Milówkowskie Nova et Vetera

 

Ewangelia chwali ojca rodziny, który w swym skarbcu ma rzeczy stare i nowe. Zasada posiadania zarówno nowych, jak i starych skarbów sprawdza się także w życiu świeckim, i to nie tylko w przypadku ludzi, ale także miejsc. Szczególnie jeśli chodzi o atrakcyjność turystyczną, to posiadają ją przedewszystkiem te miejscowości, które mogą się pochwalić zarówno cennymi pamiątkami wieków przeszłych, jak też nowoczesnymi rozwiązaniami cywilizacyjnymi. Taką miejscowością jest bez wątpienia Milówka w Beskidzie Żywieckim. Prezentuję Państwu dwa materiały wideo, ukazujące milówkowskie vetera et nova, a mianowicie wnętrze XIX-wiecznego kościoła parafialnego pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i powstały kilka lat temu monumentalny wiadukt na trasie Żywiec – Zwardoń.

 

 Milówka

Odpust u Świętego Józefa Robotnika w Rybniku

odpust

Odkąd dzień pierwszego maja przestał być wyłączną domeną komunistów i innych odcieni czerwonych, uroczystość odpustowa we franciszkańskiej parafii Świętego Józefa Robotnika w Rybniku odbywa się właśnie tego dnia, nie zaś w następującą po tym dniu niedzielę.

 

Jak to bywa na Śląsku zwyczajnie, uroczystości tej towarzyszy spory, całodzienny jarmark. I właśnie tegorocznemu jarmarkowi odpustowemu poświęcić chcę małą fotorelację. Jak widać na załączonych fotografiach, asortyment na jarmarcznych stoiskach jest dosyć zróżnicowany i możliwy do pogrupowania w kilka kategoryj:

-słodycze, w większości specyficznego, „odpustowego” rodzaju.

-zabawki, w tym szczególnie dużo militarnych.

-ozdoby ciała: maski, peruki, biżuteria, okulary etc.

-ozdoby mieszkań: obrazki, figurki, dzwonki etc.

-mała gastronomia: popcorn, wata cukrowa etc.

-gadżety różne: zapalniczki, breloczki etc.

 

Na tegorocznym jarmarku odpustowym szczególnie uderzający jest jego zdecydowanie świecki charakter.  W tym roku na całym jarmarku nie było ani jednego stoiska z dewocjonaliami. Elementy religijne można było, co prawda dostrzec wśród ozdób domowych i biżuterii, ale jest to raczej relijność synkretyczna, aniżeli typowo katolicka, czy choćby chrześcijańska. Aniołki sąsiadują bowiem z Buddami, a krzyżyki z rozmaitymi talizmanami.

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

 odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

Moje wcześniejsze wpisy o Województwie Śląskim

Zgodnie z zapowiedzią, przypominam niektóre moje wcześniejsze wpisy o Województwie Śląskim:

Leśny Gród

Modrzejów

Kamesznickie impresje

Dino Park w Rybniku

Kamesznickie Impresje II

Rybnicki park dinozaurów po raz drugi

Fotki z NMNZ

Franciszek I Albrecht RiP

Świętowit z Milówki

Plener Husqvarny w Milówce

Wąskotorówki w Rudach

Płot

Salon Sztuki na granicy bez granic

Jarmark Bożonarodzeniowy w Rybniku

Śląska dzieje uproszczone

Śląskie. Pozytywna energia – Wstęp

W rozpoczynającym się właśnie miesiącu maju na blogu Kultura Okiem Svetomira królować będą tematy związane z Województwem Śląskim. Jest to związane z tym, że władze tegoż Województwa Śląskiego zleciły mi kampanię promującą walory naszego regionu, zatytułowaną Śląskie. Pozytywna energia. W ramach tej kampanii będę pisał o ciekawych miejscach, ludziach, wydarzeniach i zjawiskach. Przypomnę też swoje dawniejsze teksty o tematyce regionalnej. Będę się starał pokazać, że omawiany obszar nie jest bynajmniej monolitem, że Województwo Śląskie ma wiele twarzy.

