Polskie i niemieckie beatyfikacje

W dniu beatyfikacji rodziny Ulmów Cezary Trotyl Gmyz zaczął głosić KŁAMSTWO, że media niemieckie o tej beatyfikacji milczą. Kłamstwo to podchwycił i nagłośnił minister Gliński. Kłamstwo to szybko zostało zdementowane przez różnych komentatorów, najbardziej kompleksowo przez Jacka Dehnela. Podał on kilka przykładowych linków:

https://www.dw.com/de/polen-familie-die-juden-rettete-wird-seliggesprochen/a-66758706?fbclid=IwAR1WzuXThYD4-myGIYRuhccV1yqV4G-xY-6iYnrRBFp_HEGWJd5ErL5IsHs

https://www.katholisch.de/artikel/46969-von-den-nazis-ermordet-polnische-familie-ulma-seliggesprochen?fbclid=IwAR1tM1FFm-wmJdvh8dAsQRR_gqLweP-2Bgln3U9Iaf-HsDYrMEy1dLJbBRE

https://www.domradio.de/artikel/papst-wuerdigt-seliggesprochene-polnische-familie-ulma?fbclid=IwAR2BS4iAx7LOqzqwIQCKiZzDqtwA1VsPk-TVRzrAN8DP8AoqyXCwz7htsgk

https://www.die-tagespost.de/kirche/weltkirche/ein-beispiel-bedingungsloser-naechstenliebe-art-242103?fbclid=IwAR2Ox8iXExeYsHv0-RwJWmKQmvxWTGYjnIhl7FgxbRKw3G-ns9y-8meEstI

https://www.nwzonline.de/landkreis-wittmund/getoetete-polnische-familie-wird-selig-gesprochen-der-moerder-kam-aus-esens_a_4,0,2281487611.html?fbclid=IwAR2qzvxeSOxGkLtUZv4k44HyFyeM2ht8zqVJchU6fEti7l3wzzBONuOAIrg#

https://www.juedische-allgemeine.de/juedische-welt/sie-waren-helden-4/?fbclid=IwAR022-2vLtLz6FfygjPKWn6xuY9heOyBnx9of-sC6_dBfBtU1Jzkg5xeQRc

Ja natomiast chcę zwrócić uwage na jeszcze jeden aspekt. Otóż betayfikacje są zazwyczaj wydarzeniami lokalnymi, krajowymi, zwłaszcza odkąd Benedykt XVI przestał je celebrować osobiście. A więc zasadniczo w Niemczech nie pisze się o polskich beatyfikacjach, a w Polsce nie pisze się o beatyfikacjach niemieckich. Beatyfikacja Ulmów była wyjątkiem, bo pisano o niej na całym świecie, również w Niemczech. Ostatnia jak dotąd beatyfikacja w Niemczech odbyła się w 2022 i dotyczyła Jana Filipa Jeningena SJ. W Polsce napisał o niej wyłącznie portal opoka.org.pl.

Wzywam tedy, by w ramach ekspiacji za kłamstwo Cezary Gmyz napisał do polskich mediów obszerny tekst o błogosławionym Janie Filipie. Dopóki tego nie uczyni, powinien być nazywany Cezary Kłamca Gmyz.

Czego dusza pragnie. Elementarz duchowy – Joachim Badeni OP

Okładka książki Czego dusza pragnie. Elementarz duchowy Joachim Badeni OP

Kolejna książka religijna, czwarta w tym roku, w odróżnieniu od poprzedniej, współczesna. Zapis konferencji (czy, jak je nazywa prelegent, impulsów) z seminarium Odnowy w Duchu Świętym. Ukazuje, że charyzmatyzm może i powinien prowadzić do kontemplacji. I wtedy, gdy do niej prowadzi (choć wiadomo, że nie wszystkich doprowadzi) jest w pełni katolicki.

*****

31/52/2023

Chołod – Szczepan Twardoch

Co dwa lata w czasie wakacji czytam kolejne, najnowsze powieści Twardocha: w 2017 Króla, w 2019 Królestwo, w 2021 Pokorę i teraz Chołod. Najnowsza powieść mnie nie zawiodła. Warto zwrócić uwagę, że pierwszosobowy narrator większości teksu (bo fabula jest nieco szkatułkowa) jest bohaterem zasadniczo negatywnym, a ostatnio pierwszoosobowe narracje bohaterów negatywnych (choć dla odmiany niefikcyjnych i pewnie właśnie w tem problem) budzą w Polsce duże emocje. Dużo jednak ciekawsze jest paraetnograficzny quasiesej o życiu fikcyjnej wspólnoty etnicznej. Zaskakująco kompletny i, w odróżnieniu od wielu podobnych przypadków w literaturze dawniejszej, mało utopijny.

*****

30/52/2023

ZWYCIĘZCA W PLEBISCYCIE 2022

Szczepan Twardoch

Fortynbras się upił – Janusz Głowacki

Okładka książki Fortynbras się upił Janusz Głowacki

W zasadzie nie kupuję i nie czytam dramatów, bo ich miejsce jest na scenie, a w mojej biblioteczce powinny się znajdować zasadniczo tylko wtedy, gdybym zamierzał je wystawiać. Wątpię, bym kiedykolwiek miał cokolwiek wystawiać, ale gdyby się nawet tak zdarzyło, na pewno nie będzie to omawiana dziś sztuka. Dlaczego więc ją kupiłem? Po pierwsze, bo była tania, a ja, jako książkowy nałogowiec, rzucam się na tanie książki, choś w domu tyle, że trudno zmieścić. Po drugie, bo to Głowacki, a po trzecie bo to retelling, a ja lubię Głowackiego i retellingi. Sam zamierzam w przyszłości jakiś retelling popełnić. Po czwarte, jest doskonale zilustrowana i czytanie jej z ilustracjami jest niezłą namiastką oglądania na scenie. Uważam, że to doskonały pomysł. Dramaty powinny być wyawane w formie ilustrowanej.

29/52/2023

*****

Granica – Zofia Nałkowska

Okładka książki Granica Zofia Nałkowska

Kolejna pozycja z cyklu nadrabiania klasyki i licealnych lektur. Spośród tych drugich chyba najciekawsza. Na tyle ciekawa, że zachęciła mnie do lektury innych książek tej autorki. Dotatkowym impulsem były wzmianki o niej u Putramenta i Kabatca. W każdym razie, Granica stała się dla mnie furtką do nieznanego mi wcześniej solidnego kawałka polskiej literatury.

*****

28/52/2023

Wyznania – św. Augustyn z Hippony

Okładka książki Wyznania św. Augustyn z Hippony

Na wakacje zabieram ze sobą zawsze poważniejszą lekturę, zazwyczaj dwie książki. To pierwsza z nich. Zarazem jedna z kilku książek religijnych, jakie staram się czytać co roku. No i co ważne, Ojciec Kościołą, a właśnie na literaturze patrystycznej zamierzam swoją religijność opierać, toteż w końcu trzeba było to przeczytać. Solidna porcja wiedzy i mądrości. Autobiografia, rozważania o pamięci i o czasie, wiele ciekawych spostrzeżeń na temat Chrystusa i obecności Boga w świecie. Ciekawe podejście do pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju. Niełatwe, ale niezwykle budujące.

27/52/

Między zwierzętami. Opowiadania. Fragmenty – Zofia Nałkowska

Okładka książki Między zwierzętami. Opowiadania. Fragmenty Zofia Nałkowska

Z tą książką historia jest trochę skomplikowana. W ramach nadrabiania klasyki i licealnych lektur zabrałem się za Granicę. Zanim skończyłem ją czytać, uznałem, że jest to na tyle dobre, by zapoznać się z innymi dziełami autorki. Będzie tego więcej, ale jako piewszą jej książkę ukończyłem Między zwierzętami. Bardzo ciekawa książka, składająca się z opowiaań i fragmentów, w których zwierzęta są istotami równie skomplikownymi jak ludzie.

*****

26/52/2013

Ostatnie wzgórze Florencji – Eugeniusz Kabatc

Trudna to była do czytania książki. Powieścioesej z pierwszoosobowym narratorem w osobie prawosławnego księdza budującego cerkiew we Florencji. Dość nachalna promocja słowianofilstwa. Z drugiej strony sporo cennych wiadomości o życiu i twórczości Brzozowskiego. Ale ogólnie chyba i ten autor nie poradziłn sobie z powieścioesejem.

***

25/52/2023

Ulubiona piosenka Stalina

Portal Niezależna (od rozumu) robi wielkie larum, bo w Gdańsku niemiecka kapela folklorystyczna zaśpiewała na gdańskim jarmarku Ein Heller und ein Batzen, ludową piosenkę, która miała tego pecha, że bardzo spoodobała się wehrmachtowcom.

Tak się na tym świecie dzieje, że ludowe piosenki podobają się nie tylko ludziom dobrym i szlachetnym, ale także zbrodniarzom. I tak na przykład gruzińska piosenka Suliko, stała się ulubioną piosenką Józefa Stalina.

Jednak trzeba pamiętać, że Ein Heller und ein Batzen nie jest Pieśnią Horsta Wessela, a Suliko nie jest Międzynarodówką, dlatego ludowe piosenki śpiewajmy i dajmy śpiewać innym, nawet te, które bardzo podobały się wehrmachtowcom. czy Stalinowi.

Kolacja dla wrony – Jonathan Carroll

Okładka książki Kolacja dla wrony Jonathan Carroll

Książki Carolla czytałem na studiach, czytałem je też kilka lat temu. W sumie przeczytałem może pięć, może sześć jego powieści. Teraz sięgnąłem po tomik drobnych form, gdyż mogłem go kupić za grosze, dołączony do jakiegoś kolorowego pisma. Jest to bardzo dobra książka, wręcz rewelacyjna, nie można jej jednak czytać zbyt szybko. Te opowiadania trzeba przyswajać pojedynczo, co najwyżej po kilka naraz. Dlatego czytałem tę niedużą książkę ponad miesiąc. Czytałem i rozważałem, są to bowiem teksty o charakterze medytacji. Śwwieckich edytacji. Byłem zachwycony, jak niektóre z nich współgrają z moimi własnymi doświadczeniami i odczuciami.

*****

24/52/2023

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij