Na forach dyskusyjnych, oprócz właściwych głosów dyskusyjnych znajduje się mnóstwo wypowiedzi zarzucających interlokutorom błędy językowe: ortograficzne, gramatyczne, leksykalne i inne. Rzecz znamienna, nie wszystkie te wypowiedzi są prawidłowe. Nierzadko zdarzają się i takie, które krytykują formę prawidłową, a promują błędną. Kilka przykładów takich kuriozów, wraz z namiarami przytoczę poniżej.
Falcon Heene odnaleziony. 6-latka nie było w ba…
vomitorium1 16.10.09, 01:13 Odpowiedz
a tak w ramach „pracy od podstaw”
to balonem sie nie lata (czy leci)
tylko „jedzie”
panie ‚tan’
kaworu_nagisa 28.10.09, 08:52 Odpowiedz
karoushi, karōshi a nie karoszi
Wpadka „Polityki”, czyli studenci podpisali por…
njap 24.10.09, 23:00 Odpowiedz
Hmmm… rzeczywiście – mało prawdopodobne, żeby ktoś, kto nie siedzi w temacie
to wychwycił. Chociaż autor wydaje się mało wiarygodny, bo jak traktować
kogoś, kto nie potrafi poprawnie po polsku napisać i odmienić nazwy stolicy
kraju europejskiego?
Stolicą Armenii jest Erewań. W tym Erewaniu. Tak mnie
przynajmniej uczono, jeśli się mylę – proszę pisać.
Może chodziło o oryginalną wersję, ale forma „wobec Erewanu” po prostu
zgrzyta… Równie dobrze można by napisać – jadę do Londona…
Re: Zgadzam się z przdmówcą i dodam…
Autor: Gość: billy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 07:55
Dodaj do ulubionych Skasujcie
Odpowiedz
ludkowie z flamandii to FLAMANOWIE.
więc o tej kobitce można pisac FLAMANKA.
Naprawdę nie wiem, co pcha do udzielania rad, ludzi o tak małej wiedzy. Nie ma oczywiście czegoś takiego jak Flamandia. Mieszkańcy Flandrii zaś, bo tak się ta kraina nazywa naprawdę to oczywiście Flamandowie. Prawidłowa polska nazwa stolicy Armenii to Erywań. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że w języku polskim balonem się lata/leci, a nie jedzie/jeździ. Karoszi zaś to jak najbardziej prawidłowa polonizacja japońskiego słowa.
Jakie więc są przyczyny pojawiania się takich błędnych rad? Najczęściej są to kalki językowe. Karoushi i jeżdżenie balonem to kalki z angielskiego, Erewań z rosyjskiego, a Flamanowie prawdopodobnie z niemieckiego. Flamandia to zapewne wymysł niedouczonego autora wpisu. Dodać należy, że krytykowana przez jednego z wymienionych komentatorów wersja Erewan również jest błędna i jest kalką z angielskiego, francuskiego i hiszpańskiego.
Nie jestem wrogiem zapożyczeń, natomiast zawsze będę się sprzeciwiał kalkom. Szczególnie drażni mnie bardzo rozpowszechniona maniera zapisywania nazw własnych i słów zapożyczonych z języków nie używających alfabetu łacińskiego za pomocą transkrypcji za pośrednictwem języka angielskiego. Słowa takie należy bezwzględnie transkrybować bezpośrednio na polski. W przypadku języków ormiańskiego i gruzińskiego można ewentualnie, ze względów historycznych, dopuścić pośrednictwo rosyjskiego.