
Barzo ważna książka dla poznania Indii, ale też istotna pozycja w literaturze polskiej. Zacznijmy od pierwszego aspektu. W pewnym sensie jest dla Indii tym, czym dla Grecji Iliada i Odyseja. Wielki epos o bogach i bohaterach. O ile jednak u Homera treści filozoficzne pojawiają się mimochodem, jako wtrącone sentencje, to u Vyasy są im poświęcone całe traktaty. A w nich oprócz bogów i bohaterów pojawia się z jednej strony Jedyny Bóg, a z drugiej strony zwykły człowiek ze swą boską duszą. Zarówno we fragmentach mitologicznych, jak i filozoficznych można znaleźć wiele uniwersalnych prawd o świecie. Ciekawie wypada porównanie z Biblią. Można dostrzec zaskakujące paralelizmy. Ich odkrywaniem musi się jednak każdy zająć sam, bo każdy znajdzie inne. W ten sposób lektura staje się ćwiczeniem duchowym, swego rodzaju inicjacją.
Co do drugiego aspektu, czyli miejsca tej książki w literaturze polskiej, to warto zwrócić uwagę na osobę tłumacza, Antoniego Lange. Ten nieco zapomniany polski pisarz żydowskiego pochodzenia, nadał swojemu przekładowi klimat nieco bublijny. Jestem przekonany, że uwypuklił paralelizmy Mahabharaty i Biblii. Dzięki temu uczynił tę księgę przystępniejszą dla polskiego czytelnika i w prowadził ją do kanonu polskiej literatury, choć niewątpliwie raczej na obrzeża tego kanonu. Cenne jest, że do wydania włączył fragmenty przetłumaczone przez innych literatów, co uzmysławia różnorodnośc możliwości tłumaczenia, Przy okazji chciałbym zasygnalizować, że Lange pisał też ciekawe opowiadania inspirowane religiami wschodu. No i był wujem Bolesława Leśmiana.
65/52/2024
Klasyka bez oceny








