Operacja kapsel

Skradziono bezcenny eksponat

 

Aż trudno uwierzyć, jak róznorodne przedmioty mogą zainteresować złodziei. W nocy z 16 na 17 czerwca, z Muzeum Tymbark zrabowano  zabytkowy kapsel z 1936 roku. Sprawcy włamania, choć zostawili wiele śladów i dokonali niemałych zniszczeń, dotąd pozostają nieznani. Zarejestrowały ich kamery, niewiele to jednak pomogło, gdyż byli starannie zamaskowani. Kradzieży kapsla dokonano  w nocy, toteż nie było świadków zdarzenia, a przynajmniej nie udało się jak dotąd takich odnaleźć.

 

Trwaja szeroko zakrojone poszukiwania kapsla, których elementem jest  internetowe centrum poszukiwań, w którym internauci pomagają  odnaleźć skradziony kapsel. Poszukiwania  tego  kapsla są tak niezwykle istotne, ponieważ jest to pierwszy kapsel w historii marki Tymbark. Pochodzi z roku 1936, kiedy to  powstała firma Tymbark. Pierwsze napoje w butelkach, które pojawiły się  mniej więcej w owych  latach, były zamykane za pomocą właśnie  tego rodzaju kapsli. Między innymi dzięki  kapslowi oraz  oczywiście wysokiej jakości sokom, nektarom i napojom, Tymbark stał się najpopularniejszym w Polsce wytwórcą tego rodzaju produktów. Dla osób ściśle związanych z marką  kapsel z 1936 roku jest swoistym talizmanem, dzięki którego obecności w Muzeum, marka odnosi sukcesy. Właśnie dlatego tak ważne ważne jest jak najszybsze odzyskane kapsla.

Dlatego od razu  powołano ekipę poszukiwawczą oraz utworzono internetowe centrum poszukiwawcze. Na specjalnie w tym celu utwaorzonej  stronie każdy internauta może obserwować postępy poszukiwań oraz angażować się w znalezienie rozwiązania tej trudnej sprawy we własnym zakresie. Na  wspomnianej stronie publikowane są filmy objaśniające całą operację i ukazujące każdy nowo odkryty trop. Dla niezależnych poszukiwaczy zaś, powstało forum, na którym mogą się dzielić swoimi spostrzeżeniami i wspólnie szukać rozwiązania problemu. Utworzono  też, dla zwiększenia zasięgo poszukiwań,  specjalne konta w popularnych serwisach społecznościowych:  Facebooku, Twitterze, YouTube i Blipie, gdzie  internauci mogą znaleźć krótkie informacje o postępach w operacji poszukiwania cennego kapsla. Operacja jest zatem bardzo przejrzysta. członków ekipy możemy poznać również w jednym z polskich serwisów społecznościowych dla profesjonalistów. Duże zaangażowanie Tymbarku w odnalezienie kapsla pokazuje jak istotny  dla marki jest ten przedmiot. Dla znalazcy kapsla Tymbark ufundował wartościowe znaleźne, którym jest nowy samochód Mini ONE.

Kradzież zabytkowego kapsla pokrzyżowała plany marki Tymbrk. Aktualnie trwa promocja napojów Tymbark, w której wygrać można wiele ciekawych nagród. Pod adresem www.kapsel.pl, do niedawna znajdowały się informacje  o tej promocji. Jednak nagły incydent zmusił organizatorów doskoncentrowania się na sprawnym odnalezieniu skradzionego kapsla. W miejscu dotychczasowej strony promocji utworzono więc centrum operacyjne.

Trzeba  mieć tylko nadzieję, że szeroko zakrojona „Operacja kapsel” szybko przyniesie oczekiwany skutek , a iekipa poszukiwawczai  internauci odnajdą skradziony KAPSEL. Sytuacja ta  prowadzi do pozytywnego wniosku, że polskie marki przywiązują dużą uwagę do swoich symboli i tradycji. 

Reklama Na Blogach

Folk na Morawach

 prazdniny

Jak już pisałem w ubiegłym roku, Folkove Prazdniny, czyli folkowe wakacje, odbywające się w miejscowości Náměšt nad Oslavou na Morawach to bodaj najciekawszy festiwal folkowy w naszej części Europy. W tym roku, w dniach 19-27 lipca odbedzie się jego XXIV edycja. W odróżnieniu od dwóch poprzednich lat, na festiwalu będzie reprezentowana Polska. Poniżej podaję, zaczerpnięty ze strony festiwalu. Chętnych poznać szczegóły odsyłam na tę stronę.


Program 24. ročníku Folkových prázdnin v Náměšti nad Oslavou 18.-25. července 2009 

Sobota 18.7.
19:00 OTEVŘENÍ FOLKOVÝCH PRÁZDNIN
 ZUZANA LAPČÍKOVÁ KVINTET
SPAKKA-NEAPOLIS 55 (Itálie)

Neděle 19.7.
14:00 DIVADELNÍ DEN
Divadla, kejkle a muzika
 Muzikanti a kejklíři (od 14:00 na náměstí)
Komediantský a kejklířský průvod od mostu na zámek (od 14:30 z náměstí)
Divadlo Kufr
Divadlo Líšeň
Kocourkov, Milan Hugo Forman a Tereza Pálková
Divadlo ANPU
Divadlo ÚDIF
Teatro Carnevalo
Bezobratři
IYASA (Zimbabwe)
DAN BÁRTA & ROBERT BALZAR TRIO
RAY WILSON (Skotsko) 

Pondělí 20.7.
17:30 DEN O POMÍJIVOSTI
 HUDECKÁ ÚDERKA
TERNE ČHAVE
JOANNA SLOWINSKA TRIO (Polsko)
MOISHE´S BAGEL (Skotsko)
 
Úterý 21.7.
17:30 ŠANSON A ŠANTÁN
 SZIDI TOBIAS (Slovensko)
RUPA & THE APRIL FISHES (USA)
 
Středa 22.7.

17:30 RADOSTI I SMUTKY
 KATKA GARCÍA & GARCIA & JAN HRUBÝ
LUCIA PULIDO (Kolumbie) & AQUILES BAEZ (Venezuela)
TIM ERIKSEN (USA)
DONA ROSA (Portugalsko)

Čtvrtek 23.7.
17:30 LIDOVÉ RADOSTI I SMUTKY
 HORŃÁCKÁ CIMBÁLOVÁ MUZIKA MARTINA HRBÁČE
TRANSKAPELA (Polsko)
CIMBALIBAND (Maďarsko)

Pátek 24.7.
17:30 ŠMAJDÁK A PLOUŽÁKY
 K.C. McKANZIE (USA)
THE PALE (Irsko)
VLADIMÍR MIŠÍK & Etc.
 
Sobota 25.7.
16:00 FANFÁRY
 RAJERY (Madagaskar)
ČANKIŠOU
FANFARA ZMIBRUL (Rumunsko)

Meble dla dzieci, krzesła, pocztówki, sklepy muzyczne, samochody z Usa, siłownia, kosmetyki naturalne

Wiele było takich kategoryj rzeczy, których Biberiusz w zamku swoim nie miał, chociaż zważywszy jego status społeczny, mieć je powinien. Pierwszą taka rzeczą były krzesła. Chociaż mebli wszelakich było w zamczysku w bród, akurat krzesła były wielka rzadkością, a to dlatego, ze książę po pijanemu wszystkie raczykl połamać. Podobno polamał ich sześćset sześćdziesiąt sześć.

 

Drugą taka rzeczą były meble dla dzieci. To akurat nie dziwne, ze ich nie miał. Nie miał przecież dzieci, po co by więc miał mieć meble dla dzieci. Kolejną były pocztówki. Ale skąd by miał mieć pocztówki, skoro sam do nikogo nie pisał i nikt nie pisał do niego?

 

Inna jeszcze rzeczą, której nie miał, choć z racji wysokiego statusu swego mieć powinien, były samochody z USA. Ale na cóż by mu się zdały samochody z USA, skoro jako wiecznie pijany i tak kierować nimi nie mógł?

 

Kolejną rzeczą, której na Koźlim Zamku wyraźnie brakowało, była siłownia. Ale na cóż Biberiuszowi siłownia, skoro jedynm sportem, jaki uprawiał, było podnoszenie ciężarów wagi superlekkiej?

 

Nie znalazły też miejsca w zamczysku kosmetyki naturalne. Ale książę uważał kosmetyki naturalne za najzupełniej zbędne. Twierdził bowiem, że jedynymi kosmetykami, jakich mężczyźnie przystoi używać są spirytus i mydło.

 

Nie chadał też Biberiusz w miejsca, w które równi mu stanem zwykle chadzali. Do miejsc takich należały sklepy muzyczne. Ale po cóż Biberiusz miałby odwiedzać sklepy muzyczne, skoro jego muzyczne potrzeby zaspokajali odwiedzający go artyści, choć przyczyny ich odwiedzin były zazwyczaj zgoła pozamuzyczne.

Reklama Na Blogach

Humanistyka z marketowego koszyka

W zdecydowanej większości hipermarketów, a także w niektórych supermarketach znajdują się kosze z tanimi filmami, płytami i książkami. Zdecydowana większość zawartości tych koszy jest warta tyle ile kosztuje, czyli niewiele. Jeśli się jednak dobrze poszuka, można wśród morza bezwartościowego chłamu znaleźć prawdziwe perełki. Już parę lat temu zauważyłem, że w koszach tych można znaleźć sporo książek interesujących dla humanistów. Są to książki bardzo różnorodne. Niektóre należą do beletrystyki, inne do eseistyki, są tam pozycje popularnonaukowe, paranaukowe, pseudonaukowe, a nawet ściśle naukowe. W ciągu najbliższych kilku miesięcy omówię na blogu kilkanaście takich perełek, nadrabiając tym samym ponadroczne zapóźnienie w prowadzeniu działu literackiego. Tak więc w tym roku wakacje nie będą czasem odświeżania moich starych tekstów prasowych i studenckich. Zresztą w tym roku opublikowałem już kilka takich tekstów w pierwszym kwartale, kiedy to urodziła się moja córeczka i nie miałem czasu na pisanie rzeczy nowych. Latem natomiast łamy mojego głównego bloga będą podzielone między cykl festiwalowy, cykl o humanistyce z marketowego kosza i bieżącą publicystykę kulturalną. Do cyklu o roku liturgicznym i recenzyj płyt wrócę we wrześniu. Wtedy też prawdopodobnie rozpocznę zapowiadany od wiosny cykl o mediach katolickich.

Obozy, koperty, szkoły policealne, prace magisterskie, praca dyplomowa, nauka jazdy Kraków

Z Księgi mów proroka Etana

Mowa sześćdziesiąta trzecia.

O edukacji.

 

Onego czasu rzekł prorok Etan zwany Ezrahitą uczniom swoim umiłowanym: W owych czasach dalece przyszłych, o których wam często mówię i które nierzadko krytykuje za ich wynaturzenia, nie wszystko będzie takie złe, jak się na pierwszy rzut oka wydawać może.

 

Do rzeczy dobrych, jakie będą w owym czasie zaliczyć można powszechny pęd do wiedzy i do podnoszenia swoich kwalifikacyj. Realizacji tego pędu służyć będą obozy, szkoły policealne, prace magisterskie, praca dyplomowa, nauka jazdy Kraków i tym podobne.

 

Kto będzie chciał pracować jako woźnica, czy jak to będą wtedy mówili kierowca, dla tego odpowiednią dla niego będzie odpowiednią nauka jazdy Kraków. Nauka jazdy Kraków da mu uprawnienia do przewozenia ludzi i towarów.

 

Kto będzie chciał zdobyć umiejętności, które w dni niewiele opanować można, dla tego będą odpowiednie obozy. Obozy będą zaiste rozmaite.

 

Komu potrzebne będą umiejętności szersze, dlea takiego dobre będą szkoły policealne. Szkoły policealne w rozmaitych zawodach kształcić będą. W niektórych z nich będzie doo napisania Praca dyplomowa. Praca dyplomowa, to jakby mała książeczka na zadany przez władze szkoły temat.

 

Jeszcze wyższe kwalifikacje dadzą studia akademickie. Tam się pisać będzie prace magisterskie. Prace magisterskie będą podobne do prac dyplomowych, tylko dłuższe i trudniejsze.

 

A kto się nie będzie chciał uczyć, ten będzie sklejał koperty. Lepsze prace dla wykształconych , a dla nieuków koperty. Dlatego każdy będzie się chciał uczyć, bo kto by chciał sklejać koperty?

Reklama Na Blogach

Jan Paweł II – konserwatysta, czy postępowiec?

Jeden już tekst napisałem, odnosząc się do komentarza pod tekstem o sekwencji Lauda Sion Salwatorem. Dziś odniosę się do innego komentarza pod tym samym tekstem, tyle że na innym blogu. Brzmi on następująco:

Treść jak najbardziej w porządku. Tylko te zdjęcie (przedstawiało Jana Pawła II niosącego Najświętszy Sakrament – przypis AR) całkowicie nie pasuje, ponieważ ten człowiek, mimo sztucznie stworzonej legendy konserwatysty, nic nie zrobił dla ożywienia kultu Bożego Ciała gdziekolwiek, wręcz przeciwnie !!! Zresztą proszę zastanowić się dlaczego w trakcie tzw. procesu, wychodzą coraz to nowe fakty życia zmarłego, które niewiele mają wspólnego ze świętością .

 

Akurat z Janem Pawłem II było tak, że jedni zarzucali mu konserwatyzm w sprawach religii, drudzy postępowość, z tym że tych pierwszych było więcej i byli głośniejsi. Kim więc był polski papież, konserwatystą, czy postępowcem? Moim zdaniem jednym i drugim jednocześnie, tyle że jego konserwatyzm dotyczył jednych kwestyj, a postępowość innych. Najogólniej mówiąc i mocno upraszczając, na religię składają się doktryna, kult i etyka. W niektórych religiach niektóre z elementów tej triady występują w postaci szczątkowej, ale akurat w katolicyzmie, podobnie zresztą jak w całym chrześcijaństwie sakramentalnym wszystkie są dobrze rozwinięte.

 

Papież Polak był względnym konserwatystą w dziedzinie etyki, umiarkowanym liberałem w dziedzinie doktryny i ultrapostępowcem w dziedzinie kultu. Dla porównania, Benedykt XVI jest względnym konserwatystą we we wszystkich trzech dziedzinach. Konserwatyzm etyczny Jana Pawła II przejawiał się zarówno w Katechizmie Kościoła Katolickiego i Kodeksie Prawa Kanonicznego, jak też w encyklikach i homiliach. Nazywam ten konserwatyzm względnym, bo mimo wszystko poprzedni papież dopuszczał pewne zmiany w rozumieniu katolickich norm etycznych. Szczególnie wyraźnie widać to w Katechizmie Kościoła Katolickiego, gdzie nieco inaczej niż we wcześniejszym nauczaniu podchodzi się do problemów kary śmierci i masturbacji. Oczywiście kara śmierci nadal pozostaje dopuszczalna, a masturbacja niedopuszczalna, ale większe niż dotąd znaczenie przy ocenie ich wagi moralnej przypisuje się okolicznościom zdarzenia. W kwestii doktryny uważam Jana Pawła II za umiarkowanego liberała, albowiem z jednej strony zwalczał on nauczanie jawnych heretyków, nominalnie pozostających katolikami, takich jak ksiądz Jan Küng, ksiądz Eugeniusz Drewermann, czy teologowie wyzwolenia (de facto bolszewicy w sutannach) i w znacznej mierze zdołał zatrzymać falę herezyj uderzającą w Kościół, ale z drugiej strony reprezentował bardzo liberalne podejście do ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego, co uwidoczniło się między innymi w formie spotkań religijnych w Asyżu. Co do spraw kultu, to jak wiadomo poprzedni papież zaakceptował wiele zgubnych nowinek liturgicznych, takich jak przyjmowanie przez wiernych świeckich Komunii Świętej na rękę, akceptował, zwłaszcza w krajach misyjnych liturgie przesiąknięte elementami pogańskimi, co więcej sam takie wielokrotnie sprawował, przez większość swojego pontyfikatu tolerował najrozmaitsze nadużycia liturgiczne i last but not least promował liturgiczną brzydotę. Przy tem jednak należy mu oddać sprawiedliwość, że w odróżnieniu od Pawła VI nie zadekretował destrukcji liturgii.

 

Nie zgodzę się natomiast z komentatorem, jakoby Jan Paweł II nic nie zrobił dla ożywienia kultu Bożego Ciała gdziekolwiek, wręcz przeciwnie. Akurat w tej materii zrobił rzecz ważną, a mianowicie przywrócił zwyczaj organizowania procesyj Bożego Ciała w Wiecznym Mieście. Jest to jedna z tych rzeczy, z których powinien być zapamiętany.

 

Powinniśmy się wystrzegać upraszczających ocen rzeczywistości, a zwłaszcza ludzi. Jan Paweł II był postacią niezwykle złożoną. Na tle takiego Pawła VI wypadał całkiem nieźle, choć na tle Benedykta XVI, czy Piusa XII niewątpliwie blado.

Muzyka różna w Gdyni 19

Pisząc o polskich i okolicznych festiwalach w poprzednich dwóch latach nie wspominałem o gdyńskim Open’er Festivalu. Z każdym rokiem widać jednak coraz wyraźniej, że bez choćby krótkiego omówienia tej imprezy, mój cykl festiwalowy jest rażąco niepełny. Gdyński festiwal stał sie bowiem najważniejszym wydarzeniem muzycznym w Polsce i jednym z najwiekszych w Europie. Jest to prawdziwe święto muzyki. Muzyki tak różnorodnej, że nie da się jej określić jednym przymiotnikiem, datego też w tytule niniejszego wpisu umieściłem muzykę różną. Również program festiwalu, głównie z racji rozgrywania się na kilku scenach jest tak rozległy, że nie da się go przedstawić w postaci ciągłego tekstu. Po program odsyłam wiec na stronę festiwalu. Nadmienię jeszcze tylko, że tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 2-5 lipca.

Muzyka dawna w Starym Sączu 20

Stary Sącz

 

Od festiwalu muzyki dawnej w Starym Sączu rozpoczynałem cykl festiwalowy w zeszłym dwa lata temu, co świadczy o tem, że uważam tę imprezę za niezwykle ważną. Sądecki festiwal jest najstarszą tego typu imprezą w Polsce spośród istniejących do dziś, odbywa się bowiem już po raz trzydziesty pierwszy. Tym razem pominę rozważania o charakterze festiwalu, kto ich ciekaw może zajrzeć do tekstu sprzed dwóch lat. Napiszę za to słów parę o mieście. Stary Sącz to stare kościoły, przytulne knajpki i urokliwe uliczki. Warte odwiedzenia są też tutejsze muzea: miejskie, klasztorne i izba pamięci Jana Pawła II pod papieskim ołtarzem. Komu mało, ten może wybrać się do Nowego Sącza do skansenu. Warto więc to miasteczko odwiedzić, a czas festiwalu jest po temu najlepszy.

1 lipca 2009 (środa), godz. 19.30, kościół p.w. św. Trójcy, klasztor klarysek    
Koncert inauguracyjny: Zespół viol da gamba
„Fretwork” oraz Michael Chance – kontratenor (Anglia)
Kierownik artystyczny – Richard Boothby
Purcell anniversary programme with Michael Chance

(Henry Purcell w 350. rocznicę urodzin)

2 lipca (czwartek) 2009, godz. 19.30, kościół p.w. św. Elżbiety
Koncert promocyjny dziecięcego zespołu „Laurus” z Ciechanowa,
laureata tegorocznego festiwalu „Schola Cantorum” w Kaliszu
Muzyka instrumentalna wczesnego baroku

2 lipca (czwartek) 2009, godz. 21.00, kościół p.w. św. Trójcy, klasztor klarysek
Koncert zespołu „Bornus Consort” (Warszawa)
Kierownik artystyczny – Marcin Bornus-Szczyciński
Chorał gregoriański Hymny do świętych polskich

3 lipca (piątek) 2009, godz. 19.30, kościół p.w. św. Elżbiety  
Koncert zespołu muzyki dawnej
„Svetilen” (Rosja)
Kierownik artystyczny, harmonizacja i aranżacja – Dmitrij Garkawi
Chórmistrz – Lubow Szagałowa
Staroruskie pieśni religijnemuzyka i słowa różnych regionów Rosji, Białorusi, Ukrainy, Gruzji, Armenii, krajów bałkańskich prawosławnych narodów Wschodu, datowane na 16-19 wiek
3 lipca (piątek) 2009, godz. 21.00, kościół p.w. św. Trójcy, klasztor klarysek
Koncert zespołu
„alla polacca” (Kolonia – Niemcy)
Odcienie Miłości – najpiękniejsze arie, kantaty i madrygały włoskiego baroku

4 lipca (sobota) 2009, godz. 19.30, kościół p.w. św. Elżbiety
Koncert zespołu „Ars Nova” pod kierunkiem Jacka Urbaniaka (Warszawa)
Nowo odkryte pieśni Sebastiana Klonowica z 1581 r. o stworzeniu świata

4 lipca (sobota) 2009, godz. 21.00, kościół p.w. św. Elżbiety  
Koncert duetu Jagoda Sokołowska–Motykiewicz – flet, 
Władysław Kłosiewicz – klawesyn
Arcydzieła muzyki francuskiego, włoskiego i niemieckiego baroku

5 lipca (niedziela) 2009, godz. 21.00 – Plac św. Kingi przed klasztorem Plenerowy koncert finałowy:
Tańce i zabawy w czasach średniowiecza
Spektakl baletowo-pantomimiczny w wykonaniu
Baletu Dworskiego Cracovia Danza”
Inscenizacja i choreografia – Romana Agnel



Organizatorzy zastrzegają sobie prawo zmian w programie.

Wstęp na wszystkie koncerty jest wolny!


 

Organizatorzy zastrzegają sobie prawo zmian w programie

Szczegółowy program i inne detale można znaleźć na stronie festiwalu, z której też pochodzą informacje zamieszczone przeze mnie powyżej.

Dwa chrześcijaństwa

 

 

Nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni piszę na blogu wpis oparty na komentarzu do innego wpisu. Ostatnio ciekawy komentarz ukazał się pod tekstem dotyczącym sekwencji Lauda Sion Salvatorem. Oto treść owego komentarza z zachowaniem oryginalnej pisowni:

Wszytko pięknie jak na jeden dzień w roku, ale pytam się gdzie jest reszta 364 dni- minus niepoliczone ŚWIĘTA? raz odejmowane raz dodawane dlatego niepoliczone. Czy aby Bóg istnieje w sercach tylko w ten jeden dzień, a potem już tylko Nietzche? Czy Jesus , Pan! w jakimkolwiek Biblijnym przekladzie wyznaczył Swięto? czy też powiedział „Ja zbuduję Swój kościól (z pewnością nie kościól Imperatora Konstantyna i jego następców), ale Swój, którego bramy piekielne nie nie przemogą:”? Pokuta to nie tylko wyznanie winy, ale i zmiana życiowej drogi i przestawienia jej o 180 stopni na podobieństwo zwrotnicy kolejowej

Postanowiłem odnieść sie do tego komentarza. Uczynię to jednak nieco nie wprost. Kilka lat temu sformułowałem tezę o istnieniu nie jednej, a dwóch odrębnych religij chrześcijańskich: chrześcijaństwa biblijnego i chrześcijaństwa sakramentalnego. Od tego czasu coraz bardziej się umacniam w przekonaniu o prawdziwości tej tezy. Obydwie religie chrześijańskie łączy wiara w Jezusa Chrystusa jako Boga i Zbawiciela (ci, którzy Chrysta Pana za Boga nie uznają, chrześcijanami nie są i o nich niniejszy tekst nie traktuje), dzieli natomiast odpowiedź na pytanie, co jest fundamentem życia chrześcijańskiego? Dla chrześcijan biblijnych jest nim oparcie na Piśmie Świętym, dla sakramentalnych zaś sprawowanie sakramentów. Nie oznacza to oczywiscie, że chrześcijanie sakramentalni nie opierają swej wiary i praktyki na Biblii, ani że chrześcijanie biblijni nie sprawują sakramentów. Wręcz przeciwnie,wszystkie nurty chrześcijaństwa sakramentalnego również opierają się na Słowie Bożym, a zdecydowana większość  nurtów chrześcijaństwa biblijnego sprawuje przynajmniej dwa sakramenty, chodzi jedynie o różnice priorytetów. Z punktu widzenia chrześcijaństwa sakramentalnego Kościół istniałby nadal w całkowicie pełnej i doskonałej formie, nawet, gdyby zniszczeniu uległy wszystkie egzemplarze Biblii, nie mógłby natomiast funkcjonować w pełni i stałby się bardzo ułomny gdyby zginęli wszyscy ważnie wyświęceni biskupi i prezbiterzy (inaczej mówiąc kapłani). Istnieją co prawda wspólnoty niewątpliwie należące do chrześcijaństwa sakramentalnego nie posiadające kapłanów (np. Mały Kościół, czy Klasztor Najświętszej Rodziny, a także starowiercy bezpopowcy), ale one same odczuwają dotkliwie ów brak i zdecydowanie pragną owych kapłanów mieć. W rozumieniu chrześcijaństwa biblijnego, Kościół nie może funkcjonować bez Biblii, a kapłaństwa zdecydowana większość nurtów tej religii nie uznaje. Do chrześcijaństwa sakramentalnego zaliczam: katolicyzm wszystkich obrządków, starokatolicyzm, niezależne kościoły parakatolickie, prawosławie, zarówno bizantyjskie, jak i orientalne, Asyryjski Kościół Wschodu, Czechosłowacki Kościół Husycki, Kościół Anglikański, episkopalian, irwingian, część metodystów i inne podobne wspólnoty. Chrześcijanie biblijni zaś to pozostali protestanci. Porozumienie i zjednoczenie chrześcijaństwa sakramentalnego i biblijnego uważam za niemożliwe, podobnie jak niemożliwe jest zjednoczenie chrześcijaństwa z islamem. By sie o tym przekonać wystarczy przeczytać powyższy komentarz, napisany przez typową przedstawicielkę chrześcijaństwa biblijnego.

Na pierwszy rzut oka wydawać się może, ze chrześcijanie biblijni mają rację. Skoro Biblia jest Słowem Bożym, to co może być ważniejszego od wierności jej słowom? A jednak Nasz Pan Jezus Chrystus nie napisał ani jednego wersetu biblijnego, ustanowił natomiast wprost trzy sakramenty (Chrzest, Pokutę i Eucharystię), nie wprost następne dwa (Kapłaństwo i Małżeństwo), pozostałe zaś dwa (Bierzmowanie i Ostatnie Namaszczenie) ustanowili, w kilka lat po Jego Wniebowstąpieniu, Jego Apostołowie. Spośród dwunastu Apostołów jedynie czterech lub pięciu jest autorami tekstów biblijnych, wszyscy natomiast sprawowali sakramenty. Dlatego jestem chrześcijaninem sakramentalnym, konkretnie zaś tradycyjnym rzymskim katolikiem i dlatego teksty na moich  blogach odnoszą się do chrześcijaństwa sakramentalnego.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij