Jak już wspominałem nieraz, regularnie czytam szkolne lektury moich dzieci. „Pana Tadeusza” czytałem w lutym, wtedy też poświęciłem kilka krótkich tekstów blogowych różnym ciekawostkom z tej książki: trzykrotnemu wystąpieniu tego samego fragmentu o Podkomorzym, zawartości biurka Telimeny i kwestii tabaki. Teraz przyszedł czas na uwagi ogólniejsze. Jest to na pewno lektura, do której warto wracać …