Co jakiś czas piszę o kolekcjach dodawanych do gazet, czy to książkowych, czy też muzycznych. Dzisiaj pisać będę o kolekcji książek nie dodawanej do jakiejś gazety, ale można rzec niezależnej, wydawanej przez specjalizujące się w kolekcjach wydawnictwo Hachette. Mowa o serii Najsłynniejsze Powieści Historyczne.
Cykl taki jest ważny i potrzebny. Co prawda większość książek tego rodzaju nie należy do literatury najwyższych lotów, ale są to pozycje bardzo popularne, chętnie czytane przez kolejne pokolenia i równie chętnie ekranizowane, dzięki czemu ich wpływ na całokształt kultury jest niebagatelny.
Seria niestety zadebiutowała z małym zgrzytem. Jako pierwszy tom został wydany Michał Strogow -kurier carski Juliusza Verne'a, które to dzieło w ogóle nie jest powieścią historyczną. Akcja wydanej w 1876 roku książki ma miejsce prawdopodobnie w 1862 a więc praktycznie współcześnie. Do tego dzieje się w czasie fikcyjnej wojny rosyjsko-tatarskiej. Jedno i drugie powoduje, że do historycznych tej powieści zaliczyć się nie da. Jest to powieść przygodowa z niewielkimi elementami fantastyki. Do tych ostatnich zaliczyć można: fikcyjna wojnę oraz fenomenalne zjawiska parafizjologiczne, jakimi są odporność głownego bohatera na oślepienie gorącą stalą oraz fenomenalny wzrok i słuch dwóch zagranicznych reporterów.
Jeśli ktoś koniecznie chciałby Strogowa zaliczyć do powieści historycznych, musiałby to samo uczynić dla Aniołów i demonów Dana Browna. Tu również akcja dzieje się kilkanaście lat przed publikacja książki, w czasie fikcyjnego wydarzenia o doniosłym znaczeniu dla całego przedstawionego świata, którym w tym przypadku jest konklawe. W obydwu powieściach główny bohater przeżywa burzliwe przygody, nawiązuje też ognisty romans z poznana w czasie ich trwania młodą kobietą. W obydwu też przypadkach od powodzenia misji głównego bohatera, zależą losy, może nie całego świata, ale znacznej jego części. I w obydwu przypadkach, mimo licznych przeciwności, misja ta kończy sie powodzeniem. Skoro więc książka Browna nie uchodzi za historyczną, to i powieść Verne'a nie powinna.
Głównym wątkiem powieści są przygody carskiego kuriera, tytułowego Michała Strogowa, który z powodu zerwania przez Tatarów łączności telegraficznej zostaje przez cara wysłany do Irkucka. Ma ostrzec przebywającego w tym mieście carskiego brata przed Iwanem Ogarewem, zdrajcą, który potajemnie przeszedł na stronę Tatarów. W niebezpiecznej podróży od samego początku towarzyszy mu młodziutka Nadia Fedor, która podąża do Irkucka, odwiedzić ojca, przebywającego w tym mieście na wygnaniu. W drodze kurier wpada w ręce zdrajcy, który zabiera mu carski list, oślepia (przynajmniej tak się wszystkim wydaje) i wypuszcza uważając za już niegroźnego. Dalsza drogę kurier odbywa z wydatna pomocą Nadii, która w końcu zostanie jego żoną.
Autor nieźle oddaje obyczajowe, cywilizacyjne i przyrodnicze realia XIX-wiecznej Rosji, znacznie gorzej radząc sobie z politycznymi. Nie wziął pod uwagę chociażby tego, że gdyby w lecie 1862 ogromne siły tatarskie zaatakowały rosyjską Syberię, zmuszając większość carskich wojsk do przegrupowania do azjatyckiej części imperium i wojna przeciągnęłaby się do zimy, to na początku 1863 w Polsce wybuchłoby powstanie, które w takiej sytuacji miałoby spore szanse powodzenia. Zwłaszcza, jeżeli się zważy, że Turcja pewnie nie stałaby z założony rekami, ale przynajmniej zrobiłaby wszystko, aby ułatwić polskim powstańcom zaopatrzenie się w broń.
Nie brakuje w powieści akcentów komicznych, jak anegdota o procesie sądowym o zapłatę dla mamki za roczne karmienie niemowlęcia. Gdy zapadł wyrok, niemowlę było już kapitanem huzarów.
W sumie jest to lekka, przyjemna powieść do czytania w pociągu. Żadnych głębszych przemyśleń ni
e wywołuje.
Jeszcze słówko o całej serii. Ma ona wiele zalet, takich jak szeroki wybór tytułów, porządna edycje w twardych kolorowych okładkach i z tasiemkowymi zakładkami, ma jednak tez poważną wadę. Książki są sprzedawane w pakietach po dwie sztuki. Jeśli ktoś nie zbiera całej serii, a zależy mu tylko na niektórych tytułach, jest z tego powodu w nieciekawej sytuacji. Jeśli chce kupić jedna książkę, musi kupić dwie i wydać na to 40 złotych. A za tę cenę nieraz można nabyć dany tytuł w normalnym wydaniu. Chyba wydawca nie do końca przemyślał tę sprawę.

