Płot

kamesznica

Wielokrotnie, w różnych tekstach i w różnych miejscach wygłaszałem pogląd, że kultura tradycyjna nie jest i nie może być systemem całkowicie statycznym i absolutnie niezmiennym, lecz podlega ciągłym, choć powolnym transformacjom. Kultura bez transformacyj po prostu nie istnieje. Kultura bowiem to nie tylko literatura, sztuki piękne, muzyka i stroje, ale także praca zarobkowa, kuchnia, mieszkalnictwo, transport, komunikacja etc. etc. etc., czyli innymi słowy nie tylko kultura duchowa, ale także kultura materialna. Nie ma na świecie społeczności tak izolowanej, żeby w niej na drodze dyfuzji nie zachodziły zmiany w kulturze materialnej. A jeśliby nawet taka izolowana społeczność, to i w niej zachodziłyby takowe transformacje, a to mianowicie na drodze inwencji (nie podzielam w tej materii przekonania dyfuzjonistów o jednorazowości wynalazków). A zmiany w kulturze materialnej wywołują zmiany w kulturze duchowej.


Od ogólników przejdźmy do konkretów. Kultura materialna górali beskidzkich przeszła w ciągu ostatnich stu lat ogromną transformację. Przede wszystkim zmieniły się ekonomiczne podstawy funkcjonowania miejscowej społeczności. Przez wieki dominowały tutaj pasterstwo i leśnictwo. W czasach najnowszych to pierwsze zostało wyparte przez rolnictwo, przemysł, a przedewszystkiem turystykę. Rola leśnictwa w bilansie ekonomicznym regionu zmalała nieznacznie. Obecnie podstawą życia gospodarczego tej okolicy jest turystyka, a najważniejszym filarem beskidzkiej turystyki jest narciarstwo. Te zmiany w kulturze materialnej wywarły niemały wpływ na kulturę duchową, z tym, że bardziej na jej formę, aniżeli na treść. Zarówno góralski folklor, jak i góralska sztuka ludowa nieraz bywają tworzone przy pomocy nowoczesnych środków, czego dobrym przykładem jest opisany przeze mnie w zeszłym roku plener Husqvarny w Milówce, na którym ludowe w charakterze rzeźby drewniane były wykonywane za pomocą pił mechanicznych. Jednak i w takich przypadkach tematyka dzieł zasadniczo pozostaje tradycyjna.


Jedynie w wyjątkowych przypadkach pojawiają się odstępstwa od tej reguły. Takim wyjątkiem jest płot przedstawiony na zdjęciu powyżej. Ktoś mógłby mi zarzucić, że płot nie jest dziełem sztuki. Ja na taki zarzut odpowiem, że owszem nie zawsze jest, co więcej zazwyczaj nie jest, ale niekiedy bywa – dziełem sztuki użytkowej owszem, ale jak najbardziej sztuki. Płot na zdjęciu powyżej jest niewątpliwie dziełem ludowej sztuki użytkowej. W odróżnieniu od większości dzieł sztuki góralskiej płot ten porusza tematykę narciarską, nie zaś pasterską, a więc nawiązuje do aktualnych, nie zaś historycznych, źródeł utrzymania miejscowej ludności. Jest tedy ów płot dowodem, że sztuka ludowa górali beskidzkich nie popadła w skostnienie, ale rozwija się w duchu żywej tradycji.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij