
O albumie pieśni patriotycznych zatytułowanym Bo wolność krzyżami się mierzy, który JE Lech Aleksander Kaczyński, Wielki Mistrz Orderu Orła Białego, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej etc., etc., etc., ofiarował narodowi z okazji Święta Niepodległości pisałem już pokrótce w dniu jego premiery, to jest 10 listopada. Pochwaliłem wówczas zarówno sam pomysł, jak też i jego realizację, zgłaszając jednocześnie pewne zastrzeżenia co do doboru repertuaru. Dziś chciałbym temat rozwinąć i poświęcić tej płycie nieco więcej uwagi. Zacznę od doboru wykonawców. Pomysł zaproszenia do tego projektu prawosławnego chóru „Oktoich” uważam za znakomity. Zespół ten, doskonale i od dawna znany miłośnikom muzyki cerkiewnej, jako jeden z najlepszych jej krajowych wykonawców, teraz mógł się zaprezentować w zupełnie nowym dla siebie repertuarze. Zadaniu temu sprostał w całej rozciągłości. Wykonanie pieśni jest znakomite i doskonale oddaje ich ducha. Powierzenie realizacji tego projektu zespołowi prawosławnemu wyśmienicie podkreśla wielokulturowy charakter naszej Ojczyzny. Również aranżacje utworów są na wysokim poziomie, znakomicie bowiem wykorzystują możliwości wykonawców.
Do wykonania więc, które zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie, nie mam żadnych zastrzeżeń. Przejdźmy więc do kwestyj związanych z repertuarem. Na płycie znajdują się następujące utwory:
1. Legiony
2. Na Grunwaldzkiem polu
3. Pieśń wojenna – rycerska
4. Ballada stepowa Zydora Lusni (Żołnierzom rubieży)
5. Marsz Żuawów
6. Pieśń o Wodzu miłym
7. Piechota. Nie noszą lampasów
8. Wojenko, wojenko
9. Wiązanka utworów:
Rozmaryn, Bywaj dziewczę, Przybyli ułani, Ułani, ułani, Pierwsza kadrowa,
Rozkwitały pąki białych róż
10. Morze nasze morze
11. Dziś do ciebie przyjść nie mogę
12. Modlitwa obozowa
13. Marsz Lotników
14. Warszawskie dzieci
15. Marsz Mokotowa
16. Czerwone maki
17. Oka
18. Hymn Sybiraków
19. Warszawianka 1831
Co w tym zestawie robi Oka, pieśń polskojęzycznej przybudówki Armii Czerwonej? To nie jest pieśń patriotów, ale śpiewka zdrajców. Psuje ona cała płytę. Jak powiada Pismo Święte: Jedna nieżywa mucha potrafi zepsuć cały dzban wonnego olejku. Oprócz tej nieszczęsnej Oki, problem jest też z Czerwonymi Makami. Nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że pieśń ta została ocenzurowana. Brakuje w niej bowiem drugiej zwrotki:
Runęli przez ogień, straceńcy!
Niejeden z nich dostał i padł…
Jak ci z Samosierry szaleńcy,
Jak ci spod Rokitny, sprzed lat.
Runęli impetem szalonym
I doszli. I udał się szturm.
I sztandar swój biało-czerwony
Zatknęli na gruzach wśród chmur.
Ta tajemnicza Rokitna, to Bitwa pod Rokitną z 1915 roku, w której polscy legioniści pokonali Moskali. W czasie okupacji sowieckiej, w wersji oficjalnej, w miejscu Rokitnej figurowały Racławice. Pominięcie tej zwrotki nasuwa skojarzenie, że twórca projektu nie mógł się zdecydować, którą z wersyj wybrać. Prawicowiec takich dylematów mieć nie może. Wersja spreparowana przez Płatnych Zdrajców – Pachołków Rosji nie jest warta żadnych rozważań. Warta jest jedynie tego, żeby na nią splunąć gęstą śliną. Na przyszłość współpracownicy prezydenta powinni staranniej dobierać repertuar.
Uważam za symptomatyczne, że ten tekst udało mi sie skończyć akurat na 13 grudnia, rocznicę smutnych wydarzeń, kiedy to kolejny Płatny Zdrajca – Pachołek Rosji zafundował Polsce wydłużenie sowieckiej okupacji o jakieś osiem lat. Mam nadzieję, że na którejś z następnych takich płyt znajdzie się jakaś pieśń upamiętniająca zbrodnie infamisa, który splamił herb Ślepowron. Na razie tylko ja sobie zanucę:
Trzynastego grudnia roku pamiętnego
Wykluła się WRONa z jaja czerwonego
Czerwoni radzili, w końcu wymyślili
No i stan wojenny w Polsce ogłosili
Zajęli zakłady, zajęli urzędy
I pchają Polaków do niechybnej nędzy
Ludzie się buntują, walkę podejmują
I te wszystkie wrony z czasem upolują.
Hej, wszyscy Polacy, wraz głowa do góry
Razem pokruszymy te więzienne mury?