W ramach tej kampanii organizowany jest konkurs, ma ona też swoje konto na facebooku.

Jedno zdanie

Zazwyczaj na tym blogu zajmuję się konkretnymi bytami kulturowymi: książkami, płytami, filmami, obiektami architektonicznymi, czy imprezami.   Jednak, jako antropolog kulturowy, zajmuję się nie tylko poszczególnymi bytami kulturowymi, ale także zjawiskami szerszymi, a także pojęciami czysto teoretycznymi, czy też abstrakcyjnymi. Właśnie takim kwestiom poświęcić chcę niniejszy wpis.

 

W moich notatkach z czasów studenckich znalazłem taką myśl, będącą niewątpliwie moją własną refleksją: „Każdy w miarę kompletny system kulturowy jest możliwy do rozszyfrowania przez osobę z zewnątrz”. Kiedy niedawno przeglądałem owe notatki, zdanie to zaintrygowało mnie. Obecnie bowiem paradoksalnie jawi mi się ono jako prawdziwe i fałszywe zarazem. To, czy jest ono prawdziwe, czy fałszywe, zależy od przyjętych założeń, a zwłaszcza od tego, jak rozumiemy „kompletny system kulturowy” i „osobę z zewnątrz”. Kiedy bowiem tą osobą z zewnątrz jest badacz, który, rozpoczynając badania, wchodzi do wnętrza owego systemu, na przykład zamieszkując wśród badanego ludu, czy też nawiązując kontakt osobisty z jego przedstawicielami, omawiane zdanie jest pozornie prawdziwe, ale w głębszym sensie fałszywe. Prawdziwe w tym sensie, że rozszyfrowanie systemu jest w takiej sytuacji oczywiście możliwe, przy czym stopień realizacji tego zamierzenia zależy od umiejętności badacza. Jest jednak fałszywe, gdyż w miarę poznawania od środka i rozszyfrowywania systemu, badacz przestaje być osobą z zewnątrz, a staje się częścią owego systemu.

 

Dla właściwego rozwiązania problemu prawdy lub fałszu owego zdania, trzeba więc zastanowić się nad innym sposobem badania kultury, takim mianowicie, który powstrzymuje się od osobistego zapuszczania się badacza w głąb badanego systemu. W tej metodzie poznaje się system nie sam w sobie, ale za pośrednictwem jego wytworów: literatury, muzyki, sztuki, architektury etc. I tu dochodzimy do sedna problemu. Aby tą metodą można było całkowicie poznać i rozszyfrować system, który wcześniej był badaczowi zupełnie nieznany, a przy tem całkowicie, w sensie kulturowym, izolowany od własnego systemu badacza, system badany musi być kompletny nie tylko sam w sobie, ale także w owych swoich wytworach. Do tej kompletności nie wystarczą tylko słowa i obrazy. Wiemy bowiem, że hieroglify egipskie nie zostałyby zapewne rozszyfrowane, gdyby nie Kamień z Rosetty. Poznanie kultury staroegipskiej odbyło się więc w nie całkowicie izolowanych warunkach. Jestem przekonany, że dla owej kompletności potrzebny jest element trzeci, którym jest mowa. W tym sensie kompletnymi nie będą nie tylko systemy kulturowe ludów pierwotnych, ale także dawniejszych społeczeństw piśmiennych. Dopiero nowoczesne kultury techniczne ze swoimi filmami dźwiękowymi, albumami muzycznymi i książkami mówionymi, spełniają owo kryterium kompletności.

 

Można więc rzec, że zdanie z moich studenckich notatek jest w pełni prawdziwe jedynie w niezwykle rzadkich okolicznościach. Nie wystarcza to wszak do nazwania go zdaniem fałszywym.

Szczotka, pasta

Szczotka

Wspomniałem już raz, czy drugi, że z racji posiadania dwójki niewyrosłych dziatek, mam częste okazje do obcowania z produktami kulturowymi przeznaczonymi dla najmłodszych odbiorców. Niektóre z nich są na tyle interesujące, że prowokują do napisania o nich słów paru. Rzecz znamienna, że takiego impulsu znacznie częściej dostarczają kreskówki i piosenki dziecięce aniżeli książeczki dla dzieci, zabawki etc.

 

Tym razem pochylę się, nie po raz pierwszy i  nie po raz ostatni, nad tekstem  popularnej dziecięcej piosenki. Jest zjawiskiem wielce interesującym, że piosenki dziecięce z lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, cieszą się na powrót wielką popularnością, co można obserwować chociażby na You Tube i pokrewnych serwisach, gdzie można znaleźć wiele klipów do tych utworów, zarówno amatorskich, jak też profesjonalnych.

 

Do najpopularniejszych i wtedy, i teraz należy piosenka Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda. Już ćwierć wieku temu doczekała się ona wielu parodystycznych przeróbek.  Z czasów szkoły podstawowej pamiętam werset: „Szczotka, pasta, kubek dynamitu, paczka zapałek i już po krzyku.” Jako, że w wieku dojrzałym zamiłowanie do parodystycznych przeróbek piosenek mi nie minęło, całkiem niedawno, na bazie tego wersetu stworzyłem taki tekst:

 

Szczotka, pasta, kubek dynamitu

Paczka zapałek i juz po krzyku

Wysadzam zęby wystające z gęby

Co nie wystają, w gębie zostają

Żeby mało zębów mieć, trzeba tylko chcieć

 

Mój ty miły dynamicie ho ho ho

Wysadź zęby należycie ho ho ho

Jak się sprężysz to dasz radę ho ho ho

Wysadzić je przed obiadem ho ho ho

Bo to bardzo ważna rzecz, żeby mało zębów mieć

 

 

Nie byłem jednak pewien, czy nie przyjąłem za własne jakichś większych fragmentów niegdyś zasłyszanych, a następnie zagnieżdżonych w podświadomych obszarach pamięci i czy sklecając to w całość nie popełniłem nieświadomie plagiatu. Aby rozwiać te wątpliwości, przepuściłem  swój tekst po kawałku przez wyszukiwarkę Google. Test wypadł pomyślnie. Moje parodia nie jest plagiatem. Co prawda jeszcze fragment „zęby wystające z gęby” okazał się być zapożyczonym, ale najwyraźniej z innej wersji parodii. Owo wyszukiwanie wykazało, że wersyj tych jest całe mnóstwo. Wybrane prezentuję poniżej. Do pierwszego wersu każdego tekstu doczepiam link do strony, na której go znalazłem. Nie muszę chyba dodawać, że istnienie takiego mnóstwa parodyj świadczy najdobitniej o ogromnej tudzież niesłabnącej popularności rzeczonej piosenki.

 

I.Szczotka , pasta kubek dynamitu

lekki wybuszek i już po krzyku

myję zęby wystające z gęby, a

pozostałe są zardzewiałe

Ref;Bo to bardzo ważna rzecz, żeby sztuczną szczenkę mieć!!!

 

II.szczotka, pasta, kubek dynamitu, nie myje zębów bo to do kitu.

Myje zęby wystające z gęby, a pozostałe są zardzewiałe :

 

III.Szczotka, pasta, kubek dynamitu,

Mała eksplozja i zęby do kitu.

Myję zęby wystające z gęby

Bo reszta cała już wyleciała.

 

IV. Szczotka, pasta, kubek dynamitu,

trochę poboli i juz po krzyku.

Myję zęby wystające z gęby,

a pozostałe są zardzewiale.

Żeby zdrowe zęby mieć, trzba sztuczna szczękę mieć!

 

V. szczotka pasta kubek dynamitu

jedna zapalka i juz po krzyku

Myje zeby wystajace z geby

a pozostale mam zerdzewiale

bo to bardzo wazna rzecz

zeby zgnile zeby miec

 

 

ubezpieczenia komunikacyjne, alkomaty, termometr, projektory, termowizja

Z Księgi mów proroka Etana

Mowa sto czwarta

O szaleństwie mierzenia i przyrządach mierzeniu służących

 

Onego czasu rzekł Etan Ezrahita, prorok sławny i mędrzec niezrównany uczniom swoim wiernym, wokół zgromadzonym, wiedzy i mądrości z ust Mistrza swego łaknącym:

 

W czasach daleko przyszłych, o których Wam już wielokrotnie i na różne sposoby opowiadałem wielką wagę przykładać się będzie do mierzenia różnych różności i w związku z tym stworzone zostaną najrozmaitsze przyrządy do mierzenia rozmaitych wielkosci służące.

 

Nie jest to kwestia zupełnie nam i naszym czasom obca. My sami posiadamy kilka przyrządów mierzeniu służacym, takich jak przymiary łokciowe, wagi szalkowe, tudzież rozmaitego rodzaju zegary: wodne, piaskowe, słoneczne, etc, etc, etc.

 

Potrafimy mierzyć długość rzeczy, ich wagę, a wprzypadku przedmiotów o kształtach regularnych także powierzchnię i objętość. Podobno helleńscy czarownicy z sekty pitagoreistów potrafią zmierzyć objętość brył o kształtach dowolnych, ale to niewątpliwie z pomocą sił ciemności się odbywa.

 

A w czasach daleko przyszłych będą mieli przyrzady pomiarowe najróżniejsze, a wśród nich termometr y i alkomaty. Termometr y będą mierzyć ciepłotę powietrza, wody, ciała i innych ośrodków, alkomaty zaś stopień upojenia alkoholowego ludzi i zwierząt. To zapewne również z pomocą sił ciemnosci odbywać się będzie.

 

Ciepłotę będą potrafili nasi potomkowie nawet na odległość badać. Na tym opierać się bedzie termowizja. Termowizja będzie to sztuka widzenia w ciemnosciach.  Do tego widzenia niezbedne będą specjalne projektory. Co zaś to są owe projektory, tego nie wiem. To zapewne również z pomocą sił ciemności odbywać się będzie.

 

Będą też mieli ubezpieczenia rozmaite, w tym ubezpieczenia komunikacyjne. Ubezpieczenia jednak i ubezpieczenia komunikacyjne to materiał na osobną przemowę.

 

Są to rzeczy, o których ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, ani serce wierzyć nie chce. Wierzyć jednak trzeba, bo prorockie objawienie nie kłamie, ani nie omyla.

 

Reklama Na Blogach

Folklor W Zebrzydowicach

Skoro pisałem już w tym roku o festiwalu muzyki dawnej i festiwalu folkowym, przyszła kolej na tekst o imprezie poświęconej trzeciemu rodzajowi muzyki tradycyjnej, a mianowicie muzyce ludowej. W odróżnieniu od wspomnianych wyżej dwóch poprzednich artykułów nie będę dziś pisał o imprezie z krajowej czołówki, ale o lokalnym konkursie folklorystycznym w mojej okolicy.

Przegląd Zespołów Folklorystycznych Złoty Kłos odbywa się w Zebrzydowicach koło Cieszyna już po raz XVII. Jak sama nazwa wskazuje nie jest to typowy festiwal z występami gwiazd, ale przede wszystkim przegląd konkursowy dla twórców folkloru z okolic nieodległych od miejsca organizacji.

Cele imprezy są następujące:

• Prezentacja, ochrona i dokumentacja tradycji ludowego śpiewu, muzyki i tańca z uwzględnieniem autentycznego repertuaru i sposobów wykonania. Istotne też jest zachowanie lokalnej gwary, tradycyjnego ubioru, składu kapeli oraz stylu własnego regionu.

• Pielęgnowanie lokalnych tradycji / wsi – osiedla – miasteczka – gminy/ przekazywanie jej wzorów dzieciom i młodzieży.

• Zapoznanie się z wartościami folkloru z różnych regionów Polski w tym Śląska Górnego i Cieszyńskiego, Zagłębia Dąbrowskiego i Ziemi Częstochowskiej oraz Republiki Czech i Słowacji.

• Popularyzacja dorobku zespołów i ich repertuaru.

Na koniec ramowy program przeglądu, za stroną festiwalu:

01. 05. 2010 godz. 10.00 Amfiteatr Zebrzydowice
Przesłuchania konkursowe dziecięcych i młodzieżowych zespołów –
„ZŁOTY KŁOSIK” 2010
02 . 05. 2010 godz.10.00 Amfiteatr Zebrzydowice
Przesłuchania konkursowe (dorośli i zespoły wielopokoleniowe)
02..05. 2010 „ZLATÝ KLAS” ČESKÝ TĚŠÍN
Koncerty Polskich Zespołów w Czeskim Cieszynie

03. 05. 2010 godz.10.00 Amfiteatr Zebrzydowice
Przesłuchania konkursowe (dorośli i zespoły wielopokoleniowe)

08. 05. 2010 godz. 16.00 Gala Finałowa XVII Międzynarodowego Przeglądu Zespołów Regionalnych „Złoty Kłos” EURO –FOLKLOR 2010

XIII Festiwal Folkowy Polskiego Radia "Nowa Tradycja 2010"

Nowa Tradycja 2010

Muzyka folk istnieje w naszym kraju od kilkudziesięciu lat. Szczególny rozwój, aczkolwiek niszowy i poza głównym obiegiem muzycznym odnotowała w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. W tym rozwoju niebagatelna rolę odegrały festiwale folkowe, z których najważniejszymi były Mikołajki Folkowe w Lublinie i dwie imprezy dziś już nie istniejące: Folkfiesta w Ząbkowicach Śląskich i „Tam gdzie biją źródła” na Równicy w Ustroniu. Pod koniec dekady dołączyła warszawska „Nowa Tradycja” organizowana przez Radiowe Centrum Kultury Ludowej.


W dekadzie kolejnej uformowała się nowa wielka trójca festiwali folkowych: lubelskie mikołajki, warszawska NT i krakowskie „Rozstaje”. Ugruntowaniu się pozycji akurat tych trzech imprez sprzyja kalendarz. NT odbywa się wiosną, Rozstaje w lecie, a MF późną jesienią nie ma więc przeszkód, a by fani folku mogli uczestniczyć we wszystkich nie uprawiać przy tym forsownych maratonów festiwalowych. Nowa Tradycja, organizowana już po raz trzynasty odbędzie się w tym roku w dniach 21-25 kwietnia w warszawskiej siedzibie Polskiego Radia. Od kilku lat temu festiwalowi towarzyszy prestiżowy konkurs na Folkowy Fonogram Roku, który nie ma w kraju konkurencji, bo Fryderyki, choć czasami były przyznawane w folkopodobnej kategorii często honorowały twórców, których przynależność do folku była mocno wątpliwa. 

PROGRAM FESTIWALU za stroną festiwalową:

czwartek, 22 kwietnia, 19.00
MUZYKA ŹRÓDEŁ:Podhale
LAUREAT FOLKOWEGO FONOGRAMU ROKU


 

piątek, 23 kwietnia, 18.00
KONKURS
NASTA NIAKRASAVA + FOLKROLL
MATTHIAS LOIBNER (Austria)


 

sobota,24 kwietnia, 18.00
KONKURS
MAĆKO KORBA + MATTHIAS LOIBNER + PEKKO KÄPPI
CZESSBAND


 

niedziela, 25 kwietnia, 19.00
KONCERT LAUREATÓW
MARA ARANDA + SOLATGE (Hiszpania)

 

Bilety: (karnety – 60 zł, bilety na poszczególne dni – 20 zł)
godzinę przed koncertami w kasie Studia Koncertowego Polskiego Radia
im. Witolda Lutosławskiego, ul. Z. Modzelewskiego 59

Informacje, możliwość rezerwacji biletów (od poniedziałku do piątku w godz. 12.00-15.00): tel. 022 645 52 52.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij