Kolejna książka z mojej serii poznawania twórczości noblistów. Nieco podobna do „Zbrodni i kary”, choć bez zbrodni i bez kary. Podobieństwo jest historii skrajnie zbiedniałego inteligenta, któremu głód odebrał rozum. Dojmująco przestarzała. Dużo bardziej przestarzała, niż „Zbrodnia i kara”. Na przykład szokuje to, że bohater nie wpadł na to, że można jeść powszechnie dostępne rośliny …