, porządek, organizację i konstrukcję, solidność, zatrzymanie się, chwilę, która trwa, zakotwiczenie, nieruchomość, stagnację, ciało, żeńskość, racjonalny umysł, materializm, ustaloną wiedzę, prawdę, osiągnięcie, równość, bezstronność, prostotę, , mądrość, prawość, wytrwałość (wg św. Grzegorza z Nyssy), honor, zadowolenie. Z kolei kwadrat postawiony na wierzchołku jest symbolem solarnym, a więc w symbolice chrześcijańskiej odnosi się do Jezusa Chrystusa. [Kopaliński, s. 182-183] W Apokalipsie świętego Jana niebieskie Jeruzalem ma kształt sześcianu, a więc jego podstawa jest kwadratem: Miasto leży na czworoboku, jego długość taka jak i szerokość (…) Jednakowa jest jego długość, szerokość i wysokość. (Ap 21,16) Według świętego Augustyna kwadrat, którego bok w doskonałej równości odpowiada bokowi, a kąt kątowi, jest symbolem sprawiedliwości, tzn. owej cnoty, która każdemu oddaje, co mu się należy. [Forstner, s. 60] Jednym zdaniem można streścić, że kwadrat symbolizuje taką miarę doskonałości, jaka przysługuje stworzeniu, świat stworzony, najlepszy z możliwych.
Jednak szachownica jest nie tylko kwadratem, tedy symbolika kwadratu nie wyczerpuje symboliki szachownicy. Skoro na każdym boku szachownicy mieści się osiem kwadratów, tedy odnosi się do niej cała symbolika liczby osiem, którą już omówiłem przy okazji oktagramu. Skoro zaś pola szachownicy są na przemian białe i czarne, to ta dwoistość, podobnie jak w symbolach omówionych w trzech poprzednich wpisach, wskazuje jasno na dwoistość natur Jezusa Chrystusa. Na takie rozumienie wskazuje dodatkowo wspomniana wyżej symbolika kwadratu odnosząca się do świata stworzonego przez Boga. Wskazuje bowiem na Wcielenie Jezusa Chrystusa, Jego zstąpienie do świata materii.
Istotnym elementem symboliki szachownicy są odniesienia do samej gry w szachy. Patronką szachów i szachistów jest święta Teresa Wielka, która odwoływała się do metafor szachowych w swoim dziele „Droga doskonałości”. W szesnastym rozdziale tej książki określa modlitwę, jako grę w szachy przeciw Bogu. W młodości sama też grywała w szachy. Zakazywała jednak gry w klasztorach. Szachy pochwalał też święty Franciszek Salezy. Uważał, że służą one zdolnościom i rozwojowi ducha, przestrzegając jednak przed przesadnym zaangażowaniem w grę. Poświęcanie szachom kilku godzin dziennie uważał za duchowo szkodliwe. Szachy pojawiły się w Europie zachodniej w średniowieczu. Stosunek Kościoła do tej gry był zróżnicowany. Najczęściej była zakazywana lub przynajmniej odradzana. Wielkim jej wrogiem był święty Ludwik, król francuski. Z drugiej jednak strony Gesta Romanorum, średniowieczny zbiór przykładów kaznodziejskich zawiera długi tekst przedstawiający chrześcijańską symbolikę szachów, które są tam ukazane, jako alegoria społeczeństwa chrześcijańskiego. Pełna akceptacja szachów przez Kościół nastąpiła w XVI wieku, za sprawą papieża Leona X. Temat gry w szachy jako alegoria życia chrześcijańskiego, czy to indywidualnego, czy zbiorowego pojawiał się wielokrotnie w literaturze i sztuce katolickiej. Współczesny przykład takiej alegorii znajdujemy w tekście księdza Dariusza Kowalczyka SJ: Gościem specjalnym szachowych mistrzostw księży we Włoszech był na ich zakończenie popularny aktor Neri Marcorè, który sam lubi posiedzieć nad szachownicą, a poza tym zagrał doskonale w jednym z filmów papieża Jana Pawła I. Marcorè podzielił się krótką, ale głęboką refleksją na temat szachów. Stwierdził, że ze wszystkich szachowych figur najbardziej ceni… pionki. To najsłabsza figura, gdyż może posuwać się tylko o jedno pole do przodu. Stoi na szachownicy narażona na atak hetmana, wież, gońców lub skoczków przeciwnika. Ale kiedy dochodzi do ostatniej, ósmej linii, wówczas może przemienić się w każdą figurę, również w tę najsilniejszą, czyli hetmana. Ze wszystkich figur szachowych jedynie pionek może zostać przemieniony i ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Włoski aktor dostrzega w pionku obraz ludzkiego życia. Nie należy narzekać na swój być może mizerny status, ale trzeba zmierzać cierpliwie do przodu, ku ósmej linii, aby tam doznać przemiany i stać się wielkim hetmanem. Ewangeliczni ubodzy i maluczcy, którzy pierwsi osiągają królestwo niebieskie, to takie właśnie szachowe pionki…
Nie ma więc wątpliwości, ze katolicka symbolika szachownicy jest bogata i różnorodna, znacznie bogatsza i istotniejsza od masońskiej. Kojarzenie więc tego symbolu głównie z masonerią jest nieuzasadnione.
Ksiądz Natanek wymaga od swoich wyznawców przysięgi, że …. nigdy nie przyjmą święceń kapłańskich
Ksiądz Natanek, każe wiernym, w tym dzieciom pierwszokomunijnym, przysięgać, pod rygorem klątwy, że między innymi nigdy nie przyjmą Komunii Świętej pod dwiema postaciami. Zapewne nie zdaje sobie sprawy z tego, że uniemożliwi im ta przysięga przyjęcie w przyszłości święceń kapłańskich, wszak kapłan Komunię Świętą pod dwiema postaciami przyjmować musi. Inaczej nie będzie w stanie odprawić Mszy Świętej. Poza tym wygaduje brednie, mieszając osoby duchowne i konsekrowane. Dla niego zakonnica jest osobą duchowną, ale niekonsekrowaną, choć w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie.
Paskudne fałszerstwo kowidosceptyków

Od kilku dni krąży po polskim internecie taki oto fragment marnej prozy:
Jeden młody diabeł zapytał starego:
-Jak ci się udało zaprowadzić do piekła aż tyle dusz?
Stary diabeł odpowiedział:
-Wzbudziłem w nich strach!
Odpowiedział młody:
-Super robota ! A czego się bali ? Wojen ? Głodu ?
Odpowiedział stary:
-Nie, bali się choroby!
Na to młody:
-czy to znaczy, że nie zachorowali ? Nie umarli ? Nie było dla ratunku ?
Stary odpowiedział:
-ależ nie,… zachorowali, umarli, a ratunek był.
Młody diabeł zdziwiony odpowiedział:
to w takim razie nie rozumiem ???
Stary odpowiedział:
-Wiesz oni wierzyli, że jedyną rzeczą, którą muszą zatrzymać każdym kosztem przy sobie jest ich życie. Przestali się przytulać, witać ze sobą. Oddalili się od siebie. Zrezygnowali ze wszystkich kontaktów społecznych i z wszystkiego co było ludzkie! Później skończyły im się pieniądze, stracili pracę, ale to był ich wybór, bo bali się o swoje życie, dlatego zrezygnowali z pracy nie mając nawet chleba. Wierzyli ślepo we wszystko, to co słyszeli i czytali w gazetach. Zrezygnowali z wolności, nie wychodzili z własnych domów dosłownie nigdzie. Przestali odwiedzać rodzinę i przyjaciół. Świat zamienił się w taki obóz koncentracyjny bez przymuszania ich do niewoli. Zaakceptowali wszystko !!!
Tylko dlatego, by przeżyć chociaż jeszcze jeden mizerny dzień…. I tak żyjąc, umierali każdego dnia !!! I właśnie w taki oto sposób było mi bardzo łatwo zabrać ich mizerne dusze do piekła …..
Można to znaleźć między innymi tutaj i tutaj. Wszędzie ten fragment jest przypisywany C.S. Lewisowi. Ma rzekomo pochodzić z jego książki „Listy starego diabła do młodego”. Tymczasem są to wierutne bzdury. W całej tej książce nie ma takiego fragmentu, ani nawet podobnego. Co więcej, w tej książce nie ma dialogów dwóch diabłów, a jedynie monolog starego, w postaci jego listów. Młody jest w nich jedynie cytowany. Poniżej przedstawiam, jako ostateczny dowód, wszystkie autentyczne fragmenty książki, w których pojawiają się strach i choroba.
Jest to po prostu okazja, którą obie strony, my i Nieprzyjaciel, próbują wykorzystać. Podobnie jak większość rzeczy, którymi się ludzie przejmują, takich jak zdrowie i choroba, młodość i starość czy wojna i pokój, zakochanie się jest z punktu widzenia życia duchowego surowym materiałem.
O ileż lepiej byłoby dla nas; gdyby wszyscy ludzie umierali w kosztownych zakładach leczniczych wśród doktorów, którzy kłamią, pielęgniarek, które kłamią, przyjaciół, którzy kłamią – tak jak ich nauczyliśmy – obiecując umierającym życie, umacniając w nich mniemanie, że choroba usprawiedliwia wszelkie pobłażanie dla siebie, a nawet, jeśli nasi pracownicy znają swą robotę, powstrzymując wszelką sugestię przywołania księdza, by choremu nie zdradzić, jaki jest prawdziwy stan jego zdrowia. A jak zgubną jest dla nas ustawiczna pamięć o śmierci, jaką ludziom narzuca wojna. Jeden z najlepszych naszych oręży – zadowolenie się doczesnością – staje się nieprzydatny. W czasie wojny nikt nie sądzi, że żyć będzie wiecznie.
Mieści się w tym doniosłe prawo duchowe. Wyjaśniłem ci, że możesz osłabić jego modlitwy przez odwrócenie uwagi od samego Nieprzyjaciela i skierowanie jej na jego własne stany umysłowe odnoszące się do Nieprzyjaciela. Z drugiej strony łatwiej jest opanować strach, gdy myśl pacjenta odwróci się od wywołującego go przedmiotu, a skieruje ku samemu strachowi pojętemu jako aktualny i niepożądany stan wewnętrzny; a skoro spojrzy na strach jako na wyznaczony mu krzyż, to nieuchronnie zda sobie sprawę z tego, że jest to jego stan wewnętrzny.
Stąd poparcie, jakiego udzielaliśmy i udzielamy takim schematom myślowym, jak Twórcza Ewolucja, Humanizm Naukowy czy też Komunizm, które kierują myśli i uczucia ludzi ku Przyszłości, w samo sedno doczesności. Dlatego prawie wszystkie występki i wykroczenia tkwią swymi korzeniami w przyszłości. Wdzięczność kieruje się ku przeszłości, a miłość ku teraźniejszości; strach, chciwość, nieczystość i ambicja ku przyszłości. Niech ci się nie wydaje, że nieczystość jest tu wyjątkiem. Gdy nadchodzi aktualna przyjemność, grzech (który nas tu wyłącznie obchodzi) już się dokonał. Przyjemność jest właśnie tą częścią tego procesu, z powodu której ubolewamy i którą chętnie wykluczylibyśmy, gdybyśmy tego mogli dokonać bez utraty grzechu; jest ona dziełem Nieprzyjaciela i dlatego doświadczana jest w Teraźniejszości. Grzech, który jest naszym dziełem, patrzał w przyszłość.
Lecz nienawiść najlepiej jest łączyć ze Strachem. Wśród wielu wad, tchórzostwo jest jedyną wadą bolesną; jest straszne w przewidywaniu, okropne w odczuwaniu, zawstydzające we wspomnieniu. Nienawiść natomiast posiada swe przyjemne strony. Dlatego bywa ona często kompensatą, którą człowiek nastraszony wyrównuje sobie przeżyte z powodu strachu udręki i upokorzenia. Im bardziej się hol, tym bardziej nienawidzi. Nienawiść jest również skutecznym narkotykiem dla wstydu. By uczynić możliwie głęboką wyrwę w jego miłości bliźniego, powinieneś więc przede wszystkim sparaliżować jego odwagę.
Co do aktualnej techniki kuszenia do tchórzostwa – nie ma potrzeby zbyt wiele się nad tym rozwodzić. Momentem zasługującym przede wszystkim na uwagę jest fakt, iż środki ostrożności wykazują tendencję wzmagania strachu. Nakazane jednak z urzędu i ogłaszane publicznie środki ostrożności stają się stosunkowo szybko sprawą rutyny i przestają robić wrażenie.
Jaki jest cel tego fałszerstwa? Służy ono kowidosceptykom, a więc osobom negującym istnienie obecnej pandemii, że Lewis dzisiejsze obostrzenia przewidział i że rzeczywistym autorem tych obostrzeń jest diabeł. Oczywiście nic takiego nie ma miejsca. Są to tylko urojenia bezczelnych fałszerzy.
Zagrożone symbole – biskelion

O zwiniętym biskelionie w wariancie chińskim zagrożeniowcy piszą tak: YING—YANG. Oznacza równowagę między siłami przeciwnymi: negatywnymi i pozytywnymi; pole białe/ pole czarne; dobro/zło. „NEW AGE” twierdzi, że Bóg i Lucyfer uzupełniają się, gdyż siły przeciwne są działaniem tej samej boskiej osobowości. Jest to starochiński symbol oznaczający wieczny dualizm rzeczywistości. Jakby odwrócona litera „S” oddziela część lewą: czarną z białym punktem od prawej, w przeciwnej kolejności barw. W filozofii taoistycznej barwa czarna oznacza in – żeńskość, pasywny aspekt rzeczywistości, barwa biała zaś to jang – męskość, aspekt dominujący. Inne tłumaczenie wskazuje na zacieranie się różnicy pomiędzy dobrem a złem, bielą z czernią. Yin-Yang jest symbolem, który oznacza równowagę między siłami przeciwstawnymi: negatywnymi i pozytywnymi; pole białe/pole czarne; dobro/zło. Dobro i zło jest tym samym, jedynie są wibracje wysokie i niskie. New Age twierdzi, że Bóg i Lucyfer uzupełniają się, gdyż siły przeciwne są działaniem tej samej osobowości boskiej. Yin i Yang oznaczają cieniste (północne) zbocze góry i zbocze słoneczne (południowe). W poszerzonym znaczeniu oznaczają dwa stojące w opozycji, lecz komplementarne aspekty każdej obecnej we wszechświecie rzeczywistości. Yin przedstawia tendencję odśrodkową, moc ziemi, odpowiada pierwiastkowi żeńskiemu(księżyc, zimno, ciemność, mokro) natomiast Yang to tendencja dośrodkowa, moc nieba – odpowiada męskiemu pierwiastkowi (słońce, ciepło, jasność, suchość). Stąd yin symbolizuje cnoty zwane żeńskimi: elastyczność i otwartość, intuicję oraz syntezę; Yang symbolizuje wartości uchodzące za męskie: siłę i przenikliwość, rozsądek i badawczość. Według taoizmu, yin i yang to będące w ciągłym ruchu pomiędzy dwoma biegunami energie: gdy jedno osiągnie apogeum, przekształca się w drugie. Owa nieustanna przemiana odpowiada dynamizmowi życia, symbolizuje tę przemianę tao, tutaj nasienie Yang zawiera się w Yin i vice versa. Jedno (yang) zawiera drugie (yin), oba nieustannie wzajem się płodząc. To pojęcie z chińskiej filozofii klasycznej znalazło zastosowanie nie tylko w medycynie (akupunktura), ale także w nowoczesnej fizyce (zasada komplementarności) oraz w tradycji ezoterycznej New Age, stanowiąc jedną z podstawowych zasad, która głosi istnienie podobieństw pomiędzy mężczyzną i kobietą, istnienie równości i komplementarności płci oraz syntezy odśrodkowych i dośrodkowych tendencji w człowieku i we wszechświecie, tendencji mającej być swego rodzaju pojednaniem, przekroczeniem kosmosu na poziomie najwyższych sfer, gdzie wszystko jest jednością, gdzie wszystko jest we Wszystkim. To właśnie holizm, kluczowe pojęcie światopoglądu new agersów. Chrześcijanin wie i wierzy, że Pan Bóg stworzył ludzką istotę jako mężczyznę i jako kobietę, i że razem stanowią jedno – nie w stylu platońskich czy neoplatońskich filozofów ani też nie według koncepcji orientalnych religii – stanowią jedno w odrębności, w trwałości osób, z których każda zachowuje swą płciową specyfikę, nieustannie wychodząc z siebie ku drugiemu w celu dzielenia się i otwartej wymiany z drugim (dzieckiem) oraz z Drugim (Bogiem). Symbol ten jest bardzo chętnie wykorzystywany w praktykach współczesnego okultyzmu, a także stanowi często element dekoracyjny muzyków rockowych, np. Michaela Schenkera.

A jednak …

Chociaż biskelion, zwłaszcza zwinięty jest przedewszystkiem symbolem niektórych religij niechrześcijańskich, to jednak może być odczytywany również jako symbol chrześcijański. Dotyczy to zarówno formy zwiniętej, jak i rozwiniętej.

Zarówno zwinięte, jak i rozwinięte biskeliony występują w katolickiej sztuce sakralnej, zwłaszcza w neogotyku. W ilustracjach do niniejszego tekstu widzimy przykłady z neogotyckich kościołów Świętego Antoniego w Rybniku, Wniebowzięcia NMP w Wodzisławiu Śląskim i Świętej Elżbiety w Mons w Belgii. Jestem przekonany, że twórcy tych neogotyckich kościołów znali biskelion chiński i na nim się wzorowali, wszak XIX wiek znał mody na chińszczyznę. Co się tyczy biskelionu rozwiniętego, to warto zauważyć, że niejako wpisuje się on w lemnikskatę, omówioną w poprzednim wpisie. Zarówno forma zwinięta, jak i rozwinięta składają się z dwóch identycznych części, co wskazuje dobitnie na dwie natury Jezusa Chrystusa.

W jednym z poprzednich wpisów pisałem, że Alfa i Omega, Początek i Koniec stanowią serię przeciwieństw, którą można rozwijać o dalsze ich pary. Naturalnym rozwinięciem są Największe i Najmniejsze, Maksimum i Minimum. Jest to naturalne rozwinięcie Alfy i Omegi, albowiem literom w myśleniu symbolicznym przypisane są wartości liczbowe. Alfa oznacza więc liczbę najmniejszą, a Omega największą. Pojęć Największego i Najmniejszego oraz Maksimum i Minimum używał do opisania Boga wybitny teolog średniowieczny Mikołaj z Kuzy. Pisał on między innymi tak: Uwolnij teraz Największe i najmniejsze od ilości, odejmując od nich w myślach to, co duże i to co małe – a zobaczysz jasno, że Największe i najmniejsze pokrywają się Albowiem zarówno Najwieksze”, jak i najmniejsze są stopniami najwyższymi [superlativa]. Absolutna zatem „ilość” nie bardziej jest największa niż najmniejsza, skoro najmniejsze zbiega się w niej z Największym. Opozycje zatem stosują się jedynie do rzeczy dopuszczających stopnie większe i mniejsze a i to w różny sposób im odpowiadając), do Największego zaś – absolutnie nie, gdyż przekracza ono wszelkie opozycje. Stąd, ponieważ Największe istnieje w sposób absolutny jako wszystko, co być może, i w taki sposób [jest] poza wszystkimi opozycjami, że z Maksimum zbiega się Minimum – więc stoi ono zarówno poza wszelką afirmacją, jak i negacją. (…) Nie ma więc róznicy między stwierdzeniem „Bóg, będący samym absolutnym Maksimum, jest światłem”, oraz „bóg tedy najbardziej jest światłem, gdyż najmniej jest światłem”. [Mikołaj z Kuzy, s. 52-53] Zupełnie jasno z tego wynika, że absolutne Maksimum jest pojmowalne w sposób niepojmowalny, nazywać je zaś można Nienazywalnym. (…)Gdy zatem usunie się liczbę, przestanie też istnieć zróżnicowanie [discretio], porządek, stosunek, harmonia, wreszcie sama wielość bytów. Jeśliby więc i sama liczba była nieskończona (bo wówczas byłoby w akcie Maksimum, z którym zbiegałoby się Minimum), przestawałyby też zachodzić wszelkie podane wyżej okoliczności, gdyż przecież liczba nieskończenie największa i [nieskończenie] najmniejsza byłaby tym samym. (…) Dlatego w liczbie trzeba zejść do najmniejszej, od której mniejszej już być nie może – jak jedność. Ponieważ zaś od jedności mniejszej liczby nie ma, tedy jedność będzie bezwzględnie najmniejszym, zbiegającym się [coincedere] z Największym. (…) Jest przeto jedność absolutna, której nic się nie przeciwstawia, samym absolutnym Największym, czyli Bogiem błogosławionym. [Mikołaj z Kuzy, s. 54-55] Toteż, gdyby ktoś mógł zrozumieć albo nazwać taka jedność, która będąc jednością, jest wszystkim, a będąc najmniejszą, jest też największa – poznałby Imię Boga. [Mikołaj z Kuzy, s. 102]

Kuzańczyk opiera się w tej materii na nauczaniu Dionizego Pseudoareopagity. Ten zaś pisał między innymi tak: Skoro nawet dla tego typu ludzi dostęp do świętych wtajemniczeń nie jest możliwy, to cóż dopiero można powiedzieć o jeszcze innych profanach, którzy najpośledniejsze spośród bytów poczytują za przekraczającą wszystko najwznioślejszą przyczynę i zaprzeczają jej wyższości nad ich bezbożnymi idolami o różnorodnych kształtach; gdy tymczasem w niej, jako w przyczynie wszystkiego, musi być osadzone i utwierdzone wszelkie ustanowienie bytów; choć jednocześnie winno się temu zaprzeczyć, jako że ona w swojej nadsubstancjalności jest ponad wszystkim. Nie należy jednak sądzić, że w jej przypadku zaprzeczenia i potwierdzenia sprzeciwiają się sobie, ponieważ ta przyczyna, ostatecznie wyższa od wszelkiego braku, jest ponad tym wszystkim, co jest przeczeniem i co jest orzekaniem o niej. [Pseudo-Dionizy, s. 164] Widzimy więc jasno, że tak Kuzańczyk, jak Dionizy postrzegają w Bogu zbieżność przeciwieństw (coincidentia oppositorum), którą dobitnie ukazuje chiński zwinięty biskelion, złożony z części czarnej i części białej, szczególnie, jeśli podkreślimy jego znaczenie literami alfa i omega, jak w poniższej propozycji.

Żeby nie było nieporozumień. Nie twierdzę, że symbol znany jako in-jang (lub wiele podobnych wariantów) jest aktualnie symbolem chrześcijańskim. Zgadzam się z tym, że jest zasadniczo niechrześcijański, a bywa nawet antychrześcijański. Uważam jednak, że można to zmienić. Moim zdaniem chrystianizacja tego symbolu jest możliwa i pożądana. Jestem też zdania, że pierwsze kroki w kierunku tej chrystianizacji uczyniono już w neogotyku.
Kultura masek tekstylnych – wierszyk kowidowy

Kultura masek tekstylnych – maski i majtki

Od początku zaleceń maseczkowych pojawiają się w internecie memy i teksty kojarzące maseczki z majtkami, mikcją i defekacją. Pisałem już o kobiecie, która nosiła w sklepie majtki zamiast maski. Dziś przedstawiam kilka memów i wpisów z takimi skojarzeniami. wszystkie materiały w tym wpisie zamieszczone krążą swobodnie po necie i nie dało się ustalić ich autorów.

Drugi cel na 2020 zrealizowany
W mojej działalności internetowej od kilku lat stawiam sobie co roku cztery cele. Już kilka miesięcy temu zrealizowałem pierwszy tegoroczny ce, mianowicie ten dotyczący Grupy Udostępniania Ankiet Naukowych. Teraz udało się zrealizować drugi, ten dotyczący blogów.
Moje blogi. Najważniejszym moim blogiem jest, podobnie jak od lat, Kultura Okiem Svetomira. W roku 2018 wróciłem do pisania co najmniej dwa razy w tygodniu (z małymi wyjątkami), z tym że teksty są znacznie krótsze niż kiedyś. Połowa tekstów jest o literaturze, są to omówienia książek czytanych w ramach facebookowego wyzwania „Przeczytam 52 książki ” w danym roku. Gdyby ktoś chciał mi przysłać jakieś książki do recenzji, to chętnie przyjmę i zrecenzuję. Pozostałe teksty dotyczą różnych innych dziedzin kultury. Moim zamiarem na 2018 rok było wprowadzenie bloga do pierwszej setki rankingu blox.pl i udało się to zrealizować z naddatkiem. Blog był w pierwszej setce przez większość roku, najwyżej uplasował się na 43. miejscu. Dlatego na rok kolejny podniosłem poprzeczkę. Chciałem choć raz wejść do trzydziestki, a z setki przez cały rok nie wypaść. Obydwa cele udało się zrealizować do kwietnia, ale z końcem tego miesiąca zamknięto Bloksa. Musiałem przenieść się na WordPressa i walkę o pozycję mojego bloga zacząć od nowa. W 2019 miałem 4979 wyświetleń. Plan na 2020 to 10 000 wyświetleń. Ambitnie, ale realnie.
Mam też plan dla swojego drugiego bloga. Rok Boży miał w 2019 roku 272 wyświetlenia. Cel na 2020 to 600 wyświetleń. Na dzień dzisiejszy, 11 października, obydwa cele są zrealizowane. KOS ma 10 104 wyświetleń, a Rok Boży 1133 wyświetleń.
Pozostały mi dwa cele:
1. Mój kanał na Youtubie ma trzy główne tematy: liturgia, folklor i przyroda. Mogą dojść nowe tematy, ale nie jest to pewne. Planowałem wrzucić w 2018 roku kilkadziesiąt filmów, a celem moim było osiągnięcie poziomu 100 subskrypcji. Zadania nie udało się wykonać, choć postęp był. Na koniec roku było 88 subskrypcji, więc cel na przyszły rok pozostał ten sam, czyli setka. W roku 2019 udało się ja przekroczyć. Na koniec roku było 116 subskrypcji. Cel na 2020 to 150. Ambitnie ale realnie. Większość filmów jest udostępniana na FB, niektóre zaś są omawiane i wklejane na blogu. Na dzień dzisiejszy jest 136 subskrypcyj. Postęp więc jest, ale powolny. Raczej nie uda się do końca roku dobić do 150. Główną przyczyną jest to, że w tym roku, z powodu pandemii mam mniej okazji do tworzenia i wrzucania ciekawych filmów. Ale dalej walczę.
2.Strona Refleksje o postępie – antologia na Facebooku powstała jako reakcja na agresję pewnego postępowca pod moimi wypowiedziami. Służy ona krytyce niemądrego postępu (nie jakiegokolwiek postępu). W dalekiej przyszłości antologia może przybrać formę książkową. Zamierzałem w roku 2018 dorzucić kilkadziesiąt cytatów i tak uczyniłem. Proszę o nadsyłanie pomysłów i lajkowanie strony. Celem na rok 2018 było 100 obserwujących. Nie zostało to osiągnięte, dlatego na rok kolejny też celem było 100 obserwujących, ale z pewną modyfikacją.
Założyłem mianowicie drugą grupę facebookową, poświęcona wspomnianym wyżej blogom okresowym. Od kilku lat prowadziłem trzy blogi poświęcone kolejnym okresom Roku Liturgicznego: „Prawdziwe Boże Narodzenie”, „Prawdziwy Wielki Post” i „Prawdziwa Wielka Noc”. Po przeprowadzce na wordpressa, zastąpiłem je blogiem Rok Boży. W 2018 roku postanowiłem treść tych blogów udostępnić także na Facebooku, dlatego powołałem do życia stronę „Rok Boży„. W przyszłości chciałbym, aby na tej stronie pojawiały się także materiały innych autorów. Dlatego równolegle zakładam grupę „Katolicy nie tylko kulturowi„, na którą proszę wrzucać propozycje treści dla strony. Docelowo grupa ta ma także służyć dyskusjom na wszystkie tematy dotyczące religii katolickiej.
Dlatego te sto obserwujących było na 2019 rok celem wspólnym dla obydwu stron. Cel uznaję za zrealizowany, gdy ten poziom osiągnie którakolwiek z nich. Na początku 2019 Refleksje miały 37 obserwujących a Rok Boży 33. Cel został zrealizowany. Na koniec roku Rok miał 100 obserwujących a Refleksje 35. Cel na 2020 to 150 dla Roku, i 50 dla Refleksyj. Ambitnie, ale realnie. Na dziś Rok Boży ma 123 obserwujących a Refleksje 36. Jest więc postęp, ale bardzo powolny. Tu jest najwięcej do zrobienia.
W 2019 po raz pierwszy zrealizowałem, dzięki pomocy swych odbiorców wszystkie cztery cele. Mam nadzieję, że podobnie będzie w roku kolejnym. Dziękuję za uwagę i zapraszam do współpracy – czytania, oglądania, subskrybowania i lajkowania.