Rojalista nr 46- tekst nadesłany

Uprzejmie informujemy, że ukazał się kolejny numer pisma narodowo-konserwatywnego „Rojalista – Pro Patria”, ponownie w formie bardzo obszernego rocznika. Tym razem numer jest „mocno skandynawski” i w związku z tym bogato ilustrowany zdjęciami Północy. W numerze: dział Religiax. Rafał Trytek „Błogosławieństwo dla polskiego monarchizmu” oraz „Religijny analfabetyzm doktora Adama Wielomskiego”; następnie edycję otwiera komplet dokumentów, listów i oświadczeń związanych z rozłamem w 2008 r. i minioną, dziewiętnastą rocznicą powołania OMP, a których autorami są Jacek Bartyzel, Tomasz Gabiś, Robert Maurer i Adrian Nikiel; prof. Jacek Bartyzel w dziale Idee opublikował także głośny już i nadal niezwykle aktualny artykuł „Przeciw konserwatyzmowi kauczukowemu (o romantyzmie, realizmie i zapisywaniu się do PAX-u – doktorowi Wielomskiemu do sztambucha)”; w dziale LiteraturaArtur Svetomir Rumpel „Bogowie i duchy w mitologii germańskiej i w Silmarillionie. Próba analizy porównawczej”, Arkadiusz Meller „65. rocznica śmierci Adolfa Nowaczyńskiego”; dział WrocławAdrian Nikiel „Piękno Świętego Imperium” (o nowym muzeum w Pałacu Królewskim we Wrocławiu); dział MasonicaNorbert Wójtowicz „Dmowski i wolnomularstwo”; dział FilozofiaRobert Goczał „Człowiek jako <złożenia z substancji duchowej i cielesnej>” (w oparciu o Traktat o człowieku św. Tomasza z Akwinu, ściślej kwestię 75 Summy teologicznej [art. 1-5]); na dział Kultura składa się 13 obszernych recenzyj xiążkowych (dwie z literatury skandynawskiej), których autorem jest Adrian Nikiel; dział Z historii polskiego monarchizmuLeszek Gembarzewski „Monarchia narodowa jako hasło XX-go wieku”, ze wstępem i opracowaniem merytorycznym Arkadiusza Mellera „Leszek A. Gembarzewski – nacjonalista integralny (komentarz do tekstu)”, nasz nowy dział Skandynawia to dwa rewelacyjne artykuły, czyli Alicji Sidor „Cudowne podróże” i Andrzeja Orkowskiego „Śladami Wikingów” (mam nadzieję, że tak zachęcająca lektura zaowocuje częstymi podróżami na Północ); numer zamyka obszerne kalendarium działań Prawicy w latach 2008 – 2009.

Cena numeru wraz z kosztami przesyłki ekonomicznej: 12 zł 50 gr. Tym razem jednak – przed listopadowymi obchodami XX lat OMP – jest to edycja „opcjonalnie multimedialna”, gdyż na życzenie Czytelników do egz. dołączamy (do wyboru) 1 płytę „Msza Święta – JE x. Bp Donald Sanborn, Kraków 26.07. 2009 r.” albo „Czym legitymizm jest, a czym nie jest – prof. Jacek Bartyzel, Szczecin 27.05. 2009 r.” (cena 13 zł 50 gr.) lub też obie płyty (cena 14 zł 50 gr.). Proszę o dokładne określanie zamówienia.

W sprzedaży również komplety numerów od 15 do 46 – cena: 132 zł. Dostępne są także tytuły: „Głos skrajny” – 8 zł 50 gr., „Narodowy konserwatyzm” – 5 zł, „Wielki Mistrz w walce z Kościołem” – 4 zł 40 gr., „’Żydomasoneria’ w propagandzie publicystyki II Rzeczypospolitej” – 4 zł, „Organizacja Monarchistów Polskich jako przejaw młodzieżowej skrajnej prawicy (1989-1998)” – 5 zł, „Prawowitość aktualnej postaci państwa polskiego” – 6 zł 50 gr. Zamówienia (tylko przekazem pocztowym): Organizacja Monarchistów Polskich, ul. Złotostocka 28/4, 50-511 Wrocław. E-mail: adnikiel@poczta.onet.pl; http://www.omp.konserwatyzm.com.pl

Salve Regina

 

Regina Angelorum

Trzy, spośród czterech antyfon maryjnych, przeznaczonych na różne części roku liturgicznego już omawiałem. Pozostała mi jeszcze czwarta – Salve Regina, śpiewana od uroczystości Trójcy Przenajświętszej do soboty przed pierwszą niedzielą adwentu. Oprócz swego właściwego zastosowania w Liturgii Godzin, jest śpiewana także na zakończenie pogrzebów i niektórych innych Mszy za zmarłych. W nawiązaniu do tego zastosowania pozwolę sobie opowiedzieć pewną anegdotę, opartą na rzeczywistym zdarzeniu, którego sam byłem świadkiem.

 

W wiejskim kościółku na Górnym Śląsku, proboszcz odprawia Mszę za parafian poległych w czasie II Wojny Światowej. Po Mszy mówi:

-Na zakończenie zaśpiewamy Boże coś Po… – w tym momencie urywa, reflektując się, że wysoce nie na miejscu byłoby śpiewać „Boże coś Polskę” na Mszy za poległych, których znakomita większość zginęła w mundurze Wehrmachtu na froncie wschodnim. Po chwili wahania podejmuje- …zaśpiewamy „Salve Regina”.

 

Autorem tekstu antyfony jest Św. Herman Kulawy, niemiecki mnich uczony i poeta, żyjący w XI wieku. Muzykę do jego tekstu komponowało wielu kompozytorów. Jak zwykle podaje tekst oryginalny i dwa tłumaczenia.

 

 

Tekst oryginalny:

Salve, Regina, Mater misericordiae,

vita, dulcedo, et spes nostra, salve.

ad te clamamus

exsules filii Evae,

ad te suspiramus, gementes et flentes

in hac lacrimarum valle.

Eia, ergo, advocata nostra, illos tuos

misericordes oculos ad nos converte;

et Iesum, benedictum fructum ventris tui,

nobis post hoc exsilium ostende.

O clemens, O pia, O dulcis Virgo Maria.

 

 

Tłumaczenie dosłowne:

Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia,

życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!

Do Ciebie wołamy

wygnańcy, synowie Ewy,

do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc

na tym łez padole.

Przeto, Orędowniczko nasza,

one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć,

a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego,

po tym wygnaniu nam okaż.

O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!

 

Tłumaczenie wierszowane, używane na Śląsku:

Witaj, Królowo, Matko litości! /

Nadziejo nasza, życia słodkości! /

Witaj, Maryjo, Matko jedyna, /

Matko nas ludzi, Salve Regina!

 

Nędzne my dzieci Ewy wołamy, /

Do Ciebie, Matko, z płaczem wzdychamy: /

Niech nas wspomaga Twoja przyczyna, /

Na tym padole, Salve Regina.

 

Zwróć Pośredniczko na nas wejrzenie, /

Przyjmij łaskawie nasze westchnienie: /

Pokaż nam, Matko, Swojego Syna, /

W górnej krainie, Salve Regina.

 

Na koniec jak zwykle kilka nagrań z Yotube:

Salve Regina gregoriańskie (ton uroczysty) w wykonaniu mnichów z opactwa Notre Dame

Salve Regina Mikołaja Porpory

Salve Regina Najiego Hakima w wykonaniu Tieng Min Pan

Salve Regina Jana Adolfa Hassego w wykonaniu Bernardy Fik

 

Serwis społecznosciowy Przedpo.pl

Zarówno w światowym, jak i w polskim internecie istnieją setki serwisów społecznościowych najrozmaitszej proweniencji. Swego czasu popełniłem na swoim blogu kilkanascie tekstów poświęconych polskim tworom tego rodzaju. Ciągle też powstają nowe. Należy do nich Przedpo.pl.

 

Przedpo.pl to rozrywkowy serwis społecznościowy, który:

– pokazuje jak zmieniali się znani i bogaci,

– pokazuje co może zdziałać retusz, dieta, makijaż, nowa fryzura czy styl ubierania się,

– pozwala użytkownikom pochwalić się zmianami w ich wyglądzie,

– pozwala porozmawiać o zmianach z innymi użytkownikami, zapytać o radę, itp.

 

Wampeterem tego karassu jest zmiana, czy też metamorfoza. Uczestnicy społeczności mogą obserwować zmiany czy tez metamorfozy zarówno celebrytów, jak też współuczestników. Nie ukrywam, ze nie jest to serwis, który mógłbym uznać za stworzony szczególnie dla mnie. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że istnieje spora grupa docelowa, której taki serwis jest naprawdę potrzebny, czy to dla rozrywki, czy też dla zaspokojenia takich, czy innych, mniej lub bardziej wysublimowanych potrzeb. W innym przypadku najprawdopodobniej w ogóle by nie powstał, a na pewno nie zyskałby takiego rozmachu.

Reklama Na Blogach

Media religijne – K-TV

K-TV

Skoro już w ramach cyklu o mediach religijnych zabrałem się za telewizje, to przy telewizjach na razie zostanę. Pozostanę też w tym samym rejonie, co ostatnio. Omówiwszy w poprzednim odcinku czeską Tv Noe, dziś przyjrzę się austriackiej K-TV, która również w Polsce ma sporą grupę widzów, oglądających ją za pośrednictwem satelity, lub internetu. Jeśli chodzi o model programowy to jest ona w pewnym sensie pośrodku, pomiędzy EWTN, a Noe. Jest tu dużo publicystyki, dokumentu i reportażu, a zarazem niemało liturgii i paraliturgii. Cały program jest nadawany w języku niemieckim.

 

Codziennie, kiedyś późnym rankiem, a ostatnio wieczorami, transmitowana jest Msza Święta z telewizyjnej kaplicy. Jest to NOM w języku niemieckim, sprawowany dosyć pobożnie. Jeden z trzech stałych celebransów zawsze używa Kanonu Rzymskiego. Pozostali odprawiają mniej uroczyście, ale też godnie. Dodatkowo w każdy niedzielny poranek transmitowana jest Msza Święta w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, czyli trydencka. Jest to jedyna znana mi telewizja katolicka regularnie transmitująca Msze Święte trydenckie. Podobnie jak w EWTN, również w K-TV, praktycznie nie ma Liturgii Godzin, natomiast paraliturgia jest reprezentowana przez swoje formy rudymentalne, przedewszystkiem różaniec i Koronka do Miłosierdzia Bożego.

 

Większą część programu zajmują programy z pogranicza katechezy, publicystyki i reportażu, traktujące przedewszystkiem o życiu Kościoła. Do tej grupy można też zaliczyć obfite relacje z działań Ojca świętego. Zdarzają się również ciekawe koncerty, zwłaszcza muzyki poważnej, ale muzyka nie dominuje w programie tej telewizji.

 

Ogólnie jest to dobra telewizja, można ją uznać za reprezentującą linię Ojca Świętego Benedykta XVI.

Hakin9 Październik AD MMIX

Pisma profesjonalne, rozmaitych zresztą dyscyplin, stosują zazwyczaj pewną sympatyczną praktykę, polegająca na prowadzeniu przynajmniej jednego stałego działu, zrozumiałego nawet dla laików. Zwyczajowi temu hołduje również komputerowy miesięcznik Hakin9. W przypadku tego periodyku jest to przede wszystkim rubryka W skrócie – aktualności. Można z niej się dowiedzieć, o różnych aktualnych ciekawostkach ze świata komputerów i telekomunikacji.

 

W numerze czerwcowym, oprócz wspomnianego wyżej działu aktualności, tekstem zrozumiałym dla humanistów i mogącym ich zainteresować jest artykuł Marcina Kosedowskiego, zatytułowany ” Biometryka – ujawnij swoje dane”. Autor analizuje biometryczne metody zabezpieczania danych, czyli takie , które są oparte na pewnych indywidualnych cechach fizycznych poszczególnych ludzi, takich jak odcisk palca, geometria twarzy, układ tęczówki oka, sposób poruszania sie, czy głos. Opisuje ich działanie i analizuje ich niezawodność, dochodząc do konkluzji, że „Reklamowana jako bezpieczna biometryka, nie powinna być stosowana jako jedyna ochrona jakichkolwiek danych. Czytniki mogą być oszukane przez każdego, a uzyskane dane pozwalają na wykorzystanie przez całe życie ofiary. Również paszporty biometryczne obniżają poziom bezpieczeństwa. Obecnie ich skopiowanie jest wyjątkowo proste.”

 

Jest to konkluzja wyjątkowo interesująca, zwłaszcza w odniesieniu do paszportów. Okazuje się bowiem, że znaczne ograniczenie wolności obywateli związane ze zbieraniem danych biometrycznych do paszportów wcale nie służy zwiększeniu ich bezpieczeństwa, a jedynie ustanowieniu totalitarnej kontroli nad społeczeństwem. Konkluzje tekstu Kosedowskiego powinny więc być popularyzowane, gdyż jeśli się ta wiedza upowszechni jest szansa, że ludzie zaczną się sprzeciwiać pobieraniu na przykład odcisków palców w ramach akcji paszportowej.

Gucza. Pojedynek na trąbki

Guca

Literatura, teatr , film i pokrewne dziedziny kultury w dużej mierze opierają się na nawiązaniach do dzieł powstałych wcześniej. Jednym z najczęściej do takich nawiązań wykorzystywanych autorów jest Wilhelm Szekspir, a najczęściej wykorzystywanym jego utworem jest dramat „Romeo i Julia”. Wystarczy wspomnieć wiersz Cypriana Kamila Norwida „W Weronie” wraz z jego aranżacjami muzycznymi oraz amerykański musical „West Side story”.

 

Nie jest to jedyny musical oparty na tej szekspirowskiej sztuce. Nowszym, ale nie mniej interesującym dziełem tego rodzaju jest serbski film muzyczny „Guca. Pojedynek na trąbki” powstały w 2006 roku. Jeden z moich kolegów powiedział mi dawno temu, że są dwa rodzaje filmów, które można bez problemu oglądać w wersji z dźwiękiem w nieznanym sobie języku, a mianowicie bajki i pornosy. Ja osobiście uważam, że do tej kategorii zaliczyć należyć także musicale. „Guczę” oglądałem po serbsku, którego to języka nie znam (wyjąwszy oczywiście pewną szczątkową znajomość wynikającą z podobieństwa do innych, mniej lub bardziej mi znanych, języków słowiańskich), a nie miałem bynajmniej poczucia, że coś ważnego mi umyka.

 

Fabuła filmu jest bardzo prosta. Tytułowa Gucza to małe miasto w zachodniej Serbii, w którym co roku odbywa się największy na Bałkanach, a może i na całym swiecie festiwal trębaczy. Jednym z uczestników konkursu jest młody Cygan, Romeo, który zakochał się z wzajemnością w serbskiej dziewczynie, Julijanie. Ojciec Juljany, nazywany od swoich umiejętności gry na trąbce Saczmo (pseudonim uzywany przez Louisa Armstronga) sprzeciwia się temu związkowi. Obiecuje jednak oddać dziewczynę Cyganowi, jeśli ten pokona go na Guczy. Ostatnia część filmu rozgrywa się w autentycznej scenerii festiwalu, gdzie zwycięża Romeo.Nawiązania do sztuki Szekspira są nie tylko oczywiste, ale wręcz szczególnie podkreślane, chociażby poprzez dobór imion głównych bohaterów. Są też poważne różnice, wynikające między innymi ze specyficznych bałkańskich uwarunkowań. Młodzi należą tu więc nie tyle, a może nie tylko do zwaśnionych rodów, co do zwaśnionych, a przynajmniej niechętnych sobie narodów. Są też różnice w stosunku do opowieści oryginalnej wynikające z konwencji gatunku. W odróżnieniu od „Romea i Julii”, „Pojedynek na trąbki” dobrze się kończy, co jest dosyć częste w musicalach, będących sui generis baśniami dla dorosłych.

Media religijne – TV Noe

 

Wydawać by się mogło, że bardzo silnie zateizowane, a przy tem pozbawione wyznania silnie dominującego Czesko nie jest dobrym miejscem dla rozwoju mediów religijnych. A jednak takowe w owym kraju nie tylko istnieją, ale i mają się całkiem nieźle. Sztandarowym przykładem jest Radio Proglas, o którym już pisałem i pisać jeszcze będę.

 

Dziś natomiast chciałbym zwrócić Państwa uwagę na związaną z tymże radiem telewizję Noe. Jest to telewizja całkowicie inna niż EWTN, zupełnie inaczej ma rozłożone akcenty, inne są proporcje pomiędzy działami programowymi. W telewizji Noe dominuje film dokumentalny, drugie miejsce zajmuje publicystyka, kolejne katecheza. Liturgii, muzyki i twórczości fabularnej. Taki profil wynika ze współpracy z włoską telewizją katolicką Telepace, o której kiedyś napiszę w osobnym tekście. To właśnie z archiwów starszej siostry zza Alp czerpie Tv Noe swą bogatą dokumentalistykę.

 

Mnie osobiście taki schemat programowy niezbyt odpowiada. Nie ukrywam, że moim zdaniem, sercem programu stacji religijnej, zwłaszcza zaś katolickiej, winna być liturgia. A w Tv Noe jest ona ograniczona do niedzielnej Mszy Świętej, solidnego i pobożnego, sprawowanego bez większych nadużyć NOMu po czesku, trannsmitowanego z różnych morawskich parafij. Paraliturgia również jest tu prawie nieobecna, jeśli nie liczyć niedzielnej modlitwy Anioł Pański. Być może taki model programowy spowodowany jest po części specyfiką czeskiego społeczeństwa. Może tak być, że telewizja ta chce dotrzeć nie tylko do będących w tym kraju mniejszością katolików, ale też do protestantów i niewierzących. Ja osobiście jednak jestem przekonany. Nic tak dobrze nie przyciągnie do Kościoła jak piękna liturgia. Wiedzą o tym i wykorzystują to prawosławni. Wielka szkoda, że znakomitej większości katolików, zwłaszcza zaś duchownym i liderom medialnym, głębszej świadomości tego faktu dotkliwie brakuje.

"May day" Łucji Vondračkovej

Łucja Vondrackova

Kultura czeska jest w Polsce znana dosyć dobrze, ale zarazem nieco wybiórczo. Ogólnie jej znajomość jest większa niż węgierskiej czy ukraińskiej i niewiele mniejsza niż niemieckiej, czy rosyjskiej. Nie jest źle, jeśli chodzi o literaturę. Co najmniej czterech czeskich pisarzy: Jarosław Haszek, Karol Czapek, Bogumił Hrabal i Milan Kundera. Czeskie filmy są w Polsce często oglądane, tyle że raczej w niszowych gronach.

 

Najbardziej skomplikowana jest sytuacja z muzyką. Oczywiście dość powszechnie znani są trzej najwięksi czescy kompozytorzy muzyki poważnej – Antoni Dvořak, Fryderyk Smětana i Leon Janaček. Równie znani są najwięksi wykonawcy czeskiego popu z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia – Karol Gott i Helena Vondračkova. Pewną niszową popularność ma też u nas nieżyjący już bard Praskiej Wiosny – Karol Kryl. Niestety znacznie gorzej jest ze współczesną sceną muzyczną, która, poza jednym Jaromirem Nohavicą, pozostaje całkowicie nieznana. Przyznaję, że i ja nie uczyniłem, jak dotąd, nic, aby tę niekorzystną sytuację zmienić. Dotąd tylko dwa razy pisałem o czeskiej kulturze i to nie o muzyce, a raz o radiu i raz o filmie. Myślę, że nadszedł czas, abym zaczął to zaniedbanie naprawiać.

 

 

Urodzona w 1980 roku Łucja Vondračkowa, bratanica Heleny, należy do najciekawszych czeskich wokalistek młodego pokolenia. Jest ona zresztą nie tylko piosenkarką, ale i aktorką. Jeśli chodzi o miejsce na scenie muzycznej, to w pewnym uproszczeniu można ją przyrównać do naszej Ani Dąbrowskiej. W odróżnieniu jednak od Polki, Vondračkova nie ogranicza się do jazzującego popu, ale odważnie sięga do innych gatunków muzycznych i to tak od siebie odległych, jak rock i muzyka klubowa. Na tym jednak nie koniec. Sięga również po elementy amerykańskich gatunków u nas praktycznie nieznanych, a w Czesku cieszących się pewną popularnością, jak folk w amerykańskim rozumieniu (który, dla odróżnienia od folku w polskim rozumieniu, będę odtąd nazywał amfolkiem), gospel, czy bluegrass. Wszystkie te style można odnaleźć na krążku zatytułowanym May day , wydanym w roku 2003, a niedawno wznowionym w serii Nejprodávanějši alba. W wyniku tego zróżnicowania stylistycznego, powstaje mieszanka dosyć egzotyczna, która, zwłaszcza przy pierwszych przesłuchaniach, wywołuje wrażenie pewnej niespójności, co z kolei kojarzy się z inną polską piosenkarką poruszającą się w podobnych klimatach, a mianowicie z Margo. Jednak w przypadku Vondračkovej, to wrażenie niespójności mija po lepszym zapoznaniu się z jej muzyką, co dobrze świadczy o klasie tej artystki. Jej muzyka stoi na wysokim poziomie, a przy tem jest dosyć reprezentatywna dla ambitniejszego nurtu współczesnego czeskiego popu, dlatego warto się z jej płytami zapoznawać.

Narty i snowboard

Z Księgi mów proroka Etana

Mowa sto trzydziesta trzecia

O nartach i snowboardzie

 

Onego czasu rzekł Etan Ezrahita uczniom swoim:

Nadejdą czasy tak dziwaczne, że ludzi ogarnie kompletny bzik na punkcie pojazdów. Będą mieli nie tylko pojazdy służące do podróżowania, ale też pojazdy służące do rozrywki. Do tych drugich należeć będą narty i snowboard.

 

Narty będą to dwie drewniane deski, a snowboard to z kolei będzie pojedyncza deska. Jedno i drugie będzie si przytraczać do nóg i zjeżdżać na nich po śniegu z góry na dół.

 

Szczególnie narty będą bardzo popularne. Będą więc wynajdywane różne rodzaje nart. Oprócz nart do zjeżdżania będą też narty do biegania i narty do skakania.

 

W każdym większym mieście będzie sklep z nartami. Sklep z nartami będzie to miejsce w którym kupić będzie można nie tylko narty, ale także snowboardy i różne akcesoria, takie jak kaski na głowę, ochraniacze na kolana i kijki do utrzymywania równowagi.

 

Zaprawdę powiadam Wam, ze nic zdrożnego w tym nie będzie, choć to takie dziwaczne.

Reklama Na Blogach

Założyłem nowe forum

sonda

Dobiega już końca proces tworzenia mojego nowego forum dyskusyjnego na portalu Gazeta.pl. Zgodnie z zapowiedzią w poprzednim tekście poczynioną, ankieta na ten temat wisiała dwa tygodnie. Choć wisi nadal, uważam ją juz za zamkniętą. Wyniki widać na obrazku powyżej. Jak widać zainteresowanie było bliskie zeru, a wygrała propozycja Roberta Drozda, brzmiąca: Impertynencja ptaków na tle a nawet na wszelakich dziełach kultury słowiańskiej.

 

I również zgodnie z zapowiedzią, w sobotę 19 września, w szesnastą rocznicę chwilowego powrotu bolszewików do władzy w Polsce, założyłem forum pod takim właśnie tytułem. Zapraszam więc wszystkich do prowadzenia dyskusyj. Oby żywszych, aniżeli udział w ankiecie.

 

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij