Przez długi czas panowało w etnologii (a w niektórych środowiskach panuje do dzisiaj) przekonanie, że do kultury ludowej można zaliczyć tylko te teksty, które są przekazywane drogą ustną. Wszelakich napisów do kultury ludowej, czy tradycyjnej badacze nie zaliczali. Stan ten próbował już w okresie międzywojennym zmienić Jan Stanisław Bystroń apelując o badanie ludowych napisów, ale bez większego odzewu. Badania tego rodzaju na większą, choć nadal ograniczoną skalę rozpoczęły się dopiero w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Wspomnieć tu należy przede wszystkim wielotomowe, niedokończone jeszcze dzieło Corpus inscriptionum Poloniae, jak również liczne artykuły różnych autorów na łamach czasopisma „Literatura Ludowa”. W tę tradycję chciałem się choć skromniutkim wkładem wpisać i ja, tworząc pod kierunkiem pani profesor Haliny Rusek pracę magisterską Napisy pobożne w dekanacie tworkowskim, obronioną w cieszyńskiej filii Uniwersytetu Śląskiego w lecie 2004 roku.
Dekanat tworkowski jako teren badań wybrałem nieprzypadkowo. Wraz z sąsiednim dekanatem pietrowickim stanowi on tak zwane pogranicze śląsko-morawskie. Część jego parafii formalnie do 1975, a faktycznie do 1945 roku należała do archidiecezji ołomunieckiej. Przynależność ta miała, a nawet nadal ma znaczące konsekwencje kulturowe. Ludność tej części ziemi raciborskiej, która należała do archidiecezji ołomunieckiej, mówi narzeczem morawskim (obecnie nierzadko już szczątkowym) i określa się nazwą własną „Morawcy”. Zważywszy, ze na omawianym terenie istnieje również dosyć liczna mniejszość niemiecka (w wyniku skomplikowanych procesów historycznych dotyczących nie tylko Raciborszczyzny, ale całego Śląska) jest on niejako tyglem trzech kultur. Odzwierciedla się to również bardzo wyraźnie w napisach pobożnych, znajdujących się licznie na kapliczkach, krzyżach, kościołach, grobach i domach. Zróżnicowanie językowe tych napisów jest zresztą większe niż zróżnicowanie etniczne ludności. Oprócz bowiem napisów polskich, niemieckich i morawskich znajdujemy tu liczne teksty łacińskie, sporadycznie także greckie i francuskie. Dekanat tworkowski obejmuje następujące parafie: Tworków, Krzyżanowice, Bieńkowice, Bolesław, Bojanów, Chałupki, Owsiszcze, Roszków, Rudyszwałd, Sudół, Zabełków. Niektóre (Tworków, Bieńkowice, Rudyszwałd, Krzyżanowice) mają rodowód średniowieczny, pozostałe powstały w czasie dwóch ostatnich stuleci. Parafie Bolesław i Owsiszcze wyodrębniły się z parafii Pišť (obecnie Republika Czeska). Badania terenowe do omawianej pracy prowadziłem w latach 2002-2004 we wszystkich parafiach dekanatu. W niniejszym artykule omówię tylko małą część zebranych napisów. Ułożę je według kryterium językowego.
Napisy morawskie występują jedynie na terenie wspomnianych dwóch parafii (Bolesław i Owsiszcze), które należały do archidiecezji ołomunieckiej. I tam są to napisy nieliczne, wręcz pojedyncze, dlatego przytoczę je wszystkie. Większość z nich pochodzi z końca XIX i początku XX wieku. Najmłodszy jest datowany na 1922 rok. Najbardziej charakterystycznym jest napis (1) na krzyżu przydrożnym miedzy Owsiszczami a Nowa Wioska należąca również do parafii Owsiszcze. Są na nim na froncie dwa napisy:
„Klanime se Tobė Pane Jeżisi Kriste dobroŕeċime Tobė.
Nebot skrze swaty kŕiż swet jsi wykaupil” ( Kłaniamy się tobie Panie Jezu Chryste i błogosławimy tobie, Bo przez święty krzyż świat żeś wykupił) i
„O Mariu! Bez pośkwrny poċeta. „Pros za nas!” (O Maryjo! Bez zmazy poczęta. Proś za nami!)
Na rewersie krzyża są następujące napisy:
„Zakladatele: Frantiśek Lassak Marianna manżelka
1892”. Ten tekst najlepiej pokazuje indywidualne cechy miejscowego narzecza morawskiego. Jego zapis graficzny jak również słownictwo różnią się diametralnie od literackiej czeszczyzny. Inne napisy nie są tak wyraziste. Na krzyżu obok stadionu w Owsiszczach jest na postumencie następujący napis (2):
„Ja jsem cesta, a prawda, a żiwot, żaden nepŕichazi k Otcu, jen skrze mnie. Jan XIV.6”
(Jam jest drogą i prawdą i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie)
Na tym samym krzyżu umieszczono granitową tablicę z analogicznym, tyle
że krótszym napisem polskim. Jest to dowód na występowanie migracji międzyjęzykowej wśród napisów na krzyżach przydrożnych na omawianym terenie. Na krzyżu koło kościoła w tychże samych Owsiszczach jest również podwójny napis, ten jednak jest mocno zniekształcony i trudno zrozumiały wskutek niekompetentnie przeprowadzonej renowacji. Obecnego kształtu napisu nie potrafię zacytować, gdyż nie jestem w stanie zidentyfikować niektórych liter. Zdaje się, że oryginalne napisy brzmiały następująco(3):
„O Maria bez poškwrny hřichu prworodniho poċeta. Oroduj za nas” ( O Maryjo bez zmazy grzechu pierworodnego poczęta. Módl się za nami) i:
„Ja jsem cesta, a prawda, a żiwot, żaden neprichazi k Otcu, jen skrze mnie. Jan XIV.6” Takie odczytanie opiera się na trzech przesłankach:
– z grubsza pasuje do aktualnego układu liter
-siglum biblijne jest czytelne i kieruje do tego właśnie cytatu
-na innych krzyżach w Owsiszczach są analogiczne napisy, wyżej zresztą przytoczone.
W Bolesławiu znalazłem następujące napisy morawskie:
Na krzyżu z 1903 roku. Przód krzyża (4):
„Pojdte ke mne všichni, kteŕi jste obtiżeni, a ja občerstvim vas
Prosim o pobożni Otec naš a Zdravas za duše zemŕelich” (Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni, a ja was ukoję Prosi o pobożny Ojcze nasz i Zdrowaś za dusze zmarłych)
Prawy bok krzyża:
„Fundator Dominik Fichna i Theresia Manżelka jeho”
Lewy bok krzyża;
„Wyprawen pŕes Jos. Fichna roku 1903”
Front krzyża jest zadbany, pierwsza część napisu jest odnowiona i bardzo czytelna. Część druga mniej. Boki krzyża są w gorszym stanie, napisy mniej czytelne. Inny krzyż w tej samej miejscowości pozbawiony jest napisu z przodu, znajduje się tam tylko czarno białe zdjęcie młodzieńca z początku ubiegłego wieku i data 1916. Z tyłu napis(5):
„Ten křiž fundovali rodiče jého Valentin a Marjanna Watzlawik”
Ten tekst chyba nie wymaga tłumaczenia. Znalazłem jedynie jeden napis nagrobny w języku morawskim, znajdujący się na cmentarzu w Bolesławiu (6):
„Zde v Panu odpočiva
Sophie Trontova klašternim jmenem sestra Adelindis *24,2,1896 hnusnou rukou zastřelena 20.6.1922 Sestra draha modlitba a naša laska hoři srdci našich večna paska R i p” ( Tu w Panu odpoczywa Zofia Trontowa klasztornym imieniem siostra Adelindis *24.2.1896 wstrętną ręką zastrzelona 20.6.1922 Siostro droga modlitwa i nasza miłość płonie serc naszych wieczną opaską Rip”
Napis był bardzo mocno zniszczony, zwłaszcza z lewej strony. Gołym okiem dawało się odczytać jedynie pojedyncze wyrazy. Dzięki zastosowaniu fotografii cyfrowej i komputerowej obróbki zdjęcia udało się cały napis odczytać. Nadal nie mogę tego odczytania być stuprocentowo pewien, ale wydaje mi się ono wysoce prawdopodobne. Z powodu zniszczeń jakich ten napis doznał pod wpływem czasu nie zdołamy pewnie nigdy odczytać go w sposób absolutnie pewny. Jednak i na takim odczycie jak mój można oprzeć analizę tekstu. Niewątpliwie należy on do tych, o których Bystroń mówił jako o poezji ludowej umieszczanej na grobach. Przed odczytaniem nie przypuszczałem, że ten zabytek piśmiennictwa nagrobnego ma formę poetycką. Teraz, nawet, jeśli można mieć wątpliwości, co do odczytania pojedynczych wyrazów, to nie można ich mieć, co do poetyckiego charakteru całości tekstu. Językowo należy on do tych tekstów morawskich, które są najbliższe literackiej czeszczyźnie, ale i ten okoliczna ludność jednoznacznie uważa za morawski nie zaś za czeski. Myślę, ze warto w tym momencie bliżej opisać zastosowana przeze mnie metodę analiza komputerowej, która chociaż prosta technicznie okazała się niezwykle skuteczna. Pracowałem z dwoma wersjami zdjęcia: pozytywową i negatywową. Obydwie poddawałem zwiększeniu kontrastu przy jednoczesnym obniżeniu jaskrawości, najczęściej w proporcjach 100% do 20%. Operację tę powtarzałem w każdym przypadku trzy razy. Następnie porównywałem powstałe w ten sposób osiem wersji obrazu. Ta metoda pozwoliła mi w niedługim czasie odczytać cały tekst
Te wszystkie napisy obrazują fakt, ze w jednej nieraz wsi w odstępie kilkunastu lat funkcjonowały różne warianty morawszczyzny; bądź to bardziej zbliżone do literackiej czeszczyzny (krzyże w Owsiszczach koło boiska i prawdopodobnie koło kościoła, a także krzyż Watzlawików w Bolesławiu) inne bardziej od niej odmienne (krzyż na skraju Nowej Wioski w Owsiszczach i krzyż Fichnów w Bolesławiu). Różnice te są widoczne zarówno w pisowni (szczególnie odbiega tu krzyż Watzlawików, na którym są nad literami czeskie haczyki, nie zaś morawskie kropki, jak na innych krzyżach), jak i w słownictwie ( w takim samym związku frazeologicznym w jednym wariancie występuje spójnik „a”, w drugim zaś wariancie spójnik „i”. Rożnie też wygląda sprawa stosowania liter w i v. Tam, gdzie w niektórych napisach jest w, to w innych jest v. Wszystkie znalezione krzyże z napisami morawskimi są stosunkowo stare, najmłodszy pochodzi z 1916 roku. Mimo braku nowych napisów w tym języku, nie można ich uznać jedynie za historyczne, niemające znaczenia etnograficznego, współczesnego. Warto bowiem zauważyć, ze większość tych krzyży jest regularnie odnawiana z zachowaniem języka pierwotnego, raz jedynie zastąpiono napis polskim, nie niszcząc wszakże morawskiego, raz zaś renowacje przeprowadzono nieudolnie, czyniąc napis nieczytelnym. Świadczy to o tym, że są ludzie, dla których te morawskie napisy są ważne, że są ludzie, którzy te napisy uznają za swoje. Pośrednio świadczy to więc o tym, ze dotąd w Bolesławiu i Owsiszczach są ludzie o morawskiej opcji etnicznej. Nie muszą oni wcale poczuwać się do morawskiej narodowości, ale do pewnych związków z morawską kulturą i językiem. Wydaje się bowiem, że Morawcy na ziemi raciborskiej mogą być uznani za grupę etniczną, lub nawet tylko regionalną, na pewno zaś nie są mniejszością narodową. Przynależność do tej grupy jest mocno związana z faktem zamieszkiwania na terenie dawniej należącym do diecezji ołomunieckiej. Przy tym warto zauważyć, że to, co na Raciborsczyźnie nazywane jest językiem morawskim jest mocno odmienne od innych dialektów morawskich tak w mowie, jak i w piśmie.
W dekanacie tworkowskim dużo częściej niż gdzie indziej spotykamy się z napisami w języku łacińskim. Znajdujemy je zarówno na kościołach, krzyżach, kapliczkach, jak tez na grobach, domach i innych obiektach. Są wśród nich napisy stare, sięgające nawet XVII wieku, ale dominują te, które pochodzą z dwóch ostatnich dekad, zwłaszcza wśród napisów na krzyżach przydrożnych. Wśród napisów w kościołach i na grobach czas ich powstawania jest bardziej zróżnicowany. Przedstawię pewną liczbę najbardziej charakterystycznych dla badanego terenu napisów w tym języku. Do najstarszych należy napis z Krzyżanowic z wielce interesującej figury św. Jana Nepomucena z XVIII wieku:
„Sanct Johannes Nepomuk ora pronobis” (Święty Janie Nepomuku módl się za nami) (7)
Zachowałem oryginalną pisownię tekstu. Jest ona na tyle kuriozalna, że budzi wątpliwości jeśli nie co do tożsamości językowej tekstu jako łacińskiego, to przynajmniej do znajomości choćby słabej tego języka przez autora. Przyjąwszy, że jest to łacina, należy ja uznać, za skażona niemczyzną i czeszczyzną. Pierwszy wyraz jest bardziej niemiecki niż łaciński, imię jest niemieckie przydomek czeski, a ostatnie dwa wyrazy łacińskie błędnie są zlane w jeden. Sama figura jest również bardzo interesująca, jak napomknąłem wyżej, gdyż przedstawia ona świętego nieco nietypowo, jako depczącego demona o żeliwnych, nietoperzowych skrzydłach. Poniżej figury, w jej postumencie znajduje się minikapliczka dzieciątka praskiego, co można uznać za delikatny wpływ morawski. Również w Zabełkowie znajduje się figura tego świętego z podpisem(8): „St. Nepomuk ora pro nobis” (Święty Nepomuku módl się za nami), czyli z powtórzeniem tego samego wpływu czeskiego w radykalniejszej nawet formie, bo z pominięciem imienia. Wydaje się, ze ten napis mógł powstać pod wpływem poprzedniego. Bardzo wiele napisów łacińskich, zarówno starszych, jak i nowszych znajduje się w kościołach. Nie będę ich tu omawiał zbyt wiele, przytoczę jedynie napisy z balasek kościoła w Bolesławiu. Znajduje się tam jest rozdzielony na dwie części napis grecko-łaciński składający się z liter alfa-omega, monogramu chrystusowego ( na obydwu częściach) i następującego napisu łacińskiego:
„Venite ad me omnes qui laboratis et onerati estis et ego reficiam vos” (przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy pracujecie I utrudzeni jesteście, a ja pokrzepię Was) (9)
Napis ten jest bardzo ciekawym przykładem dyfuzji motywów. W tej samej wsi bowiem znajduje się krzyż przydrożny z napisem morawskim tej samej treści. Balaski wyglądają na młodsze niż ów krzyż (mają wygląd współczesny, a krzyż pochodzi z początków XX wieku) jest to wiec przykład na dyfuzje motywu z krzyża przydrożnego do wnętrza świątyni. O tym krzyżu pisałem już w poprzednim akapicie, przy omawianiu napisów morawskich. Bardzo interesujące są najnowsze napisy łacińskie. Znajdują się one zarówno na krzyżach przydrożnych (Krzyżanowice, Tworków), na kapliczkach (Krzyżanowice) i na innych obiektach. Najciekawsze są te, które znajdują się na tablicach poświeconych parafianom poległym w czasie różnych wojen. Na przykład przy głównym wejściu do kościoła w Bojanowie znajdują się dwie tablice kamienne z napisem łacińskim:
„Caesi et perdidi in bello mundi II ex Bojanow” (Polegli i straceni w II wojnie światowej z Bojanowa) (10)
Po czem następuje lista kilkudziesięciu nazwisk. Szczególnie charakterystyczna dla tego typu napisów jest tablica na cmentarzu w Sudole. Znajduje się tam pomnik poległych w czasie II wojny światowej opatrzony wyłącznie napisami łacińskimi(11):
„In cruce salus” (W krzyżu zbawienie)
„Ecce homo” (Oto człowiek)
„1939 Reqiuescant in pace 1945″ (1939 niech odpoczywają w pokoju 1945)
Specyficzną cecha tego pomnika odróżniającą go od wszystkich innych podobnego rodzaju jest umieszczenie wszystkich imion poległych w wersji łacińskiej np. Henricus, Augustinus etc. Wedle mojej opinii popartej obserwacjami z badań, wnoszę, że napisy łacińskie w dekanacie tworkowskim miały dwie podstawowe funkcje. Pierwszą, spotykaną przede wszystkim w napisach starszych, a głównie tych umieszczonych w kościołach, jest podkreślenie uniwersalności kościoła katolickiego, który nie jest ani polski, ani niemiecki, ani czeski i w pewnym sensie na pewno określenie własnej tożsamości wobec obecnych również na tych terenach dawniej protestantów, którzy byli zdecydowanie bardziej przywiązani do języków narodowych. Obecnie sytuacja się zmienia, protestantów w dekanacie tworkowskim praktycznie nie ma, a od mniej więcej 1990 roku łacina zaczyna zaczęła wchodzić na teren wcześniej zajmowany przez języki narodowe, to jest krzyże i kapliczki przydrożne oraz tablice upamiętniające ofiary wojen. Wydaje mi się, ze te napisy łacińskie po większości powstają z inicjatywy duchowieństwa i pełnią funkcję irenizującą, tudzież łagodzącą napięcia pomiędzy różnymi grupami etnicznymi. W moim mniemaniu teza o irenizującej roli napisów łacińskich jest dobrze udokumentowana. Rolę te niewątpliwie, jak już napisałem wyżej moderowało i moderuje duchowieństwo. Dlatego tez odsetek napisów łacińskich w poszczególnych kategoriach napisów jest tym większy im większy jest wpływ duchowieństwa na daną kategorię obiektów (największy w kościołach, najmniejszy na grobach, wyjąwszy groby kapłanów)
Dekanat tworkowski leży w tej części Górnego Śląska, która w okresie międzywojennym należała do państwa niemieckiego. Również obecnie jest tu spora mniejszość niemiecka. We wszystkich kościołach przynajmniej okazyjnie, a w większości regularnie co tydzień są sprawowane Msze Święte w języku niemieckim. Jest więc rzeczą naturalną, że również wśród napisów język niemiecki jest znacząco obecny. Należy do trzech najczęściej reprezentowanych języków, obok polskiego i łacińskiego. Najczęściej spotykamy go na grobach, dosyć często na przydrożnych krzyżach i jedynie w wyjątkowych przypadkach w kościołach. Na grobach spotykamy w języku tym napisy we wszystkich trzech kategoriach, które ustanowiłem dla klasyfikacji napisów nagrobnych: modlitw i życzeń, sentencji oraz informacji. Najciekawsza jest druga kategoria, przeto z niej tez przedstawię kilka przykładów.
„Christus ist mein Leben und Sterben ist mein Gewinn” (Zabełków) (Chrystus jest moim życiem i śmierć jest moim zyskiem) (12) Jest to trawestacja słów świętego Pawła.
„Mein Kampf ist aus
die leiden Fin vorüber
In Gottes Haus
Ist mir die Ruhe lieber” (Bieńkowice) (Moja walka jest skończona, cierpienia czas minął, w Bożym domu jest dla mnie spoczynek ukochany) (13)
„Stehe still Wanderer
Und bete für mich;
Bald kommt ein Anderer
Und betet für Dich” (Sudół ) (Stój milczący wędrowcze i proś za mną; wkrótce przyjdzie drugi i prosić będzie za tobą) (14)
Kategoria sentencji w języku niemieckim zawiera pewną liczbęe takich tendencji.bo, na czyściec nie ma tu miejsca. ie widać wpływy eschatologii ewangelickiej. takich, w których wyraźnie widać wpływy eschatologii ewangelickiej. „Śmierć jest zwycięstwem”, „walka się skończyła”, „czas cierpienia minął”, to zwroty sugerujące, że dla wierzących jedynym stanem pośmiertnym jest niebo, na czyściec nie ma tu miejsca. W tekstach polskich nie zauważałem takich tendencji. Jednocześnie jednak trzeba podkreślić, że wiele jest też takich, gdzie eschatologia jest jak najbardziej katolicka – jak w sentencji ostatniej.
Spośród napisów niemieckich na krzyżach przydrożnych również warto przytoczyć kilka przykładów. Najciekawszy jest krzyż przed kościołem w Bojanowie.
„So sehr hat GOTT die Welt geliebt daß ihr seinen eingeborenen Dahingab damit alle die an IHN glauben nicht verloren gehen sondern das ewige leben haben” (Tak bowiem BÓG świat umiłował, że swego jednorodzonego zupełnie oddał na to aby wszyscy którzy w NIEGO wierzą nie zostali straceni lecz wieczny żywot mieli) (15)
Jest wysoce prawdopodobne, że napis ten powstał pod wpływem napisu z krzyża w Bieńkowicach, o którym piszę w części poświęconej napisom polskim. Warto zauważyć, że słowo „Bóg” pisane jest samymi wielkimi literami.
Tył Krzyża:
„Dieses zeihen der Erlosung schenkten im Jahre des Herrn 1928 zur grőssere Ehre des gekreuzigte Heilandes die Familien von DWORZYSKO” (Ten znak zbawienia ofiarowały w roku Pana 1928 na większą chwałę ukrzyżowanego zbawiciela rodziny z DWORZYSKA)
Napis jest wykonany bardzo ciekawym zaokrąglonym krojem pisma, z którym się nigdzie indziej nie zetknąłem. W Sudole jest na ulicy Czynu Społecznego krzyż (16) z napisem:
„Gekreuzigter Heiland erbarme Dich unser 1910″ (Ukrzyżowany Zbawicielu zmiłuj się nad nami), zaś przy ulicy Hulczyńskiej krzyż (17) z napisem:
„Im Kreuz ist Heil!1876″ ( W krzyżu zbawienie)
Przy drodze na Krzanowice stoi krzyż z napisem(18):
„Gelobt sei Jesus Christus 1895″ (Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus 1895)
Identycznym napisem, tyle, że bez daty opatrzony jest krzyż na granicy ze Studzienną. Warto zauważyć, ze dwa ostatnie krzyże wyznaczają granice wioski.
W Zabełkowie znajdują się również dwa krzyże z takim jak powyższy napisem, obydwa datowane na 1935 rok, znajdujące się podobnie jak w Sudole na dwóch przeciwległych krańcach wsi. Jeden znajduje się w obrębie zabudowań dawnego dworu, drugi czas przy bocznej drodze na Rudyszwałd. Ten drugi jest jednym z najciekawszych badanych obiektów. Pełny napis (19) na nim brzmi;
„Gelobt sei Jesus Christus!
Gestifiel von Familie Studniczek 1935″ (Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Postawiony przez rodzinę Studniczek)
Uznałem ten krzyż z napisem za wyjątkowo interesujący, gdyż jako jedyny nosi on ślady przemalowania napisu z jednego języka na drugi. W okresie PRLu napis niemiecki był zmieniony na łamaną polszczyznę, co wyraźnie wynika z zachowanych śladów.
Bez najmniejszej wątpliwości można stwierdzić, ze brzmiał on podówczas:
„Pochwalony Jesus Christus!”
Treść taką uzyskano za pomocą następujących zabiegów:
-zatynkowano wytłoczone wgłębnie wyrazy „Gelobt sei” (można to stwierdzić po zachowanych śladach tynku w rowkach)
-nadpisano pędzlem wyraz „Pochwalony” (Można to stwierdzić po zachowanych śladach pędzla, szczególnie w końcówce wyrazu)
W kościołach napisów niemieckich jest mało, ale kilka zasługuje na uwagę.
I tu zacznę od Bojanowa, gdzie jest ich najwięcej. Na tej samej lewej ścianie, tyle że w tylnym jej rogu znajduje się obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy z następującym podpisem (20):
„MARIA Mutter Gottes Helferin der Christen bitte für uns” (MAR
YJO Matko Boża pomocnico Chrystusowa módl sie za nami)
W tymże samym kościele znajduje się rzeźbiona droga krzyżowa z niemieckimi napisami składającymi asie z tytułu danej stacji i krótkiej informacji o jej fundatorach. Podaje przykład podpisu ze stacji pierwszej (21):
„Jesus wird zum Tode verurteilt
I
Im frommen gedenken an meine Eltern Swierczek”
(Jezus został na śmierć skazany
I
Na pobożną pamiątkę moich rodziców Świerczek)
Również w tej świątyni napis niemiecki na organach głównych na chórze (Oprócz tych organów znajdują się tam także organy elektroniczne, aktualnie używane oraz fisharmonia. Dlatego tez pisze o organach głównych)(22):
„Lobet GOTT im Klang der Zimbeln, lobet IHN im Orgelspiel, alles was Odem hat lobe den HERRN” (Chwalcie BOGA w dźwięku cymbałów, chwalcie GO w grze organów, wszystko, co żyje niech chwali PANA)
Jest to trawestacja fragmentu Psalmu 150. Warto zwrócić uwagę, ze podobnie jak na krzyżu przed kościołem rzeczowniki i zaimki odnoszące się do Boga pisane są samymi wielkimi literami. Podobny zabieg został tez zastosowany w podpisie obrazu maryjnego, wspomnianego wyżej. Można więc to uznać za lokalną tradycje bojanowską, wartą zaznaczenia.
W kościele w Tworkowie napisy niemieckie znajdują się jedynie w krypcie i nie ma tu miejsca na ich dokładne opisywanie. Wspomnę jedynie o wmurowanej w ścianę krypty tablicy pamiątkowej z napisem niemieckim wykonanym ozdobnym pismem łacińskim(23):
„Die dankbaren Kinder
ihnen unvergesslichen Mutter
Philippine Gräfin Cappy
geborenen Gräfin Hoverden
geb: den 5 Dezember 1779.
gest: den 11Juny 1839″. (Wdzięczne dzieci swojej niezapomnianej Matce Filipinie hrabinie Cappy urodzonej hrabinie Hoverden urodzonej 5 grudnia 1779 zmarłej 11 czerwca 1839). Warto zauważyć, ze napisy niemieckie nie są równo rozmieszczone w całym dekanacie. Wyraźną ich dominację widać w Bojanowie i Roszkowie, gdzie indziej pozostają w mniejszości.
Napisy polskie są bardzo rozpowszechnione, obecne we wszystkich wsiach. Dominują XX-wieczne, ale zdarzają się również dużo starsze, zwłaszcza w Tworkowie i Bieńkowicach. Przytoczę kilka przykładów, właśnie z dawniejszych wieków. Obok kościoła w Bieńkowicach stoi interesujący krzyż z XIX wieku. Dodatkowymi elementami plastycznymi krzyża są: „Oko Opatrzności” w ornamentyce solarnej i figura Matki Boskiej bolesnej (szczegół bardzo typowy dla starszych krzyży dekanatu tworkowskiego) z wbitym w serce żeliwnym mieczem (to drugi obok skrzydeł krzyżanowickiego demona żeliwny szczegół kamiennych, czy murowanych rzeźb). Na przodzie krzyża napis(24):
„Oto tak umiłował Pan Bóg świat, iż syna jednorodzonego wydał za nas.
Na pamiątkę misyji odbyłej w roku 1852.”
Warto zwrócić uwagę, ze ten sam tekst ewangelii Jana znajduje się po niemiecku na dużo późniejszym krzyżu koło kościoła w Bojanowie. Jest to tym bardziej interesujące, ze parafia bojanowska odłączyła się od bieńkowickiej. Jest to więc dowód na migrację motywów w wytworach religijności ludowej między obszarami językowymi. Jest to o tyle ciekawa, ze pod tym względem ta kategoria napisów różni się od nagrobnych, gdzie takiej migracji praktycznie nie ma (oczywiscie na badanym terenie). Na lewym boku krzyża jest napis:
„fundowany od Agnieszki Gonska rodz. Barciaga”
Na prawym zaś boku jest napis: „1884″, który jest dla mnie kompletnie niezrozumiały, bo mało prawdopodobnym mi się zdaje, aby krzyż na pamiątkę misji stawiano ponad 30 lat po jej odbyciu. Być może w 1884 roku odnawiano ten krzyż. W tej samej wiosce znajduje się otoczony murkiem krzyż o charakterze pomnika upamiętniającego poległych na tak zwanej wojnie francuskiej . Napis do niedawna był prawie zupełnie nieczytelny, zaś po renowacji przeprowadzonej w 2003 roku napisy na tym krzyżu brzmią następująco(25):
„Bóg mocny i potężny w walce. Psalm 23″
„Odpoczynek wieczny daj Panie wszystkim
braciom naszym w wojnie poległym”
Powyższe napisy znajdują się z przodu krzyża. Dysponuję zdjęciem tego napisu sprzed renowacji. Czytelność napisu nie pozwalała na jego samodzielne odczytanie, była jednak wystarczająca, by można było porównywać ten nieczytelny tekst z jego obecną rekonstrukcją. Za pomocą tej samej metody, której użyłem do zbadania tablicy nagrobnej w Bolesławiu mogę stwierdzić, iż rekonstrukcja została dokonana prawidłowo, a napis zachował treść oryginalną i oryginalny krój pisma.Uważam więc, ze metoda ta jest bardzo użyteczna do badania napisów nieczytelnych i może być stosowana również przez badaczy niedysponujących wyrafinowanym sprzętem. Nie wiem, czy ktoś zastosował już identyczną, czy zbliżoną metodę w zakresie nauk etnologicznych, myślę jednak , ze warta jest ona rozpropagowania. Wróćmy jednak do omawianego krzyża pomnikowego w Bieńkowicach. Ciekawa jest forma graficzna napisów. Na całym tym krzyżu niektóre litery są wzbogacone ozdobnikami. Litera c nieraz zawiera krzyżyk w środku, litera y zaś pisana jest zawsze z dwoma kropkami u góry, tak że wygląda jak złożenie liter „ij”. Pozostałe strony krzyża nie wzbudzają kontrowersji. Są to trzy listy owych poległych, nad nimi zaś z jednej strony napis „1871 r.”(rok wystawienia krzyża), a z drugiej „1870-1871″ (lata śmierci poległych). Na wewnętrznej stronie murku okalającego krzyż jest napis:
„Mieszkańcy wsi Bieńkowice którzy polegli w czasie II wojny światowej” obok analogicznego napisu niemieckiego. Również tu zastosowano specyficzną manierę zdobniczą zastępując kreskę w literze „ń” tyldą, być może w jakimś nawiązaniu do zdobień w napisie na krzyżu. Ten krzyż z napisem jest ciekawym świadectwem stosunków etnicznych na badanym terenie w drugiej połowie XIX wieku. Ukazuje on, że język polski był wtedy w Bieńkowicach na tyle powszechny w użyciu, ze stosowano go nawet do celów na wpół urzędowych jak upamiętnienie poległych. W Tworkowie, przed bramą kościoła jest krzyż z napisem (26):
„Patrzcie jaka boleść moja. Grzesznicy nie krziżujcie mnie więcej”

Zaraz za tym krzyżem, a jeszcze przed brama stoi kamienna figura, na postumencie, z napisem(27): „Św. Florian AD 1751″ z tym ze napis „św. Florian” umieszczony jest na tabliczce sprawiającej wrażenie późniejszej, a data jest wyryta w kamieniu osobliwym krojem pisma. Powyżej tabliczki, po lewej stronie stoi jeszcze samotna litera P, jakby ślad po dawnym jakim napisie. Na starej kropielnicy kościoła w tejże samej miejscowości znajduje się napis(28): „Przez to sw. Pokropienie Boże odpuść me zgrzeszenie.” Ten napis może być bardzo stary, zważywszy pochodzenie kościoła z przełomu XVII i XVIII wieku. Warto zaznaczyć, ze Bieńkowice i Tworków miały w XIX wieku opinie „polskich wsi”, co dokumentują miedzy innymi pisma Lucjana Malinowskiego. Nie dziwi wiec koncentracja napisów polskich w tych wsiach.
Oprócz tych czterech języków, które są bardzo rozpowszechnione epizodycznie spotyka się jeszcze napisy greckie (zwłaszcza różne skróty) i francuskie oraz napisy nieokreślone językowo (pojedyncze litery, skróty). Jest tez spora liczba monogramów należących do rezerwuaru symboliki chrześcijańskiej, zwłaszcza w świątyniach.
W toku swoich badań próbowałem powiązać napisy i ich charakter z zagadnieniami świadomości i tożsamości etnicznej ludności badanego obszaru. W wyniku przeprowadzonych badań okazuje się, że na omawianym terenie jest stosunkowo niewiele napisów w języku niemieckim zważywszy na ilość osób deklarujących przywiązanie do niemieckiej kultury i czas przynależności do państwa niemieckiego w ostatnich dwu stuleciach. Choć nie jest tych napisów bardzo mało, jednak nie stanowią one większości, jakiej można by się spodziewać. Z rozmów z proboszczami wiem, ze większość mieszkańców dekanatu posiada obywatelstwo niemieckie. W dekanacie działają prężne organizacje mniejszości niemieckiej. We wszystkich parafiach odprawiane są msze w języku niemieckim. A jednak nie ma prawie wcale nowych obiektów z napisami w języku niemieckim, jeśli nie liczyć grobów i pomników wojennych (a i tych większość ma napisy łacińskie). Większość nowych obiektów (przede
wszystkim myślę o krzyżach i kapliczkach) posiada napisy w języku łacińskim, które raczej maskują tożsamość etniczną fundatorów niż ją ujawniają. Można więc powiedzieć, ze na terenie dekanatu tworkowskiego napisy o treści religijnej obecnie nie pełnią roli indykatora tożsamości etnicznej. Można jednak również na podstawie dogłębnej analizy zebranego materiału stwierdzić, iż nie zawsze tak było. W okresie, którego ramy można umownie określić na 1870-1930 napisy sakralne, zwłaszcza na krzyżach i kapliczkach przydrożnych pełniły rolę indykatora tożsamości etnicznej i narodowej. . O tym tez okresie te napisy najwięcej nam mówią. Wskazują wyraźnie jakie były opcje etniczne w poszczególnych wioskach. Patrząc na napisy pobożne, do dziś możemy wskazać na tym terenie wsie niemieckie, polskie i morawskie. Obraz preferencji wynikający z napisów koresponduje z wynikami plebiscytu, przynajmniej jeśli chodzi o wsie polskie i niemieckie. Wsie morawskie głosowały za Niemcami, przypuszczalnie na zasadzie mniejszego zła. Głębiej w przyczyny tego faktu nie wnikałem, gdyż nie stanowiło to przedmiotu moich badań. Proporcje językowe w poszczególnych grupach napisów są różne:
-wśród napisów na grobach najwięcej jest polskich, następnie niemieckich, potem łacińskich, sporadyczne morawskie i greckie, brak francuskich;
-wśród napisów w kościołach najwięcej łacińskich, następnie polskich, potem niemieckich, sporadyczne greckie, brak morawskich i francuskich;
-wśród napisów na krzyżach, kapliczkach i figurach najwięcej jest polskich, następnie niemieckich, potem łacińskich, w dalszej zaś kolejności morawskich, sporadyczne francuskie i greckie;
-napisów na domach i innych obiektach jest zbyt mało, aby taka statystyka miała jakikolwiek sens.
Wydaje się, że teza o irenizującej roli napisów łacińskich jest dobrze udokumentowana. Rolę te niewątpliwie moderowało duchowieństwo. Dlatego tez odsetek napisów łacińskich w poszczególnych kategoriach napisów jest tym większy im większy jest wpływ duchowieństwa na daną kategorie obiektów (największy w kościołach, najmniejszy na grobach, wyjąwszy groby kapłanów). Rolą napisów greckich wydaje się przede wszystkim nawiązywanie do symboliki ogólnochrześcijańskiej i do powszechnej i uniwersalnej misji kościoła. Rola napisów polskich, niemieckich i morawskich jest oczywista i wiąże się z manifestowaniem świadomości narodowej i etnicznej. Krótkie napisy, a zwłaszcza monogramy nieraz pełniły rolę ozdobników.
Wykaz piśmiennictwa
-
Jan Stanisław Bystroń , Tematy, które mi odradzano, Warszawa 1980
-
Corpus inspictiorum Poloniae, t. I: Woj. Kielecki, zesz. I – miasto Kielce i powiat kielecki, oprac. B.Trelińska, Kielce 1975
-
Kornelia Lach, Wierzenia, zwyczaje i obrzędy, folklor pogranicza polsko-czeskiego; Wrocław 2000
-
Lucjan Malinowski, Zarysy życia ludowego na Szląsku. W Jerzy Pośpiech, Stanisława Sochacka, Lucjan Malinowski a Śląsk, Opole 1976
-
Halina Klimsza, Inskrypcje nagrobne na cmentarzach ewangelickich w czeskiej części Śląska Cieszyńskiego; „Literatura Ludowa” nr 4-6/1993 s. 119-128
-
Władysław Kupiszewski, Groby mówią; „Literatura Ludowa” nr 2/1986 s. 27-46
-
Jan Kurek, Góralska poezja ryta w kamieniu i kuta w metalu na cmentarzach Podhala oraz północnej części Spisza i Orawy; „Literatura Ludowa” nr3-4/1985 s.29-61




