Niedawno recenzowałem na łamach tego bloga książkę Wacława Sadkowskiego poświęconą niełatwej, a bardzo często niedocenianej sztuce przekładu literackiego. Dziś chcę omówić książkę, która pod pewnymi względami jest podobna do tamtej. Podobnie jak tamta jest ona poważną pracą naukową, a nie opracowaniem popularnym, choć z drugiej strony obydwie są napisane przystępnym językiem. Obydwie są poświęcone literaturze i napisane przez literaturoznawców z poważnym i uznanym dorobkiem. Obydwie zostały napisane dzięki finansowemu wsparciu instytucyj państwowych, obydwie mają podobną, niedużą objętość i w końcu każdą z nich nabyłem za cenę mniejszą od dwóch polskich złotych.
Oczywiście książka Jana Miernowskiego, Piękne banialuki ku najlepszej prawdzie wyłożone, czyli alegoria jako prowokacja w literaturze starofrancuskiej bo to o niej właśnie chcę dziś opowiedzieć, nie tylko jest pod wieloma względami podobna do wspomnianej pracy Sadkowskiego, ale też pod wieloma względami jest od tamtej różna. Po pierwsze książka Sadkowskiego traktuje o zjawiskach rodzimych, Miernowskiego zaś o obcych. Miernowski omawia też znacznie węższy zakres czasowy, mianowicie od XIII do XVII stulecia podczas gdy Sadkowski od średniowiecza po końcówkę ubiegłego wieku. Wreszcie samo zjawisko alegorii, a zwłaszcza alegorii jako prowokacji stanowi tematykę znacznie węższą niż zagadnienie przekładu literackiego. Wydawać by się więc mogło, że omawiana praca poświęcona jest bardzo wąskiemu tematowi, zwłaszcza, że autor omawia zagadnienienie na podstawie ledwie kilku dzieł literackich: Powieści o róży Wilhelma z Lorris i Jana z Meun, Heptameronu Małgorzaty z Nawarry, Gargantui Franciszka Rabelais’go, Skargi Ronsarda, Tragik Agryppy d’ Aubignego i Prób Michała Montaigne’a. Autor wskazuje, jak we wszystkich tych utworach alegoria użyta jako prowokacja intelektualna prowadzi uważnego czytelnika do odkrycia głębokich prawd pozornie w tekście nieobecnych.
I tu właśnie ukazuje się wielkość tej małej książeczki. Pod pretekstem omówienia kilku mniej lub bardziej znanych, starofrancuskich dzieł literackich, autor ukazuje sposób w jaki przez kilkanaście stuleci odczytywano Biblię, mitologię i literaturę klasyczną. Poznanie tego sposobu ma fundamentalne znaczenie dla zrozumienia fundamentów cywilizacji europejskiej. Nie bez znaczenia jest też to, że pisząc o kolejnych dziełach, autor omawia też kulturowy kontekst ich powstania. Jest więc ta niewielka książeczka doskonałym uzupełnieniem na przykład do lektury Jesieni Średniowiecza Jana Huizingi.



