Koniec świata Mości Panie i Panowie! Liberał będzie narodowca chwalił. A konkretnie to ja będę chwalił wicepremiera Romana Giertycha. Jeszcze miesiąc temu taka ewentualność mi sie nawet nie śniła, a jednak w obecnych cyrkumstancjach przyzwoitość wymaga, abym to uczynił. Wicepremier Giertych zrobił bowiem coś, co na pochwałę jednoznacznie zasługuje. Swego czasu również na tej stronie chrześcijanie różnych wyznań ostro krytykowali socjalistyczny pomysł Prawa i Sprawiedliwości zakładający upaństwowienie pięciolatków, poprzez posłanie ich do obowiązkowej zerówki w ramach przedszkola. Jak wiadomo socjalistom zawsze się wydaje, ze państwo robi wiele rzeczy lepiej niż obywatele i teraz im sie uroiło, że państwowe przedszkole lepiej wychowa pięciolatki aniżeli rodzice i dziadkowie. Wmawia się nam, że „absolwenci” przedszkoli łatwiej osiągają cele edukacyjne w dorosłym życiu. Śmiem wątpić, bowiem doświadczenie moje i mojego środowiska mówi inaczej. To nie w wieku lat 5-7 decyduje sie sukces edukacyjny, ale 10-15. Pochodzę ze wsi, na wsi spędziłem dzieciństwo, ukończyłem wiejską podstawówkę. Spośród moich kolegów i koleżanek klasowych ledwie kilka osób chodziło do przedszkola, a jednak prawie połowa ukończyła wyższe studia, a maturę mają prawie wszyscy. W moim przekonaniu przyczyna tego faktu tkwi w tym, ze w klasach IV-VIII mieliśmy wymagającą i zaangażowaną wychowawczynię. Nie jest moją intencją idealizowanie tej osoby. Pani ta była bowiem lojalną aż do fanatyzmu funkcjonariuszką systemu komunistycznego, miała też spore skłonności do tyranizowania uczniów. Mam do niej wiele żalu o tłumienie naszej ekspresji i wolności wyrażania poglądów. Jednak te jej cechy, które wymieniłem na początku, a także spora, jak na nauczyciela wiejskiej podstawówki doza fachowości sprawiły, ze do szkół średnich poszliśmy dobrze przygotowani. Uważam więc, że warto poświęcić więcej uwagi i funduszy końcowym klasom szkoły podstawowej i gimnazjom. To tym uczniom warto zapewnić możliwie najlepiej wykształconych nauczycieli, a najzdolniejszym dać szansę rozwijania swoich umiejętności w kółkach naukowych, artystycznych i hobbystycznych. Na to warto wydać te miliony, które były przygotowane na zerówki dla pięciolatków. A żeby naprawdę zadbać o wyrównanie szans należy zapewnić wiejskim podstawówkom i gimnazjom takie same warunki przede wszystkim w zakresie: wykształcenia kadry, wyposażenia bibliotek i pracowni, dostępności wspomnianych wyżej zajęć pozalekcyjnych. Życzę wicepremierowi Giertychowi, aby udało mu się to przynajmniej w części zrealizować.