Bardzo luźna poetyucka parafraza Tao Te Cing Lao Tsego. Więcej tu Biblii, hinduizmu, buddyzmu i samego Lemańskiego niż taoizmu. Można powiedzieć, że to mlodopolski poemat filozowiczny luźno inspirowany naukami szeroko pojętego wschodu. Bardziej dla zainteresowanych Młodą Polską i jej duchowością niż dla zainteresowanych taoizmem. Tych drugich zachęcam do lektury innych przekładów. Jest ich mnóstwo, może …