Świat bez Głowy – Iza Bartosz

Okładka książki Świat bez Głowy Iza Bartosz

Wspomninie o jednym z najciekawszych polskich pisarzy ostatniego półwiecza. Książka ciekawie napisana, w zasadzie można ją uznać za udaną kontynuację „Z głowy” samego Głowackiego. Zachowuje ten klimat. Tak jak Głowacki, pisząc o Kosińskim ( w „Good night Dżerzi”) przejął co nieco z konfabulacyjnej maniery Kosińskiego, tak Bartosz w tej książce przejęła co nieco z gawędziarskiej maniery Głowackiego.

56/52/2021

* * * * *

King’s Man: Pierwsza misja

Na film King’s Man: Pierwsza misja wybraliśmy się z synem z powodu postaci Rasputina. Spodziewałem się produkcji czysto rozrywkowej i zostałem mile zaskoczony. Jest to bowiem film promujący wartości konserwatywne w brytyjskim wydaniu. Chwali monarchię (zwłaszcza brytyjską), wyśmiewa USA, potępia rewolucję, nawet pozornie usprawiedliwioną krzywdami zaznanymi przez lud z rąk arystokracji. Naprawdę miłe zaskoczenie. Przy okazji wyczuwam inspirację Człowiekiem z Petersburga Kena Folleta.

Piosenki o winie – „Mesyjasz przyszedł” i podsumowanie serii

Prawie dwa lata temu, na początku pandemii, zacząłem publikować ten cykl piosenek, aby wprowadzić trochę radości w ten smutny czas, wszak wino rozwesela serce człowieka, jak powiada Psalmista. Zaprezentowałem już jedenaście słowiańskich piosenek o winie: In vino veritas, Lepi ty się napij wina, Imate li vino, Winko, winko, Ne budu tu idu dali, Vínečko Bílé, Kurdesz nad kurdeszami, Palenc, Crno vino, crne oči, Вино пијам, ем ракија, Hej sokoły. Czas na dwunastą, niby podobną, a jednak równocześnie inną. To też jest piosenka o winie, ale jednocześnie o Chrystusie i Duchu Świętym, Wino jest bowiem symbolem Ducha Świętego. Te jedenaście świeckich (pozornie) piosenek prowadziło do tej ostatniej piosenki, a właściwie pieśni religijnej. Łaska bowiem bazuje nie tylko na naturze, ale także na kulturze.

  1. Mesyasz przyszedł na świat prawdziwy
    I Prorok zacny z wielkiemi dziwy,
    Który przez swoje znaki
    Dał wodzie winne smaki
    W Kanie Galile
    jskiej.
  2. Wesele zacne bardzo sprawiono,
    Pana Jezusa na nie proszono
    I zwolenników Jego,
    By strzegli Pana swego
    W Kanie Galilejskiej.
  3. Z wielkim dostatkiem potrawy znoszą,
    Pana Jezusa, aby jadł, proszą;
    Wszystkiego dosyć mają,
    Tylko wina czekają
    W Kanie Galilejskiej.
  4. Matka zaś Jego, gdy to ujrzała
    Oblubieńcowi dogodzić chciała;
    Prosiła swego Syna,
    By uczynił z wody wina
    W Kanie Galilejskiej.
  5. Pan Jezus chcąc tem uszlachcić gody,
    Kazał nanosić dostatkiem wody;
    Hej gody, gody, gody,
    Wnet będzie wino z wody
    W Kanie Galilejskiej.
  6. Wnet prawdziwego Boga poznali,
    Gdy zamiast wody wino czerpali;
    Hej wino, wino, wino,
    Lepsze, niż pierwej było

    W Kanie Galilejskiej.
  7. Przez narodzenie twojego Syna,
    Każ nam nalewać Panienko wina:
    Hej wina, wina, wina,
    U tak dobrego Pana,
    W Królestwie niebieskiem. Amen.

Zagrożone symbole – dłoń z różą

O powyższym obrazku czyściciele piszą tak: Do Przyjaciół moich : 🌹🌹🌹. Proszę nie używajcie tego symbolu w komentarzach, gdyż przynależy do symbologii satanistycznej. Jak się przyjrzycie palcom u ręki trzymającej różę, to zobaczycie, że tworzą one kształt rogów. A paznokcie, pomalowane na czerwono, są wyostrzone w odpowiednim kształcie. Róża jest koloru czerwonego. Koniec jej łodygi pomalowany w kolorze krwi, zawiera literę „P” i odnosi się do pawia, który jest symbolem satanistów i wskazuje na opętanie diabelskie. Jeżeli przyjrzycie się płatkom róży to w centrum kwiatu znajduje się litera “C”, która dla satanistów jest symbolem kozła. A teraz spójrzcie na dół do środka róży, gdzie jest czarna plama. Tam znajduje się ogromy pająk, który swoimi odnóżami obejmuje cała różę, na znak pełnej władzy. Ci, którzy używają tego rysunku, nie znając jego pełnego znaczenia, jako dar jednej róży dla Jezusa lub Maryi, naszej Matki, niech wiedzą, że demon naigrywa się, chcąc wejść w nasze modlitwy. Niech Bóg nam błogosławi, niech Jezus nas zbawi, a Duch Święty nas strzeże. Niech Maryja, nasza Matka trzyma nas zawsze za rękę. Amen. JERZY. ❤.

A jednak …

Ten kompleks symboli o różnorodnym znaczeniu daje się pięknie zinterpretować po katolicku. Trzeba go jednak omawiać po kawałku. Jeśli bowiem przyjąć, że na tym obrazku oprócz dłoni, róży i bransoletki są obecne paw i pająk, to wszystkie te elementy mają głębokie znaczenie chrześcijańskie.

Franciszkański symbol połączonych rąk

RĘKA

Jak pisze Romano Guardini: Ręka jest – prócz twarzy, a raczej tuż po niej – najbardziej uduchowioną częścią naszego ciała. Oczywiście silna i mocna jako narzędzie pracy, jako broń do ataku i obrony, ale przy tym zbudowana nader delikatnie, rozczłonkowana, ruchliwa, opatrzona siecią czułych i wrażliwych nerwów. W sam raz taki sprzęt, takie narzędzie, z pomocą którego człowiek może uzewnętrznić i odsłonić własną duszę, jak również porozumieć się z duszą cudzą. Albowiem i to porozumienie odbywa się za pomocą ręki. Czyż nie jest podjęciem cudzej duszy, gdy ktoś chwyta wyciągnięte ku sobie dłonie wraz z całym zaufaniem, radością, zgodą czy bólem, który się w nich wypowiada? [Guardini, s. 27]

Jak zauważa siostra Forster, ręka jest tym organem człowieka, który jest najdoskonalszy, jeśli chodzi o wykonywaniu prac fizycznych. Z tej racji w rozumieniu potocznym jest wyrazem różnych form działania. Drugą podstawową funkcją ręki jest nawiązywanie nie tylko fizycznego, ale też duchowego kontaktu z drugim człowiekiem. Podając rękę bliźniemu dotykamy nie tylko jego ciała, ale także całej duchowej osoby drugiego, jego miłości, wierności, gotowości do poświęcenia siebie, czy do przebaczenia, jak pisał przed mniej więcej stu laty Johannes Pinsk, niemiecki teolog urodzony w Szczecinie, a wykształcony we Wrocławiu. Ręka ma więc głęboki sens symboliczny. Już święty Augustyn pisał, że podanie ręki to signum concordiae, signum consonantiae – znak zgody, znak współbrzmienia. Symbol złączonych dłoni, tak właśnie tłumaczony znajdował się na rzymskich monetach. Połączenie prawych dłoni jest elementem obrzędów zawierania małżeństwa w różnych kulturach i religiach. Od starożytności pojawia się na nagrobkach par małżeńskich i na kielichach używanych do uczt weselnych. W Biblii ręka ma bardzo różnorodne znaczenie. Może oznaczać: działanie w sensie ogólnym (Rdz 20,5), prawo rozporządzania (Rdz 16, 6), potęgę nieprzyjaciela (Ps 62,11), kierowanie, rozporządzanie (Lb 4,28 wg wulgaty), energię, zapał do czynu (Iz 35,3) etc. W wielu ustępach biblijnych ręka, a także ramię, czy prawica Boga oznaczają Jego moc stwórczą, pomagającą, prowadzącą, ocalającą, ochraniającą, zwyciężającą lub karzącą, ale także Bożą hojność (Ps 145,16), miłość (Pnp 2, 6) oraz udzielane prorokom objawienie, ogarniające ich z przemożną siłą (Ez1,3; 8,1; 2 Krl ,15). Był to wyraźny antropomorfizm, toteż mozaizm, ściśle przestrzegający zakazu tworzenia wizerunków Boga, nie tworzył też wizerunków Jego Ręki. Pojawiały się natomiast w Starym Testamencie opisy wizji Ręki Boga ukazującej się prorokom. Szczególnie to widać u Ezechiela, któremu Ręka Boga podaje zwój księgi (2,9) a następnie unosi go w górę (8,3). Ten sam prorok widzi też niebiańskie istoty, które pod skrzydłami miały ludzkie ręce (1,8). Z kolei prorok Daniel wyjaśnia królowi Baltazarowi znaczenie wizji Ręki piszącej tajemnicze słowa na ścianie. W tekstach starotestamentalnych Ręka Boga jest też zapowiedzią Mesjasza, który ma być Ręką Boga w sensie najpełniejszym. To zresztą jest rzecz znamienna, na którą zwracam uwagę w wielu tekstach. Wszystkie, lub prawie wszystkie symbole chrześcijańskie w ostatecznym sensie wskazują na Jezusa Chrystusa. Mglistą zapowiedź mamy u Izajasza: Codziennie wyciągałem swe ręce do ludu nieuległego i buntowniczego, który nie podążał drogą prawy, ale szedł za swoimi błędami (65,2). Wyraźniejszą aluzję, acz czytelną dopiero po Męce i Śmierci Chrystusa, daje Psalmista: rany mi wyryli na rękach i nogach (22,17) Nic więc dziwnego, że w Nowym Testamencie Ręka Boża została utożsamiona z Jezusem Chrystusem. Ewangelie wiele miejsca poświęcają rękom Chrystusa, które uzdrawiają, błogosławią, ratują tonącego Piotra, łamią chleb i są przebite na krzyżu. Tak też rozumieli symbol Ręki Boga wszyscy Ojcowie Kościoła. Przykładem mogą być słowa świętego Cyryla Jerozolimskiego, objaśniające psalm 98 : „Wspomagała Go prawica Jego”. (…) Prawicą Boga i Ojca nazywa Syna; przez Niego bowiem, niczym własną ręką, Ojciec wszystko powołał do istnienia, jak o tym świadczy przemądry Jan: ‚Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga. Wszystko przez nie się stało, a bez Niego nic się nie stało’. Poza tym, jak ręka człowieka nie jest odrębna od ciała, lecz z niego jest i w nim, tak też wszechpotężna prawica Ojca, która jest twórcą i mistrzem wszystkiego, przed którą drżąwszystkie dzieła, wspomagała Jego samego i Ojca. Warto też wspomnieć, że sam palec ręki oznaczał u Ojców osobę Ducha Świętego, co znalazło odzwierciedlenie w hymnue Veni Creator: Dextrae Dei tu digitus. Ten zestaw symboli służył do obrazowego wyjaśniania tajemnicy Trójcy Świętej. Święty Eucheriusz z Lyonu pisze: Jak palec z ręką czy ramieniem, ręka zaś czy ramię z ciałem jednym są pod względem natury, tak Ojciec i Syn,
i Duch Święty są trzema Osobami, lecz jedną Boską naturą.
Święty Ambroży z Mediolanu zaś dodaje: Skoro przez „palec” rozumie się Ducha Świętego, to przez to powiedziano, że sprawcą dzieł Boskich jest w ten sam sposób Duch Święty, jak Bóg Ojciec, czy Syn Boży. Mógłby jednak ktoś powiedzieć, że na powyższym obrazku widoczna jest ręka kobieca, a więc ewidentnie ludzka. Jak więc ma się to do powyższych wywodów o Ręce Boga? Ma się bardzo. W Tradycji Kościoła symbolika Ręki Chrystusa przechodzi na Rękę Kościoła a dalej na rękę każdego chrześcijanina. Rąk używa się do sprawowania wszystkich sakramentów. Naśladując Chrystusa my sami stajemy się Rękami Boga. W kościele Świętego Ludgera w niemieckim Munster znajduje się krzyż z pozbawionym rąk Chrystusem i napisem: Ich habe keine anderen Hände als eure – Nie mam innych rąk niż twoje.

RÓŻA

Róża w Piśmie świętym symbolizuje Mądrość, która sama o sobie mówi: jak palma w Engaddi wybujałam i jak krzewy różane w Jerychu.(Syr 24,14). Jak już wielokrotnie było wspominane tą starotestamentalną Mądrością jest w świetle Nowego Przymierza Jezus Chrystus – Logos. Pismo wzywa nas do upodabniania się do Chrystusa, symbolicznego stawania się różami, jak On: Słuchajcie mnie bogobojni synowie i rozwińcie się jak róża rosnąca nad pełnym wody potokiem. (Syr. 9,13) Widać tu wyraźnie nawiązanie do mesjańskiego psalmu pierwszego, co można odczytać jako mglistą zapowiedź przebóstwienia zbawionych. Echa tych wezwań można odnaleźć u świętego Pawła: Bogu dzięki, że prowadzi nas w nieustannym triumfie w Chrystusie i w każnym miejscu objawia przez nas woń poznania Go. (2 Kor. 2,14) Drzewa różane w swojej wizji Nieba widziała święta Perpetua męczennica. Motyw ten pojawia się też w malarstwie katakumbowym, a jego dalszym echem są ogrody różane na średniowiecznych cmentarza. Do ogrodu różanego przyrównuje Kościół święty Cyprian z Kartaginy, biskup i męczennik: Poprzednio był biały dzięki czynom braci. Teraz z powodu krwi męczeńskiej stał się purpurowy. Wśród jego kwiatów nie brak lilii ani róż. Czerwony kolor płatków i ciernie sprawiały, że łączono róże z męczeństwem, a przede wszystkim z prawzorem wszelkiego męczęństwa chrześcijańskiego Męką Chrystusową. Ta symbolika była wzmocniona faktem, że dzikie róże mają pięć płatków, co wiązano z pięcioma ranami Chrystusa. Tak widzieli to na przykład święty Bernard z Clairvaux. W symbolice róży widzimy pewną dwoistość. Ciernie oznaczają grzech i skutki grzechu: ból i cierpienie, kwiat oznacza triumf. Tak jak czerwona róża symbolizowała męczenników i ich Króla Jezusa Chrystusa, tak biała już w starożytności zaczęła być wiązana z Matką Boską. Poeta Seduliusz około 430 roku tak pisał: jak pośród ostrych cierni delikatna rozkwitła róża, wolna od kolców, co ranią i krzew macierzysty przyćmiewa swym pięknem, tak z rodu Ewy wzrosła święta Maryja: nowa dziewica zmyła winę swej poprzedniczki. W litanii loretańskiej Maryja jest nazwana Różą Duchowną (Rosa mistica). Średniowieczna angielska kolęda, spopularyzowana kilka lat temu przez Stinga, opisuje Maryję jako Różę:

There is no rose of such virtue
As is the rose that bare Jesu,
Alleluia.
For in this rose contained was
Heaven and earth in little space,
Res miranda.
By that rose we may well see
That he is God in persons three,
Pari forma.

The angels sungen the shepherds to:
Gloria in excelsis deo:
Gaudeamus.
Leave we all this worldly mirth,
And follow we this joyful birth,
Transeamus.
Alleluia, res miranda,
Pares forma, gaudeamus,
Transeamus.

Nie ma róży o takiej cnocie
Jak róża, która urodziła Jezusa,
Alleluja.
Bo w tej róży zawarte było
Niebo i ziemia na małej przestrzeni,
Rzecz cudowna.
Przy tej róży możemy dobrze zobaczyć
że jest Bogiem w trzech osobach,
W tej samej formie.

Aniołowie śpiewali pasterzom:
Gloria in excelsis deo:
Radujmy się.
Zostawmy całą tę światową wesołość,
I pójdź za nami te radosne narodziny,
Chodźmy tam.
Alleluja, rzecz cudowna,
W tej samej formie, Radujmy się,
Chodźmy tam.

Podobnie w sekwencji Ave Maria (Virgo serena) jest Maryja nazywana różą. Z kolei Dantego róża jest obrazem Kościoła Triumfującego w Niebie, a poszczególni święci są jej płatkami:

W postaci jasnej, różanej korony
Święci wojacy mi się ukazali,
Krwią Chrystusową poczet poślubiony.

Jest więc róża, w zależności od kontekstu symbolem Chrystusa, Matki Bożej, męczenników, całego Kościoła, czy poszczególnych wiernych. Jej bogata symbolika koresponduje tedy z równie bogatą symboliką ręki, choć nie sposób nie zauważyć, że akcent jest tu przesunięty z pierwiastka boskiego na uduchowiony pierwiastek ludzki. [Forstner 191-193]

Szczególnym symbolem Jezusa Chrystusa jest Złota Róża nadawanej przez papieży dawniej katolickim monarchom a obecnie najczęściej sanktuariom(W XVII i XVIII wieku regularnie otrzymywały ją polskie królowe, a ostatnio równie regularnie polskie sanktuaria maryjne. Jasna Góra jest obok Fatimy i Aparecidy jednym z trzech miejsc, które otrzymały ją trzykrotnie). Złota Róża jest błogosławiona w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, niedzielę Lætare (znaną również jako Niedziela Różana), kiedy to różowe szaty liturgiczne i draperie zastępują pokutne fiolety, symbolizując nadzieję i radość w środku obchodu wielkopostnego. Przez większość Wielkiego Postu katolicy modlą się, poszczą, odprawiają pokutę i rozmyślają nad złośliwością grzechu i jego negatywnymi skutkami; ale Niedziela Różana jest okazją, by spojrzeć poza śmierć Chrystusa na Golgocie i oczekiwać Jego radosnego Zmartwychwstania. Niedziela różana wzięła swą nazwę o średniowiecznego zwyczaju obdarowywania się w tym dniu różami, które właśnie w klimacie śródziemnomorskim zaczynają kwitnąć. Złota Róża symbolizuje chwalebny majestat Chrystusa Zmartwychwstałego. (Mesjasz jest w biblijnej Pieśni nad Pieśniami okrzyknięty „kwiatem polnym i lilią z wąwozów”). Zapach róży, według papieża Leona XIII, ukazuje słodki zapach Chrystusa, który powinien być szeroko rozprowadzany przez Jego wiernych wyznawców (Acta, t. VI, 104), a ciernie i czerwony odcień płatków nawiązują do Jego krwawej męki. Wielu papieży przy okazji nadawania Róży w kazaniach i listach wyjaśniało jej mistyczne znaczenie. Innocenty III powiedział: Jak niedziela Lætare, dzień wyznaczony na tę funkcję, reprezentuje miłość po nienawiści, radość po smutku i pełnię po głodzie, tak róża oznacza odpowiednio kolor, zapach i smak, miłość, radość i sytość, również porównując różę z kwiatem, o którym mowa w Izajasza 11: 1: Wyrośnie młody pęd z pnia Jessego, kwiat się rozwinie z jego korzenia. (Na podstawie angielskiej wikipedii) Ciekawy jest obrzęd poświęcenia tej złotej róży, który widzi w niej „znak duchowej radości” i prosi Boga, żeby Kościół przez owoc dobrych czynów podążał za balsamiczną wonnością tego kwiatu, który wyrósł z korzenia Jessego i który mistycznie jest nazywany kwiatem pól i Lilią dolin, oraz żeby Kościół ten zasłużył na zażywanie nieskończonej radości w krainie niebieskiej chwały we wspólnocie wszystkich świętych i tego duchowego Kwiatu, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego na wieki wieków. Amen [Forstner 193]

BRANSOLETA

Bransoleta symbolizuje służbę, niewole, oddanie, w tym przypadku zapewne służbę, niewolę, oddanie Bogu. Widać tu pewne podobieństwo dożelaznego łańcuszka na rękę, o którym pisał święty Ludwik Maria Grignion de Montfort : Trzecie ćwiczenie. Jest chwalebne i bardzo pożyteczne, by ci, którzy w ten sposób uczynili się niewolnikami Jezusa i Maryi, na znak swej miłosnej niewoli nosili poświęcony łańcuszek żelazny. Ten łańcszek nosi się na lewej ręce. Jest też ewidentne podobieństwo do czerwonej nici noszonej również na lewej ręce, której poświęciłem osobny tekst.

PAJĄK

Czy na tym obrazku rzeczywiście widać pająka, czy nie, jest to rzecz dyskusyjna, nawet gdyby tam jednak był, nie ma w tym nic złego. Pająk należy w symbolice chrześcijańskiej, do zwierząt ambiwalentnych, podobnie jak lew i wąż. O ile jednak u lwa dominują konotacje pozytywne, a u węża negatywne, tak u pająka są one rozłożone mniej więcej po równo. W Biblii pająk i pajęczyna są symbolami rzeczy kruchych i nietrwałych. Ciekawe porównanie, w odniesieniu do nadziei żywionych przez bezbożnych widzimy w Księdze Hioba rozdział ósmy, werset czternasty: jako pajęcza siatka ufanie jego (Wujek), ich ufność jak nić pajęczyny (BT), ale też jego namiot osnuje pajęczyna (BPK). O ile w dwóch pierwszych przekładach to pajęczyna jest tym czymś nietrwałym, to w trzecim pieczętuje ona jedynie nietrwałość innego bytu. Podobne rozważania znajdujemy w Księdze Izajasza: Rozbijają jaja węży i przędą pajęcze nici. Kto chce się najeść tymi jajami, odkrywa, że to skorupka, w której jest kobra. Z ich krosien nie będzie szaty, nie odzieją się wyrobami swej pracy. Dzieło ich tkactwa bowiem jest dziełem nieprawości. (Iz 59.5-6) Święty Hieronim odnosi ten fragment do heretyków: Jak bowiem mowa mówiącego ulatuje, tak i dzieło pajęczyny na próżno jest tkane. O tym pod adresem heretyków napisane jest u Izajasza: «Płócien pajęczyn natkali», które mogą schwytać stworzenia małe i lekkie, jak muchy, komary i inne tego rodzaju, ale silniejsze je rozrywają; podobnie ludzie mało znaczący w Kościele i prości mogą być oszukani ich błędami, ale mężów silnych w prawdziwej wierze zwieść nie mogą. Za Hieronimem powtarza tę myśl Chromacjusz z Akwilei. Ciekawe pajęcze analogie znajdują się też w Psalmach. W psalmie 39 (wedle wulgaty 38) w wersecie 12 czytamy: Dla nieprawości karałeś człowieka i uczyniłeś, że wyschła jako pająk dusza jego; zaiste, próżno się trwoży wszelki człowiek.(Wujek). Ty za nieprawość chłoszczesz człowieka karaniem i sprawiasz, że jak pajęczyna rozrywa się jego życie. I na darmo szamocze się każdy człowiek (BPK) Za winę chłoszczesz człowieka karaniem; jak mól obracasz wniwecz to, czego pożąda. Doprawdy każdy człowiek jest marnością. (BT) I tu znów widzimy tę dwoistość co u Hioba. Pająk jest albo figurą człowieka bezbożnego, którego działania są nietrwałe, albo czynnikiem Bożego działania niszczącego te nietrwałe dzieła bezbożnych, czyli swego rodzaju aniołem i symbolem bożej sprawiedliwości. Pięknie tu wychodzi ta ambiwalentność pajęczej symboliki. Już mniej dwuznacznie, ale tylko w Wulgacie i przekładach z niej, bo inne w ogóle nie mają w tym miejscu wzmianki o pająku, czy pajęczynie ukazane jest to w psalmie 90 (w wulgacie 89) w wersecie dziewiątym: Anni nostri sicut aranea meditabuntur. (Wulgata), Lata nasza jako pająk pomyślona będą. (Pasłterz Floriański) Lata nasze jako pajęczyna będą poczytane (Leopolita) lata nasze jako pajęczyna będą poczytane. (Wujek) Siostra Forstner widzi w tym porównaniu zarówno zapobiegliwość właściwą pająkowi, jak i nietrwałość dzieła. Ładnie ten główny rys biblijnej symboliki pająka podsumowuje Marcin Ciesielski: Architekt pajęczyny w Biblii symbolizuje człowieka pracowitego, misternie tkającego swoje plany, swoje życie, ale z pominięciem Boga. Święty Ambroży tak pisze o pająku: Czy jest coś bardziej sprytnego, coś bardziej pilnego niż pająk, który oddaje się swej pracy całymi dniami i nocami i bez żadnych kosztów i żadnych nakładów wykonuje swoją pracę? Lecz daremne jest wszystko, co uczyni. Tak samo postępuje każdy człowiek, który dzieła swego nie opiera na fundamencie Chrystusowym. Na próżno kłopocze się w noce i we dnie, bo zwykle wskutek swej niegodziwości tak jak pająk pada pod ruiną swego dzieła. W podobnym duchu pisali Raban Maur i Alan z Lille.

Z kolei święty Kasjodor postrzega pająka pozytywnie: Aranea vero corpus habet tenue, in terra non habitat, sed per loca altiora telas quasdam tenuissimas viscerum digestione contexit; sicut et a quibusdam vermibus sericum dicitur exfilari. Huic ergo exiguo corpusculo recte conversi et afflicti anima comparatur, qui longis observationibus vigiliisque fatigatus, terrena deserens, subtilissimas operationes virtutum divino timore tabeficatus efficit. Post haec revertitur ad illud suae propositionis initium: quia licet increpetur, licet tabefiat, tamen fragilitate humanitatis diversarum rerum varietate confunditur. Sed ab hac perturbatione ille solus excipitur, qui ad divinam contemplationem pura mente transfertur. Cassiodorus, Expositio in Psalterium, PL 70, 284-285. Co w moim nieudolnym przekładzie brzmi tak: Pająk ma chude ciało, nie mieszka na ziemi, ale w wyższych miejscach. Tworzy bardzo cienkie nitki z wydzielin swych jelit; tak jak jedwab jest wydalany przez niektóre robaki. Dusza zatem porównywana jest do tego małego ciałka, prawdziwie nawróconego i udręczonego, które znużone długimi obrzędami i czuwaniami, porzuca rzeczy ziemskie i osłabione lękiem na rzecz najsubtelniejszych uczynków cnót, pod wpływem bojaźni Bożej. Potem wraca do początku swojej drogi: bo chociaż jest skarcona, chociaż jest osłabiona, to jednak jest zdezorientowana różnorodnością różnych rzeczy, kruchością swojego człowieczeństwa. Ale zostaje wyjęta z tego zakłopotania i z czystym umysłem zostaje przeniesiona do kontemplacji Boskości. [Forstner, s. 288-289; Kobielus, s. 245-246]

Tyle księga skryptury, przejdźmy teraz do równie ważnej dla nas katolików księgi natury. W naturze pająk kojarzy się przede wszystkim z łapaniem much w sieci. Ten obraz często był odczytywany symbolicznie. Jak pisze dr Katherine Harvey: Średniowieczne teksty literackie usiane są obrazami, na których łapanie much jest porównane do diabła, który zaplątuje nieostrożnych w sieć grzechu. Nie jest to jednak jedyna możliwa interpretacja. Warto zauważyć, że muchy w tradycji chrześcijańskiej symbolizują demony. Biblijny Belzebub, dosłownie Władca Much, jest w istocie władcą demonów. [Kobielus, s. 215-217] Skoro więc pająk łowi i zabija muchy, a więc demony, to jest bohaterem pozytywnym duchowej rywalizacji.

Pająki odgrywały też pewną rolę w opowieściach mających budować pobożność eucharystyczną. Najłynniejszą z nich jest legenda o świętym Norbercie z Xanten. Pewnego dnia na początku XII wieku ów pobośny kapłan odprawiał mszę w krypcie, kiedy wydarzyło się coś nieoczekiwanego: duży pająk spadł z sufitu i wylądował w kielichu zawierającym wino konsekrowane. Przerażony ksiądz zobaczył stworzenie i (według słów jego biografa) „był wstrząśnięty, mając przed oczami życie i śmierć”. Ale jego pobożny hart ducha przezwyciężył naturalny wstręt, toteż Norbert „postanowił znieść niebezpieczeństwo i połknąć wszystko, co było w kielichu”. Po mszy wierząc, że umrze, stał przed ołtarzem modląc się i polecając swój los Bogu. Potem zaczął go swędzieć nos; podrapał go, a pająk został wyrzucony przez nagły atak kichania. Takich historyj w średniowiecznych hagiografiach jest wiele. Występujące w nich pająki różnymi drogami wychodziły z ciała kapłana, ale rzecz znamienna, zawsze wychodziły żywe. [Harvey]

P = PAW?

Reconstruction of a 5th c peacock mosaic from the Byzantine church in Capernaum.  Photo by Russell Smith

Z tym można się zgodzić, że nie jest wykluczone (choć nadal jest to mało prawdopodobne), iż P oznacza pawia. Może tak być, gdyż ptak ten ma nazwę na literę p nie tylko po polsku, ale także po angielsku (peacock), łacinie (pavo), francusku (paon) i niemiecku (der Pfau). Jednak chrześcijańska symbolika pawia jest zupełnie inna niż przedstawiona przez zagrożeniowców. W Piśmie Świętym Paw pojawia się raz: Albowiem okręty królewskie były na morzu z okrętami Hiramowemi: raz we trzy lata wracały się okręty z morza, przynosząc złoto i srebro, kości słoniowe, i koczkodany, i pawie. (1 Krl 10,22 BG) Tej wyprawie morskiej odbywanej co trzy lata przypisuje się w tradycji chrześcijańskiej bogatą symbolikę. Wyprawa do Tarszisz oznacza poszukiwanie radości (porównaj próbę ucieczki Jonasza do Tarszisz). Wypływanie co trzy lata oznacza cnotę wyznawania grzechów. Pierwszy rok oznacza medytację, drugi jej wyrażenie, trzeci działanie. Ogon pawia ozdobiony licznymi kolorowymi okami przypomina ugwieżdżone niebo symbolizujące zbawionych w niebie i ich radość z przebywania z Chrystusem, a także ich przebóstwienie, co zostało szerzej omówione w rozdziale „Księżyc i gwiazda”. Z tego tytułu pawie często przedstawiano w sztuce starochrześcijańskiej w towarzystwie Drzewa Życia, studni z Wodą Życia, symboli chrystologicznych, czy kielicha. Symbolizowały one na tych obrazach zbawienie, nieśmiertelność duszy i duchowe odrodzenie. W połączeniu z kielichem, czy winoroślą, odnosiły się także do Eucharystii. Również długość ogona pawia wskazuje na życie wieczne.

The Basilica of San Vitale in Ravenna has a magnificent sarcophagus featuring peacocks flanking a Chi-Rho symbol

Ale nie tylko ogon pawia miał znaczenie symboliczne. Jego szafirowe pióra na piersi symbolizują pragnienie rzeczy niebiańskich, czerwone na skrzydłach umiłowanie kontemplacji, zielony nadzieję na dobry koniec. Różnorodność kolorów oznacza różnorodność cnót. Kontrast między pięknym upierzeniem, a brzydkimi nogami bądź zadkiem, wskazuje na kontrast, między pięknem ludzkiej duszy a brzydotą grzechu. Również przeraźliwy krzyk pawia nawiązuje z jednej strony do grzechu, a z drugiej do żalu za grzech. Kiedy indziej widziano w tym krzyku głos kaznodziejów nawołujących do nawrócenia. Kolejną cechą pawia ważną dla jego symbolicznego znaczenia jest przekonanie starożytnych, że mięso tego ptaka nie ulega zepsuciu. Pisarze chrześcijańscy widzieli w tym zjawisku wyraźny znak Bożej interwencji. Na przykład święty Augustyn tak pisał: Któż to bowiem, jeśli nie Bóg, stwórca wszechrzeczy, dał mięsu nieżywego pawia, że się nie psuje? Gdyśmy o tym słyszeli, wydało nam się to niewiarygodne. Z tej racji paw stał się symbolem Chrystusa spoczywającego w grobie przed Zmartwychstaniem. Inni autorzy w tym niepsującym się, a z drugiej strony trudnym do ugotowania mięsie widzieli symbol nauczyczycieli chrześcijańskich, który nie ulegali płomieniowi żądz i żarowi ziemskich namiętności. Przez setki lat mięso pawia było pokarmem dla chorych, który miał sprzyjać ich uleczeniu. Z kolei krwi pawia przypisywano właściwości odpędzania demonów. Gnostycy dostrzegali w upierzeniu pawia 365 kolorów, a więc liczbę dni roku, co miało w pewnym stopniu symbolizować pełnię i doskonałość. Dla Tertuliana piękno pawia jest przejawem wspaniałości dzieł Boga, a Seduliusz Szkot snuje porównania między Psałterzem, gwieżzistym niebem i pawim ogonem. Święty Efrem porównywał duchowe piękno ascetów z pięknem pawia. W średniowieczu często w pawie pióra strojono aniołów. Święty Albert Wielki widział w pawiu nieprzyjaciela węży, który je pożera, a one boją się jego głosu. U tego samego autora można też znaleźć bodaj najważniejszy wróżnik pawiej symboliki: paw ukazuje swe piękno tylko w świetle słońca, w nocy natomiast, gdy tego swojego piękna nie jest w stanie zobaczyć, przeraźliwie krzyczy. Symbolizuje w ten sposób człowieka, który jest piękny tylko wtedy, gdy przebywa w świetle Chrystusa – Prawdziwego Słóńca. Nieprzypadkowo paw jest też symbolem solarnym i odnoszono go do słońca w starożytnych cywilizacjach Egiptui, Babilonu i Chin. Pliniusz Starszy pisze, że paw każdej wiosny odzyskuje utracone upierzenie, co później autorzy chrześcijańścy odczytywali jako kolejny symbol zmartwychwstania. W liturgii Kościoła, zwłaszcza wschodniego używano wachlarza z pawich piór, zwanego flabellum, w nawiązaniu do skrzydeł z proroctwa Ezechiela. Wachlarz ten miał też oznaczać roztropność przełożonych w Kościele. Miały też zastosowanie praktyczne, służyły schłodzeniu powietrza i odpędzaniu w czasie sprawowania liturgii. Użycie pawich piór do sporządzania tych liturgicznych wachlarzy potwierdzają Konstytucje Apostolskie, pochodzące z IV wieku. Reasumując, paw jest symbolicznie abiwaletny, oznacza bowiem z jednej strony życie duchowe i zmartwychwstanie, z drugiej zaś strony próżność i pychę. [Kobielus, s. 250-253; Forstner, s243-246]

4th Century mosaic of a peacock.   Church of the Multiplication, Tagba Israel.  Photo by Russell Smith

Równie prawdopodobne jest też jednak, że nie chodzi o symbolikę pawia, ale o symbolikę samej litery P i jej odpowiedników greckich i hebrajskich. Litera Pe to siedemnasta litera alfabetu hebrajskiego. Ta litera symbolizuje usta. Odnosi się też do mocy mowy. Moc tę wyrażono w biblijnej Księdze Przysłów 18:21: „Śmierć i życie w mocy języka, kto nad nim panuje, jeść będzie z jego owoców”. Albo, jak pisze Jakub w Nowym Testamencie: „ Tak również język małym jest członkiem, a wielką władzą się cieszy. Spójrz też , jak mały płomień wielki las podpala, a język też płomieniem” (Jakuba 3: 5-6). Ta litera uczy człowieka ostrożnego mówienia. Litera Pe oznacza też liczbę osiemdziesiąt. Za stroną Redargentina. Greckiej liczbie Pi również przypisana jest, według zasad isopsefii, wartość 80. Ze względu na kształt litera na obrazku może być również grecką literą Ro. Ta ma bogatą symbolikę chrześcijańską wiążącą się z Krzyżem Chrystusa i samym Chrystusem. Jest oczywiście składową Monogramu ChiRo, bodaj najbrdziej znanego z monogramów Chrystustusowych. Występuje też w tak zwanym krzyżu monogramicznym. Bardzo ciekawe znaczenia litery Ro ujawnia również isopsefia. Według jej zasad literze tej przypisana jest wartość liczby 100. Już w starożytności pogańskiej litera ta symbolizowała szczęście, właśnie poprzez swoją wartość liczbową. Jak pisał Artemidor z Daaldis w dziele Oneirocritica: Szczególne znacznie przyznać należy literze ρ, ze względu na liczbę, jaką ona oznacza. Jest ona pomyślna dla ludzi, którzy podejmują jakieś przedsięwzięcie, ponieważ słowa επ αγαθα zawierają w sobie liczbę ρε(5) +π(80)+α(1)+γ(3)+α(1)+θ(9)+α(1)= ρ(100). Analogicznie już na gruncie chrześcijańskim święty Efrem Syryjczyk przypisuje literze ρ umieszczonej w zwieńczeniu krzyża znaczenie βοηθα(ratunek, pomoc) β(2)+ο(80)+ η(8)+θ(9)+α(1)=ρ(100). Dla chrześcijańskich isopsefistów krzyż zwieńczony literą Ro oznaczał więc: „Krzyż naszym ratunkiem” lub „W krzyżu zbawienie”. [Forstner; s. 36]

Wszystkie te symbole w połączeniu ukłądają się w logiczny ciąg znaczeń. Bez Chrystusa jesteśmy niczym i nie możemy nic. Natomiast w Chrystusie jesteśmy wszystkim i możemy wszystko. Czy więc zachęcam do rozpowszechniania tego obrazka? Paradoksalnie – nie. Dlaczego? Bo jest brzydki i kiczowaty. Gdy go ktoś lepiej namaluje, to będzie zupełnie inna sprawa.

Żar ducha – Gilles Ferant Op

Żar ducha

Mistyczny komentarz do pierwszych rozdziałów Apokalipsy. Jedna z nielicznych książek dostrzegających fakt, że Apokalipsa jest przede wszystkim księgą mistyczną, a nie tylko eschatologiczną. Skupia się na pojęciu żarliwości, co może być bardzo pomocne w rozwoju duchowym czytających ją. Ciekawa jest wzmianka o mistyce tronu, w czym uważny czytelnik dostrzeże analogie z mistycyzmemżydowskim. Niestety, w książce są też elementty nieortodoksyjne, np. imiona apokryficznych archaniołów. ogólnie, dobry przyczynek, ale daleko do wyczerpania tematu.

55/52/2021

* * * *

Galerie we wnętrzach wież

Kontynuuję opisywanie swoich etnologicznych obserwacyj dokonanych w czasie letnich wakacyj 2021. Jednym z zaobserwowanych przeze mnie zjawisk, było funkcjonowanie galeryj obrazów wwieżach widokowych, a właściwie w obiektach pełniących obecnie funkcję wież widokowych, bowiem o ile wieża Kaszubskie Oko została zbudowana jako wieża widokowa, to latarnia morska Stilo pierwotnie pełniła inną rolę. Dlaczego w takich obiektach umieszcza się galerie sztuki? Pewności nie mam, ale mam hipotezę. Przypuszczam, że doświadczenie wysokości, doświadczenie w pewnym sensie graniczne, wyzwalając endorfiny poprawia recepcję sztuki i u niektórych zwiększa skłonność do zakupu jej dzieł. Myślę, że to działa i dlatego jest powtarzane.

Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności – Aldous Huxley

Okładka książki Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności Aldous Huxley

Esej Huxleya będący komentarzem ddo jego wcześniejszej powieści. Ukazuje, jak łatwo jest przewidywać przyszłość i jak trudno ją przewidywać trafnie, nawet takiemu Geniuszowi jak Huxley. Chyba zanadto przestraszył się przeludnienia Ziemi. Warto zwrócić uwagę na krytyczny stosunek autora do „Roko 1984” Orwella. Liczni apokaliptycy wymieniają te książki jenym tchem, sugerując, że „plandemia” prowadzi to ich realizacji. Tymczasem są to wizje przeciwstwane i nie dają się zrealizować jednocześnie.

* * * *

54/52/2021

Gdy odpadają łuski ciała – Jerzy Pietrkiewicz

Okładka książki Gdy odpadają łuski ciała Jerzy Pietrkiewicz

To jest powieść o duchach. Inna jednak od większości powieści o duchach, bo napisana z punktu widzenia duchów. Narratorem pierwszoosobowym jest duch, większość postaci to duchy, żywi ludzie pojawiają się epizodycznie, w tle, zresztą z czasem wszyscy też stają się duchami i na koniec są już same duchy. Ale nie o przygodach duchów jest to książka, a o procesie oczyszczania ludzkiej duszy po śmierci, a więc o czyśćcu, czy jak kto woli o mytarstwach. Dlatego jest to powieść religijna, choć wprost o Bogu nie mówi.

* * * *

53/52/2021

Podsumowanie celów internetowych za 2021 rok i cele na rok 2022

Od lat jestem aktywny w internecie. Od 2002 roku aktywnie komentuję na forum portalu gazeta.pl, od 2006 roku prowadzę blogi, od 2010 mam kanał na YouTube, a w ostatnich latach aktywizuję swoje działania na Facebooku. W roku 2018 postanowiłem wszystko usystematyzować i skoordynować. Dlatego wyznaczyłem sobie cztery cele, które odtąd co roku podsumowuję i modyfikuję.

1.Moje blogi. Najważniejszym moim blogiem jest, podobnie jak od lat, Kultura Okiem Svetomira. W roku 2018 wróciłem do pisania co najmniej dwa razy w tygodniu (z małymi wyjątkami), z tym że teksty są znacznie krótsze niż kiedyś. Połowa tekstów jest o literaturze, są to omówienia książek czytanych w ramach facebookowego wyzwania Przeczytam 52 książki w danym roku. Gdyby ktoś chciał mi przysłać jakieś książki do recenzji, to chętnie przyjmę i zrecenzuję. Pozostałe teksty dotyczą różnych innych dziedzin kultury. Moim zamiarem na 2018 rok było wprowadzenie bloga do pierwszej setki rankingu blox.pl i udało się to zrealizować z naddatkiem. Blog był w pierwszej setce przez większość roku, najwyżej uplasował się na 43. miejscu. Dlatego na rok kolejny podniosłem poprzeczkę. Chciałem choć raz wejść do trzydziestki, a z setki przez cały rok nie wypaść. Obydwa cele udało się zrealizować do kwietnia, ale z końcem tego miesiąca zamknięto Bloksa. Musiałem przenieść się na WordPressa i walkę o pozycję mojego bloga zacząć od nowa. W 2019 miałem 4979 wyświetleń. Planem na 2020 było 10 000 wyświetleń. Zrealizowałem 16760 wyświetleń. Planem na 2021 było 15 000 wyświetleń. Zrealizowano 48 934. Planem na 2022 jest 20 000 wyświetleń.

Mam też plan dla swojego drugiego bloga. Rok Boży miał w 2019 roku 272 wyświetlenia. Celem na 2020 było 600 wyświetleń. Zrealizowano 1921 wyświetleń. Celem na 2021 było 1200 wyświetleń. Zrealizowano 2786 wyświetleń. Celem na 2022 jest 2400 wyświetleń. Plany obydwu blogów na 2021 zostały zrealizowane z nawiązką. Oby tak było i w roku przyszłym.

2. Mój kanał na Youtubie ma trzy główne tematy: liturgia, folklor i przyroda. Mogą dojść nowe tematy, ale nie jest to pewne. Planowałem wrzucić w 2018 roku kilkadziesiąt filmów, a celem moim było osiągnięcie poziomu 100 subskrypcji. Zadania nie udało się wykonać, choć postęp był. Na koniec roku było 88 subskrypcji, więc cel na przyszły rok pozostał ten sam, czyli setka.  W roku 2019 udało się ja przekroczyć. Na koniec roku było 116 subskrypcji. Celem na 2020 było 150. Na koniec roku osiągnięto 141, a więc nie udało się planu zrealizować. Cel 150 subskrypcyj został więc przeniesiony na kolejny rok. Rok 2021 został zakończony z wynikiem 266 subskrypcji, co oznacza, że cel zrealizowano z dużą nawiązką. Cel na 2022 ustalam na 300 subskrypcji. Większość filmów jest udostępniana na FB, niektóre zaś są omawiane i wklejane na blogu.

3.Grupa udostępniania ankiet naukowych na Facebooku jest pomyślana jako pomoc dla studentów i uczniów, którzy nie mają gdzie szukać respondentów do swoich ankiet. Zachęcam do wstępowania do grupy. Żeby była naprawdę sprawna, potrzeba kilku tysięcy członków, ale wiem, ze to nierealne w bliskim czasie. Dlatego cel na rok 2018 określiłem na 300 członków. Został on zrealizowany, dlatego na rok kolejny podniosłem go do poziomu 400. Ten też został zrealizowany ze sporym naddatkiem. Na koniec roku grupa liczyła 468 członków. Celem na 2020 było 500 członków. Zrealizowano 843 członków. Plan na rok kolejny to 900 członków. Na koniec roku jest 1331 członków. Cel na 2022ustalam na 1400 członków. To nie jest wygórowany cel, dlatego zachęcam czytelników do pomocy młodym ludziom.

4.Strona Refleksje o postępie – antologia na Facebooku powstała jako reakcja na agresję pewnego postępowca pod moimi wypowiedziami. Służy ona krytyce niemądrego postępu (nie jakiegokolwiek postępu). W dalekiej przyszłości antologia może przybrać formę książkową. Zamierzałem w roku 2018 dorzucić kilkadziesiąt cytatów i tak uczyniłem. Proszę o nadsyłanie pomysłów i lajkowanie strony. Celem na rok 2018 było 100 obserwujących. Nie zostało to osiągnięte, dlatego na rok kolejny też celem było 100 obserwujących, ale z pewną modyfikacją.

Założyłem mianowicie drugą grupę facebookową, poświęcona wspomnianym wyżej blogom okresowym. Od kilku lat prowadziłem trzy blogi poświęcone kolejnym okresom Roku Liturgicznego: „Prawdziwe Boże Narodzenie”, „Prawdziwy Wielki Post” i „Prawdziwa Wielka Noc”. Po przeprowadzce na wordpressa, zastąpiłem je blogiem Rok Boży. W 2018 roku postanowiłem treść tych blogów udostępnić także na Facebooku, dlatego powołałem do życia stronę „Rok Boży”.  W przyszłości chciałbym, aby na tej stronie pojawiały się także materiały innych autorów. Dlatego równolegle założyłem grupę „Katolicy rozmaici – bez polityki„, na którą proszę wrzucać propozycje treści dla strony. Docelowo grupa ta ma także służyć dyskusjom na wszystkie tematy dotyczące religii katolickiej. Z kolei w roku 2020 założyłem stronę „Kultura masek tekstylnych” poświęconą moim antropologicznym badaniom nad kulturowymi aspektami pandemii.

Dlatego te sto obserwujących było na 2019 rok celem wspólnym dla obydwu stron. Cel uznaję za zrealizowany, gdy ten poziom osiągnie którakolwiek z nich. Na początku 2019 Refleksje miały 37 obserwujących a Rok Boży 33. Cel został zrealizowany. Na koniec roku Rok miał 100 obserwujących a Refleksje 35. Celem na 202o było 150 dla Roku, i 50 dla Refleksyj. Osiągnięto  140 dla RB, 37 dla RoP i 36 dla KMT. Cel nie został zrealizowany. Cel na rok 2021 wynosił 250 łącznie. Cel został zrealizowany z łączną liczbą 262 obserwujących (178+45+39). Cel na 2022 to 300 obserwujących łącznie. Obecnie jest 213, więc z realizacją nie powinno być problemów. 

5. Przez cztery lata utrzymywałem cztery cele, przyszedł czas na dodanie piątego. Od kilku lat edytuję Mapy Google, aktualnie jestem Lokalnym Przewodnikiem na siódmym stopniu. Ósmy mam szansę osiągnąć najwcześniej w 2023, a na razie walczę o odznakę recenzenta. Potrzebuję 50 polubień moich opinii, a mam 33, proszę więc o polubienia.

W 2020 tylko połowa celów została zrealizowana, w 2021 wszystkie. Mam nadzieję, że w roku kolejnym uda się zrealizować wszystkie cele . Dziękuję za uwagę i zapraszam do współpracy – czytania, oglądania, subskrybowania i lajkowania.

Czekany

Co roku, od lat kilku, wrzucam na fejsa starego mema o czekanach od patriarchów. W tym roku doczekałem się pod nim komentarza: „Od tych w stopniu oficerskim KGB też?”. Odpowiadziałęm fraszką, przerobioną za znanej piosenki Arki Noego.

Taki duży, taki mały może czekan dać
I zielony, i czerwony może czekan dać
I z KGB i z CIA może czekan dać
I pułkownik i generał może czekan dać

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij