Zagrożone symbole. Krzyż łaciński

Gdy na początku 2019 roku zaczynałem myśleć o projekcie dotyczącym zagrożonych symboli, do głowy mi nie przyszło,  że jednym z nich będzie najpopularniejszy w Kościele model krzyża,  czyli prosty krzyż łaciński bez wizerunku Chrystusa. Na katolickich stronach internetowych i grupach dyskusyjnych zaczął się jednak panoszyć mit, że jedynym katolickim krzyżem jest krucyfiks, czyli krzyż łaciński z pasyjką. Glosiciele tego poglądu używają w swej propagandzie memów w stylu powyższego. Krzyż łaciński bez wizerunku Chrystusa uważają za protestancki.

A jednak…

Benedykt XVI z ferulą

Krzyż łaciński sam w sobie, niezależnie od tego, czy jest na nim umieszczony wizerunek Zbawiciela, czy też nie, należy do najważniejszych symboli katolickich. W prawie każdej katolickiej świątyni są dziesiątki krzyży, z których najwyżej kilka zawiera wizerunek Ukrzyżowanego. Pozostałe (krzyżyki na stacjach Drogi Krzyżowej, zacheuszki, krzyże na wieżach, na sztandarach, krzyżyki ornamentacyjne na ołtarzach, ławkach, oknach, ścianach i tak dalej) są zazwyczaj prostymi krzyżami łacińskimi lub greckimi. Również papieska ferula tradycyjnie jest krzyżem łacińskim bez wizerunku Chrystusa. Wiele też jest tradycyjnych krzyży katolickich, na których zamiast postaci widnieje jakić symbol Chrystusa: monogram, baranek, koło, słońce, promienie, korona cierniowa, klejnot, kwiat, ręka okolona aureolą etc. Z drugiej strony również liczni protestanci, zwłaszcza luteranie, ale nie tylko, używają krzyży z figurą lub obrazem Naszego Pana.

Wnętrze kościoła czeskobraterskiego w Czeskim Cieszynie

Krzyże z wizerunkiem Chrystusa, czyli krucyfiksy pojawiły się w Kościele późno, pierwsze notowane pojedyncze przypadki pochodzą z szóstego wieku, a rozpowszechnił się ten wzór dopiero po roku tysięcznym. Pierwszi chrześcijanie, a za nimi Ojcowie Kościoła, pojmowali krzyż jako symbol Chrystusa rozpostartego na drzewie męki, obejmującego cały wszechświat w jego wszystkich wymiarach: długości, szerokości, wysokości i głębokości, przenikającego go swoim Bóstwem i harmonijnie łączącego w jedno. Byli to ludzie dogłębnie przeniknięci myśleniem symbolicznym, dlatego dostrzegali Krzyż w ielu kształtach natury i kultury: w układzie stron świata, rogach byka, rozpostartych skrzydłach ptaka, rozłożonych rękach człowieka, w skarabeuszu, w statku z masztami żaglami, pługu, lirze, sztandarze armii, tropajonie (stojaku na uzbrojenie pokonanego wroga), drabinie, czy siekierze. Znak krzyża, często w takiej ukrytej postaci, był dla nich śroodkiem uświęcenie życia i obrony przed złem. Święty Jan Chryzostom opiewał Krzyż jako znak triumfu. Gdy ustały prześladowania, krzyż coraz częściej pojawiał się w ikonografii chrześcijańskiej wprost, ale nadal bez postaci Ukrzyżowanego. Pojawiają się w niej, na przykład na sarkofagach, symboliczne sceny Ukrzyżowania, z krzyżem w centrum, monogramem chrystusowym nad krzyżem i żołnierzami rzymskimi u stóp krzyża, ale bez wizerunku Chrystusa. Jak widzimy, wizerunek ten był zastąpiony monogramem. Pojawiają się też pierwsze wizerunki Chrystusa z krzyżem, ale trzymającego go w ręku, jako znak zwycięstwa i panowania. Z czasem w ikonografii zaczęto tak przedstawiać Chrystusa na tronie. Pojawiają się też sporaycznie od IV sceny przedstawiające Chrystusa ukrzyżowanego, z rozpostartymi ramionami, ale bez krzyża. ajczęściej jednak w tym czasie, a więd do końca VI stulecia, poawiają się proste krzyże w różnych formach graficznych, najczęściej na gemmach. Występują powszechnie w świągtyniach i domach, służą do błogosławieństw i procesyj. Często są zdobione kwiatami i liśćmi, symbolami życia i radości, odnoszą się bowiem bardziej do triumfu Chrystusa, niż do Jego Śmierci.[Forster, s.15-16]

Z czasem pojawiają się krzyże, w których na skrzyżowaniu belek pojawia się Baranek Boży, Ręka Chrystusa, czy Jego popiersie, ale jeszcze nie cała postać. To pewien krok od czysto symbolicznego do realistycznego przestawiania Ukrzyżowanego. Od VI na krzyżu pojawia się ciało Chrystusa, ale odziane w królewskie szaty i przybierające zwyycięską postawę. Z czasem, w epoce romańskiej, szaty Chrystusa ewoluują do opaski na biodrach, ale pozostaje królewska postawa wzmocnona królewską, a nie cierniową koroną na głowie. [Forstner, s. 16]

Kościół Świętego Jakuba w Ratyzbonie
Wielkomorawski krzyż z z Mikulčic

Kolejnym etapem ewolucji przedstawień Ukrzyżowania były krzyże, w których solarną aureolą był otoczony środek krzyża, a nie sama głowa Chrystusa, którego postać bywała nieproporcjonalnie mała na tle krzyża. W późnym średniowieczu przedstawienia Ukrzyżowania były już bliskie realistycznym, ale nadal zawierały wiele detali symbolicznych: wizerunki fruwających aniołów, spersonalizowane przedstawienia słońca i księżyca z ludzkimi twarzami, personifikacje Eklezji i Synagogi, ulistnione gałęzie drzew, etc. Pod koniec średniowiecza ukształtował się obecnie taki model krucyfiksu, jak dziś znamy, oczywiście te wcześniejsze wzory dalej żyły, lecz już nie dominowały. [Forstner, s. 16-17] Nigdy jednak nie było tak, aby tylko jedno przedstawienie ukrzyżowania było uznawane za jedyne prawidłowe i jedyne keatolickie, jak chcieliby fundamentalisci, którzy odrzucają nie tylko krzyż bez wizerunku Chrystusa, ale także krzyże z wizerynkiem Chrystusa triumfującego, zmartwychwstałego. Jest to oczywiste odejście od myślenia symbolicznego, na rzecz obrazowania realistycznego. Odejście to jest w oczywisty sposób szkodliwe dla życia duchowego. Co ciekawe, realistyczne przedstawienia ukrzyżowania pojawiły się najpierw w Bizancjum i były krytykowane, czy wręcz potępiane, przez papieski Rzym: Zamiast żywego i ubranego w colobium wiszącego na krzyżu Chrystusa, w Bizancjum około XI wieku pojawia się obnażony martwy Chrystus z pochyloną głową i zwiotczałym ciałem. W tym czasie patriarcha Michał Cerulariusz zauważył, że Ukrzyżowanego przestano przedstawiać w „sposób przeciwny naturze” i nadano Mu „naturalną ludzką postać”. Właśnie przeciwko tym nowym przedstawieniom Chrystusa na krzyżu zaprotestowali legaci papieża Leona IX, gdy zobaczyli je w Konstantynopolu w 1054 roku. Rzeczywiście, Zachód zdecydowanie kontynuował przedstawianie ukrzyżowanego Chrystusa jako żywego, ubranego, niecierpiętliwego i tryumfującego, póki nie zaczął przeżywać cierpień człowieczeństwa Pana, niekiedy doprowadzając do skrajności naturalistyczne przedstawienie Chrystusa zmarłego na krzyżu. [Włodzimierz Łosski, Leonid Uspienski]

Gero Cross, late 10th century, Cologne Cathedral, Germany
Niemiecki dyptyk gotycki z XIV wieku

Po tym przedstawieniu historii, warto zagłębić się w analizę symboliki prostego krzyża łacińskiego, pozbawionego jakichkolwiek wizerunków, czy dodatkowych symboli. Jest to bowiem symbolika bardzo bogata. Na początek warto zacytować apokryficzne Dzieje Andrzeja: Znam Twoją tajemnicę, o Krzyżu, z powodu której powstałeś. Albowiem jesteś trwale związany z tym światem, by wzmocnić to, co niestałe. A sięgasz aż do nieba, by zapowiedzieć przybycie Logosu z góry. Twoje ramiona rozciągają się na lewo i na prawo, ażeby pokonać tchórzliwą, wrogą moc i zjednoczyć świat. I tkwisz mocno w głębi ziemi, aby połączyć z niebem to, co jest na ziemi, i to, co pod ziemią. O Krzyżu, narzędzie zbawienia Najwyższego!… O imię Krzyża, któ re zamykasz w sobie cały wszechświat! Bądź błogo sławiony, o Krzyżu, za to, że skupiasz w sobie kosmos. Święty Ireneusz pisał, że Chrystus umarł na krzyżu, by zjednoczyć i streścić w sobie wszystko, co jest na niebie i na ziemi. [Grun, s. 13] Wiele o symbolice krzyża pisał święty Justyn Męczennik, który oszukiwał się zapowiedzi ukrzyżowania w pismach Platona:  Platon, dając w swym Timajosie wyjaśnienie świata, mówi o Synu Bożym: „Rozpostarł go w całym świecie (jako jego duszę) na kształt litery Chi”; i tutaj oparł się on na Mojżeszu. Czytamy bowiem w pismach Mojżeszowych, że gdy Izraelitów po wyjściu z Egiptu opadły na pustyni jadowite gady – żmije, aspidy i węże wszelkiego rodzaju – niosące śmierć ludowi, wówczas Mojżesz z natchnienia i rozkazu Bożego sporządził krzyż miedziany i umieściwszy go ponad świętym namiotem, rzekł do ludu: „Jeśli na to wyobrażenie z wiarą patrzyć będziecie, znajdziecie ocalenie”. I zaraz, jak się w dalszym ciągu dowiadujemy, wyginęły węże, a lud uszedł śmierci. Oto, co Platon czytał, ale czego nie rozumiał dokładnie. Biorąc krzyż za literę Chi orzekł, że druga po Bogu najwyższa Potęga rozpostarła się po całym świecie na kształt owej litery. Mówił też Platon jeszcze o trzeciej jakiejś istocie, ponieważ wyczytał u Mojżesza przytoczone przez nas powyżej zdanie, że „Duch Boży unosi się nad wodami…” Tak więc to nie my powtarzamy cudze twierdzenia, lecz przeciwnie, wszyscy inni nas naśladują. U nas można słyszeć i nauczyć się o tych rzeczach nawet od takich ludzi, którzy czytać nie umieją; chociaż bowiem w mowie wydają się oni prostakami i barbarzyńcami, to jednak w duchu są naprawdę mądrzy i pełni wiary. Niektórzy z nich to wręcz kaleki i ślepcy. Widać, że przez nich przemawia nie mądrość ludzka, lecz moc Boska. [Apologia]Krzyż u Justyna jest też symbolem jedności przeciwieństw (to niezwykle ważny motyw całej symboliki chrześcijańskiej), a więc w konsekwencji symbolizuje także człowieka (każdego człowieka, a w sensie najpełniejszym Chrystusa), który łączy w sobie liczne przeciwieństwa: materię i ducha, anioła i zwierzę, człowieka i Boga. Człowiek dopiero wtedy osiągnie swoją jedność, gdy zaakceptuje strukturę krzyża. Belka pionowa, która tkwi w ziemi i wyrasta ku niebu, symbolizuje człowieka rozdartego pomiędzy niebem a ziemią. Belka poprzeczna wskazuje na przeciwieństwa: anima i animus, miłość i nienawiść, aprobata i negacja, samotność i potrzeba wspólnoty. Uczy człowieka solidarności z ludźmi, bez której nie mógłby być sobą. Sprzeczności mogą człowieka rozedrzeć. (…) Gdy człowiek zaakceptuje tkwiące w nim przeciwieństwa, wówczas one przestaną go rozdzierać, uczynią go głębokim, tak głębokim jak kosmos, obejmowany przez niego w krzyżu. Dlatego Ojcowie Kościoła mówią o rozpostartym (tetamenos) = ukrzyżowanym” Logosie, który na krzyżu jednoczy przeciwieństwa. Dłuższa belka identyfikowana jest z Logosem, belka po przeczna – z naturą ludzką. ,,Jak belka poprzeczna z osią krzyża, tak ludzkość związana jest z Logosem”. [Grun, s. 14] Właśnie Justyn jest jednym z pierwszych, który dostrzega krzyż w tych wszystkich wytworach natury i kultury, które zostały wymienione już wyżej. Z kolei zarówno on, jak i nieco odeń późniejszy św. Ireneusz z Lyonu widzieli symboliczne przedstawienia krzyża w wielu scenach Starego Testamentu: drewnie, z którego zrobiono arkę Noego, lasce Mojżesza, wężu, wywyższonym na pustyni, czy przede wszystkim w rajskim Drzewie Życia. Ojcowie Kościoła widzieli też symbolikę krzyża w historii Odyseusza przywiązanego do masztu dla ochrony przed śpiewem syren. Pierwszym, który wyartykułował to podobieństwo był święty Klemens Aleksandryjski: Pomiń tę pieśń, ona przynosi śmierć! Jeśli tylko chcesz, pokonasz zagładę i przywiązany do masztu, bę dziesz wolny od wszelkiego zepsucia. Twoim sternikiem będzie Słowo Boga, a Duch Św. przyprowadzi cię do portu niebiańskiego. Wtedy ujrzysz swego Boga i będziesz dopuszczony do owych świętych misteriów oraz będziesz korzystał z rzeczy zakrytych w niebie a mnie zachowanych, których «<ani oko nie widziało… ani czyjeś serce nie zdołało pojąć» (1 Kor 2, 9).[tamże, s. 15] Myśl tę rozwija Maksym z Turynu: Drzewo masztu – krzyża pozwala człowiekowi przywiązanemu do niego bezpieczniej dotrzeć do domu. A nawet nie tylko to: swoim dającym siłę cieniem zapewnia ochronę towarzyszom podróży, zgromadzonym wokół masztu. O tym, że po tułaczce krzyż napraw de prowadzi nas do domu Ojca, zapewnia nas Pan, wyjaśniając łotrowi na krzyżu: Jeszcze dziś będziesz ze mną w raju. Tak, ten lotr długo błądził, był rozbitkiem i nigdy nie powróciłby do ojczyzny raju. z którego kiedyś wygnano pierwszego człowieka, gdyby nie został przywiązany do masztu krzyża. [tamże, s. 15-16] W tekście Syryjska grota skarbów, powstałym w śroowisku świętego Efrema Syryjczyka, czytamy: To drzewo życia w centrum raju jest wzorem krzyża zbawienia, właściwego drzewa życia, a ten krzyż został wzniesiony pośrodku ziemi. [tamże, s. 16]Utożsamienie krzyża z Drzewem Życia ma fundamentalne znaczenoioe, gdyż w tradycji chrześcijańskiej również sam Chrystus jest symbolicznie utożsamiony z Drzewem Życia. Wynika więc z tego, że Chrystus jest też symbolicznie tożsamy z Krzyżem, a więc przestawienie samego krzyża jest zawssze jednocześnie przedstawieniem Chrystusa. Więcej uwagi symbolice Drzewa Krzyża poświęcam w osobnym tekście. Ojcem Kościoła, który Szczególnie dużo uwagi poświęcił symbolice krzyża był święty Jan Chryzostom. Pisał on: Ten znak także za naszych przodków otwierał zamknięte drzwi, obezwładniał zabójcze trucizny i siłę cykuty, leczył ukąszenia jadowitych zwierząt. (…) Wyryj więc na swym umyśle ten znak i obejmij go – zbawienie dusz naszych. Ten krzyż bowiem świat zbawił i nawrócił, błąd usunął, prawdę przywrócił, uczynił z ziemi niebo, a z ludzi aniołów. [Ojcowie żywi} A także: Chwalebnie dokonał krzyż tego wszystkiego dla nas. Krzyż znakiem zwycięstwa przeciw szatanowi, krzyż mieczem przeciw grzechom, mieczem, którym Chrystus ugodził śmiertelnie węża. Krzyż jest wolą Ojca, chwałą Jednorodzonego Syna, radością Ducha Świętego, ozdobą Aniołów, bezpieczeństwem Kościoła, chlubą Pawła, obroną Świętych, krzyż światłem całego świata.[ILG]Oraz: Okrąg ziemi, który wcześniej nie rodził cnoty i zarazem mógł się zamienić w pustynię z braku dobra, stał się dzięki krzyżowi rajem i płodną matką. [Grun, s. 17] Krzyż jest więc zasadą porządkującą zarówno mikrokosmos, jak i makrokosmos, o czym pouczają nas zgodnie Ojcowie Kościoła.

Współczesny obraz „Duc in Altum” z pracowni Markell Studios w Stillwater w Minnesocie
Figura Chrystusa ukrzyżowanego w kościele akademickim w Lublinie

Przedstawienia krzyża były w tradycjji chrześcijańskiej bardzo różnorodne. Krzyż z wizerunkiem umęczonego Zbawiciela jest tylko jednym z nich, przez znakomitą większość ziejów Kościoła nieznanym lub marginalnym. Akceptacja tylko tego wariantu z odrzuceniem wszystkich pozostałych jest wyrazem odejścia od myślenia symbolicznego, a co za tem idzie wyrazem zubożenia duchowości. Na szczęście jego dominacja już minęła i obecnie możemy się znów cieszyć bogactwem form krzyża, otwierających szerokie pole do głębokiej medytacji tajemnicy Zbawienia. Temu bowiem przede wszytskim służą Święte Symbole.

Głodne kamienie – Rabindranath Tagore

Okładka książki Głodne kamienie Rabindranath Tagore

Co mnie uderzyło w tym zbiorze opowiadań, to prawie całkowity brak metafizyki. Spodziewałem się jej, bo dwie wcześniej przeczytane przeze mnie książki tego autora miały charakter ściśle religijny. Tutaj odniesień do religii jest tyle, co kot napłakał, a ścisłej metafizyki, czy duchowości nie ma prawie wcale. Są to w pierwszej kolejności opowieści o śmierci, w następnej zaś o miłości i o Indiach. Widać tu pewne wpływy baśni orientalnych (choć te opowiadania są raczej antybaśniami), z drugiej Edgara Allana Poe. Oczywiście książka ta wpisuje się w mój niieco rozproszony szereg lektur indyjskich, który zapowiadałem prawie rok temu.

Jeszcze słówko o tłumaczeniu. Tak się dziwnie zożyło, że w tym samym czasie zetknąłem się z dwoma książkami przełożonymi przez tego samego człowieka. Franciszek Mirandola był, podobnie jak ja, farmaceutą i jego smutny los jest chyba dla mnie jakąś przestrogą.

1/52/2021

* * * *

Przedpoznanie

Stefan Ossowiecki – znany polski przepoznawca

— Przepowiadać przyszłość — Ayallac’h wytarł ręce w szmatkę — potrafi każdy. I każdy to robi, bo to wszakże łatwe. Nie jest żadną sztuką przepowiadać. Sztuką jest przepowiadać trafnie. Andrzej Sapkowski, „Wieża jaskółki”

Nie tylko trafne przepowiadanie przyszłości jest sztuką, ale i trafne nazwanie tej sztuki jest sztuką niewiele mniejszą. Nie mamy w języku polskim jak dotąd dobrego słowa oznaczającego człowieka zajmującego się (trafnym) przepowiadaniem przyszłości. Najczęściej wrzuca się takich osobników do jednego worka z jasnowidzami i również określa mianem jasnowidzów, a przecież jasnowidzenie to zupełnie coś innego, zupełnie inna sztuka, chociaż równie niełatwa. Jasnowidzenie polega na nadprzyrodzonym (albo uchodzącym za takowe) poznaniu ukrytych aspektów teraźniejszości i przeszłości, nie zaś przyszłości. Sztuka widzenie przeszłości zwie się prekognicją, toteż jej adepta wypadałoby nazwać prekognitą, ale brzmi to nieco sztucznie.

Proponuję więc, nie po raz pierwszy zresztą, małą zabawę w słowotwórstwo i ukucie adekwatnego słówka. Skoro prekognicja pochodzi od łacińskich słów præ-, „przed, wcześniej, pra-” i cognoscere, „wiedzieć, poznać, poznawać”, można prekognicję nazwać przedpoznaniem, a jej adepta przedpoznawcą.

Z powyższych rozważań nie wynika bynajmniej, jakobym uznawał rzeczywiste istnienie przedpoznania. Wrzęcz przeciwnie, uważam pełne przedpoznanie za całkowicie niemożliwe, gdyż przyszłość nie jest zdeterminowana. Możliwe jest co najwyżej określenie wariantów przyszłości i oszacowanie ich prawopodobieństwa, jak na przykład u doktora Strange’a z uniwersum Marvela, czy mentatów z Diuny. Nie można natomiast wykluczyć realności jasnowidzenia, gdyż właściwości ludzkiego umysłu nie są do końca zbadane. Krzysztof Jackowski może więc być janowidzem (choć nie wiem, czy jest), ale na pewno nie jest przedpoznawcą i przyszłości trafnie przepowiadać nie potrafi.

Symbole w terenie – kościół świętej Katarzyny w Krokowej

Poewangelicki, neogotycki kościół świętej Katarzyny Aleksandryjskiej w Krokowej jest interesujący zarówno pod wzglęgem architektury, jak i symboliki. Na wewnętrznych ścianach kościoła widnieją symbole ewangelistów (na ścianie ołtarzowej) i sakramentów (na ścianach bocznych) Te ostatnie są ujęte w ciekawe formy solarnych krzyży. Nad głównym wejściem widzimy ciekawy wzór chijoty wyrastającej z krzyża, a nad wejściem tylnym Drzewo Żywota.

Powyżej prezentuję zdjęcia wnętrza i zewnętrza kościoła, natomiast poniżej samych wymienionych symboli.

Najpopularniejsze wpisy na moim blogu w 2021 roku

Od kilku lat publikuję co roku na blogu listę wpisów, które w roku poprzednim zyskały największą popularność. Otóż rok 2021 był zdominowany przez zagrożone symbole (18 na 20) i przez teksty stare (17 na 20). Pokazuje to, że cykl o zagrożonych symbolach jest ponadczasowy, toteż warto by mu nadać formę książkową.

Zagrożone symbole – Oko Opatrzności
Zagrożone symbole – jednorożec
Zagrożone symbole – trójkąt
Zagrożone symbole- krzyż Świętego Piotra
Zagrożone symbole. Tauka
Zagrożone symbole – triquetra
Zagrożone symbole – podsumowanie pewnej polemiki
Zagrożone symbole – Krzyż egipski Ankh
Zagrożone symbole – księżyc i gwiazda
Zagrożone symbole – czaszka
Zagrożone symbole – heptagram
Tabaka w „Panu Tadeuszu”
Zagrożone symbole – kaduceusz
Zagrożone symbole – heksagram
Zagrożone symbole -szachownica
Bułgarskie trunki
Zagrożone symbole – oktagram
Zagrożone symbole – skrzyżowane ręce
Zagrożone symbole – tatuaże
Zagrożone symbole – słoń

Symbole w terenie – kościół w Osiekach Lęborskich

Jak już pisałem w poprzednim wpisie o tym miejscu, do kościoła nie udało mi się wejść, gdyż był zamknięty, mogę więc jedynie odnotować solarne i trynitarne symbole na jego zewnętrznych ścianach. A jest tego trochę. Nad głównymi drzwiami trynitarny trójkąt z solarnym łukiem, ponad nim solarna chijota wpisana w okrąg, do trzwi prowadzą trzy stopnie, co również ma znaczenie trynitarne, pod bocznymi oknami solarne krzyże, w samych oknach wzór z solarnych rombów, nad drzwiami bocznymi trzy okręgi, a więc jednocześnie symbol solarny i trynitarny, wewnątrz środkowego okręgu krzyż z trójłuczami na wystkich końcach, co wyraźnie wzmacnia zarówno symbolikę solarną, jak i trynitarną.

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny – Ludwik Maria Grignion de Montfort

Okładka książki Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny Ludwik Maria Grignion de Montfort

Ta fundamentalna dla duchowości katolickiej książka jest dziś już mało znana nawet wśród gorliwych katolików. Ci zaś, którzy ją znają, dzielą się na jej entuzjastów i wrogów. Byty pośrednie są rzadkie jak złoty smok. Ja jednak jestem bytem pośrednim. Uważam, że książka ta jest bardziej pożyteczna niż szkodliwa, nie doradzałbym jednak nikomu jej całościowego wprowadzenia w życie. Pochwalić muszę jej afirmację różnorodności form nabożeństwa maryjnego, alegoryczne odczytywanie Biblii i liczne cytaty ze świętych starożytnych i średniowiecznych, w tym piękne łacińskie modlitwy oraz przede wszystkim konsekwentne podkreślanie chrystocentryczności tej formy nabożeństwa. Razi mnie barokowa przesada, epatowanie pojęciem niewolnictwa i deprecjonowanie innych modeli duchowości. Ta przesada byłaby dla mnie nie do strawienia, gdybym w zeszłym roku nie przeczytał Inicjacji Mądrości Jacka Bolewskiego SJ. Załączam więc na koniec cytat, który moim zdaniem ustawia pobożność maryjną we właąsciwym kontekście i pomaga właściwie zrozumieć traktat świętego Ludwika: Kto choćby raz usilnie, z wiarą, poprosił Maryję, by za Niego modliła, może liczyć na Jej nieustającą modlitwę. My, tu na ziemi nie jesteśmy w pełni w stanie wypałnić zalecenia: nieustannie się módlcie. Gdy więc my ustawamy w modlitwie, Maryja modli się za nas.

Jeszcze do tej książki na moim blogu wrócę (choć może nie na tym, a na „Roku Bożym”). Będę chciał cytować te łacińskie modlitwy i fragmenty tej książki w przekładzie mojego dziadka.

* * * *

1/52/2022

Cmentarz w Białogórze/Górczynie

O cmentarzu w Górczynie należącym do parafii w Białogórze można przeczytać tutaj. Pierwotnie był to cmentarz ewangelicki. Gdy ludność luterańska została stąd wypędzona, cmentarz przejęli katolicy. W porównaniu z innymi cmentarzami okolicznymi w podobnej sytuacji. ten jest prowadzony wręcz wzorcowo. Stare, ewangelickie nagrobki są zabezpieczone i zadbane.

Najciekawszym obiektem cmentarza jest grób Wolfa Dietricha von Grumbkow, opatrzony napisem: Flugzeugfuhrer | Wolf – Dietrich | v. Grumbkow | geb. in Danzig am 22 Okt. 1909 | abgestürzt auf der Oderbank | Am 7. Sept. 1934 | Die See gab ihn zurück | am. 15 Okt. 1934. (Pilot samolotu | Wolf – Dietrich | v. Grumbkow | ur. w Gdańsku 22 października 1909 | rozbił się na Ławicy Odrzańskiej | 7 września 1934 | morze oddało go | 15 października 1934). Von Grumbkowowie to stara pomorska rodzina szlachecka z Grąbkowa koło Słupska.

Zagrożone symbole – kwiaty na Boże Ciało

Symboloklazm ma różne oblicza. Najczęściej opiera się na tropieniu rzekomych zagrożeń duchowych i szukaniu diabła w bele czym. Czasami jednak atak przychodzi z innej strony, od różnych racjonalizatorów wiary, a więc nie od fundamentalistów, a od ich formalnych przeciwników. Tak jest w przypadku listopadowych zniczy, tak samo też jest z kwiatami na Boże Ciało. Te bowiem zaatakował Deon: Dziś zastanawiam się ile kwiatów, zostanie zerwanych tylko po to, żeby rozrzucić je na asfalcie i mieć poczucie, że tradycja została zachowana? Ile pyłku, którym mogłyby posilić się pszczoły czy trzmiele, zostanie przy tej okazji zmarnowane? Ile piękna zostanie rozdeptane na chodniku? Zastanawiam się też, jakie skutki ma to masowe zbieranie kwiatów na środowisko? Często przecież to dziko rosnące kwiaty, które są częścią ekosystemu. Myślę, że chwałę Bogu możemy oddać na wiele innych sposobów. Przede wszystkim w sercu. Możemy Go uwielbiać śpiewem czy swoją postawą. Czy naprawdę musimy wyrażać tą cześć zielonym „złotem”? Czy w ogóle Bogu taka forma oddawania chwały się podoba skoro dał nam na ten czas Papieża, który kieruje nas w stronę troski o naturę? W wielu miejscach naszego kraju szczególnie zainwestowano w tym roku w łąki kwietne, by pomóc naturze się rozwijać i odradzać, by owady zapylające miały więcej dostępnego dla siebie pyłku. Tymczasem Kościół jednego dnia po prostu zniszczy kilogramy kwiatów.

A jednak …

Wiele wskazuje na to, że Bogu podoba się taka forma oddawania chwały, gdyż jest ona głęboko zanurzona w chrześcijańskiej tradycji symbolicznej. A chrześcijańska symbolika kwiatów jest bardzo bogata i bardzo różnorodna. Z jednej strony w Piśmie Świętym kwiaty oznaczają przemijalność rzeczy ziemskich i krótkie trwanie życia ludzkiego. Wszelkie ciało jest jak trawa, a cała chwała człowieka – jak kwiat na ugorze. Trawa wysycha, a kwiat opada. To natomiast, co nasz Bóg orzekł, trwa na wieki. (Iz 40, 6b-8) Jest jak kwiat: ledwie się rozwinął, już opada; przemija jak zjawa, przez chwilę nie postoi. (Hi 14,2) Człowiek? – Jego dni jak trawa. Przekwita jak kwiat polny. (Ps 103,15) Niech brat niskiego stanu chlubi się ze swej wielkości, a bogaty ze swojego pomniejszenia, bo przecież przeminie jak kwiat na łące. Podniosło się słońce ze spiekotą i wysuszyłó łąkę. Opadł jej kwiat, znikła uroda jej runa. Tak i bogaty zwiędnie w swoich poczynaniach. (Jk 1, 9-11)

Z drugiej jednak strony, już w Starym Testamencie kwiat symbolizuje Chrystusa: Wyrośnie młody pęd z pnia Jessego, kwiat się rozwinie z tego korzenia. (Iz 11,1). Słowa Oblubieńca z Pieśni nad Pieśniami: Ja kwiatem polnym, lilią z wąwozów. (PnP 2,1). Jak zauważył między innymi święty Ambroży z Mediolanu, przez któtki czas wydawało się, że również ten Kwiat uległ mocy śmierci, jednak Jego ciało rozkwitło na nowo w Zmartwychwstaniu. Jak mówi psalmista: Moje ciało rozkwitło, dlatego ochotnie będę Go wysławiał. (Ps28, 7 b) Wiosna rozkwitająca kwiatami jest właśnie zapowiedzią Zmartwychwstania. Patrz, pora chłodów minęła, deszcz ustał, odszedł w swoje strony. Na polach pokazały się kwiaty, nastał czas przycinania pędów, a w krainie naszej słychać śpiew turkawek Figowce już wyprowadzają swoje owoce, winnice kwitną, odurzają zapachem. (PnP 2,11-13) Już pierwsi chrześcijanie podziwiali kwiaty i radowali się nimi, jak pisał wczesnochrześcijański pisarz Minucjusz Feliks: Któż by chciał w to wątpić, czy my [chrześcijanie] kochamy wiosenne kwiaty? Zrywamy przecież i róże wiosenne i lilie, i wszystkie inne kwiaty piękne w kolorze i zapachu. Również sam nasz Pan Jezus Chrystus podziwiał piękno kwiatów: Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną, nie pracują ciężko ani nie przędą, a mówię wam, że nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był ubrany tak, jak jedna z nich. (Mt 6,28-29) Święty Zenon Werony wyciągał z powyższych analogii logiczną konsekwencję, widząc w kwietnej wiosnie symbol chrztu: Święty zdrój [chrztu] winniśmy uważać za wiosnę. Z jego bogatego łona, zapłodnionego nie przez ciepły wiatr zachodni, lecz przez Ducha Świętego, rodzą się przeczyste kwiaty Kościoła – słodkie dzieci nasze. Obdarzone odmiennymi darami Bożymi, lecz tym samym narodzeniem, dzięki świętej wierze wydają Boską woń. Kwiaty łączone są nie tylko z sakramentem chrztu, ale także z sakramentem małżeństwa. Święty Klemens Aleksandryjski, ojciec symboliki chrześcijańskiej, kwiatami małżeństwa (…) które Boski ogrodnik zrywa na łące ciała nazywa dzieci. [Forstner, s. 184-186]

Również liczne pieśni nabożne prezentują kwiat jako symbol Jezusa Chrystusa. Jednym z przykładów jest mało znana, anonimowa polska kolęda z XVIII wieku, zapisana u Mioduszewskiego:

Jezu śliczny kwiecie, zjawiony na świecie:
A czemuż się w zimie rodzisz,
Ciężki mróz na się przywodzisz,
Nie na ciepłem lecie, nie na ciepłem lecie?
Jezu niepojęty, czemu nie z panięty,
Nie w pałacuś jest złożony,
W lichej szopie narodz
ony,
I między bydlęty.
Niewinny Baranku, drżysz na gołem sianku:
Czem nie w złotej kolebeczce,
Nie na miękkiej poduszeczce,
Niewinny Baranku.
Śliczna jak lilija, panienka Maryja,
Cała piękna jako róża,
Nie szuka pańskiego łoża,
W żłobeczku powija.
Osiołek i z wołem stoją przed nim społem,
Zagrzewają swego Pana,
Upadają na kolana,

Nizko biją czołem.
Anioł z nieba budzi, najprzód prostych ludzi:
Pastuszkowie prędzej wstajcie,
W szopie Pana przywitajcie,
Co się dla was trudzi.
Pastuszkowie mali, prędko się zebrali,
To z muzyką, to z pieśniami,
To z różnemi ofiarami,
Panu cześć dawali.
Gwiazda assystuje i w drodze przodkuje,
Dokąd wschodu Monarchowie,
Jechać mają trzej Królowie,

Szopę pakazuje.
Wielcy luminarze, xiężyc z słońcem w parze,
Światłem swojem przyświecają,
Usługi Bogu oddają,
Swiatłości szafarze.
Zacny opiekunie, Józefie piastunie,
Nie mogłeś znaleść gospody,
Jezusowi dla wygody,
I najświętszej Pannie.
O szczęśliwa szopka, ubogiego chłopka,
W której Boga mego ciało
Narodzone spoczywało,
Jest pokory próbka.
W tem najświętszem ciele, jest tajemnic wiele,
Tajemnic Boskich niemiara,
Których uczy święta wiara,

W powszechnym kościele.
O dobroci morze, niepojęty Boże!
Któż ci godnie za te dary,
Co sypiesz na nas bez miary,
Wydziękować może.
O Jezu kochany nam z nieba zesłany,
Przez twe święte narodzenie,
Daj szczęśliwe powodzenie,
Żywot pożądany.

Inną pieśnią nazywającą Chrystusa Kwiatem jest pieśń eucharystyczna Nazareński śliczny kwiecie autorstwa księdza Karola Antoniewicza:

Nazareński, śliczny Kwiecie, – Co rozkoszą jesteś nieba!
Co Ty robisz na tym świecie, – Gdzie przybrałeś postać chleba.
Czemuż Jezu, o mój Panie, – Serce niewdzięcznikom dałeś?
Czemuż dziwne Twe kochanie – Na ten nędzny świat wylałeś?
Cóż jest człowiek, że dla niego – Ty się, Panie, dałeś cały;
Że mu drzwi do Serca Swego – Otwierasz, o Królu chwały.
Ach, to Serce Twe na ziemi – Co tak ludzi ukochało,

Cóż znajduje między nimi, – Cóż od świata pozyskało?
Tylko wzgardą, zapomnieniem człowiek Tobie się odpłaca
Poi Serce Twe cierpieniem i od Ciebie się odwraca.
Chociaż Serce Twoje wzywa, Choć wyciągasz boskie dłonie,
Każdy Tobie się wyrywa i w przepaści grzechów tonie.
Jako niegdyś na Golgocie – „Pragnę!” usta Twe wołały,
Tak Twe Serce dziś w tęsknocie – „Pragnę!” woła na świat cały.
I przed Tobą tłum się snuje, – A nikt Ciebie nie rozumie,
Nikt z Twym Sercem nie współczuje, – Ciebie kochać nikt nie umie.
Dobry Jezu, o mój Panie, – Ulecz świata zaślepienie,
W Twego Serca świętej Ranie – Daj nam znaleźć nawrócenie.
Na świat cały z Serca rany – Rozrzuć ogień Twej miłości,
Byś od wszystkich był kochany – Na tej ziemi i w wieczności

Poszczególne kwiaty (róże, lilie, fiołki itd.) są też atrybutami Matki Bożej, św. Józefa i innych świętych, ale nie wchodzi to w zakres niniejszego tematu.

Skoro więc kwiaty symbolizują Chrystusa, w tym Chrystusa Eucharystycznego, nie ma więc nic dziwnego, ani niewłaściwego w tym, aby były one ofiarowane Chrystusowi Eucharystycznemu w dniu Jego szczególnej uroczystości. Gdyby zwyczaj ten zaniknął, zapewne odbiłoby się to negatywnie na wierze katolików w Realną Obecność. Jak już bowiem nieraz pisałem, symbole silniej niż słowa budują wiarę i duchowość, gdyż działają nie tylko na świadomość, ale i na nieświadomość. Kwiatów na świecie od tego nie zabraknie, zwłaszcza, że najczęściej są one specjalnie uprawiane w tym celu, a nie pozyskiwane ze stanu dzikiego.

Pierwszy cel na 2022 zrealizowany

Od lat jestem aktywny w internecie. Od 2002 roku aktywnie komentuję na forum portalu gazeta.pl, od 2006 roku prowadzę blogi, od 2010 mam kanał na YouTube, a w ostatnich latach aktywizuję swoje działania na Facebooku. W roku 2018 postanowiłem wszystko usystematyzować i skoordynować. Dlatego wyznaczyłem sobie cztery cele, które odtąd co roku podsumowuję i modyfikuję, z czasem też zaczęło ich przybywać. Na rok 2022 ustaliłem następujące cele: I. 20 000 odsłon bloga „Kultura Okiem Svetomira” i 2400 odsłon bloga „Rok Boży”. II. 300 subskrypcji kanału Svetomirus na YouTube. III. 1400 członków Grupy Udostępniania Ankiet Naukowych. IV. 300 obserwujących moich trzech pejów razem wziętych. V. 50 polubień moich opinii na Mapach Google.

Pierwszy z tych celów został właśnie zrealizowany. Grupa udostępniania ankiet naukowych na Facebooku ma aktualnie 1412 członków przy celu 1400. Jest ona pomyślana jako pomoc dla studentów i uczniów, którzy nie mają gdzie szukać respondentów do swoich ankiet. Zachęcam do wstępowania do grupy. Żeby była naprawdę sprawna, potrzeba kilku tysięcy członków, ale wiem, ze to nierealne w bliskim czasie. Dlatego cel na rok 2018 określiłem na 300 członków. Został on zrealizowany, dlatego na rok kolejny podniosłem go do poziomu 400. Ten też został zrealizowany ze sporym naddatkiem. Na koniec roku grupa liczyła 468 członków. Celem na 2020 było 500 członków. Zrealizowano 843 członków. Plan na rok kolejny to 900 członków. Na koniec roku jest 1331 członków. Cel na 2022 ustaliłem na 1400 członków i właśnie został on zrealizowany. Liczę jednak, że do końca roku grupa przyciągnie jeszcze kilka setek członków, a w 2023 może powalczymy o 2000.

Pozostały cztery cele:

1.Moje blogi. Najważniejszym moim blogiem jest, podobnie jak od lat, Kultura Okiem Svetomira. W roku 2018 wróciłem do pisania co najmniej dwa razy w tygodniu (z małymi wyjątkami), z tym że teksty są znacznie krótsze niż kiedyś. Połowa tekstów jest o literaturze, są to omówienia książek czytanych w ramach facebookowego wyzwania Przeczytam 52 książki w danym roku. Gdyby ktoś chciał mi przysłać jakieś książki do recenzji, to chętnie przyjmę i zrecenzuję. Pozostałe teksty dotyczą różnych innych dziedzin kultury. Moim zamiarem na 2018 rok było wprowadzenie bloga do pierwszej setki rankingu blox.pl i udało się to zrealizować z naddatkiem. Blog był w pierwszej setce przez większość roku, najwyżej uplasował się na 43. miejscu. Dlatego na rok kolejny podniosłem poprzeczkę. Chciałem choć raz wejść do trzydziestki, a z setki przez cały rok nie wypaść. Obydwa cele udało się zrealizować do kwietnia, ale z końcem tego miesiąca zamknięto Bloksa. Musiałem przenieść się na WordPressa i walkę o pozycję mojego bloga zacząć od nowa. W 2019 miałem 4979 wyświetleń. Planem na 2020 było 10 000 wyświetleń. Zrealizowałem 16760 wyświetleń. Planem na 2021 było 15 000 wyświetleń. Zrealizowano 48 934. Planem na 2022 jest 20 000 wyświetleń.

Mam też plan dla swojego drugiego bloga. Rok Boży miał w 2019 roku 272 wyświetlenia. Celem na 2020 było 600 wyświetleń. Zrealizowano 1921 wyświetleń. Celem na 2021 było 1200 wyświetleń. Zrealizowano 2786 wyświetleń. Celem na 2022 jest 2400 wyświetleń. Plany obydwu blogów na 2021 zostały zrealizowane z nawiązką. Oby tak było i w roku przyszłym.

2. Mój kanał na Youtubie ma trzy główne tematy: liturgia, folklor i przyroda. Mogą dojść nowe tematy, ale nie jest to pewne. Planowałem wrzucić w 2018 roku kilkadziesiąt filmów, a celem moim było osiągnięcie poziomu 100 subskrypcji. Zadania nie udało się wykonać, choć postęp był. Na koniec roku było 88 subskrypcji, więc cel na przyszły rok pozostał ten sam, czyli setka.  W roku 2019 udało się ja przekroczyć. Na koniec roku było 116 subskrypcji. Celem na 2020 było 150. Na koniec roku osiągnięto 141, a więc nie udało się planu zrealizować. Cel 150 subskrypcyj został więc przeniesiony na kolejny rok. Rok 2021 został zakończony z wynikiem 266 subskrypcji, co oznacza, że cel zrealizowano z dużą nawiązką. Cel na 2022 ustalam na 300 subskrypcji. Większość filmów jest udostępniana na FB, niektóre zaś są omawiane i wklejane na blogu.

3.Strona Refleksje o postępie – antologia na Facebooku powstała jako reakcja na agresję pewnego postępowca pod moimi wypowiedziami. Służy ona krytyce niemądrego postępu (nie jakiegokolwiek postępu). W dalekiej przyszłości antologia może przybrać formę książkową. Zamierzałem w roku 2018 dorzucić kilkadziesiąt cytatów i tak uczyniłem. Proszę o nadsyłanie pomysłów i lajkowanie strony. Celem na rok 2018 było 100 obserwujących. Nie zostało to osiągnięte, dlatego na rok kolejny też celem było 100 obserwujących, ale z pewną modyfikacją.

Założyłem mianowicie drugą grupę facebookową, poświęcona wspomnianym wyżej blogom okresowym. Od kilku lat prowadziłem trzy blogi poświęcone kolejnym okresom Roku Liturgicznego: „Prawdziwe Boże Narodzenie”, „Prawdziwy Wielki Post” i „Prawdziwa Wielka Noc”. Po przeprowadzce na wordpressa, zastąpiłem je blogiem Rok Boży. W 2018 roku postanowiłem treść tych blogów udostępnić także na Facebooku, dlatego powołałem do życia stronę „Rok Boży”.  W przyszłości chciałbym, aby na tej stronie pojawiały się także materiały innych autorów. Dlatego równolegle założyłem grupę „Katolicy rozmaici – bez polityki„, na którą proszę wrzucać propozycje treści dla strony. Docelowo grupa ta ma także służyć dyskusjom na wszystkie tematy dotyczące religii katolickiej. Z kolei w roku 2020 założyłem stronę „Kultura masek tekstylnych” poświęconą moim antropologicznym badaniom nad kulturowymi aspektami pandemii.

Dlatego te sto obserwujących było na 2019 rok celem wspólnym dla obydwu stron. Cel uznaję za zrealizowany, gdy ten poziom osiągnie którakolwiek z nich. Na początku 2019 Refleksje miały 37 obserwujących a Rok Boży 33. Cel został zrealizowany. Na koniec roku Rok miał 100 obserwujących a Refleksje 35. Celem na 202o było 150 dla Roku, i 50 dla Refleksyj. Osiągnięto  140 dla RB, 37 dla RoP i 36 dla KMT. Cel nie został zrealizowany. Cel na rok 2021 wynosił 250 łącznie. Cel został zrealizowany z łączną liczbą 262 obserwujących (178+45+39). Cel na 2022 to 300 obserwujących łącznie. Obecnie jest 261, więc chyba to zadanie będzie najtrudniejsze, bo nie tylko, że przez miesiąc obserwujących nie przybyło, to jeszcze anulował suba typek.

4. Przez cztery lata utrzymywałem cztery cele, przyszedł czas na dodanie piątego. Od kilku lat edytuję Mapy Google, aktualnie jestem Lokalnym Przewodnikiem na siódmym stopniu. Ósmy mam szansę osiągnąć najwcześniej w 2023, a na razie walczę o odznakę recenzenta. Potrzebuję 50 polubień moich opinii, a mam 33, proszę więc o polubienia.

W 2020 tylko połowa celów została zrealizowana, w 2021 wszystkie. Mam nadzieję, że w roku kolejnym uda się zrealizować wszystkie cele . Dziękuję za uwagę i zapraszam do współpracy – czytania, oglądania, subskrybowania i lajkowania.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij